Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OCENY I OCZEKIWANIA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą OCENY I OCZEKIWANIA. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 czerwca 2021

TWORZENIE WIRTUALNEJ RZECZYWISTOŚCI I CENZURA INFORMACJI a NOWY PORĄDEK I NOWY ŁAD

 Różne wybory się dokonują w nas lub są dokonywane przez nas i innych ludzi. Zależnie od przekonań i wiary w to, co ktoś uznaje za prawdziwe, a co nie. Co ktoś uznaje za potrzebne, niezbędne, konieczne, lepsze... I różne bywają powody tych wyborów. 

A zdarza się czasem, że ci, którzy nie zostali wybrani w żadnych wyborach, jakimś sposobem przejmują władzę nad innymi. Np.: różnymi strategiami i manipulacjami zdobywają władzę, bo chcą rządzić innymi czyli narzucać innym swoje wizje, swoje prawdy, swoje interpretacje faktów i swoje wersje rzeczywistości np.: nowego porządku, nowego ładu czyli swoje wizje lepszego świata, życia, zdrowia, praw, zasad itp. Tak się czasem zdarza.

Czy tacy ludzie pozostawiają innym możliwość wyboru? Hmmm. Jeśli nie pozostawiają, znaczy, że nie szanują ani siebie ani innych, ignorują inne wersje prawdy, inne wersje rzeczywistości, inne wizje lepszego świata, życia, zdrowia, praw, zasad itp. Ponieważ są nieświadomi, że te wszystkie prawdy są względne, sami siebie (w iluzji wyobrażeń o sobie) uznają za lepszych, mądrzejszych, doskonalszych, wybranych... Jakby sami siebie "stawiali na cokołach pomników". A wszystkie "pomniki" prędzej czy później i tak są burzone... Przez ludzi, kolejne pokolenia lub Prawa Natury.

Patrząc z szerszej perspektywy na różne zjawiska i działania ludzi w tym świecie od tysięcy lat widać, że zawsze po pewnym czasie to, czego ludzie doświadczają, to tylko i aż konsekwencje wcześniejszych różnych decyzji i wyborów. I niemal zawsze efekty różnego rodzaju form ulepszania świata okazują się inne od wcześniejszych założeń, oczekiwań i przewidywań dla wprowadzanych różnych ulepszeń. Nie spełniają tych założeń, oczekiwań i przewidywań.

Z tej szerszej perspektywy jest zrozumienie, że wszystkie prawdy wynikające z wiary w różne, czasem sprzeczne ze sobą koncepcje stające się przekonaniami, są prawdami względnymi. I zbytnie przywiązanie do takich względnych prawd zawsze stwarza różnego rodzaju konflikty...

Fakty w mediach głównego nurtu państwowych i prywatnych są zniekształcane, zmieniane lub zmyślane, Po to, by ci, którzy w te scenariusze uwierzą, mogli brać je za rzeczywistość. A to iluzja. Gdy ktoś wierzy w te scenariusze oraz w to, co one opisują, stają się one rzeczywistością. Jeśli ktoś wierzy w te informacje, a inne wersje zdarzeń odrzuca jako nieprawdziwe, iluzja staje się jedyną rzeczywistością. 

Każdy ma prawo do uznawania jakichś informacji za fałszywe, wierząc w oceny jakichś autorytetów, a nie weryfikując samemu autentyczności informacji. Każdy może przyklejać komuś różne etykiety. Każdy teź może sam zdecydować, czy jakaś informacja jest prawdziwa dla niego czy nie. A nawet każdy sam może zweryfikować autentyczność różnych informacji. Nie musi, może. Kto zatem potrzebuje cenzury informacji i w jakim celu?

Etykietowanie ludzi i cenzurowanie informacji niezgodnych z czyimiś poglądami, wyobrażeniami, przekonaniami i wiarą w to, co jest prawdziwe, a co nie jest, to są metody manipulacji rzeczywistością.

Ciekawostka taka: Oglądałam na przykład wiele różnych wypowiedzi BillaG. (jednego z producentów szczepionek nowej generacji wykorzystujących zaawansowaną nanotechnologię także inżynierii genetycznej ). I zdziwiło mnie trochę, że nagle zaczęły być usuwane z fejsbuka filmiki z jego wypowiedziami, które potwierdzały np. konieczność wprowadzenia szczepionek bez zakończenia całego cyklu badań (czyli po drugiej fazie) i że wyniki działania szczepionek będą poznane za dwa do sześciu lat. Taki filmik został usunięty przez "niezależnych weryfikatorów" fejsbuka z notatką:"treści podane na filmie są fałszywe". Ciekawe, komu i z jakiego powodu zależy na cenzurowaniu i usuwaniu tego typu wypowiedzi - informacji? Dlaczego filmiki z wypowiedziami BillaG, który dla wielu jest wręcz światowym autorytetem między innymi od szczepionek  oraz pono prezesem organizacji Gavi (także zmian klimatu oraz kontroli populacji), są usuwane z fejsbuka? Czyżby BillG w tamtym wywiadzie "przegiął ze szczerością"? 

Z jednej strony oficjalne media podają, że produkty szczepienne są bezpieczne, bo przeszły przez wszystkie fazy badań. Inne podają, że badania skończą się w 2023 roku. A z drugiej strony na oficjalnej stronie organizacji Gavi *) jest rysunek, z którego wynika, że produkty do szczepień są pomiędzy trzecią i czwartą (ale przed czwartą) fazą badań (eksperymentu). 

Dla mnie nie ma znaczenia ilość autorytetów (np. naukowych) popierających jakiś koncept jako prawdę. No cóż, wielu, choćby 100 albo i milion naukowców z tytułami może popierać koncept nieprawdziwy i się mylić. Gdyż nie ilość naukowców ani ludzi popierających jakieś koncepty decyduje o prawdzie, lecz jakość, poziom i głębia mądrości choćby jednego. Po prostu widzę, jak płytka czasem bywa wiedza ludzi uznawanych za autorytety w różnych dziedzinach życia.

Każdy z nas wierząc w coś (to samo, co inni lub coś innego), mając te same, co inni, podobne lub różne przekonania współtworzy z wraz z innymi taką wersję rzeczywistości, która jest wypadkową wszystkich tych wierzeń (przekonań) wszystkich ludzi.

To w co wierzymy (przekonania) czyli to, co uznajemy za prawdę - prawdziwe, w części jest świadome a w części nieświadome. Im bardziej jesteśmy nieświadomi tego, w co wierzymy, tym głębsze podziały współtworzymy i tym większą energię inwestujemy w utrzymywanie światów konfliktów, walki, kłamstw, oszustw i manipulacji. Im bardziej świadomi jesteśmy tego, w co wcześniej nieświadomie uwierzyliśmy jako prawdziwe, jakie przekonania uznaliśmy za prawdę o sobie, innych i świecie, tym coraz bardziej zbliżamy się do świata Prawdy.

A dzielę się tu takimi refleksjami w wolności od tego, kto i jak to zrozumie lub nie zrozumie.

*) Utworzony w 2000 roku Gavi jest organizacją międzynarodową – Globalnym sojuszem na rzecz szczepionek, skupiającym sektor publiczny i prywatny, którego wspólnym celem jest ratowanie życia i ochrona zdrowia ludzi poprzez zwiększenie sprawiedliwego i zrównoważonego stosowania szczepionek. GAVI ułatwia szczepienia w krajach rozwijających się, współpracując z rządami donatorów, Światową Organizacją Zdrowia WHO, UNICEF, Bankiem Światowym, przemysłem szczepionek zarówno w krajach uprzemysłowionych, jak i rozwijających się, agencjami badawczymi i technicznymi, społeczeństwem obywatelskim, Fundacją Billa i Melindy Gatesów oraz innych prywatnych filantropów. GAVI ma status obserwatora na Światowym Zgromadzeniu Zdrowia. GAVI - Wikipedia

środa, 17 kwietnia 2019

ODKRYWANIE NIEŚWIADOMYCH MYŚLI, ZACHOWAŃ I EMOCJI PROWADZI DO WYZWOLENIA Z CIERPIENIA

Spojrzeniem z głębin Oceanu Istnienia na powierzchniowe i powierzchowne fal wzburzenia... taka opowieść Się przejawia... 
Wszystkie konflikty, cierpienie i tzw. choroby - te fizyczne i psychiczne - doświadczane w tym świecie, które sprawiają cierpienie, biorą się z napięć (energetycznych) w ciałach ludzkich. A te napięcia wynikają z nieuświadomionych konfliktów w umyśle. Taki "mechanizm zwrotny", taka relacja "ja i otaczający mnie świat" ma miejsce na powierzchni tego Oceanu Istnienia...
Jako dzieci bywamy pełni ufności do życia, świata i ludzi. Przychodzi jednak taki moment, kiedy zaczynamy widzieć i odczuwać, że dorośli mówią nam, jak powinniśmy myśleć, co powinniśmy mówić i jak postępować, choć sami myślą, mówią i postępują inaczej. Oczekują od nas zupełnie czegoś innego niż robią sami. Karzą nas i nagradzają swoimi ocenami i osądami, swoimi emocjami. Za spełnianie ich oczekiwań jesteśmy nagradzani. A za postępowanie niezgodne z ich oczekiwaniami jesteśmy karani.
I nawet "nie wiadomo kiedy i jak" dorośli zaczynają wymagać od dzieci mówienia prawdy, a jednocześnie zaczynają je także przymuszać do kłamstw, bo mają w tym swoje interesy i swoje powody. Zaczynają manipulować dziećmi. Jako dzieci jesteśmy wtedy nagradzani za "odpowiednie", bo zgodne z oczekiwaniami rodziców prawdy i jednocześnie za "odpowiednie", bo zgodne z oczekiwaniami rodziców kłamstwa oraz spryt czyli różnego rodzaju manipulacje.
Na początku jako dzieci nie rozumiemy tego, ale intensywnie odczuwamy ten fałsz jako wewnętrzny konflikt. Wtedy pojawiają się coraz częstsze napięcia i emocje w ciele. Bo odczuwamy konflikt między tym, co dorośli nam mówią, czego od nas oczekują, a tym, co sami robią, jak postępują. I mimo wszystko tym "nasiąkamy".
Im więcej konfliktów między dorosłymi obserwujemy jako dzieci, tym częstsze i większe spięcia i napięcia w naszych ciałach i mózgach się pojawiają. Nasze doświadczenia stają się coraz bardziej "traumatyczne". A wewnętrzne napięcia i spięcia prowadzą nawet do zrywania połączeń między neuronami w mózgach.
Jako nastolatkowie zaczynamy więcej rozumieć, więc próbujemy na różne sposoby przeciwstawiać się takiemu traktowaniu nas przez dorosłych, buntując się. Ale wcale nie zapobiega to pogłębianiu się konfliktów tych zewnętrznych i wewnętrznych.
Niektórzy nastolatkowie nie mogąc poradzić sobie z tymi konfliktami i emocjami wypierają się ich i próbują radzić sobie dostosowując się do wymagań świata zewnętrznego. Wtedy grają role "grzecznych dziewczynek i chłopców", nawet w dorosłym biologicznie i fizycznie życiu. Ich sposoby działania można określić mechanizmami obronnymi, które sprawiają nieustanne wypieranie się przed sobą swoich prawdziwych uczuć i emocji. Nie zmienia to faktu, że w wielu sytuacjach powtarzają dokładnie te same wzorce zachowań, którymi nieświadomie "nasiąkali" w procesie "wychowywania".
Inni zatrzymują się na etapie buntowników. Ich mechanizmy obronne sprawiają, że nie wypierają się oni swojej agresji, ale zawsze mają usprawiedliwienie dla swoich agresywnych zachowań. Także powtarzają dokładnie te same wzorce zachowań, które nieświadomie przejęli w procesie "wychowania", ale uznają się za lepszych i mądrzejszych od innych, ponieważ wierzą w to, że jako buntownicy tylko oni mają rację. Dlatego oceniają i krytykują postępowanie innych oraz oczekują, że wszyscy inni powinni postępować zgodnie z ich oczekiwaniami.
Bywa, że raz odgrywamy role "grzecznych dziewczynek i chłopców", a w innych sytuacjach gramy role "buntowników" próbując "radzić sobie z Życiem", nieświadomie korzystając z różnych strategii... a i tak wtedy wciąż stawiamy opór Życiu i naszemu dojrzewaniu ku pełni Istoty w formie ludzkiej.
W rezultacie zostajemy całkowicie pozbawieni radości życia, harmonii, poczucia bezpieczeństwa - zaufania do życia. Szukamy na zewnątrz możliwości doświadczania ich, ale ponieważ są one zakłamane, nie dają zaspokojenia tego pragnienia.
Tracimy poczucie bezpieczeństwa, a za to zaczynamy odczuwać wręcz notoryczny "podskórny" lęk związany z "zagrożeniem życia". Bo z jednej strony przerażeni kłamstwami i okrucieństwem ludzi w tym świecie mamy potrzebę ucieczki od niego - bo "nie pasujemy do niego". Stąd autoagresja wynikająca z lęku przejawia się wiarą i utożsamieniem z takimi myślami, konceptami, ideami, przekonaniami, które usprawiedliwiają ten strach przed innymi ludźmi.
A z drugiej strony boimy się życia i zaczynamy go nienawidzić - bo sami już nieświadomie nasiąknęliśmy kłamstwami i okrucieństwem. Stąd agresja wobec innych przejawia się wiarą w takie myśli, przekonania, koncepty, idee, które potwierdzają i usprawiedliwiają tę nienawiść.
Takie wzorce myślowe i zachowań powodują, że coraz więcej dorosłych, nastolatków i dzieci doświadcza różnego rodzaju "stanów depresyjnych" prowadzących nawet do prób samobójczych. Albo do tzw. chorób psychicznych i fizycznych sprawiających cierpienie i ból.
Bez rozpoznania tych wzorców myślowych i mechanizmów działania nie ma możliwości na zmiany. Inaczej: jakiekolwiek zmiany możliwe są jedynie przez rozpoznawanie i uświadamianie sobie tych wzorców myślowych i mechanizmów działania.
Nawet jeśli "nikt nie nauczył nas" w tym świecie Miłości, to jedyną możliwością "nauczenia się" Jej jest otwarcie się na Nią w sobie. Przez zanurzanie się coraz głębiej pod powierzchnię Oceanu Istnienia... i stawanie się coraz bardziej świadomymi procesów myślowych i emocjonalnych, które utrzymują nas w konfliktach umysłu oraz w konfliktach z zewnętrznym światem. Bo tylko otwarcie na świadomość (Miłość) i nieznane, umożliwia rozpoznanie i zrozumienie głębi naszej Istoty wykraczające poza wszelkie ograniczenia, uwarunkowania i konflikty. Rozpoznanie i ponad intelektualne zrozumienie jedni tego, co "wewnątrz" i "na zewnątrz".
I "odkrycie" głębin Oceanu Istnienia w sobie...
SIEBIE...
Się...

poniedziałek, 24 grudnia 2018

24.GRUDNIA I DOŚWIADCZENIE BÓLU


A tak Się dziś...

Ból fizyczny jest. Tak raz na parę miesięcy powraca od czasu do czasu. Tym razem już od ponad tygodnia. Nasilał się, cofał i znów nasilał, aż dziś znów dotarłam do jakiejś granicy bólu. Takie doświadczenie: obserwacja odczuwania wzrastającego bólu, obserwacja myśli z tą sytuacją powiązanych i odczuwanie...

Mimo, że jakieś myśli podpowiadały, by jednak obejść się tak, jak ostatnio - bez leku, to inne myśli podpowiadały, by udać się do apteki i zażyć leki, bo to przyniesie ukojenie. Poprzednio było jednak lżej i do zniesienia bez leków. I jakaś część postanowiła, że nie obejdzie się tym razem bez leku. Więc dziś jest i będzie samotnie i z bólem, ale może po zażyciu leku trochę ból zelży.

Miałam dziś pojechać w gości. Nie pojadę. Wiem, że gospodyni będzie tym rozczarowana. Za chwilę poinformuję ją o tym, że nie przyjadę. Przeżyjemy to jakoś. 

Czy istniejemy po to, by zaspokajać oczekiwania innych? Nie. Nie będę robić tego, czego nie czuję, dla zaspokojenia czyichś oczekiwań. Czuję wolność od tego. Czuję też potrzebę bycia z tym, co jest, bycia samej ze sobą z tym bólem, z tym "stanem ciała", który bywa zmiennym. 

Jestem z tym, co dane na ten moment, co się przejawia, dokładnie tak, jak mogę sobie z tym być. I mimo różnych myśli, które na powierzchni przelatują, radość istnienia wciąż jest. Jestem z tym w czułości dla tego, co dane. I błogość też jest. To nawet zabawne czuć błogość w tle dla doświadczenia piekącego bólu. 

I kiedyś coś - to "wewnętrzne", "wytresowane" w dzieciństwie dziecko, które nie dostało tyle miłości, ile potrzebowało, próbowało wykrzywiać twarz w "grymasie nieszczęścia", by uzyskać uwagę, by zasłużyć na czyjąś uwagę, czyjeś współczucie jako substytuty miłości. Z tęsknoty za czułością i miłością.

Jednak teraz ta dojrzała część widząc w sobie choćby cienie jakichś "tendencji do użalania się nad sobą", uśmiecha się w sobie. Widzi, jak to dziecko dojrzało. Bo ono uśmiecha się w sobie radośnie i przygląda bólowi z zaciekawieniem. I ta dojrzała cześć widzi, że dziecko już jest ś-wiadome i nie ma potrzeby sprawdzać, na ile jeszcze mogłoby pomanipulować sobie innymi cząstkami Jedni i pokontrolować inne cząstki Jedni swoim "nieszczęściem", i poużalać się nad sobą.

Tak, widziane jest, ile razy w życiu różne bóle, wysoka temperatura, niedomaganie fizyczne, wypadki, obrażenia ciała itp. czyli różne sytuacje budzące współczucie, a odwołujące się do wzorca ofiary, bywały powodem do użalania się nad sobą i generowały oczekiwania, że "ktoś mną powinien się zaopiekować". 

Oczywiście nie chodzi o to, by nikt nikim się nie opiekował, czy nikt nikomu nie pomagał, ale chodzi o to, że ta pomoc, opieka czy wsparcie mogą być niewymuszane, że mogą pojawić się naturalnie spontanicznie lub wcale się nie pojawić. I to i to jest przyjęte takim, jakie jest dane.


Ciekawie byłoby doświadczać takiego świata-snu, w którym nie mielibyśmy żadnych oczekiwań wobec siebie, a jednocześnie wspieralibyśmy się i pomagalibyśmy wtedy i tylko wtedy, kiedy byłaby taka autentyczna, naturalna, spontanicznie przejawiająca się, a nie "normalna" (zgodna z jakimiś stałymi, ustalonymi zasadami, regułami, prawem społeczno-kulturowym) potrzeba. Ale co znaczy "autentyczna, naturalna, spontaniczna" potrzeba dla Ciebie? Nie wiem. Każda istota odkrywa to sama w sobie.

Nie piszę tego, Kochani, by ktokolwiek użalał się nade mną w tym wyjątkowym dla wielu dniu świątecznym. Piszę, by w wolności Się mogło przejawiać to, co się przejawia w danym momencie. Jestem szczęśliwa w tym, z tym, co jest. A jest pięknie. Cicho... cicha noc i cichy dzień i pełen błogosławieństw dla tego, co jest. Dla nas wszystkich, wszystkiego, co w nas i co wokół nas, bo to i tak Jedno. 





p.s. Wdzięczność nieskończona za wszystkie dary z tak wielu stron z Jednego Serca Serc płynące. 


środa, 8 sierpnia 2018

ZABAWA ŹRÓDŁA...


Jestem Źródłem bawiącym się swoim Snem. Jestem Istotą śniącą, śnioną i przebudzoną jednocześnie.
Gdy w zaśnieniu w jednym z nieskończonej ilości snów uznajemy ten sen za jedyną rzeczywistość, zabawa trwa na całego. A nasze 'przeznaczenie' odsłania się, ujawnia przed nami wtedy, kiedy nadchodzi ten moment. Żeby zabawa była ciekawa, potrzebne są przeróżne ograniczenia dla form, sceneria dla historii, spektakli, maski i kostiumy dla ról, jakie wszyscy dla siebie odgrywamy. I dla zabawy trwa manifestacja tańca zróżnicowanych form świadomości, która wszędzie, we wszystkim jako esencja jest taka sama.

Wszystko jest takie, jakie jest. Doskonałe. Preferencje, upodobana, jakie się pojawiają, oceny, porównania, poglądy, oczekiwania, koncepcje, idee, myśli, projekty, przekonania, nawyki, tendencje oraz wszelkie inne ograniczenia umysłu i form to elementy tej zabawy.

Dlaczego widzisz tyle cierpienia wokół? Przyjrzyj się sobie uczciwie. Bo w tym użalaniu się nad sobą i odczuwaniu cierpienia znajdujesz rozkosz i ekstazę. Nie podoba ci się ten świat - sen, drażnią cię jacyś inni, powodują, że musisz odczuwać złość albo irytację? Boisz się czegoś? Wiesz dlaczego? Bo znajdujesz frajdę, upodobanie i namiętność właśnie w tym. I w buntowaniu się przeciw temu, a ten bunt sprawia, że przeżywasz to wszystko jako rzeczywiste. Oszukujesz siebie i zwodzisz. Iluzję oddzielenia uznając za prawdę. A to wszystko z Miłości do Siebie.

Możesz znaleźć upodobanie także w stwarzaniu i destrukcji albo zmienności lub stałości. A czasem w odkrywaniu nieznanego i ustalaniu granic niepoznawalnego. Wszystko to z Miłości do Siebie.

Myślisz, że nie możesz tego zrozumieć? Jeśli tak, to znaczy, że nie chcesz, bo to cię jeszcze bawi i potrzebne ci niezrozumienie. Potrzebne to zaśnienie w jednym śnie uznanym za jedyną rzeczywistość. Niepamięć Siebie potęguje atrakcyjność zaśniewania się w takich snach. A żeby była w tej zabawie namiętność i intensywność przeżywania iluzji jako jedynej rzeczywistości, musisz zapomnieć nawet o tym, że to zabawa Źródła, którym Jesteś.  Z Miłości do Siebie to zapomnienie o SOBIE.

Chcesz się bawić w 'oświecenie', to musisz zasnąć i zapaść się w ciemność, żeby móc się przebudzić i oświecić jakimś światłem jakiś mrok.
Chcesz się bawić w bycie nauczycielem, uzdrowicielem, guru, to musisz częścią Siebie grać role uczniów, chorych, poszukujących.
Chcesz się bawić w odkrywanie Siebie, to musisz się przed Sobą jakąś częścią Siebie jakoś ukryć.
Chcesz się bawić, to się bawisz, bo Miłość, którą Jesteś, daje ci wszystko, co cię pasjonuje. Dlatego Kriszna nazywany jest wszechatrakcyjnym, a Sziwa ma tysiące, a nawet nieskończoną ilość imion... 

Bóg, Uniwersalny Umysł powstający wciąż i wciąż z/w Przestrzeni Pustki, Bogini, Uniwersalnej Świadomości (albo odwrotnie) - obie te części jako Jednia, całość obdarzają SOBĄ (wszechogarniającą, wszechprzenikającą Miłością i Mądrością) wszystkie cząstki Siebie, także ciebie i mnie. Wystarczy o tym sobie 'przypomnieć'. To zrozumienie SIEBIE prowadzi do wyzwolenia.

I wtedy... nie musimy do niczego się przywiązywać. Możemy to wszystko widzieć (wewnętrznym "widzeniem i czuciem"), przyjmować to, co jest i w wolności podążać za tym, co się przejawia - będąc aktorami i widzami jednocześnie, bez utożsamiania się ze zróżnicowanymi przejawami SIEBIE. W pełnym oddaniu i zaufaniu SOBIE możemy wyruszyć w świadomą podróż, bez celu, wciąż na nowo z pasją radości istnienia odkrywać SIEBIE w każdym spotkaniu ze SOBĄ... z Miłości do SIEBIE.

W podróży tej nie tylko przechodzimy płynnie i coraz bardziej świadomi ze snu do snu, nie tylko przenikamy wiele snów, ale nawet w wielu snach możemy przebywać jednocześnie. 
'Orłom podobni" szybujemy Abstrakcyjnym Lotem w Nieznane... integrując SIEBIE Niepoznawalnością nieskończoności.

I błogosławię wszystkie moje połączenia.