wschód Słońca
środa, 1 sierpnia 2018
niedziela, 29 lipca 2018
TANIEC DROBINEK
Bezwietrzny wieczór,
a drobinki tańczą cudowny taniec wokół...
naturalna magia życia, natury...
bo wszystko jest w Tańcu...
w przestrzeni bezruchu...
i wcześniejsza notka:
Coś o tzw. ORBSACH czy ORBACH
środa, 25 lipca 2018
DOJRZEWANIE ISTOTY LUDZKIEJ...
W tym świecie-śnie (samsary, smakowania i kosztowania owoców dobra i zła) jesteśmy "mistrzami ograniczeń". Wejście do tego świata-snu wymaga ogromnej odwagi . Tak, jak wejście do "piekieł", które z wiadomych powodów dla niektórych istot są "atrakcyjne" i na swój sposób "piękne" staje się ich doświadczenie, kiedy te istoty wychodzą z tych "piekieł" z rozpoznaniem i zrozumieniem, czemu służyły/służą takie doświadczenia.
Motyl jest symbolem nieśmiertelności i transformacji formy, jej dojrzewania do wolności istnienia w lekkości i błogości istnienia. Kiedy motyl dojrzewa w kokonie, jego skrzydła nasycają się transformowaną substancją wszystkich przeszłych doświadczeń: od form jaja, gąsienicy i poczwarki aż do najdojrzalszej postaci motyla.
Podobnie paw może zjadać rośliny będące "trucizną", która w odpowiednich dawkach może stać się lekarstwem dla innych zwierząt lub ludzi. Paw spożywa tę "truciznę", która jest transformowana, a jego pióra uzyskują dzięki temu piękne tęczowe odcienie.
Ten świat-sen, jak i wiele innych podobnych, jest nam dany, abyśmy w nim dojrzewali do najdojrzalszej formy, którą symbolizuje motyl. Motyl dzięki swoim skrzydłom ulatuje w wolności z tego świata-snu (samsary, kosztowania owoców dobra i zła.) I odtąd karmi Się nektarem... Drzewa Życia.
Kiedyś Się zrozumienie tych zjawisk przejawiło takimi słowami: jeśli brzydzę się być larwą, nigdy nie stanę się motylem. Jeśli zaś szanuję każdy etap swojego rozwoju, mogę odczuwać wdzięczność i radość z tego, kim jestem na każdym danym etapie rozwoju. A wtedy wszystkie te etapy integrują się ze sobą w najdojrzalszej postaci - formie, którą w tym świecie-śnie symbolizuje między innymi kolorowy, wolny motyl.
czwartek, 19 lipca 2018
O MOTYLACH...
w 2012 miałam sen... fragment był taki, że:
Najpierw w tym śnie spotykam w równoległych światach - snach
(czasem także np. o zupełnie innej, niespotykanej TUTAJ architekturze) mężczyzn
oraz kobiety i rozpoznaję ich jako części siebie (części mojej "tożsamości"),
o których dawno zapomniałam. Teraz przypominam je sobie i powoli z nimi się
zapoznaję. Wiem, że mam te wszystkie części siebie "uzdrowić" w
sobie, zintegrować, połączyć i uwolnić. Jednak nie mogę ingerować w ich sposób
istnienia. Czasem im "pomagam", ale nigdy nie wiem, nie mam żadnej
koncepcji, czy i jak, bo to Się samo przejawia tak: że w danym momencie, w
danej sytuacji wiem, co robić. Czasem po prostu jestem i tyle, a czasem -
zdarza się - wyciągam kogoś z szalejących burzą fal oceanu... W tym śnie
zrozumiałam też, że kiedyś moje połączenia z ludźmi albo były zerwane albo
tworzyły mocne, szarpiące liny, ale integrując Siebie tworzę coraz
subtelniejsze relacje i nitki połączenia z tymi istotami już nie są
posplatanymi supłami, ale są subtelne, delikatne, energetyczne, jednak jeszcze
zawiązane na małe kokardki. Kokardka taka – jak kwiat energetyczny, na którym
siedzi mały, delikatny motyl – symbolizuje lekkość i wolność tych połączeń. Gdy
motyle ulatują, kokardki się rozwiązują i następuje czyste POŁĄCZENIE... Gdy
nastąpi to uwolnienie... Tego lata, gdy BĘDZIE MIAŁO TO nastąpić, będzie wysyp
mnóstwa motyli...
Taki piękny sen...
Się Śni... ;-) <3
I taki maleńki, nocny, złoty Się pojawił...
Coś o tzw. ORBSACH czy ORBACH...
Niektórzy tłumaczą te efekty jako latające "drobinki kurzu"... No
cóż... Pokój świeżo po remoncie, świeżo wysprzątany... Siedziałam w zasadzie w
bezruchu, piesa Karunka także. Co niby miałoby ten ruch drobinek
"kurzu" spowodować? Zwłaszcza taki dosyć nietypowy... Te niby
"drobinki kurzu" wyłaniają się: znikąd, ze ścian, z podłogi... Dla
mnie to nie "kurz". Piękne zjawisko... I taki
"drobiazg" :
zanim Karunka zaczęła się drapać, poleciało wiele
"orbsów". A dlaczego nie pojawia się ich więcej, kiedy Karuna zaczęła
się drapać? Jeśli to byłyby "drobinki kurzu", to w tym momencie
powinno pojawić się ich znacznie więcej. A tak się nie dzieje. Lecą sobie w
trakcie jej drapania za nią, przed nią, ale nie wokół niej ani z niej. Sami
zobaczcie...
Jeden film z nocy 17-18.07.2018, a drugi z nocy 18-19.07.2018.
Miłej zabawy dziecięcej, radosnej, błogiej i świadomej...
dla tych, co to czują...
wtorek, 17 lipca 2018
Dla Ukochanego, Jedynego...
Dla Ukochanego, Jedynego Oblubieńca od Ukochanej, Jedynej
Oblubienicy...
Nie proszę już ani nie błagam,
byś dał mi coś lub zabrał
cokolwiek ode Mnie...
Błagania płynęły z tęsknoty
i pożądania Ciebie daremnie.
Wołałam Ciebie na przemian
cierpieniem i rozpaczą
brnąc przez sny naszej oddzielności...
gdy nagle z tęsknoty obudzona
oddałam się cała Miłości.
Ofiarowałam wreszcie
niczemu wszystko,
co było mi dane
i wciąż nieustannie odbierane
w snach o naszym oddzieleniu...
A teraz z niczym przed Tobą staję
I widzę, czuję Cię w Sobie
jak Kryształowe Piękna Odbicie
bezkresem wiecznego Teraz
Scalone w Jedni ze Sobą
Niepoznawalną Istotą - Nieskazitelnym Życiem...
Etykiety:
ANIMA I ANIMUS,
BŁOGOŚĆ ISTNIENIA,
HARMONIA,
JEDNIA,
KRYSZTAŁOWE LUSTRO,
MĄDROŚĆ I MIŁOŚĆ,
MIŁOŚĆ,
SELF,
ŚNIENIE,
TIKALI+RISZIWA,
TRANSCENDENCJA,
UNIA,
WIECZNOŚĆ,
WOLNOŚĆ,
ŻYCIE
poniedziałek, 16 lipca 2018
NIESKOŃCZONY... SUFIT ;-)
Malowanie sufitu w przedpokoju było procesem
"wieloetapowym" od miesiąca prawie. Poświęcone Jedni Sziwy-Szakti,
(Sziwy-Kali, Buddzie-Tarze, Yab-Yum, Dao itd...).
(Sziwy-Kali, Buddzie-Tarze, Yab-Yum, Dao itd...).
I nie zostało skończone. Jest,
jakie jest... nieskończone...
Jeden kosmos z rodzącymi się w nim nowymi
galaktykami/gwiazdami... Dziękuję.
niedziela, 15 lipca 2018
JEDNIA
JEDNO
We wszystkiej "materii"
te same atomy,
te same atomy,
a głębiej te same fotony,
a jeszcze głębiej...
a jeszcze głębiej...
jeden foton w wiecznej
nieskończoności superpozycji...
sobota, 14 lipca 2018
DRZEWO ŻYCIA
Zasmakowawszy owocu Drzewa Wiedzy
poznania dobra i zła,
poznawszy jego smak i aromat,
Się przypomina Sobie o iluzji - widziane jest,
że dobro i zło to iluzja...
zaśnienia we śnie o oddzieleniu.
Iluzja uznawana za jedyną rzeczywistość
w zaśnieniu Się w tym jednym śnie.
Iluzją jest oddzielność,
a widzenie
TEGO, CO JEST JEDNIĄ
przejawiającą Się różnorodnością, jest
URZECZYWISTNIENIEM NIERZECZYWISTEGO.
URZECZYWISTNIENIEM NIERZECZYWISTEGO.
Gdy budzisz Się z tej iluzji,
widzisz przed Sobą Drzewo Życia
i nie sięgasz już po jego owoce.
One są wszędzie..
we wszystkim...
i Tobą...
Ty-Ja też nimi JesteśMy.
piątek, 13 lipca 2018
JEDNOCZESNOŚĆ
Jednoczesność
zadziwienia, zachwytu
oraz...
bliskości, oczywistości...
istnienia jednego w dwojgu...
i jednego w wielości.
Najgłębsza intymność
relacji ze SOBĄ...
w TYM...
relacji ze SOBĄ...
w TYM...
wykraczająca poza słowa,
myśli, sytuacje, zdarzenia...
i jednocześnie wyrażana nimi.
myśli, sytuacje, zdarzenia...
i jednocześnie wyrażana nimi.
Wielość i różnorodność Jedni
nie jest iluzją,
lecz granice pomiędzy nimi
wytyczające ich oddzielność
są... iluzją.
nie jest iluzją,
lecz granice pomiędzy nimi
wytyczające ich oddzielność
są... iluzją.
Nawet o-soba jest
SOBĄ - JAŹNIĄ
poza iluzjami o-sobności.
SOBĄ - JAŹNIĄ
poza iluzjami o-sobności.
Oto mądrość
świadomości różnorodności.
świadomości różnorodności.
Subskrybuj:
Posty (Atom)










































