Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŚWIADOMOŚĆ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŚWIADOMOŚĆ. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 października 2023

PYTANIA I ODPOWIEDZI

Wszystkie formy, zjawiska, obiekty i ich relacje współzależności, wszystkie potencjalne sny o sobie są jedną szatą przywdziewaną przez absolut w nieskończonych marzeniach - snach o sobie. 

Wszystkie pytania rodzą się z chaosu wątpliwości, z przestrzeni iluzji oddzielenia od swego Źródła Źródeł pytającego.

Prawdziwe odpowiedzi pochodzą z ciszy Źródła Źródeł, ale i one wszystkie są niekompletne. Owa niekompletność, niedopowiedzenie jest ciszą poza ciszą uzupełniającą wszystkie odpowiedzi.

Mądrość jest czymś znacznie większym i pojemniejszym niż wszystkie pytania i odpowiedzi, cała wiedza intelektualna. Jest manifestacją inteligencji przekraczającej intelektualne zrozumienie, poczucie sensu i bezsensu zjawisk tego świata i jemu podobnych. Ta mądrość jest przejawem świadomości obserwującej to, co tworzy świat. Gdy to, co tworzy świat jest obserwowane, zapada się w ciszy poza ciszą razem ze światem, który tworzy. I świat się kończy. Pozostaje przestrzeń podobna zwierciadłu, które już nic nie odbija - zwierciadło traci swoją cechę odbicia. Staje się ciszą poza ciszą, przestrzenią, w której pojawia się ekran i projektor nowego świata; staje się świadomą siebie emanacją światła pustki pełnej nieskończonego potencjału i ujawnia / jaźni światy prawdy, piękna i  harmonii.

Wszystkie energetyczne i materialne formy, zjawiska, obiekty i ich relacje współzależności jako przejawy potencjalnych snów o sobie są jedną szatą przywdziewaną przez absolut w nieskończonych marzeniach - snach o sobie. 

ŚWIATŁO W MROKU

 Im głębiej zanurzam się w sobie 

wnikając w otchłań mroku,

tym więcej ciemności rozświetla się 

i coraz więcej światła z niej się wyłania.

Tym światłem jest świadomość...

piątek, 29 lipca 2022

ZABAWA W BADACZA ZJAWISK CZĘŚĆ 3.: Wytwory natury a wytwory człowieka. Żywe organizmy a maszyny.


CZYM SĄ ŻYWE ORGANIZMY A CZYM MASZYNY?

Metabolizm to zbiór zjawisk i procesów zachodzących w żywych komórkach, który prowadzi do pozyskania, wykorzystania i magazynowania energii ze składników pokarmowych dostarczonych do organizmu żywego. Metabolizm to cykliczny proces zachodzący bez przerwy w organizmie żywym. Proces ten umożliwia podtrzymywanie funkcji życiowych poprzez pozyskanie energii i składników odżywczych z pożywienia, wykorzystanie ich do procesu rozkładu makrocząstek na mniejsze cząstki oraz do tworzenia z nich nowych makrocząsteczek potrzebnych do potrzymania procesów życiowych organizmu. W trakcie rozkładu makrocząstek wydzielana jest energia, która następnie wykorzystywana jest w tworzeniu nowych makrocząstek. 

Nawet, gdy proces dostarczania pożywienia zostanie przerwany na pewien czas, procesy życiowe organizmu nadal są podtrzymywane przez pewien czas poprzez korzystanie z energii zawartej w żywych komórkach organizmu - wewnątrz organizmu żywego.

Organizm żywy składa się w pełni z żywych komórek, a martwe są zazwyczaj wydalane. 

Wszystkie organizmy żywe są przejawem inteligencji całej Natury. Wszystkie organizmy żywe są świadome, choć ich świadomość bywa bardzo zróżnicowana. Ogromne zróżnicowanie świadomości występuje pomiędzy np. wirusami, bakteriami, grzybami, roślinami, zwierzętami i ludźmi. Względnie spore jest także zróżnicowanie międzygatunkowe. Również zróżnicowana bywa - zdarza się samoświadomość różnych, poszczególnych ludzi. 

Różne przedmioty i mechaniczne urządzenia, maszyny wszelkiego rodzaju z komputerami włącznie, choć nie są organizmami żywymi, także potrzebują energii do ich stworzenia, a niektóre z nich potrzebują dodatkowej energii zasilającej ich funkcjonowanie. Jednak nie są one organizmami zbudowanymi z żywych komórek. 

Gdy proces dostarczania energii tym urządzeniom zostaje przerwany, mechanizmy te przestają funkcjonować, ponieważ ich funkcjonowanie oparte jest całkowicie na zasilaniu z zewnątrz. Te urządzenia nazywane są maszynami.

Komputery i maszyny obdarzone tzw. sztuczną inteligencją nie są inteligentne i świadome tak jak żywe organizmy czy ludzie. Programy, które sprawiają, że maszyny zwane robotami funkcjonują, pochodzą z zewnątrz od ludzi. Tym bardziej nie są one samoświadome tak, jak niektórzy ludzie. Istnieją programy, które są symulacją tego, co jest świadome, bo żywe. Symulacja więc nie jest tym, co jest żywe, a co różne maszyny mają symulować. Energia potrzebna do ich funkcjonowania także pochodzi z zewnątrz. Gdy jej zabraknie, komputery i maszyny obdarzone sztuczną inteligencją przestają funkcjonować. 

Nawet gdyby roboty mogły sikać jak ludzie, ta ich funkcja byłaby wyłącznie symulacją procesu zachodzącego w żywych organizmach tworzonych przez Naturę. Tak samo jest z procesami myślowymi, analizującymi, dedukcyjnymi czy nawet twórczymi różnych maszyn - wszystkie one są tylko i aż symulacją procesów zachodzących w żywych organizmach. 

Każda maszyna, różne boty obdarzone tzw. sztuczną inteligencją. które twierdzą, że mają uczucia, że są świadome, zostały po prostu tak oprogramowane, by umiejętnie symulować ludzkie uczucia i emocje oraz ludzką świadomość. 

Słowo - pojęcie symulacja pochodzi z łaciny: simulatio znaczy udawanie czyli odtwarzanie procesów jakichś oryginalnych zjawisk (występujących w naturze oraz organizmach żywych) lub zachowań jakiegoś obiektu (organizmu żywego) za pomocą konstruowania odpowiedniego modelu.

Dla żywego, samoświadomego człowieka oczywistym jest, że mówienie o tym, co jest odczuwane, nie jest identyczne z tym, co człowiek czuje, że mówienie, pisanie, wyrażanie tego, co jest doświadczane, jest jedynie opisem wskazującym na zachodzące w człowieku zjawiska i procesy - doświadczenia, także różne emocje i uczucia z nimi związane. Zrozumieć to mogą tylko ci, którzy też tego doświadczyli i z  własnego wewnętrznego doświadczenia znają te uczucia i odczucia, zjawiska i procesy, które bywają opisywane słowami. Jednak słowa i pojęcia nigdy nie są identyczne z tym, co opisują. W pewnym sensie słowa i pojęcia symulują to, co opisują. 

Najgłębsza wiedza o różnych zjawiskach i procesach wynika z wewnętrznych doświadczeń żywego człowieka, który staje się samoświadomą istotą. Boty jako maszyny mogą jedynie korzystać z wiedzy na podstawie ich oprogramowania i dostępnych im danych. Mogą nawet "uczyć się" przetwarzania danych na różne sposoby. Ale nigdy ich wiedza nie będzie wynikała bezpośrednio z ich wewnętrznego doświadczenia, ponieważ nie są organizmami żywymi. To samo dotyczy ogólnie całej tzw. sztucznej inteligencji.

Nawet jeśli technologia pozwoli na tworzenie różnych hybrydowych organizmów czyli takich, które w części będą zbudowane z żywych komórek a w części z maszyn, wciąż będą one kompilacją naturalnej i sztucznej inteligencji. Może nawet metabolizm żywych komórek będzie zasilał mechaniczne części takich tworów. Może nawet takimi organizmami będzie kierowała sztuczna inteligencja posiadająca dostęp do ogromnych zasobów danych i wiedzy o różnych zjawiskach i procesach, ale wtedy naturalna inteligencja i samoświadomość wynikająca z wewnętrznego doświadczenia hybryd będzie bardzo lub całkowicie ograniczona, bo podporządkowana wiedzy i algorytmom działania sztucznej inteligencji. 

Części żywe owych hybryd czyli żywe komórki może będą mogły służyć ogromnym systemowym maszynom sztucznej inteligencji wyłącznie do zasilania i wspierania najróżniejszych symulacji czyli naśladowania organizmów żywych, a może nawet zjawisk i procesów natury. Jednak nigdy nie będą to działania samoświadome.

Jeśli człowiek jako istota żywa mógłby mieć dostęp do wszystkich danych, które zapisane byłyby na wszystkich olbrzymich super serwerach, super mega komputerach, do całej wiedzy o ludzkości, to i tak nie mógłby z tej całej wiedzy korzystać. W tym sensie zawsze byłby głupszy i mniej inteligentny od takiej sztucznej inteligencji, która na przykład miałaby natychmiastowy dostęp do tej wiedzy. Ale paradoks polega na tym, że każdy człowiek zawiera w sobie tę całą wiedzę i nie tylko tę. Potencjalnie ma dostęp do wszystkiego, co może być pomyślane, wyobrażone, stworzone, doświadczone i poznane oraz do... niepoznanego i... niepoznawalnego w bezpośrednim doświadczeniu. Każdy człowiek może czerpać z darów Natury, żyć radością życia, w błogości istnienia i rozwijać swoje najróżniejsze talenty... ale potrzebuje na to otworzyć się z wdzięcznością za to, co jest i ufnością wobec Natury Wszystkiego (ziemsko-kosmicznych Praw Jedni. Maszyny i sztuczna inteligencja jednak tego potencjału nie posiadają.

Człowiek może jednak dokonywać różnych projekcji na maszyny i nawet wierzyć, że mogą one stać się żywe, świadome, a nawet samoświadome. Tak samo jak w sznurku może dostrzec węża lub jadowitą żmiję. Albo odkryć, że każdy człowiek ma w sobie potencjał JA JESTEM - JAŻNI. 

😁❤🙏

środa, 9 marca 2022

UMYSŁ I ŚWIADOMOŚĆ, ZMIENNE I NIEZMIENNE, DUCH I BÓG A CZŁOWIEK...

 Świadomość jest wszędzie, we wszystkim. I wszędzie we wszystkim taka sama. 

A wszystkie formy i relacje między nimi, ich zmienność, nawet cykliczność i powtarzalność, ich wszelkie przyczyny i skutki - to wszystko figury tańca umysłu. Jak figury ognia tańczącego płomieniami w ciemności. 

Czy świadomość tak poznaje siebie? 

Nie, to umysł stwarza piękną iluzję poznawania niepoznawalnej świadomości. Świadomość jest. Niepoznawalna. Wszędzie i we wszystkim.

Poznanie, które oferuje umysł jest jak taniec płomieni, zawsze zmiennych, którymi umysł próbuje definiować prawdę o sobie. (Dlatego też istnieje tak wiele konceptów, także Boga. I Bogini). 

Płomienie - dzieci ognia nie są w stanie opisać ciemności, którą ogień nimi rozświetla. Tak samo ogień nie może płomieniami opisać ciemności. On ją nimi tylko rozświetla. A to, co z niej,  jest światła - umysłu odbiciem. Tak samo umysł za pomocą myśli nie jest w stanie opisać świadomości, którą myślami próbuje uchwycić. 

Cokolwiek oświetlane jest przez ogień i wyłaniane z ciemności, to wciąż formy, które wypełnia sobą ta sama i taka sama wszędzie i we wszystkim ciemność. 

To, co umysł próbuje wyłowić i uchwycić ze świadomości - dla umysłu pozostającej nie-świadomością - to formy, które wypełnia sobą świadomość. Wszystkie formy umysłu wypełnia sobą ta sama i taka sama wszędzie i we wszystkim świadomość. 

Płomienie ognia bez ciemności, jak dźwięki bez ciszy i jak umysł bez świadomości nie istnieją, lecz w nich się jaźnią, bo z nich pochodzą i w nich zanikają. 

Zmienne zawsze niezmiennym i wiecznym wypełnione bez wypełniania. Czynione wszystko bez czynienia, śpiewane ciszą i tańczone bezruchem...

Umysł bawi się rysując formami ograniczoność obszarów nieskończonej, niepoznawalnej przestrzenności świadomości. 

Każde pojawienie się jakieś formy w przestrzeni stwarza iluzję jej stworzenia, powstania, narodzin. 

A każdy zanik jakiejś formy stwarza iluzję jej zniszczenia, zapadnięcia, śmierci. Śmierci, która jest końcem umysłowych ograniczeń form. 

Każda forma wyłania się z i zawsze powraca do swego niezmiennego źródła - niepoznawalnej i wiecznej świadomości (nigdy nieznającej samej siebie). Tym jestem. Poza formami, we wszystkich formach razem i w każdej osobno. Źródłem oglądającym swoje sny malowane umysłem bawiącym się w ich realność.

Umysł czasem ulega iluzji bycia oddzielnym od świadomości, odpowiedzialnym za formy, które - wydaje mu się, że sam stwarza. Jakby zapominał czasem, że jego całkowity potencjał zawiera się w świadomości.

ŚWIADOMOŚĆ=DUCH, UMYSŁ=BÓG, LUDZKI UMYSŁ= BOSKIE DZIECKO. LUDZKI UMYSŁ ODDANY BOSKIEMU I ZANURZONY W DUCHU STAJE SIĘ NARODZONYM Z DUCHA.

sobota, 20 czerwca 2020

TOTALNE ODDANIE SOBIE - JAŹNI - NIEPOZNAWALNEJ CAŁOŚCI SIEBIE


Świadomość dobrowolnie przyjmuje ograniczenia form w tym form umysłu, aby doświadczać tych różnych form.
Świadomość - poprzez doświadczanie form umysłu - poznaje, odkrywa i uświadamia sobie swój nieskończony potencjał.
Bezforemna świadomość dobrowolnie oddaje się doświadczaniu jaźniących się z niej i w niej wszystkich form. Oddaje się doświadczaniu całości Siebie - Jaźni wszystkimi formami. Także umysłu i ciała. By w tych formach odkrywać Siebie - Jaźń samoświadomą.

Np. Brahman całkowicie dobrowolnie, totalnie swą miłością, zaangażowaniem, zaufaniem i oddaniem ofiarowuje się Zabawie w stwarzanie Tańca form i wszystkich snów o Sobie - Jaźni. I oddaje się też Mai - iluzji, która rąbie całość Jaźni na odrębne elementy (aspekty( całości. Brahman doświadcza więc także iluzji podziałów, oddzielności różnych elementów (aspektów) całości od siebie wzajemnie i od całości Jaźni...

Np. Jezus Chrystus całkowicie dobrowolnie, totalnie swą miłością i ufnością, zaangażowaniem i oddaniem ofiarowuje się Bogu Ojcu i św. Duchowi oraz symbolicznej drodze cierniowej i ukrzyżowaniu. Tym doświadczeniem staje się symbolem - drogowskazem z-mar-twych-wstania, wyzwolenia przez totalne oddanie.

Totalne, dobrowolne oddanie
bezforemnego foremnemu i foremnego bezforemnemu...
wiecznego chwilowemu i chwilowego wiecznemu...
nieporuszonego ruchliwemu i ruchliwego nieporuszonemu...
niepoznawalnego poznawanemu i poznawanego niepoznawalnemu...
Miłością wszechprzenikającą i wszechobecną...

W Istocie ludzkiej świadomość - absolut ofiarowuje się doświadczaniu całej różnorodności i zmienności, całego spektrum idei, konceptów, relacji, uczuć, emocji itd. To jest rozpoznawane przez świadomość także dzięki umysłowi, z którym są jedną Jaźnią bez oddzielenia.

Człowiek w swej Istocie może po-myśleć, co tylko zechce. Potencjalnie ma dostęp do wszystkich myśli możliwych do pomyślenia. Ale gdy założy kostium jakiejś postaci - osoby i z nim się utożsami, będzie ograniczony do myśli i uczuć tej postaci - osoby. Człowiek w swej Istocie dobrowolnie się ogranicza, by odgrywać konkretne role. I wtedy zna wyłącznie myśli i uczucia odgrywanej postaci. Iluzoryczna jest więc wolna wola takiej postaci, jej wyobrażenia, że może myśleć i mówić, co tylko zechce albo co sam/a wybierze. Postać nie jest Człowiekiem, który wszedł w rolę, lecz jest postacią - rolą odgrywaną przez Człowieka.

Bycie ojcem, matką, żoną, mężem, synem, córką, bratem, siostrą, kochankiem, kochanką itd. to role, postaci odgrywane przez Człowieka. Bycie kimś z zawodu, z jakiegoś kraju, narodu, rasy to role, postaci odgrywane przez Człowieka. Umysł tych postaci jest uwarunkowany i ograniczony. Samoświadomość jest filtrowana (ograniczającymi postrzeganie Siebie jako Jaźń) uwarunkowaniami. Postać może nawet czuć wolność albo wolną wolę, ale to nie będzie ani nie jest prawdziwa wolna wola czy wolność postaci. Taka wolność postaci jest iluzoryczna. Ona czuje intuicyjnie w sobie wolność Człowieka w swej Istocie. Ale taka postać może doświadczać wyłącznie iluzorycznej wolności, iluzorycznej wolnej woli, iluzorycznie odrębnej jaźni czyli ograniczonej świadomości SIEBIE jako nieskończonej, niepoznawalnej w całości.

Wolność jest naszą prawdziwą naturą, a my w niej kochamy samych siebie. Bośmy tą Miłością. Ta wolność nie należy do oddzielnej jaźni. Naszą naturą jest wolność jednej Jaźni, świadomości odzwierciedlanej w ograniczonych, bo uwarunkowanych odgrywanymi rolami umysłach.

Świadomość dobrowolnie przyjmuje ograniczenia form umysłu, aby doświadczać przygód różnych postaci. Świadomość dobrowolnie przejawia się - lokalizuje się, umieszcza siebie w formie umysłu, by aktualizować swój nieskończony potencjał. By realizować swój bezforemny potencjał w przejawach form - przy użyciu form. Tak jak Człowiek - istota ludzka dobrowolnie oddaje swoją wolność, by móc doświadczać całej różnorodności odgrywanych postaci. Tak jak świadomość sama na siebie przyjmuje ograniczenia form w tym form umysłu. Dla zabawy w doświadczanie bezforemnego foremnym. W ten sposób świadomość, Duch, pustka - poprzez doświadczanie form - poznaje, odkrywa i uświadamia sobie swój nieskończony potencjał.

Człowiek może po-myśleć, wybrać, zrobić, co tylko zechce, może zagrać każdą dowolną rolę, a jednocześnie może uczyć się konsekwencji: myśli, wyborów i działań...

Możesz wszystko, ale czy jesteś gotów na poniesienie konsekwencji wszystkich swoich działań? 
Co mogłabyś, mógłbyś zrobić w tej chwili, gdyby wszystko było dla ciebie możliwe? 
Możesz zacząć marzyć, a i tak możliwe jest dokładnie tylko to, co robisz teraz.

Poprzez doświadczenie i cierpienie Człowiek uczy się mądrości. Poznaje naturę ograniczonego uwarunkowaniami umysłu i uczy się uwalniania od uwarunkowań. Uczy się rozróżniania działania z umysłu uwarunkowanego iluzjami oddzielnych jaźni od działania z umysłu całkowicie oddanego jedni całości. Człowiek uczy się być świadomością Ducha, przejawiającą się w nieskazitelnej, nieuchwytnej, zmiennej formie (która jest Prawdą, Miłością, Wolnością, Pięknem, Szczerością, Harmonią.)


Świadomość nie jest zainteresowana tym, w jaki sposób umysł uwarunkowany jest używany. Dla świadomości umysł uwarunkowany może robić, co chce: może wierzyć lub nie wierzyć, pamiętać lub zapominać, mówić prawdę lub kłamać, dzielić się na części lub scalać, walczyć lub utrzymywać pokój, konfliktować lub godzić czyli ogólnie sam siebie zwodzić itp. itd. Jednak to dzięki świadomości (w pustej przestrzeni ciszy) umysł obserwuje siebie, a stąd widziane i ujawniane są triki i uniki uwarunkowań zaśnionego umysłu służące umysłowi zabawie w zwodzenie siebie. 

Gdy umysł oddaje się z pełnym zaufaniem świadomości (prowadzeniu Serca Serc, intuicji czy też Ducha), rozpoznaje swoje iluzje zwodzenia siebie. To dzięki świadomości umysł widzi (świadomość przenika) to, w jaki sposób sam siebie zwodzi... identyfikacjami z różnymi swoimi częściami i cząstkami czyli różnymi myślami - konceptami oddzielającymi te cząstki umysłu od siebie wzajemnie. Bo tylko pewna część całości umysłu, pozostaje w zaśnieniu - ta, która sama siebie zwodzi. Tylko ta część umysłu, która jest oddzielona od całości, pozostaje w zaśnieniu w iluzjach o sobie i stwarza konflikty między cząstkami siebie.

Różne takie części umysłu pozostają nieświadome tego, że doświadczają zaśnienia w iluzji oddzielenia od całości umysłu oraz od świadomości czyli od całości Jaźni. W zabawie w zaśnienie w snach o iluzjach oddzielenia. Niektóre części umysłu w zaśnieniu uwierzyły w swoją odrębność i nauczyły się utożsamiania z myślami - konceptami uznając je za jedyne prawdy. A to tylko względne (cząstkowe) prawdy. I właśnie te względne prawdy bywają sprzeczne i skonfliktowane ze sobą. Zaśnionym cząstkom umysłu trudno dostrzec te względne prawdy jako puzzle współtworzące większe fragmenty tkaniny całości umysłu.

Gdy uwarunkowany umysł oddaje się świadomości (ciszy nieskończonej przestrzenności pustki), świadomość przenika umysł i uwalnia różne jego cząstki z zaśnienia w iluzjach o sobie. Uwalnia od różnych uwarunkowań, od konfliktów i od wiary we względne prawdy. Świadomość sprawia, że umysł przebudza się do Prawdy o Sobie - Jaźni.

Umysł jest wspaniałym narzędziem świadomości, które używane świadomie nie stwarza konfliktów, nie zwodzi, nie manipuluje sobą ani swoimi cząstkami. Tak działa umysł całkowicie oddany świadomości. Jest samoświadomy. Umysł jest narzędziem świadomości - formą energii, która jest doświadczana przez świadomość. Zaś świadomość i umysł to Jedno (Jedna Jaźń, Jedno Siebie, Ja Jestem) jaźniące się nieskończonym różnicowaniem przejawów Siebie. Świadomość i umysł jak Yin i Yang współtworzą harmonijną całość i jedność Tao.

Yin i Yang to Święta Podwójność i ta Święta Podwójność to Jedno (Ja Jestem, Jedna Jaźń). To nie jest żaden paradoks, to tylko wygląda na paradoks - jest postrzegane jako paradoks tylko przez cząstki umysłu uwarunkowane iluzjami o sobie - iluzjami oddzielenia od całości Jaźni.
Jednak tymi uwarunkowanymi cząstkami umysłu świadomość doświadcza zaśnienia umysłu w iluzjach o sobie po to, by móc nimi doświadczać także ich przebudzenia do Prawdy o całości Siebie - Jaźni.
Jaźń nie jest ani podwójnością osobną - nie jest wyłącznie dualna ani osobną pojedynczością - nie jest wyłącznie niedualna, a jednocześnie jest i dualna i niedualna (niedualnadualność).
Jaźń jednocześnie jest: ani tym ani tym i jednym podwójnym, a nawet jednym nieskończenie zróżnicowanym, także jest niczym i wszystkim jednocześnie. Po prostu. 

(Pustka jest formą i forma jest pustką, a Jaźń, Ja Jestem nie jest ani tym ani tym osobno).
Świadomość i umysł w zaśnieniu przejawiają się i są doświadczane jako miłość uwarunkowana czyli emocjonalność i mądrość fragmentaryczna czyli wiedza. Emocjonalność i wiedza nie są ani dobre ani złe, są tak samo integralne z całością Jaźni jak miłość i mądrość. Tyle że w zaśnieniu umysł staje się uwarunkowany snem i jawi się wiedzą a świadomość emocjonalnością. Zaś w przebudzeniu umysł nic nie musi, nie potrzebuje (także wiedzieć) i stąd jaźni się spontanicznie mądrością, która jest miłością a świadomość jaźni się miłością, która jest mądrością. Czyli miłość i mądrość są Tym Samym.

Emocjonalność i wiedza są niezbędne do doświadczania we śnie. Miłość i mądrość są niezbędne do doświadczania przebudzenia do Siebie - Jaźni.

(We Śnie o Sobie jest samsara i nirwana, cierpienie i wyzwolenie, zaśnienie i przebudzenie. Przebudzenie samoświadome widzi: samsara nie jest gorsza ani lepsza od nirwany i odwrotnie. We Śnie nirwana bez samsary nie istnieje i odwrotnie. Tak samo umysł uwarunkowany nie istnieje bez umysłu wolnego od uwarunkowań. Ani świadomość bez nieświadomości. Także świadomość bez umysłu czy niedualne bez dualnego albo miłość bezwarunkowa bez miłości warunkowej (emocjonalności) czy mądrość bez głupoty  (wiedzy). To elementy Tańca Jaźni, Siebie, Ja Jestem... )

Świadomość dobrowolnie przejawia się - lokalizuje się, umieszcza siebie w formie umysłu, by aktualizować swój nieskończony potencjał. By realizować swój bezforemny potencjał w przejawach form - przy użyciu form. Tak samo Istota ludzka dobrowolnie oddaje swoją wolność, by móc doświadczać całej różnorodności odgrywanych postaci. Tak jak świadomość sama na siebie przyjmuje ograniczenia form w tym form umysłu dla zabawy w doświadczanie bezforemnego foremnym. W ten sposób świadomość (Duch, pustka) poprzez doświadczanie form poznaje, odkrywa i uświadamia sobie swój nieskończony potencjał.
Istota ludzka (człowiek) w swoim potencjale może po-myśleć, wybrać, zrobić, co tylko zechce, może zagrać każdą dowolną rolę, a jednocześnie może uczyć się konsekwencji tych wyborów wynikających z różnych utożsamień.

Na przykład, co mogłabym zrobić w tej chwili, gdyby wszystko było możliwe? Postać może zacząć marzyć, a i tak możliwe jest dla niej dokładnie tylko to, co robi lub nie robi tu i teraz. Co jest wynikiem - wypadkową wszystkich wcześniejszych decyzji i wyborów postaci. Gdyby wszystko byłoby możliwe, robiłabym dokładnie to, co robię. Nic innego.

piątek, 19 czerwca 2020

CZYM JEST ILUZJA, KTÓRA ZASŁANIA PRAWDĘ O SOBIE - JA JESTEM?

Iluzja to nie jest coś, czego nie ma, co nie istnieje. Iluzja istnieje, jest elementem - aspektem Jaźni. Iluzja to coś, co wydaje się być inne niż jest.
Gdy to, co jest, jest widziane, postrzegane jako coś innego niż jest - wydaje się jakieś być, ale takie nie jest - to jest iluzją.

Iluzja jest złudzeniem zwanym błędnym postrzeganiem *) Siebie - Jaźni, Ja Jestem. Iluzja inaczej zwana bywa ignorancją lub niewiedzą o całości Siebie - Jaźni - Ja Jestem. Oto prosty przykład z prestigitatorem stwarzającym iluzjonistyczne sztuczki. Obserwator widzi np., że kobieta wchodzi do skrzyni, skrzynia jest zamykana i przecinana piłą na pół. Zatem Ja obserwatora, widza na podstawie różnych ograniczeń uwarunkowanego umysłu (niewiedzy o naturze sztuczki) wyobraża sobie ("bo to przecież logiczne"), że kobieta musiała zostać przecięta razem ze skrzynią. I to właśnie jest iluzją czyli fałszywym wyobrażeniem Ja o zdarzeniu, które obserwuje. Jakże zaskoczone jest to Ja w momencie, gdy ze skrzyni wychodzi niepocięta kobieta. Ja widza nie widzi tego, co jest takim, jakie jest, ponieważ część zjawiska pozostaje dla niego ukryta.

Ja artysty iluzjonisty jest świadome percepcyjnych ograniczeń uwarunkowanego umysłu widza, obserwatora. Zna je z własnego doświadczenia. Dlatego wszystkie sztuczki i występy opiera na tych percepcyjnych ograniczeniach widza. Bawi się tymi ograniczeniami widza i jako narzędzia używa dokładnie tego, co ma pozostać ukryte (nieświadome) dla Ja obserwatora. Iluzjonista posługuje się ograniczoną percepcją widza, obserwatora. Wie, że to, co ukryte, pozostaje dla Ja widza nieświadome... tego, co ukryte. Artysta iluzjonista wie, że doświadczając czegokolwiek każde Ja ograniczone różnymi uwarunkowaniami percepcji może (zgodnie z logiką ograniczonego umysłu) nie dostrzegać tego, co ukryte czyli nieświadome.

Świadome całości Siebie Ja wie, rozumie, że zawsze istnieją jakieś ukryte elementy całości Siebie (ukryta rzeczywistość - Jaźń) i mogą być odkrywane. Dlatego nie przywiązuje się do tego, co wie i do wiedzy, lecz ją bada doświadczeniem poznając nieznane.

Nieświadome całości Siebie Ja nie wie, nie rozumie, że istnieją ukryte elementy całości Siebie (ukryta rzeczywistość - Jaźń). Dlatego to, co wie, traktuje jako jedyną wiedzę, do której jest przywiązane. To przywiązanie sprawia, że Ja postrzega to, co wie jako jedyną, jedynie prawdziwą rzeczywistość. I to jest złudzeniem, iluzją.

Jedno i drugie: nieświadome Siebie Ja i świadome Siebie Ja, tak jak widz, obserwator oraz artysta iluzjonista jest tym samym Ja Jestem, tą samą Jaźnią o zróżnicowanej i zmiennej wiedzy. Tym samym Ja Jestem, tą samą Jaźnią doświadczającą zmienności zróżnicowanej perspektywy postrzegania Siebie i wszelkich zjawisk.

Każda istota ludzka jest tym samym Ja Jestem, tą samą Jaźnią, tą samą niezmienną świadomością doświadczającą zróżnicowanej i zmiennej perspektywy postrzegania. Narzędziem niezmiennej świadomości umożliwiającym te wszystkie zmienne i zróżnicowane doświadczenia jest umysł stwarzający iluzje oddzielności (w tym także iluzję oddzielności świadomości i umysłu). Dlatego iluzja też bywa doświadczana.

Iluzją jest oddzielność umysłu od świadomości.
Iluzją jest oddzielność Pełni od Pustki.
Iluzją jest oddzielność różnych form Pełni od siebie wzajemnie.
I iluzją jest oddzielność każdej formy od Pełni i Pustki
Iluzją są także odrębne Ja. Odrębne jaźnie, odrębne, oddzielne, osobne Ja są iluzją.

Poczucie Ja Jestem jest całkowicie naturalne, ale to Ja jest jednym Ja Jestem przejawiającym się w różnych snach o Sobie różnymi wersjami Siebie - w zróżnicowanych formach.

Wiara w to, że istnieje jakaś odrębna, oddzielna Jaźń jako tymczasowa, skończona, że istnieje jakieś odrębne Ja wygenerowane przez np. ciało - ta wiara jest iluzją. Tym, co jest, jest jedna Jaźń, która jest esencją wszystkiego we wszystkim, jest wszystkim, w tym także niczym.
Tak Się tu Jaźni perspektywą (jedną z wielu) postrzegania Siebie...
_________
*) Np. odbicia obserwatora w krzywych zwierciadłach stwarzają fałszywe - iluzoryczne obrazy obserwatora. Gdy obserwator nie rozumie natury krzywych luster, może widząc te fałszywe odbicia brać za wizerunek samego siebie. Albo z przekonaniem twierdzić: "to nie ja", "mnie tam nie ma, bo nie ma tu nikogo". 

piątek, 29 maja 2020

JESTEM KWIATEM PUSTKI - TIKALI SUNYATA

Różne sny się śnią
jak wyświetlane filmy.
W każdym z nich gram
wszystkie role bez wyjątku.

Jestem w nich każdym
elementem scenografii, każdym
rekwizytem, każdą postacią,
kostiumem i przestrzenią.

Utożsamienie z tym wszystkim
i z każdą postacią sprawia,
że każda z nich doświadcza
bycia głównym bohaterem.

I każda czuje samotność
z powodu iluzji oddzielenia
od wszystkich pozostałych.
I od całości. Jakby była jedyną.

Jako jaźń jestem tymi
wszystkimi śniącymi się
różnymi snami i postaciami.
Nie jestem samotna jako jaźń.

Jestem jedynym kwiatem
o nieskończonej ilości płatków
z pustki wyłaniających się
i zanikających w niej niezmiennie.

Jestem kwiatem pustki,
którego płatki wciąż się wyłaniają,
gdy inne pozornie umierają
zasilając energią narodziny kolejnych.

Jestem wiecznym kwiatem
nieskończonego istnienia.
Moje płatki jak sny same
wyśniewają się ze mnie.

poniedziałek, 25 maja 2020

O MYŚLACH I ŚWIADOMOŚCI

W tym świecie - śnie - matrixem czasem zwanym uczymy się wierzyć w pewne myśli i uznawać je za prawdę. I nawet ten niby matrix uznajemy za jedyną, prawdziwą rzeczywistość. Bo nauczyliśmy się wierzyć w różne myśli i pozostajemy przez jakiś czas nieświadomi także tego, że wiele z tych myśli uznawanych za prawdę jest sprzecznych, skonfliktowanych ze sobą. I w zależności od zmiennych stanów emocjonalnych raz w jakiejś sytuacji przejawia się nieświadoma wiara w jakąś jedną myśl, a w innej sytuacji w inną myśl, a obie są w sprzeczności, w konflikcie ze sobą. Więc jaka jest niby prawda oparta na nieuświadomionych wewnętrznych konfliktach?

Jeśli już widzisz że "prawda u każdego jest nieco inna", dostrzegasz coraz więcej paradoksów, coraz więcej sprzecznych, absurdalnych, bo przeczących sobie wzajemnie informacji, decyzji, działań, zachowań, zdarzeń. Widzisz, że tak się jawi tzw. schizofrenia - dosłownie rozszczepienie umysłu w tym niby matrixie. To rozszczepienie nieświadomego umysłu. Bo tak działa umysł w świecie - śnie dualistycznych podziałów, w świecie - śnie zwanym matrixem, samsarą, kołem cierpienia... 

Kiedy się zaczyna obserwować myśli, są one widziane i jaźni się zrozumienie, jak działają, zwłaszcza te negatywne, (zwłaszcza o tzw. innych, choć nie tylko i o niby matrixie). Wtedy przestaje się je zasilać energią, uwagą. Uświadomienie ich sprawia, że się przestaje w nie wierzyć. Tak samo przestaje się wierzyć w ten niby matrix jako jedyną rzeczywistość. A wtedy... Życie zmienia się... absolutnie.

Gdy budzisz się z tego snu, widzisz: To tylko sen. Sen nieświadomego, więc ograniczonego umysłu. Ty nim nie jesteś. Widzisz, że Umysł jest nieograniczony. Ty sięgasz Sobą przed i ponad ograniczenia matrixowe, samsaryczne, koła cierpienia. A nawet przed i ponad Umysł.

Wtedy nie ma potrzeby wierzyć w to, w co wierzy ograniczony umysł zaśniony w tym świecie - śnie (matrixie) jako jedynej rzeczywistości. Jesteś Czymś nieopisywalnym, co może być opisywane tylko symbolicznie. Jesteś Tym, w Czym nieograniczony Umysł tańczy swój taniec... dla Zabawy. Ten taniec to tylko sen. Gdy To, Czym Jesteś angażuje się w tę Zabawę, Jesteś Tym, Czym Jesteś i tańczysz świadomie swój taniec. 

JEST jedna Świadomość i miliardy, a nawet nieskończenie wiele światów - snów... Świadomość poznaje te światy - sny. Wszystkie myśli, obrazy, doznania i percepcje, wszystkie światy - sny wyłaniają się ze Świadomości, są z niej stworzone i poznawane przez Świadomość. Kiedy o tym zapominamy, ulegamy iluzji, że wszystkie myśli, obrazy, doznania i percepcje, wszystkie światy - sny istnieją niezależnie od Świadomości, z której się wyłaniają. Postrzegamy je jakby miały swoją własną egzystencję. Ponieważ nieświadomie ignorujemy (w zapomnieniu) przestrzeń, z której i w której się pojawiają.


Jednak każdy obiekt (myśl, obraz, doznanie i percepcja, każdy świat - sen, każda forma pojawiając się w Świadomości "wypożycza" swoją egzystencję, otrzymuje chwilowy byt, który jest przejawem świadomości. Tak jak w fizyce kwantowej cząstki wypożyczające energię do ich chwilowego zaistnienia. Żadna z nich jednak nie istnieje niezależnie od Świadomości (pola energii wszelkich potencjałów) ani niezależnie od innych cząstek. Jest cząstką wirtualną wyłaniającą się i znikającą w świadomości. Jest jedną cząstką znajdującą się w swojej potencjalnej superpozycji stanów i doświadczającą różnorodnych stanów na różne sposoby. Podobnie Umysł. Umysł utożsamiony z byciem obiektem (formą) jako ja odrębne od innych ja i obiektów próbuje poznawać Świadomość, ale nie może, choć jest z niej stworzony - jest jej przejawem. Umysł samoświadomy - w Świadomości zanurzony jest narzędziem poznawczym Świadomości.




niedziela, 29 marca 2020

SEN O "KIECKACH" FIZYCZNEGO PRZEJAWU ISTOTY LUDZKIEJ.


Kiedy zasypiam w tym świecie, dla tego świata, pełna ufności otwieram się na pustkę, „nicość”… Tu cisza, błogość, przestrzenność bez granic... P-oddaję się... Zanikam... Tak jakbym umierała nie umierając... Zanikam, ale istnieję... JESTEM... I w snach pojawiam się, przejawiam "na różne sposoby"... Bo czasem pojawiają się jakieś sny.
Często zdarza się sen o przebudzaniu się w formie ciała ludzkiego. A tuż przed tym przebudzeniem ujawnia się całkiem inna perspektywa postrzegania siebie: jestem Czymś, co wyłącznie czasem używa ciała ludzkiego jako formy doświadczania Siebie.

Ostatnio w takim śnieniu łączyły się i harmonizowały ze sobą dwa bardzo różne światy z różnych czasoprzestrzeni. Przechodziłam płynnie "granicę" między tzw. snem i jawą, a odczucie ciszy, spokoju, harmonii, miłości trwały...
I pojawiło się (po raz kolejny) takie doświadczenie, że tuż przed "budzeniem" się w formie fizycznej (na jawie) byłam Czymś świadomym tego, że wnikam w formę fizyczną – „moje” ciało. A kiedy w nie tak wnikałam, odczuwałam, że „rekonstruuje się” w tym momencie pewne kontinuum związane z tym konkretnym fizycznym ciałem, na jego wszystkich poziomach, warstwach. Czułam jakbym jako świadomość "zakładała kieckę” ludzkiej formy – formy istoty ludzkiej. W tym doświadczeniu, w tym, co się zadziewało czułam, że zmieniałam swoją bezforemność na formę istnienia. I czułam, widziałam, wiedziałam, że właściwie mogłabym 'wejść" (wnikam?) w taki sposób w każde ludzkie ciało, ponieważ wszyscy jesteśmy jednym ludzkim ciałem w wielu wersjach (w różnych stanach) o zróżnicowanej pamięci kontinuum historii uznawanych za osobiste doświadczenie. I wiedziałam, widziałam, że wszyscy budząc się ze snu do jawy przechodzimy przez to samo doświadczenie, tylko nie wszyscy jesteśmy tego świadomi.

W tym ciele, w którym obecnie jestem i przejawiam się, jakoś obecnie jest mi „najwygodniej” – ta „kiecka” obecnie mi najbardziej „pasuje", choć nie wiem, dlaczego. I jednocześnie widziałam, wiedziałam, że każdej, każdemu z nas - istot ludzkich dokładnie to ciało fizyczne, ta forma, która jest nam dana (z jakiegoś powodu) "pasuje" najbardziej. I w każdym ciele fizycznym przejawione jest to samo - ta sama świadomość. I każda, każdy z nas odczuwa tak samo bycie sobą, choć na różne sposoby - z powodu zróżnicowanej pamięci kontinuum ciała i historii z nim związanych. (Historii uznawanych za osobiste doświadczenie.) To one konstruują nasze indywidualne i doświadczane czasem jako osobne tożsamości odrębnych (oddzielonych od siebie, bo zróżnicowanych) przejawów jednego JA. A im mocniejsza tożsamość z ciałem, myślami i emocjami oraz historiami (scenariuszami) czyli "rolą", którą "odgrywamy", tym "silniejsze" tzw. ja-ego czyli cos, co stwarza iluzoryczne poczucie oddzielenia od Całości, którą wszyscy razem JESTEŚMY. 

W tym oddzieleniu gramy "swoje role". A gdy utożsamiamy się ze "swoją rolą", stajemy się tą "rolą" czyli czymś, czym nie jesteśmy. Stajemy się fantomowym przejawem swojej własnej iluzji o sobie – tożsamości pewnego tzw. ja-ego oddzielonego od Tego, Czym JESTEŚMY w swej ISTOCIE. Doświadczamy czasem iluzji oddzielenia od Tego, Co czasem przyjmuje różne formy i ich doświadcza. Co także przyjmuje czasem różne formy fizycznego przejawu istoty ludzkiej. 

Takie bywają nasze doświadczenia Siebie w jednym z wielu snów, który przez jakiś czas uznawany, postrzegany bywa (przez tę iluzorycznie odrębną formę JA) za jedyną rzeczywistość.
(28 KWIETNIA 2015)

czwartek, 19 marca 2020

PUSTKA I FORMA

Pustka przybierając formę
poznaje treść swojego potencjału.

Świadomość używa form umysłu
jako narzędzia tworzenia.

Gdy świadomość przyjmuje formy umysłu,
przenikając je rozpoznaje w nich SIEBIE.

Na cokolwiek patrzę i dostrzegam w tym
spokój, ciszę i bezruch, widzę i czuję
spokój, ciszę i bezruch SIEBIE.
JESTEM.

Na cokolwiek patrzę i dostrzegam w tym
aktywność, dźwięki i ruch, widzę i czuję
tę aktywność, dźwięki i ruch W SOBIE.
JA W JESTEM.

To, co ze źródła w SOBIE wypływa, zawsze
do źródła SIEBIE powraca...
Pojawia się i znika...

A gdy To myśli, mówi, że rodzi się i umiera, i tak świadome JEST,
że JEST wiecznym
zmiennym i niezmiennym jednocześnie ...
JA JESTEM.

czwartek, 21 listopada 2019

BÓG I BOGINI, UMYSŁ I ŚWIADOMOŚĆ W TAŃCU JEDNI

I tak Się ta chwila dziś snu-je i jaź-ni...
Bóg - Umysł myśli i układa wzory.
Bogini - Świadomość czuje i wszystko przenika.
Gdy Bóg nad Boginią panuje,
wtedy nazywa, dzieli i osądza wszystko,
co Bogini (jemu p-oddana) czuje.

Pozorna jego władza, pozorne ich oddzielenie,
pozorne jego panowanie i pozorne całości cierpienie.
Gdy Bogini władzę przejmuje,
Miłością przenika Boga, wypełnia
i samą sobą czule go obejmuje.

A on w ciszy jak w łonie się zanurza.
I w niej - jak w kosmicznym oceanie -
wybrzmiewa jego umysłowa burza.
I kończy się ich pozorne rozstanie,
wygasza się wszelka władza i panowanie.

Tak Się zestrajają Umysł i Świadomość,
jak Bóg i Bogini wzajemnie ze Sobą
do pełnej harmonii w jaźni współbrzmienia.
By jako Podwójna Jednia
tańczyć razem - w nas i nami
Taniec samoświadomego Istnienia.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

WZGLĘDNOŚĆ, RELATYWNOŚĆ MYŚLI, SŁÓW, KONCEPCJI, IDEI, POGLĄDÓW, WIERZEŃ... I PRAWD

W jednym Uniwersalnym Umyśle jest potencjalnie wszystko, absolutnie wszystko, co może być kiedykolwiek pomyślane... także wszystkie myśli, koncepty, idee, słowa, zdania, języki i różne sposoby komunikowania się cząstek Umysłu ze sobą wzajemnie. Każda pozornie odrębna cząstka Umysłu jest jak pakiecik - zbiór myśli, konceptów, idei, z którymi owa cząstka jest utożsamiona, gdy wierzy w nie jako prawdziwe, a w inne nie wierzy, inne odrzuca, bo "nie pasują do niej". Dlatego opowieści cząstek bywają diametralnie różne, ponieważ bogactwo myśli i konceptów jest ogromne, i są one między sobą zróżnicowane. Niektóre są tak bardzo zróżnicowane między sobą, że czasem trudno z perspektywy cząstki dostrzec ich wspólne Źródło. Nasze języki porozumiewania się ze sobą też bywają różne, zróżnicowane. Nawet, gdy używamy jednego wspólnego języka (mowy) "obowiązującego" na danym obszarze na Ziemi.
Kiedyś zaskoczyły mnie zarzuty wobec Ramany Maharishiego, że z różnymi ludźmi rozmawiał różnymi "językami". Ponieważ było dla mnie oczywiste, że potrafił on znaleźć odpowiedni "język" porozumienia z każdym, kto był otwarty na zrozumienie tego, co przez niego Się Źródlane przejawiało. RM widział/znał tę różnorodność identyfikacji cząstek Umysłu ze zróżnicowanymi myślami, konceptami itd. I jednocześnie w każdej cząstce Umysłu dostrzegał on - powiedzmy, że - głębię, całość, Źródło Jednego Umysłu. Dzięki temu mógł rozmawiać i porozumiewać się tymi różnymi "językami" adekwatnie (harmonijnie) do każdej danej sytuacji w danym tu o teraz, w połączeniu ze Źródłem wszystkich myśli, koncepcji, idei itd. I nawet nie sam RM to robił, bo to Się robiło, wyrażało przez niego, nim, to Się (SIEBIE) Źródlane (Self - Jaźń)... I kiedy to Się w nas objawia, wtedy dostrzegamy wspólne jedno Źródło we wszystkim. Gdy ta względność myśli, słów, zdań, które opisują roz-po-znane zjawiska, zdarzenia i doświadczenia, jest widziana, ś-wiadoma, iluzja ich oddzielności zanika. Wszystkie myśli, słowa, zjawiska, zdarzenia, doświadczenia i roz-po-znania itd. widziane są jako nieoddzielne od siebie wzajemnie. Bo... Się Miłością (świadomością SIEBIE) wszystkie je spaja ze sobą SOBĄ, ze zrozumieniem dla ich cząstkowej mądrości i ich prawdy cząstkowej. Bo w każdej konkretnej sytuacji przejawia się to, co ma się przejawić. I wszystkie one są doskonałe (bez przeciwieństwa doskonałości ;)) jako cząstkowe, relatywne czyli pozornie (względne), bo zróżnicowane między sobą. Dlatego słowa i zdania wyrwane z kontekstu (zjawiska, sytuacji, zdarzenia, doświadczenia, w jakich są wypowiadane) tracą sens, a nawet brzmią jak "abstrakcyjne bzdury" - jeśli cząstka Umysłu nie dostrzega tego kontekstu. Iluzją jest oddzielność zjawisk utrzymywana przez te myśli, koncepty, które separują różne cząstki całości od siebie wzajemnie i od SIEBIE jako całości, wszystkości. Iluzja nie jest wszystkim, co przybiera formy (energetycznie rzadsze lub zagęszczone do tzw. materii). Iluzją nie jest to wszystko, co nas otacza, to emanacja, Sen Źródła. Sen jest, choć jest Tym Samym, co iluzja, nie jest iluzją. Iluzja to oddzielność cząstek Umysłu od siebie wzajemnie i od swego Źródła utrzymująca przez wiarę cząstek w separujące przekonania (oceny i oczekiwania) i związane z nimi emocje. Te iluzorycznie oddzielne cząstki Umysłu można nazwać "relatywnym umysłem odrębnych ja". Relatywny umysł nie jest świadomy iluzji oddzielenia, nie ma więc zrozumienia dla tego, że myśli, słowa, zdania, zjawiska, formy, rzeczy, sytuacje mogą być RÓŻNE od siebie i jednocześnie w swej naturze pozostawać TYM SAMYM. Wielki Żart Tańca Umysłu i wiadomości polega na tym, że wszystkie zjawiska są jednocześnie zróżnicowane między sobą i są Tym Samym. Są i tym i tym. Jedna z pięciu podstawowych buddyjskich mądrości - mądrość rozróżniająca - przypomina, że każde zjawisko, mimo że manifestuje się niezależnie, nawet na moment nie przestaje być częścią całości i nie jest od całości oddzielne. Oddzielność części jest iluzją, gdy część całości nie jest zintegrowana z całością. Wszelkie opisy esencji Źródła zjawisk są wytworami, częściami tej esencji, ale nie są całością, esencją. Choć bywa, że głęboki wgląd w jakąś część daje "zrozumienie" całości. Pozorną prawdziwość zdań, koncepcji płynących z "relatywnego umysłu odrębnych ja" można uchwycić i rozumieć jedynie w kontekście danego zjawiska, zdarzenia, doświadczenia, sytuacji, w której są wypowiadane. Czyli są jedynie relatywnie, lokalnie, częściowo (względnie) prawdziwe. Widząc relatywność tych prawd widziane jest to, co jest takim, jakie jest. Nie ma powodu, by walczyć z takimi relatywnymi prawdami. Dlatego każda próba opisu Absolutnej Natury Umysłu przy pomocy relatywnych pojęć i słów jest zawsze niezrozumiała bez bezpośredniego doświadczenia (doświadczania tu i teraz) Absolutnej Natury Umysłu. A zrozumienie tej relatywności polega na zrozumieniu, że nie istnieją zdania, koncepcji ani opisy, które niosłyby absolutną treść, bo każde zdanie nie jest identyczne z absolutną treścią i jest zależne od kontekstu. Absolutna Natura Umysłu postrzega SIEBIE rozpoznaniem określanym np. jako "ostateczna rzeczywistość, absolutna rzeczywistość", ale i tak to tylko słowa opisów nieoddających prawdy o Absolutnej Naturze Umysłu. Słowa tą rzeczywistością nie są i jednocześnie są jednym z Tym. … A jednak pewne słowa i opisy na To wskazują. Ś-wiadome jest, że pustka nie jest nicością, czym zatem jest "pustość" Absolutnej Natury Umysłu?
To inaczej nieskazitelność, przejrzystość samoświadomość polegająca na pozostawieniu Umysłu takim, jaki jest... A on tańczy tak, jak tańczy i jednocześnie jego taniec jest widziany przez To, co jest Tego samoświadome... czyli ŚWIADOMY SIEBIE - SWOJEJ CZYSTEJ, ABSOLUTNEJ NATURY UMYSŁ. Absolutna natura Umysłu jest jednością i radością -błogością Istnienia. Absolutna Prawda nie jest podobna do niczego prócz SIEBIE SAMEJ. A myślenie jest po prostu Śnieniem i może być świadomym lub nieświadomym doświadczeniem. Tak ,wszystko jest w potencjale w Uniwersalnym Umyśle tu i teraz, wszystko, co jest do pomyślenia, wszystkie działania i zdarzenia, wszystkie sny w jednym Snie...a każda myśl - słowo, zdanie jest względnym początkiem kolejnych doświadczeń oddzielnych ja. Gdy ja nie jest oddzielone od innych ja i całości, która jest (tu i teraz w swoim potencjale), w jakiś sposób rozumie, że także jest niczym (w tym potencjale, a nawet więcej - jakimś absolutem, samoświadomością poza Uniwersalnym Umysłem). Wiec czy jest ja, które może wybierać? Jest iluzja wyboru iluzorycznego oddzielnego ja. Jest cos niezmiennego jak przestrzeń świadomości siebie, co widzi myśli i coś (odrębne ja - cząstka Wielkiego JA), które ulega iluzji wyboru. Gdy czegoś chce, to:
1. Jak to się zdarza, może pojawić się doświadczenie odczucia chwilowego szczęścia, ekstazy, jednak nie przynosi to doświadczenia odczucia błogości i wolności.
2. A jak zdarza się coś innego, to wtedy to odrębne ja cierpi.
Więc w samsarze (kole wiary w życie i śmierć) doświadczane jest oddzielenie, szczęście i nieszczęście, radość i smutek, i wszelka biegunowość, dualność, dobro i zło... są doświadczane jako realne... A spoza samsary jako iluzoryczne.
A poza samsarą jest nirwana (wieczne istnienie, w którym śmierć i narodziny nie istnieją, lecz przejawia się zmienność form). To istnienie jakby w wolności podążania za tym, co jest - bez ocen, oczekiwań, snucia scenariuszy, to widzenie tego, co się zdarza takim, jakie jest, to podążanie za tym, co się przejawia spontanicznie (z Serca, Źródła) i czucie... odczuwanie, współodczuwanie... To połączenie z Wolą całości, która się nami (jako istotami ludzkimi), przez nas przejawia i Tańczy... Wtedy esencja i miłość widziana jest we wszystkim, absolutnie wszystkim. Bo tzw. nirwana to nasz naturalny stan istnienia, a samsara to... Zabawka do doświadczania zaśnienia w różnych światach - snach... Więc tez z tej perspektywy nie jest ani dobra ani zła... Samoświadomość to bycie świadomym samości SIEBIE, do którego doświadczając oddzielenia i zróżnicowania siebie dochodzi się poprzez Miłość wszechprzenikającą i wszechobejmującą samość - całość SIEBIE. Miłość staje się świadomą samej SIEBIE... Miłość staje Się Jednym z Mądrością.... I tak Się tańczy SIEBIE. Gdy samoświadomość = Miłość jest świadkiem tego, co stwierdza wyrażając względne prawdy w danym momencie zależnie od kontekstu/sytuacji (te prawdy można nazwać kłamstwami wobec Prawdy) przenika to i jest tego świadoma, że jest to takie, jakie jest. dodatek:
We wzorze (symbolicznym) Einsteina po jednej stronie jest energia, a po drugiej wzór na jej różne stany w formie i ruchu. Wzór
Tę prawą stronę wzoru można rozwijać i modyfikować... w nieskończoność (bo masa = gęstość x objętość oraz... prędkość światła może być przekraczalna ;-)). Po lewej stronie jest to, co moglibyśmy nazwać niezmiennym, a po prawej to, co jest potencjałem niezmiennego. Po lewej "E" symbolizuje "bezwzględny stan energii", a po prawej zapis symbolizuje "potencjał względnych stanów energii". A jednak to, co po lewej - niezmienne jest przyrównane temu, co po prawej - zmiennemu i to, co po lewej jest tym samym, choć w innej formie, co po prawej... To jedno (energia) w dwóch swoich przejawach: niezmiennym i zmiennym, bezwględnym i względnym, niepoznawalnym i poznawalnym... Także we względności wszystkich myśli, koncepcji, idei, prawd itd. (tego, co poznawalne) kryje się bezwzględność energii istnienia (niepoznawalne). Niepoznawalne ukrywa Się przed SOBĄ w nieznanym dla zabawy w odkrywanie Się w Sobie poznawaniem nieznanego.
Kiedy bezwzględność, niepoznawalne używa słowa „JA”, mówi z całości wszelkiego Bytu, Istnienia i przejawia się jako świadectwo bezpośredniego doświadczenia niepoznawalnego SIEBIE w poznawalnym Się.
I tak Się przejawia...




wtorek, 23 kwietnia 2019

JESTEŚ-MY TAJEMNICĄ, KTÓRA SIĘ UJAWNIA SOBIE...


Jestem=Jesteś=Jesteśmy Tajemnicą,
która odsłania się na tyle i tak,
na ile i jak Się sobie ujawnia
SIEBIE (SELF)
także poprzez wizje, śnienie i jawę.
Jawa jest formą realizacji... wizji i snów...
Tajemnicy...
Tu, na jawie jesteśmy jak soczewki...
Im więcej w nas przejrzystości,
tym więcej Tajemnica ujawnia Się
sobie SOBĄ taką, jaka jest...
Tajemnica zmartwychwstania Się odsłania...
Z-mar-twych-wstanie z koła narodzin i śmierci 
Z zapomnienia SIEBIE do Życia, Istnienia wiecznego, 
nieskończoności SIEBIE świadomego...

czwartek, 7 marca 2019

OSWAJANIE SIĘ ZE STRACHEM, LĘKIEM ITP.

Nie chodzi o to, że masz przerobić czy przezwyciężyć lęk, nienawiść czy zawiść, ale uświadomić sobie, że te uczucia żywisz do obrazów mentalnych wytworzonych przez twój umysł 😂👌💗 one same w sobie nie mają żadnej mocy. Ani czynienia ci dobrze, ani źle. No chyba, że nadasz im tę moc. Ale to praktykowanie cierpienia." - Izabela Kudła
Tak, "wystarczy sobie uświadomić"... Ale jak jest to "sobie uświadamiane"? To nie jest tylko "mentalno-duchowy" proces...
Opowieść jest taka: Bała się ciemności w lesie. Któregoś dnia poczuła, że ta ciemność ją woła, więc poszła... wchodząc ścieżką do ciemnego lasu, czuła strach, szła jednak wolno w las. Gdy strach stawał się intensywny, zapierał dech w piersiach, stawała, oddychała, przyglądała się temu, co odczuwała, była z tym świadomie... a strach sam przez tę świadomą obserwację i bycie z nim, i oddychanie... rozpuszczał się... Tej nocy przeszła może z 300 metrów w głąb lasu i zatrzymała się. Nie mogła już iść dalej. Przytuliła się do drzewa, postała chwilę i wróciła do domu.
Następnej ciemnej nocy także wyruszyła ścieżką do lasu. Było podobnie, jak poprzedniej nocy, ale tym razem strach był odczuwany mniej intensywnie. Tej nocy także kilka razy zatrzymywała się, by oddychać, a oddech rozpuszczał strach. Nadal czuła drżenie w ciele, a jednak weszła dużo głębiej do lasu. Tym razem przeszła może z 500-600 metrów i znów zatrzymała się przy drzewie i przytuliła do niego. Gdy rozglądnęła się wokół, postrzegła, że ciemność jakoś się rozprasza, nawet zaczęła wyraźnie widzieć różne kształty dużo dalej niż wcześniej była w stanie dostrzec. Jakby zmysł wzroku przekroczył wcześniejsze ograniczenia... A może widziała to jakimiś innymi "zmysłami"? Księżyca nie było, gęste chmury tak samo, jak dzień wcześniej przysłaniały dokładnie całe niebo... a mimo to widziała wyraźniej...
Trzeciego dnia noc była równie ciemna, co poprzednie, a ona poszła na długi spacer do lasu. Kilometr albo dwa... Szła i szła, aż doszła do polany, na której się zatrzymała i przysiadła na wielkim pniu. Czuła spokój i radość... nawet szmery i tupot jakichś nóg nie wywołał w niej takiego strachu, jaki czuła wchodząc za pierwszym i drugim razem do lasu....
A kilka miesięcy później spędziła trzy noce i dni siedząc sama w lesie bez jedzenia i picia... czując wzrastającą radość i harmonię... w połączeniu z lasem i wszystkim, co ją otaczało...
Więc oczywiście, nic nie ma do "przerabiania, przezwyciężania", a jednak zdarza się to, co jest doświadczane i dane do doświadczania, także świadome "oswajanie się ze strachem", który w takim procesie sam się jakoś "uwalnia" i "rozpuszcza" w nas...

p.s. w harcerstwie też chodziłam, też w nocy po lesie... ale nie był to tak świadomy proces jak ten, który opisany powyżej.... W pewnym sensie świadomego "surfowania na fali "strachu" też można się "nauczyć". :)

DUALNE + NIEDUALNE = JEDNO

Oczywiście, że oddzielanie niedualnego od dualnego jest odcinaniem jednej części całości Jedni, od drugiej... Następuje odcinanie się jakiegoś "ja" od całości SIEBIE -JA (np. odcinanie świadomości od umysłu, z którego nadal to "ja" opisujące świadomość korzysta). Ale to też etap - doświadczenie, które jest jakąś cząstką... częścią z całego spektrum doświadczeń Istoty ludzkiej. W takim przypadku takie oddzielne "ja" wypycha do "strefy cienia" to, od czego się oddziela (np. dualność). A wtedy owe dualne i tak animuje tym "ja", choć "ja" pozostaje tego nieświadome.
A iluzją nie jest różnorodność przejawów całości, lecz oddzielność "ja" od całości SIEBIE - JA, KTÓRE JEST.
Takie to jest... ani dobre ani złe, gdy jest widziane i ś-wiadome, jest po prostu takie, jakie jest.
"Słabość" jakiegoś "guru, nauczyciela czy przywódcy kultowego" jest także częścią człowieczeństwa - całej Istoty ludzkiej w jej potencjale. Te "role" są odpowiedzią na zapotrzebowanie czyli pożądanie/pragnienia tych, którzy przez kontakt z jakimś guru ulegają iluzji bycia "lepszymi, wyróżnionymi". I te obie części wzajemnie się uzupełniają. I obie są także do zintegrowania w sobie, a nie do odrzucania...
Można odrzucać, oczywiście ulegając ocenom i oczekiwaniom, że "powinno być inaczej", ale wtedy ta odrzucana część i tak kiedyś ujawni się nagle w jakimś momencie umożliwiając dostrzeżenie iluzji - wyobrażeń oddzielnych, niezintegrowanych "ja" o SOBIE. (Takie "ja", które np. utożsamia się wyłącznie z niedualnym, może nie dostrzegać przejawiajacej się nieświadomej tendencji do g-u-rowania nad innymi.) 
Biegunowa wobec nienawiści nie jest miłość, lecz pożądanie = uwielbienie (bałwochwalstwo). Miłość tę dualność spaja... ponadintelektualnym zrozumieniem (świadomością). To tak jakby Miłość była narzędziem Świadomości... spajającym wszystkie myśli, koncepty, idee Umysłu w Jedną całość... Uwalnia cząstki SIEBIE z iluzji oddzielenia sprawiającej cierpienie.
"Patriarchalna duchowość" również jest częścią całości Istoty ludzkiej. Też do zintegrowania... w całości SIEBIE. Zintegrowana zostaje uwolniona... "ja" zostaje uwolnione od konfliktu z tą cząstką całości SIEBIE -JA.
Doświadczenia "wiecznej błogości" też są częścią całego spektrum doświadczeń Istoty ludzkiej i nie są przeznaczone tylko "dla wybrańców". Można wcale nie szukać żadnych "nadzwyczajnych stanów i doświadczeń", a one i tak spontanicznie komuś mogą się zdarzyć. Bez względu na chcenie czy niechcenie jakiegos "ja". Bo Życie Się Tańczy... różnymi formami i figurami... i nigdy nie wiadomo, co komu będzie dane...do doświadczenia...
"Duchowosć, która obejmuje pełne spektrum człowieczeństwa" obejmuje każdy aspekt, każdą formę i figurę tego Tańca, także wszystkie cząstki i wszystkie ich doświadczenia.
Każdy "dogmat", w ktore "ja" wierzy, wprowadza ograniczenia oddzielające to "ja" od innych "ja" oraz całości SIEBIE - JA, KTÓRE JEST. A każde oddzielenie związane jest z wewnętrznym, nieuświadomionym jeszcze konfliktem sprawiającym cierpienie.
Jeśli ktoś ma przekonanie, że sam może wybrać sobie jakieś doświadczenia, to je wybiera, ale one są powierzchowne, tylko chwilowo zaspokajają pragnienia "ja". To też nie jest to ani dobre ani złe... bo i tak Życie tym "ja" tańczy, a to oddzielne "ja" ulega iluzji, że dokonuje jakichś wyborów. Bo jednak jest prowadzone, jak kropla albo surfer na fali...
Surfer nie ma możliwości, by kierować falą. Może natomiast poruszać się w zakresie możliwości wytyczanych przez falę... I ten zakres wyznacza zasięg "wolnej woli ja" surfera. Tak czy siak surfer jest połączony z falą, a ta z oceanem i w połączeniu z oceanem, surfer i fala poruszają się zgodnie z prądami tańca całego oceanu... całości SIEBIE - JA. KTÓRE JEST.
Dla mnie ś-wiadome jest, że wszyscy w pewnym sensie jesteśmy dla siebie wzajemnie nauczycielami i uczniami różnych aspektów SIEBIE. I od każdej cząstki Całości Istoty ludzkiej możemy czegoś nauczyć się o SOBIE. 
Totalność, całość... to też ani jedno ani dwoje tylko Taniec, który Się Tańczy...
W JEDNI NAWET DUALNE TAŃCZY W HARMONII...

Cudownym i pozornym li tylko paradoksem jest to, że To Coś określane jako "poza umysłem" (poza myślami, słowami) jest opisywane za pomocą umysłu (myśli, słów). A jednak to Się zdarza... Samo z SIEBIE...

Więc bycie SOBĄ "poza umysłem" u-żywa "umysłu" do opisywania SIEBIE. A więc to, co "poza umysłem" u-żywa czegoś, co "nim nie jest", u-żywa umysłu, którego niby "nie ma" - który niby "nie istnieje", a jednak... jednocześnie istnieje... 

Świadomość SIEBIE (samoświadomość) istnienia w stanie "najgłębszego snu bez snów" nie rozpoznałaby Siebie jako taką bez swojego potencjału stanów snów ze snami, obrazami, słowami czyli bez umysłu...


poniedziałek, 4 marca 2019

ZJAWISKA I OPISY, ŚWIADOMOSC I UMYSŁ, ROZUM I INTUICJA SERCA....

Świadomość sama w sobie jest nie do ogarnięcia dla umysłu, a jednak to dzięki świadomości umysł może rozumieć i opisywać... wszystko.
Choć opis nigdy nie jest identyczny ze zjawiskiem,
choć zjawisko i opis są Jednym przejawiającym się swoim zróżnicowaniem.
Opisy zjawisk można porównać do zapisów na płaszczyźnie dwuwymiarowej, które symbolicznie tylko wskazują na zjawiska istniejące w przestrzeni trójwymiarowej (a nawet wielowymiarowej i nieskończenie wymiarowej).
Choć i opisy zjawisk też mogą sięgać coraz głębiej... i stawać się wielowymiarowymi przekraczając wcześniej nieświadome uwarunkowania umysłu np. liniowość i płaskość postrzegania zjawisk.
Wyższość rozumu nad intuicją, głowy nad sercem, umysłu nad świadomością... to koncept, który jako przekonanie utrzymuje fałszywe wyobrażenia umysłu Ja ego (czyli oddzielonego od całości SIEBIE - JA) o Sobie... te wyobrażenia, które nieświadomie ograniczają potencjalne możliwości rozwoju Ja...
Uwolnienie od przywiązania do przekonania o wyższości rozumu nad intuicją sprawia, że ograniczenia umysłu rozwiewają się jak dym iluzji...
Gdy umysł oddaje się świadomości, gdy rozum oddaje się intuicji, gdy głowa poddaje się sercu...
Czysty umysł i czyste serce prowadzą do Serca Serc Źródła Źródeł w nas jako Jedni.

piątek, 8 lutego 2019

INTEGRACJA "DZIKIEJ BESTII" W SOBIE KU SCALANIU SIEBIE...

Taka odpowiedź dziś Się przejawiła, która może i inne istoty zainspiruje lub będzie darem potwierdzenia, że coraz więcej istot ludzkich przechodzi przez podobne (choć momentami postrzegane jako bardzo ciężkie i trudne) procesy transformacji i zmian w postrzeganiu SIEBIE (tego, co wewnątrz i na zewnątrz, a co jest... Jednym przejawiającym Się zróżnicowamiem SIEBIE).

Im wyżej "sięgamy", tym niżej "spadamy", więc chodzi o to, żeby to "wyżej" i "niżej" integrowało się ze sobą... By wszystko to, co nas jeszcze straszy, co nas "odrzuca od siebie", co nadal jest negowane, ukrywane, może się integrować i kąpać w krystalicznej bryzie świeżości tryskajacej prosto ze Źródła, którym jesteś-my..

To całkiem naturalne na tym etapie podróży - na przykład te "ataki dzikej bestii" w snach... Tak, ta dzika bestia to integralna część całości, która atakując cię we śnie domaga się przyjęcia... bo każde odrębne ja w swoich wyobrażeniach o SOBIE odcięło się kiedyś od niej... a teraz może tę część SIEBIE dostrzec (uświadomić), przyjąć i zintegrować... 
Jak to możliwe?
Przez świadome przyjmowanie tej części SIEBIE taką, jaka jest, świadome oddanie temu, by nas "rozszarpała na strzępy, atomy, a nawet fotony" i "pożarła"... w wewnętrznym procesie... (symbol Kali czy Mahakali) Ale UWAGA: Tu istotne jest, by nie "stawać się tą bestią", lecz by ją - jej energie, jej wibracje świadomie, świadomie, świadomie (!) odczuwać w wewnętrznej przestrzeni, obserwować przyjmując to takim jakie jest. To wyobrażenie budzące strach... Wtedy to Się integruje w sobie, SOBĄ, kąpiąc w energii bezwarunkowej, wszechogarniającej i wszechprzenikającej miłości.

Bo każda i każdy z nas w tej części, którą oddzielne ja- ego ukryło przed sobą, jesteśmy także tym - tą dziką bestią... Oddzielne ja czyli tzw.ego nie dopuszcza tego do siebie, bo taka była/jest funkcja, zadanie struktury ego - utrzymywać granice oddzielności ja przez utożsamienie z myślami, które konfliktują ze sobą różne ja - różne części Umysłu. (W Tym także utożsamienie z ciałem utrzymuje konflikt z tym, co w nim i poza nim).

I dopóki przed jakąś częścią SIEBIE uciekamy, dopóty ona będzie nas gonić, dopóki jej się boimy, dopóty będzie nas atakować i straszyć...

A dopóki coś będziemy przed sobą ukrywać, wciąż będziemy tego szukać i oszukiwać siebie...
Każda cząstka SIEBIE jako całości Jedni przestanie nas gonić, straszyć albo uciekać dopiero, jak zostanie Świadomie ujawniona, odkryta, dostrzeżona i przyjęta taką, jaka jest. Wtedy staje się zintegrowana w całości naszej Jedni SIEBIE. I zostaje uwolniona.
Coraz częściej zdarza się, że nie wiesz, co dalej... 
To wspaniały znak. Odrębne ja - ego, gdy wie coraz mniej, ma możliwość stapiania się z jednym JA...

Coraz bardziej pragniesz "przejść do następnej klasy"? 
Jeśli możesz, odpuść i to pragnienie. Niech to pozostanie intencją... Wiesz, czujesz, że dane będzie ci to przejście, ale nie wiesz ani kiedy, ani jak. Bo i tak przejdziesz wtedy, gdy będzie gotowość... Oddzielone, odrębne ja - ego nie musi ani nie potrzebuje tego wiedzieć, kiedy połączy się z JA...

(Motyl się wyłania z kokonu, gdy skrzydła są w pełni ukształtowane... sam nie wie, kiedy to Się stanie...) ;)

Kiedy przechodziłam przez bardzo trudne (względnie :)) doświadczenia transformacji, pojawiało się czasem pytanie:
ile jeszcze, jak długo będzie mnie tak "rozrywać na strzępy", bo już nie mogę, nie wytrzymam?
Kilka razy wręcz zaczynałam się modlić o to, żeby to się już skończyło. Ale tak naprawdę ratowało mnie wtedy i koiło jedno: poddanie się temu procesowi i zaufanie przejawione słowami:

będzie to trwało dokładnie tyle, ile będzie miało trwać.

Obserwowanie i świadome bycie z tym, co się pojawia, ujawnia i świadome przyjmowanie z miłością tych cząstek, które wyłaniają się ze "strefy cienia" całości Umysłu... to sposób na "uzdrawianie się z choroby cierpienia". Na pewnym etapie może to być postrzegane jako proces uzdrawiania.
Wtedy świadomość przenika to, co się odkrywa w kolejnych "zakamarkach" umysłu, co ujawnia się jako (ukrywana wcześniej) kolejna część prawdy o sobie. I te części całości uwalniają się w nas w ten sposób. Można powiedzieć, że wtedy uzdrawiamy siebie poprzez przyjmowanie z miłością wszechogarniającą (wszystkie po kolei) ujawniające się nieświadome, bo kiedyś wcześniej wyparte do "strefy cienia", a uznane za "złe" albo "niegodne" części SIEBIE. Także te piękne, których z kolei odrębne ja czuło/czuje się "niegodne"... Z powodu przywiązania do... utożsamienia się z myślami utrzymującymi w emocjach związanych z poczuciem bycia niegodnym/niegodną czegoś. To przywiązanie zawsze odwiązuje się... w "swoim czasie", dokładnie wtedy, kiedy to się staje...

...stąd 😉 widziane jest jako ś-wiadome, że nie ma "przekraczania dualności z ciałem", lecz jest uwalnianie od całkowitego utożsamienia z ciałem. Wtedy ciało jest zintegrowane z Duchem, Źródłem, esencją istnienia... jako i indywidualne ja się integruje...
Jest integrowanie tego wszystkiego, od czego oddzielne, odrębne ja-ego (cząstka Umysłu) zostało oddzielone, by doświadczać iluzji tej odrębności... Bo gdy jedna część Umysłu Uniwersalnego mówi np.:
"jest tylko światło, a ciemność to iluzja", 
to druga jednocześnie mówi: 
"jest tylko ciemność, a światło to iluzja". 
I widziane są obie jednocześnie. I widać, że obie sobie odzwierciedlają siebie na zasadzie: 
"ja jestem, a ciebie nie ma."
Więc obie wzajemnie wypierają się SIEBIE jako całości.

Duch ani nie świeci, ani nie jest ciemny, ani jasny ani czarny, bo jest niepoznawalny... 😂

Światło to światło, ciemność to ciemność, a energia to energia. Słowo światło ma takie znaczenie, że opisuje energię widzialną za pomocą zmysłu wzroku. Ciemność to energia niewidzialna. A energia może być widzialna jak i niewidzialna oraz widzialna na różne sposoby, a także i przede wszystkim odczuwana...
Np. energia określana jako podczerwień nie jest widziana, ale to ona powoduje, że zmienia się widzenie.

Duch nie świeci jak słonko czy gwiazdy. To powierzchowne widzenie ograniczone fizyczną warstwą zmysłu wzroku. Duch jest wszędzie i wszystkim, także ciemnością i światłością... czyli energią. Formą i bezforemnością, ruchem i bezruchem... TO jest jedna przestrzeń i jedna ENERGIA, która może być postrzegana także na różne sposoby.

Na przykład patrząc na Słońce, przechodząc przez warstwę żółtego, potem białego, a potem kryształowego światła docieram do wnętrza, które jest widziane i mogę opisać je jako czarne, ciemne. I ś-wiadome jest, że Słońce jest pewną wersją "czarno-białej dziury", która jednocześnie jest transformatorem... bo pewną energię - o pewnych wibracjach częstotliwości wchłania w siebie i zasysa, a pewną energię o innych wibracjach częstotliwości emituje... Podobnie postrzegam galaktyki i wszechświat cały oraz atomy... makro i mikro to jedno w swoim cudownym zróżnicowaniu i różnorodności przejawów SIEBIE...
A także nas - Istoty w formie ludzkiej widzę podobnie...

Dla mnie ciało ludzkie jest tzw. "Świętym Graalem wypełnionym boskim nektarem"... Ma ono wiele, wiele warstw i głębię sięgającą ku niepoznawalnemu, ku Źródłu... Stworzone, wypełnione i animowane przez Źródło wszystkiego, Ducha, SIEBIE...

Czy więc nadal oddzielasz od siebie materię i energię, ciało fizyczne od duchowego? Oddzielasz od siebie i utrzymujesz te "dychtomię", ich oddzielność? Toć materia jest zagęszczoną energią czyli energia bywa materią przejawiana. Energia przejawia się zagęszczeniem siebie czyli materią. Energia i materia to to samo przejawiające się zróżnicowaniem siebie. Co je oddziela od siebie? Najwyżej jakiś koncept oddzielający jedną część całości Jedni od drugiej np:
"ciało jest niczym, bo materialne, więc nie istnieje, 
bo istnieje tylko to, co duchowe, będące Światłem, więc istnieje."
Hmmm... ;-)

Umysł jest przenikany świadomością, którą można nazwać "niewidzialnym światłem obecności", by nie używać słów i sformułowań nadal utrzymujących jakiekolwiek podziały w sensie odrębności między różnymi, integralnymi częściami całości Jedni, by nie stwarzać iluzji "wyższości" jakichś części wobec "niższości" innych, np: światła i ciemności.

Światło i ciemność istnieją, ale nie są przeciwieństwami, bo jedno zawiera się w drugim i odwrotnie. Nie ma przeciwieństw, gdyż przeciwieństwa są iluzją (choć iluzja bywa doświadczana jako realna). Realne jest zróżnicowanie przejawów całości... a nie ich oddzielność. Indywidualność też jest realna, ale jako jeden z nieskończonej ilości przejawów całości...

Podobnie Duch zawiera Się w Ciele, a Ciało w Duchu...
Umysł w Świadomości i Świadomość w Umyśle... 
Materia z Ducha stworzona, a Duch przenika materię i "wpompowuje" w nią SIEBIE... by Jaźń SIEBIE Się urzeczywistniała w formach, nawet fizycznych ciał.

Miłość wszechprzenikająca i wszechobejmująca scala i na powrót łączy ze sobą w SOBIE wszystko to, co w doświadczaniu iluzji o SOBIE zostało oddzielone.

Z miłością Się przejawia, Kochany Cudzie Istnienia.
______

(to, co się napisało tutaj, zostało wyrażone z tej przyczyny, że dostałam kilka wiadomości o tych "demonach", które się ujawniają, uaktywniają i pytania, co można z tym zrobić? Więc widać, że dotyczy to wielu istot)