Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIĘĆ MĄDROŚCI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PIĘĆ MĄDROŚCI. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 13 listopada 2025

MĄDROŚĆ ZWIERCIADLANA

Mądrość lustrzana objawia się, gdy energia myśli generująca gniew i złość zostaje oczyszczona (przetransformowana w mądrość - ponadintelektualne zrozumienie). Gniew i złość są jak zabrudzenia na lustrze, które zniekształcają lustrzane odbicia. Zniekształcają klarowność widzenia tego, co jest, takim jakie jest.

Myśli, które generują emocje gniewu i złości to myśli osądzające powiązane z oczekiwaniami, że coś powinno być inne niż jest. To myśli, które utrzymują w przekonaniu, że ktoś lub coś może zranić tzw. ego czyli ja doświadczające iluzji oddzielenia od Siebie - źródła wszystkiego, całej kreacji, całego s-tworzenia, jestestwa. To myśli, które utrzymują w przekonaniu, że coś nie powinno być takie, jakie jest, że powinno być inne. Takie myśli uniemożliwiają działanie mądrości lustrzanej czyli świadomego czystego umysłu.

Mądre działanie - działanie mądrości lustrzanej jest działaniem całkowicie adekwatnym do sytuacji, która jest widziana taką jaka jest, bez jakichkolwiek zniekształceń. 

Czasami tylko myślimy, że działamy ze współczuciem, ale nie jest to mądrym działaniem. Jak w opowieści o człowieku, który widzi zmagania motyla próbującego wydobyć się z kokonu, więc człowiek niby z dobroci i współczucia rozrywa kokon, a motyl umiera, bo nie był gotowy na wyjście z kokonu. Albo jak w opowieściach o ludziach, którzy dla osiągnięcia jakichś korzyści, dla własnych interesów udają dobroć przed innymi albo/i nawet przed sobą. 

Gdy nie widzimy jakiejś sytuacji klarownie, nie patrzymy na nią czystym umysłem sprzed konceptualnego myślenia. Bycie zawsze dobrym według czyichś oczekiwań nie jest działaniem zwierciadlanej mądrości czystego umysłu. Bo nie zawsze bycie dobrym jest całkowicie adekwatne do każdej sytuacji.

Jeśli nasze lustro jest "zabrudzone", inni, którzy nas denerwują, irytują, złoszczą i uaktywniają w nas złość czy gniew, także sytuacje, które te emocje uaktywniają są obrazami wskazującymi na "zabrudzenia" naszego lustra. Te zniekształcają postrzeganą przez nas rzeczywistość. Te zniekształcenia są przejawem naszych iluzorycznych wyobrażeń o sobie i rzeczywistości. A rzeczywistość jest, jaka jest, iluzją są jej zniekształcenia malowane przywiązaniem do myśli wzbudzanych odczuwanymi emocjami lęku, strachu, gniewu, dumy, zazdrości, które wynikają z wiary w oddzielenie od źródła wszystkiego, całego jestestwa, świadomości we wszystkich formach i poza formami...o Siebie - Jaźni - Self.

Najstraszniejsze "demony" są projekcją "naszego" umysłu. Wierząc w swoje projekcje nadajemy im moc. A one są zniekształceniami tańczącymi na ekranie lustra, cieniami zniekształcającymi rzeczywistość jak... krzywe lustra w salonie wesołego miasteczka. Można powiedzieć, że umysł uwarunkowany i ograniczony przywiązaniem do iluzji fałszywych wyobrażeń o Sobie jest jak lustro, którego powierzchnia jest "zabrudzona, powykrzywiana, zniekształcona". A ponieważ to, co postrzegamy na zewnątrz jest projekcją naszego umysłu, to świat (nasz sen o Sobie) też jest "zabrudzony, powykrzywiany i zniekształcony".

To, co widzimy na zewnątrz, jest odbiciem projekcji tego, co w nas. Czyli to, co na zewnątrz jest tym samym, co wewnątrz. Patrząc na zewnątrz widzimy odbicia własnej projekcji - projekcji umysło-ciała doświadczającego takiego stanu postrzegania jako rzeczywistości swojej własnej iluzji o Sobie.

Czysty umysł jest jak czyste lustro. A cokolwiek pojawia się przed czystym lustrem, lustro przyjmuje to bez dokonywania jakichkolwiek osądów czy ocen, bez oczekiwań, że coś powinno być inne niż się pojawia. Wszystko, co się pojawia, dla czystego umysłu jest takie, jakie jest. I tylko samoświadome czyste lustro odpowiada - reaguje mądrością zwierciadlaną spontanicznie i całkowicie adekwatnie do tego, co się przed nim pojawia. Z czułym współczuciem, serdeczną uważnością... dla Siebie i snów, które Się wyśniwwają.

piątek, 10 stycznia 2020

JAK RADZIĆ SOBIE Z INTENSYWNYMI ODCZUCIAMI?

Pytanie: 
Gdy medytuję, ujawniaja się różne emocje. Aż mnie momentami trzęsie. Uaktywnia się nerwica. Nie mogę usiedzieć w miejscu. Co robić z tym wszystkim, co się ujawnia, uaktywnia - aż trzęsie - w trakcie medytacji, kontemplacji?

Odpowiedź: 
Po prostu być z tym, co jest, przyjmować to takim, jakie jest (z milością i ufnością), nie nazywać tego "nerwicą", w ogóle tego nie nazywać - nawet, gdy trzęsie albo ciało drży... Można być z tym i obserwować, obserwować, obserwować z uważnością... Kiedy zaś trzęsie bardzo mocno, można wtedy poruszać ciałem, nawet odtańczyć "dziki taniec" nie blokując tego trzęsienia, lecz je wyzwalając poprzez taki "dziki taniec". 

Gdy to, co jest doświadczane i ujawnia się, zostaje nazwane np. nerwicą, nie może być inaczej zrozumiane niż poprzez to ograniczające i etykietujące nazwanie zjawiska - doświdczenia "nerwicą". Odpuść więc nazywanie nerwicą tego, co jest doświadczane.

Można też odpuscić konieczność zrozumienia, bo nazywanie zjawisk "po staremu", zgodnie ze stereotypowymi etykietami i pragnienie zrozumienia zjawisk z poziomu uwarunkowań stoją w konflikcie z nieznanym, blokują głębsze zrozumienie, blokują otwarcie na nieznane, z którego samo, spontanicznie może pojawić się głębsze zrozumienie. To nie jest zrozumienie intelektualne... To zrozumienie, które wynika z przenikania świadomości (ciszą, miłością) poprzez to, co się ujawnia z nieświadomości. Bez nazywania, bez konieczności zrozumienia. Bo wątpienia, niedowierzania czy oporów (przed otwarciem: na proces zmian prowadzących do uzdrowienia). 

Bo tego zwątpienia, niedowierzania nauczyliśmy w dzieciństwie i w młodości. A one zablokowały naszą ufność, miłość i otwarcie na nieznane. Świadome obserwowanie i przyjmowanie tych zwątpień, niedowierzeń, oporów (emocji strachu, złości itp.) ujawnia nasze własne "demony" płynące ze "strefy cienia", nieświadomości, która jest w każdym z nas".

Dlatego np. w buddyzmie wszystkie tzw. podstawowe "splamienia" mogą być transformowane w "mądrości". (Pięć podstawowych splamień w pięć mądrości). I np. gniew jest transformowany w mądrość zwierciadlaną.

Gdy ś-wiadome już jest, że wszystko to, co istnieje na zewnątrz jest projekcją - snem tego, co wewnątrz... że cisza (sunyata, pustka) umożliwia natychmiastowy wgląd w potencjalność zjawisk, zanika podział na zewnętrzne i wewnętrzne, postrzegające i postrzegane.

poniedziałek, 4 listopada 2019

TRUCIZNY (SPLAMIENIA) I PIĘĆ MĄDROŚĆI

Taka ciekawostka:
Praktykujący Wadżrajanę składają na początku obietnicę, że nie będą wyrzekać się uczuć przywiązania, gniewu, dumy i zazdrości, ponieważ gdyby zrezygnowali ze świadomego przeżywania emocji, nie byliby w stanie rozpoznać mądrości, jaka jest w nich zawarta.
Odrzucając pięć "trucizn umysłu" sprawiamy, że umyka nam możliwość urzeczywistnienia pięciu rodzajów wglądu - mądrości. A owe "trucizny" są jedynym źródłem tych mądrości. Dlatego praktykując tantrę, możliwa jest transformacja reakcji emocjonalnych, gdy następuje świadome przyjmowanie ich i wnikliwe wnikanie w nie, które prowadzi do dotarcia i doświadczenia zawartej w nich mądrości. 

W ten sposób wszelkie "przyczyny" i "obiekty" pożądania, przywiązania, zazdrości czy gniewu stają się źródłem wyzwolenia. Oznacza to, że kiedy jedna z pięciu podstawowych (w niektórych przekazach sześciu) trucizn *) pojawia się w umyśle, należy ją obserwować i przyjrzeć się temu, co stanowi jej esencję, dopóki nie zrozumiemy, że żadne uczucie nie istnieje w sposób ostateczny.
*) "trucizny" w tantrze przekształcane na mądrość: 
- gniew przekształcany w mądrość lustrzaną (Odpowiada ona czystości i jasności, jak lustro, które odbija wszystko bez zniekształceń)
- iluzja i ignorancja (ego) w mądrość rzeczywistości, wyzwolenia z fałszywych wyobrażeń i zniekształceń rzeczywistości, Reprezentuje ona podstawę, esencję rzeczywistości, z której wyłaniają się wszystkie zjawiska)
- przywiązanie i pożądanie w przenikliwą mądrość, (mądrość rozróżniania - przenikania i rozumienia zjawisk, umożliwia rozróżnianie i zrozumienie poszczególnych zjawisk, bez popadania w skrajności)
- zazdrość, zawiść w mądrość realizacji, (wszechspełniająca, ujawnia wszechogarniającą naturę mądrości i możliwość spełnienia wszelkich życzeń i intencji.)
- duma, egoizm w mądrość tożsamości,(mądrość równości, wszystkie zjawiska są sobie równe i pozbawione indywidualnej tożsamości)
- gniew, nienawiść w mądrość lustrzaną (odbijającą wszystko jak lustro bez jakuchkolwiek zniekształceń ).

Te pięć mądrości nie są oddzielnymi bytami, ale różnymi aspektami tej samej, niepodzielnej rzeczywistości. Ich zrozumienie i praktyka mają pomóc w osiągnięciu oświecenia poprzez transformację negatywnych myśli i emocji w pozytywne energie. Doświadczenia cierpienia wynika z przywiązania do myśli o negatywnym "brzmieniu" w buddyzmie określanych jako "trucizny" lub "splamienia". Wyzwolenie od cierpienia następuje przez uświadomienie przywiązania JA do takich myśli (iluzorycznego utożsamienia z myślami) i uwolnienie od ich wpływu.

W buddyzmie tych pięć trucizn czy też splamień przekształconych w pięć mądrości symbolizuje pięć kolorów Buddów - Tar. Przetransformowane trucizny/splamienia w mądrości tworzą Tęczowe Ciało Buddy - Tary. „Ciało Tęczowe” symbolizuje przebudzenie wewnętrznej jaźni. I jest to stan, który jest etapem umożliwiającym „uzyskanie dostępu” do stanu Nirvany.
 
"Tęczowe Ciało" jest symbolem realizacji Jaźni (w czystym, samoświadomym, świetlistym umyśle) osiąganej już za życia.

A tu o tych pięciu mądrościach co nieco:

I o "truciznach" jeszcze coś.

p.s. przeżyłam kiedyś doświadczenie nagłego przekształcenia gniewu, a gniew mój spalił się w wybuchu takiego śmiechu z samej siebie, że chyba nigdy wcześniej tak się nie uśmiałam z samej siebie. A ten „kop energetyczny” śmiechu wyzwalanego z nagle uświadomionego wcześniejszego przywiązania do gniewu (i różnych wzorców utrzymujących mnie w odczuwaniu gniewu) wprost mnie „poraził” i to w momencie, gdy „zobaczyłam” (tak wewnętrznie bardziej w sensie uświadomienia sobie) siebie samą taką „strasznie zagniewaną”. I wtedy nagle, jakby walnął we mnie piorun – stało się to oczywiste i uświadomiłam sobie, co robiłam i dlaczego. I wtedy rozpuścił się we mnie cały gniew. Czułam jakby się rozpuszczał, a ja odzyskiwałam energię... ZROZUMIENIA i MIŁOŚCI. Potem jeszcze czasem pojawiały się podobne sytuacje, ale coraz częściej coraz świadomiej przyjmowany był gniew...

Od tamtej pory na nikogo się nie gniewam, nie wściekam się, nie muszę ani nie potrzebuję, choć potrafię zdecydowanie i „stanowczo” reagować w pewnych życiowych sytuacjach oraz wyrażać to, co mam do wyrażenia. Czasem nawet bardzo stanowczo, jeśli czuję w sercu, że tak mam zrobić. Możliwe, że nieodczuwanie gniewu i nieobrażanie się na innych nie jest „normalne” w sensie normy społecznej, więc i innym trudno mi to wytłumaczyć, zwłaszcza, gdy nie ma w nich potrzeby zrozumienia tego typu doświadczeń.

poniedziałek, 3 czerwca 2019

WZGLĘDNOŚĆ, RELATYWNOŚĆ MYŚLI, SŁÓW, KONCEPCJI, IDEI, POGLĄDÓW, WIERZEŃ... I PRAWD

W jednym Uniwersalnym Umyśle jest potencjalnie wszystko, absolutnie wszystko, co może być kiedykolwiek pomyślane... także wszystkie myśli, koncepty, idee, słowa, zdania, języki i różne sposoby komunikowania się cząstek Umysłu ze sobą wzajemnie. Każda pozornie odrębna cząstka Umysłu jest jak pakiecik - zbiór myśli, konceptów, idei, z którymi owa cząstka jest utożsamiona, gdy wierzy w nie jako prawdziwe, a w inne nie wierzy, inne odrzuca, bo "nie pasują do niej". Dlatego opowieści cząstek bywają diametralnie różne, ponieważ bogactwo myśli i konceptów jest ogromne, i są one między sobą zróżnicowane. Niektóre są tak bardzo zróżnicowane między sobą, że czasem trudno z perspektywy cząstki dostrzec ich wspólne Źródło. Nasze języki porozumiewania się ze sobą też bywają różne, zróżnicowane. Nawet, gdy używamy jednego wspólnego języka (mowy) "obowiązującego" na danym obszarze na Ziemi.
Kiedyś zaskoczyły mnie zarzuty wobec Ramany Maharishiego, że z różnymi ludźmi rozmawiał różnymi "językami". Ponieważ było dla mnie oczywiste, że potrafił on znaleźć odpowiedni "język" porozumienia z każdym, kto był otwarty na zrozumienie tego, co przez niego Się Źródlane przejawiało. RM widział/znał tę różnorodność identyfikacji cząstek Umysłu ze zróżnicowanymi myślami, konceptami itd. I jednocześnie w każdej cząstce Umysłu dostrzegał on - powiedzmy, że - głębię, całość, Źródło Jednego Umysłu. Dzięki temu mógł rozmawiać i porozumiewać się tymi różnymi "językami" adekwatnie (harmonijnie) do każdej danej sytuacji w danym tu o teraz, w połączeniu ze Źródłem wszystkich myśli, koncepcji, idei itd. I nawet nie sam RM to robił, bo to Się robiło, wyrażało przez niego, nim, to Się (SIEBIE) Źródlane (Self - Jaźń)... I kiedy to Się w nas objawia, wtedy dostrzegamy wspólne jedno Źródło we wszystkim. Gdy ta względność myśli, słów, zdań, które opisują roz-po-znane zjawiska, zdarzenia i doświadczenia, jest widziana, ś-wiadoma, iluzja ich oddzielności zanika. Wszystkie myśli, słowa, zjawiska, zdarzenia, doświadczenia i roz-po-znania itd. widziane są jako nieoddzielne od siebie wzajemnie. Bo... Się Miłością (świadomością SIEBIE) wszystkie je spaja ze sobą SOBĄ, ze zrozumieniem dla ich cząstkowej mądrości i ich prawdy cząstkowej. Bo w każdej konkretnej sytuacji przejawia się to, co ma się przejawić. I wszystkie one są doskonałe (bez przeciwieństwa doskonałości ;)) jako cząstkowe, relatywne czyli pozornie (względne), bo zróżnicowane między sobą. Dlatego słowa i zdania wyrwane z kontekstu (zjawiska, sytuacji, zdarzenia, doświadczenia, w jakich są wypowiadane) tracą sens, a nawet brzmią jak "abstrakcyjne bzdury" - jeśli cząstka Umysłu nie dostrzega tego kontekstu. Iluzją jest oddzielność zjawisk utrzymywana przez te myśli, koncepty, które separują różne cząstki całości od siebie wzajemnie i od SIEBIE jako całości, wszystkości. Iluzja nie jest wszystkim, co przybiera formy (energetycznie rzadsze lub zagęszczone do tzw. materii). Iluzją nie jest to wszystko, co nas otacza, to emanacja, Sen Źródła. Sen jest, choć jest Tym Samym, co iluzja, nie jest iluzją. Iluzja to oddzielność cząstek Umysłu od siebie wzajemnie i od swego Źródła utrzymująca przez wiarę cząstek w separujące przekonania (oceny i oczekiwania) i związane z nimi emocje. Te iluzorycznie oddzielne cząstki Umysłu można nazwać "relatywnym umysłem odrębnych ja". Relatywny umysł nie jest świadomy iluzji oddzielenia, nie ma więc zrozumienia dla tego, że myśli, słowa, zdania, zjawiska, formy, rzeczy, sytuacje mogą być RÓŻNE od siebie i jednocześnie w swej naturze pozostawać TYM SAMYM. Wielki Żart Tańca Umysłu i wiadomości polega na tym, że wszystkie zjawiska są jednocześnie zróżnicowane między sobą i są Tym Samym. Są i tym i tym. Jedna z pięciu podstawowych buddyjskich mądrości - mądrość rozróżniająca - przypomina, że każde zjawisko, mimo że manifestuje się niezależnie, nawet na moment nie przestaje być częścią całości i nie jest od całości oddzielne. Oddzielność części jest iluzją, gdy część całości nie jest zintegrowana z całością. Wszelkie opisy esencji Źródła zjawisk są wytworami, częściami tej esencji, ale nie są całością, esencją. Choć bywa, że głęboki wgląd w jakąś część daje "zrozumienie" całości. Pozorną prawdziwość zdań, koncepcji płynących z "relatywnego umysłu odrębnych ja" można uchwycić i rozumieć jedynie w kontekście danego zjawiska, zdarzenia, doświadczenia, sytuacji, w której są wypowiadane. Czyli są jedynie relatywnie, lokalnie, częściowo (względnie) prawdziwe. Widząc relatywność tych prawd widziane jest to, co jest takim, jakie jest. Nie ma powodu, by walczyć z takimi relatywnymi prawdami. Dlatego każda próba opisu Absolutnej Natury Umysłu przy pomocy relatywnych pojęć i słów jest zawsze niezrozumiała bez bezpośredniego doświadczenia (doświadczania tu i teraz) Absolutnej Natury Umysłu. A zrozumienie tej relatywności polega na zrozumieniu, że nie istnieją zdania, koncepcji ani opisy, które niosłyby absolutną treść, bo każde zdanie nie jest identyczne z absolutną treścią i jest zależne od kontekstu. Absolutna Natura Umysłu postrzega SIEBIE rozpoznaniem określanym np. jako "ostateczna rzeczywistość, absolutna rzeczywistość", ale i tak to tylko słowa opisów nieoddających prawdy o Absolutnej Naturze Umysłu. Słowa tą rzeczywistością nie są i jednocześnie są jednym z Tym. … A jednak pewne słowa i opisy na To wskazują. Ś-wiadome jest, że pustka nie jest nicością, czym zatem jest "pustość" Absolutnej Natury Umysłu?
To inaczej nieskazitelność, przejrzystość samoświadomość polegająca na pozostawieniu Umysłu takim, jaki jest... A on tańczy tak, jak tańczy i jednocześnie jego taniec jest widziany przez To, co jest Tego samoświadome... czyli ŚWIADOMY SIEBIE - SWOJEJ CZYSTEJ, ABSOLUTNEJ NATURY UMYSŁ. Absolutna natura Umysłu jest jednością i radością -błogością Istnienia. Absolutna Prawda nie jest podobna do niczego prócz SIEBIE SAMEJ. A myślenie jest po prostu Śnieniem i może być świadomym lub nieświadomym doświadczeniem. Tak ,wszystko jest w potencjale w Uniwersalnym Umyśle tu i teraz, wszystko, co jest do pomyślenia, wszystkie działania i zdarzenia, wszystkie sny w jednym Snie...a każda myśl - słowo, zdanie jest względnym początkiem kolejnych doświadczeń oddzielnych ja. Gdy ja nie jest oddzielone od innych ja i całości, która jest (tu i teraz w swoim potencjale), w jakiś sposób rozumie, że także jest niczym (w tym potencjale, a nawet więcej - jakimś absolutem, samoświadomością poza Uniwersalnym Umysłem). Wiec czy jest ja, które może wybierać? Jest iluzja wyboru iluzorycznego oddzielnego ja. Jest cos niezmiennego jak przestrzeń świadomości siebie, co widzi myśli i coś (odrębne ja - cząstka Wielkiego JA), które ulega iluzji wyboru. Gdy czegoś chce, to:
1. Jak to się zdarza, może pojawić się doświadczenie odczucia chwilowego szczęścia, ekstazy, jednak nie przynosi to doświadczenia odczucia błogości i wolności.
2. A jak zdarza się coś innego, to wtedy to odrębne ja cierpi.
Więc w samsarze (kole wiary w życie i śmierć) doświadczane jest oddzielenie, szczęście i nieszczęście, radość i smutek, i wszelka biegunowość, dualność, dobro i zło... są doświadczane jako realne... A spoza samsary jako iluzoryczne.
A poza samsarą jest nirwana (wieczne istnienie, w którym śmierć i narodziny nie istnieją, lecz przejawia się zmienność form). To istnienie jakby w wolności podążania za tym, co jest - bez ocen, oczekiwań, snucia scenariuszy, to widzenie tego, co się zdarza takim, jakie jest, to podążanie za tym, co się przejawia spontanicznie (z Serca, Źródła) i czucie... odczuwanie, współodczuwanie... To połączenie z Wolą całości, która się nami (jako istotami ludzkimi), przez nas przejawia i Tańczy... Wtedy esencja i miłość widziana jest we wszystkim, absolutnie wszystkim. Bo tzw. nirwana to nasz naturalny stan istnienia, a samsara to... Zabawka do doświadczania zaśnienia w różnych światach - snach... Więc tez z tej perspektywy nie jest ani dobra ani zła... Samoświadomość to bycie świadomym samości SIEBIE, do którego doświadczając oddzielenia i zróżnicowania siebie dochodzi się poprzez Miłość wszechprzenikającą i wszechobejmującą samość - całość SIEBIE. Miłość staje się świadomą samej SIEBIE... Miłość staje Się Jednym z Mądrością.... I tak Się tańczy SIEBIE. Gdy samoświadomość = Miłość jest świadkiem tego, co stwierdza wyrażając względne prawdy w danym momencie zależnie od kontekstu/sytuacji (te prawdy można nazwać kłamstwami wobec Prawdy) przenika to i jest tego świadoma, że jest to takie, jakie jest. dodatek:
We wzorze (symbolicznym) Einsteina po jednej stronie jest energia, a po drugiej wzór na jej różne stany w formie i ruchu. Wzór
Tę prawą stronę wzoru można rozwijać i modyfikować... w nieskończoność (bo masa = gęstość x objętość oraz... prędkość światła może być przekraczalna ;-)). Po lewej stronie jest to, co moglibyśmy nazwać niezmiennym, a po prawej to, co jest potencjałem niezmiennego. Po lewej "E" symbolizuje "bezwzględny stan energii", a po prawej zapis symbolizuje "potencjał względnych stanów energii". A jednak to, co po lewej - niezmienne jest przyrównane temu, co po prawej - zmiennemu i to, co po lewej jest tym samym, choć w innej formie, co po prawej... To jedno (energia) w dwóch swoich przejawach: niezmiennym i zmiennym, bezwględnym i względnym, niepoznawalnym i poznawalnym... Także we względności wszystkich myśli, koncepcji, idei, prawd itd. (tego, co poznawalne) kryje się bezwzględność energii istnienia (niepoznawalne). Niepoznawalne ukrywa Się przed SOBĄ w nieznanym dla zabawy w odkrywanie Się w Sobie poznawaniem nieznanego.
Kiedy bezwzględność, niepoznawalne używa słowa „JA”, mówi z całości wszelkiego Bytu, Istnienia i przejawia się jako świadectwo bezpośredniego doświadczenia niepoznawalnego SIEBIE w poznawalnym Się.
I tak Się przejawia...




poniedziałek, 26 listopada 2018

WYZWOLENIE I TZW. OŚWIECENIE


Nasza nieświadomość wypełniona jest po brzegi różnymi symbolami. Poznawanie, uświadamianie tego, co nieświadome, co ukryte w "cieniu" nieświadomości, jest procesem integracji, scalania SIEBIE ku swojej całości, pełni, Jedni.

Różne symbole wskazują na różne mity, a mity są jak światy-sny do wyśnienia i prowadzą najpierw do integracji , "zerowania" dobra i zła na poziomie dualnego świata-snu czyli Samsary. Praktykowanie i doświadczanie integracji samsarycznej dualności (dwubiegunowości) prowadzi do Nirwany. (Pustki).

Gdy Samsara traktowana bywa jako "ciemność", Nirwana bywa traktowana jako "świetlistość". Stąd praktykowanie stanu istnienia w Nirwanie (Pustce) powoduje uwalnianie się z Samsary i określane bywa jako Oświecenie.

Następnie praktykowane jest osadzanie się w Nirwanie (Pustce) i wtedy wszystko jest doświadczane coraz bardziej świadomie w dualnym świecie-śnie (Samsary). Ten proces prowadzi do integracji Nirwany i Samsary. Nirwana nie jest ani lepsza ani gorsza od samsary. Jest zrozumienie i szacunek do wszystkich przejawów i form Istnienia. 

Przykład Buddy: 

Przykład Jezusa Chrystusa: 

Budda i Jezus Chrystus są przede wszystkim postaciami symbolicznymi wskazującymi na te mity - sny, które są niezbędne do świadomego wyśnienia się po to, aby Istota ludzka mogła przejść doświadczenie transformacyjne - integrujące ją, scalające ku swojej całości, pełni, jedni. Do SIEBIE.

W buddyzmie zrozumienie, że ciało, myśli i uczucia są w bezustannym ruchu, nie mogą więc tworzyć żadnego rzeczywistego „ja”, nazywane jest wyzwoleniem. To wyzwolenie jest podstawą dla dalszego rozwoju, aż do osiągnięcia tak zwanego pełnego Oświecenia. 

Kiedy ktoś zrozumiał już, że jego umysł jest otwartą przestrzenią, staje się nieustraszony i nie przeżywa już swojej osoby jak "tarczy strzeleckiej, do której każdy chce strzelać". Na tej podstawie można ruszyć w dalszą drogę do pełnego Oświecenia.

Uwarunkowane stany istot, które nadal wierzą w iluzję osobnego „ja”, stają się tak samo oczywiste, jak ich pierwotny potencjał Oświecenia. Nieograniczona radość Oświecenia sprawia, że każda chwila staje się niepowtarzalnym doświadczeniem, w którym spontanicznie i bezwysiłkowo manifestują się samopowstałe zdolności i właściwości umysłu. Wewnętrzne doświadczenia i zewnętrzne światy są zawarte w umyśle tak, jak fale na morzu - chociaż pojawiają się na powierzchni, to są z nim nieodłącznie związane. 

W pełni wolni od przeszkadzających emocji i sztywnych koncepcji, każde doświadczenie widzimy jawiącym się jako wyraz mądrości umysłu, a wszystkie działania pokazują innym istotom możliwość osiągnięcia przez nie Oświecenia.

Najpierw, poza dualistycznymi koncepcjami, poza nadziejami i obawami, najwyższa prawda jawi się jako najwyższa radość, błogość istnienia. Ostatecznemu Oświeceniu towarzyszy wszechwiedza, w niepowstrzymany sposób pojawia się również samopowstała radość, pełna mocy miłość i aktywne współczucie.


poniedziałek, 8 października 2018

PIĘĆ MĄDROŚCI SCALONE W JEDNO MIŁOŚCIĄ - wstęp


Pięć Mądrości scalone w jedno Miłością...

* Mądrość rzeczywistości, inaczej zwana wszechprzenikajacą. Przejrzystość i czystość wszelkich intencji i działań (nie ma w nich żadnego osobistego interesu). Granice umysłu zanikają, rozpuszcza się tzw. ego - ja i przywiązanie do przekonań, uwarunkowanie koncepcjami, ocenami i oczekiwaniami oraz wynikającym z nich chceniem lub niechceniem ja.

* Mądrość podobna zwierciadłu. Pustość (absolut) umożliwia natychmiastowy wgląd w potencjalność zjawisk (sen i formy) np.: buddowie-tary mogą zobaczyć wszystkie zjawiska w ciągu jednej sekundy, ponieważ nie istnieje podział na postrzegające i postrzegane.

* Mądrość równości. Wszystkie ja są sobie równe, nie ma lepszych ani gorszych ja. Tzw. Wielkie JA ani Ja przebudzonego, oświeconego nie jest lepsze ani gorsze od zaśnionych, uwarunkowanych ja-ego, tak samo nirwana nie jest lepsza ani gorsza od samsary.

* Mądrość rozróżniająca. Rozumienie znaczenia zjawisk (nirwana to nirwana a samsara to samsara, Słońce to słońce a Księżyc to Księżyc. Wielkie JA jest różne od ja-ego i jednocześnie jedno nie jest lepsze ani gorsze od drugiego.

* Mądrość urzeczywistnienia. Zawsze przejawia się - zastosowana bywa odpowiednia metoda we właściwym czasie w stosunku do odpowiedniej osoby i/lub sytuacji. I zawsze przejawiają się cztery aktywności - odpowiednie dla danej sytuacji (jak w przypadku dakiń, które są urzeczywistnioną esencją w każdej istocie ludzkiej**): uspokajająca, pomnażająca, inspirująca i ochraniająca.

_________
** Spotkanie z dakinią to wejście do duchowego skarbca buddyzmu, to doświadczenie ostatecznej natury umysłu w jego dynamicznej ekspresji w postaci podniebnej tancerki pozostającej w nieustannym ruchu. Reprezentuje ona urzeczywistnienie prawdziwej natury umysłu oraz środki, dzięki którym to urzeczywistnienie staje się możliwe. To poprzez ten typ komunikacji dakini daje nam klucze do zrozumienia związku pomiędzy pustością i formą, mądrością i zręcznymi środkami, kobiecością i męskością.


środa, 29 sierpnia 2018

BOSKIE "MĘSKIE I ŻEŃSKIE" W NAS


Mylenie płci kobiety i mężczyzny z "męskością" i "żeńskością" jako dwóch zróżnicowanych wibracji energii - dwóch przejawów boskości w ciele istot ludzkich prowadzi do niezrozumienia i wielu nieporozumień.

Boskie energie "kosmiczne" (duchowe) zwane "żeńskimi i męskimi pierwiastkami" czy "boską kobiecością i boską męskością" manifestują się formami, ciałami fizycznymi także istot ludzkich, poprzez te formy ciała, w nich. Jednak utożsamianie ich z ciałami fizycznymi i ich płciowością jest nieporozumieniem. Bo na przykład boską "żeńskością" jest przestrzenność i ruch, a boską "męskością" skoncentrowanie i bezruch. (A w niektórych kulturach odwrotnie.) "Męskie" jest np. światło, a "żeńska" jest ciemność. Boską energią "męską", jednak ograniczoną strachem (owocem umysłu uwarunkowanego pojęciami dobra i zła), jest np. agresywność (fizyczna, psychiczna, słowna) zarówno współczesnych mężczyzn jak i kobiet.

W dualistycznym, biegunowym (jako swoich przeciwieństw) świecie doświadczania oddzielenia, podziałów i poznawania dobra i zła np. intelekt (myślenie, wiedza) jest przejawem boskiej "męskości" u mężczyzny i kobiety. Jednak ta boska energia "męska" przejawia się jako "panowanie" umysłu (uwarunkowanego) nad sercem (zablokowanym). Bo "wie najlepiej." 


Boska "żeńskość" przejawia się jako inteligencja serca (intuicja, odczuwanie). Jednak w dualistycznym, biegunowym świecie przejawia się jako emocjonalność serca (zablokowanego) panująca nad umysłem (uwarunkowanym). Bo "czuje najwrażliwiej".


Boska "żeńska" jest Miłość (bezwarunkowa, wszechobejmująca) i boska "męska" jest Mądrość (widząca wszystko jako Jedno, całość przejawiającą się nieskończoną różnorodnością). (w Tybecie odwrotnie.) Ta najgłębsza Istota "męskości" i "żeńskości" boskości JEST całkowicie naturalna dla i jest w... każdej Istocie ludzkiej, bez względu na jej płeć czyli fizyczną formę. 

Przez fizycznie męską formę może przejawiać się więcej boskiego "pierwiastka żeńskiego" niż boskiego "męskiego" i odwrotnie. Jakiekolwiek wywyższanie się kobiety nad mężczyzną czy mężczyzny nad kobietą jest przejawem zaburzenia tego, co boskie "męskie" i "żeńskie" w nas. Gdy mężczyzna widzi w kobiecie "zło", jest to zawsze to, czego sam się wyparł i projektuje na kobietę reprezentującą odrzuconą jego własną boską "żeńskość". Gdy kobieta widzi w mężczyźnie "zło", widzi to, czego sama się wyparła i projektuje na mężczyznę - odrzuconą swoją własną boską "męskość".


Każda istota ludzka, bez względu na swoją płeć, dojrzewa do swojej pełni poprzez zharmonizowanie obu swoich części z "poziomu" boskiego: "żeńskiego" i "męskiego", Bogini i Boga. Jednak zanim to się stanie, niektóre kobiety przechodzą integrację ze swoją boskością i gdy "stają się" boginiami, wpadają w pułapkę dumy *. Dokładnie tak samo, jak mężczyźni integrujący się ze swoją boskością, stający się bogami, też wpadają w pułapkę dumy. To jednak jest etap przejściowy... w odzyskiwaniu swojej pełni... Boga i Bogini (Animy i Animusa) jako Jedni. Kobieta i mężczyzna potrzebują najpierw "odzyskać i uhonorować" - zintegrować w sobie: Kobieta to, co w niej boskie "żeńskie", Mężczyzna to, co boskie "męskie" w nim. Następnie zintegrować w sobie tę drugą część SIEBIE i scalić. Czasem dzieje się to naprzemiennie, ale i tak na różne sposoby nasza boska "żeńskość" i "męskość" dążą do pełnej harmonii w Istocie ludzkiej, bez względu na jej fizyczną formę - płeć. 


*) W buddyzmie duma to "splamienie" lub "trucizna" z poziomu świata bogów i bogiń. W trakcie transformacji i integracji zamienia się w mądrość. Oczyszczona duma staje się "mądrością równości".



środa, 6 czerwca 2018

O SZEŚCIU ŚWIATACH KOŁA SAMSARY I NIRWANIE, O SYMBOLICE TĘCZY I UWOLNIENIU Z KOŁA CIERPIENIA

O podróży świadomości bardo po śmierci przekazuje informacje Księga zwana Tybetańską Księga Zmarłych inaczej zwaną Bardo Thodol, którą czyta się po śmierci istoty ludzkiej, człowieka… W dużym skrócie napiszę, co przekazuje ta księga:

„Pierwsza część uspokaja świadomość zmarłego, powtarzając, że wszystko będzie dobrze. Wyjaśnia mu, co się dzieje w danej chwili. Jak żywioły w jego dawnym ciele się zapadają (ziemia w wodzie, woda w ogniu, ogień w powietrzu, a powietrze w eterze - świadomości). Następnie wyjaśnia, że ma się opanować, skupić, być uważnym, gdy jego świadomość się „poszerzy”, bo wtedy doświadczy wiele głębokich emocji, itd. Doradza, co powinien robić, w którym kierunku podążać – za jakim światłem… Bo pojawiać się będą różne kolory światła, które przyciągają świadomość zmarłego do różnych światów samsary… Jednak różne źródła podają różną symbolikę kolorów. 

Gdy cząstka świadomości zmarłego zrezygnuje z podążania za różnymi kolorami, skupi się na swojej świadomości w stanie krystalicznie czystego umysłu i serca, wtedy ma inną możliwość podążyć za… tu różne tradycje podają różnie, ale chodzi o światło buddy - światło Nirvany. Tam znajduje się Budda. Księga poleca wybór tej „opcji”.

Gdy cząstka świadomości wybiera ten świat Buddy zostaje zaatakowana przez największego Demona. (Ten sam strażnik – demon, który atakował Buddę Siakjamuniego, gdy ten medytował pod drzewem Bodhi.) Czyli taka osoba cząstka świadomości doświadczy wielu ataków, które tak naprawdę powstają w polu świadomości – z powodu nawyków i tendencji umysłu, które zostały utrwalone w czasie życia. Tej cząstce świadomości może jeszcze wydawać się, że jest istotą ludzką, więc potrzebuje pojąć, że to tylko jej świadomość jest testowana, aby mogła puścić swoje przywiązanie do starej formy. Uwolnić się od nawyków i tendencji, których nabyła podczas ostatniego życia. Ostatnim przystankiem w pośmiertnej podróży świadomości jest odrodzenie lub tzw. Nirvana/ Nibbana.

Tyle info z Tybetańskiej Księgi Umarłych.

Dla mnie ten przekaz z Tybetańskiej Księgi Umarłych łączy się z wiedzą o sześciu światach Koła Samsary - Koła cierpienia i dotyczy także życia na Ziemi. Samsara czy Sansara dosłownie oznacza nieustanne wędrowanie, czyli kołowrót narodzin i śmierci, cykl reinkarnacji, któremu od niezmierzonego okresu podlegają wszystkie żywe istoty włącznie z istotami boskimi. Po każdym kolejnym wcieleniu jest wybierane następne wcielenie - w zależności od nagromadzonej karmy.  Sansara oznacza również cykl przemian, któremu podlegają wszelkie byty i zjawiska włącznie z naszymi myślami, uczuciami i ciałami. Jest to powtarzany w nieskończoność proces tworzenia i upadku. Buddyzm wyróżnia sześć głównych światów samsary, jako możliwych do odrodzenia po własnej śmierci:

Świat bogów

Świat aśurów (półbogów)

Świat ludzi

Świat zwierząt

Świat głodnych duchów

Świat istot piekielnych

Do każdego z tych światów po śmierci ciała przyciąga cząstkę świadomości odpowiedni kolor (rózne tradycje podają różne kolory). Powiedzmy jednak, że do świata bogów przyciąga na przykład kolor żółty, a głównym wzorcem - "splamieniem", które przyciąga do doświadczeń w tym świecie jest duma. Do świata półbogów przyciąga np. kolor niebieski, a głównym wzorcem - "splamieniem tego świata jest gniew. Do świata ludzi przyciąga pożądanie. W świecie zwierząt wzorcem głównym do doświadczania i transformacji jest głupota = ignorancja = niewiedza.  W świecie głodnych duchów - zazdrość. A w świecie istot piekielnych - nienawiść. Jednak te splamienia są bardziej stanami konceptualnymi niż emocjami. Emocje wynikają z tych konceptualnych stanów - wiary w pewne myślo-koncepty czyli przywiązania do nich. Ostateczną naturą "splamień" jest mądrość.

Dla mnie te wszystkie światy bogów, półbogów, ludzi, zwierząt, głodnych duchów i istot piekielnych są światami przejawiającymi się swoimi wzorcami w świecie ludzi, poprzez ludzi i dla ludzi w tym świecie, na Ziemi. Ponieważ każda istota ludzka ma w sobie te wszystkie wzorce (splamienia charakteryzujące każdy z tych światów) i doświadcza ich w różnym natężeniu. Ponadto potancjalnie każda istota ludzka ma każdy ze tych sześciu światów Samsary do zintegrowania i uwolnienia w sobie poprzez transformację owych "splamień" w mądrości. I może to wszystko harmonijnie zsynchronizować, przetransformować w sobie i zakończyć swoją wędrówkę z formy do formy w… Kole Samsary.

Dla mnie na przykład alkoholicy, narkomani to „głodne duchy” – ludzie, którzy żyją „w świecie głodnych duchów”. A sadyści i masochiści,  to „istoty piekielne”. Całym biznesem kasyn i hazardu oraz światem związanym z prostytucją itd. kierują i zawiadują „półbogowie”. Najbogatsi lub najwyżej postawieni w hierarchii władzy ludzie na Ziemi to „bogowie” (mogą być też nieznani, ukryci). Ludzcy bogowie doświadczają dumy, ale w cieniu mają ukryte poniżenie, dlatego poniżają innych ludzi nieświadomie. A zwierzęta i świat zwierząt symbolizują „odzwierzęcą” część istoty ludzkiej. W ich cieniu ukryta jest wszechprzenikająca mądrość rzeczywistości, natury. Te wszystkie światy są do zintegrowania i uwolnienia w sobie, ponieważ każda istota ludzka jest wszystkim i niczym jednocześnie. I każda jest buddą. Zaś wszystkie "splamienia" - wzorce, które przyciągają cząstki świadomości do tych różnych światów, są do zintegrowania i przetworzenia w mądrości. Wtedy może zakończyć się nieświadoma wędrówka po różnych światach w owym Kole Samsary.

Dla mnie w Księdze Tybetańskiej w sposób symboliczny przekazana jest pewna wiedza jako zawierająca pewien potencjał – za pomocą kolorów symbolicznie  opisane są pewne wzorce, które nas przyciągają do danego doświadczenia. Wzorce, które są doświadczane jako "splamienia", lecz które mogą być przetworzone, przetransformowane w mądrości:

duma w mądrość tożsamości,

gniew może zostać przekształcony w mądrość lustrzaną,

pożądanie w przenikliwą mądrość rozróżniania,

ignorancja w wszechprzenikającą mądrość rzeczywistości - urzeczywistnienia,

zazdrość w mądrość realizacji

nienawiść we współczucie, współodczuwanie

Gdy przyciąga nas jakiś "kolor" symbolizujący pewne wibracje energii - częstotliwości energii, to po to, byśmy wiedzę płynącą z doświadczenia wibracji danego "koloru" światła, które nas "przyciągnęło" przetransformowali na mądrość…

W buddyzmie dzogczen występują wizerunki tęczowego buddy, podobnie jak w chrześcijaństwie tęcza jest symbolem Przymierza. Symbolizuje taki stan świadomości, w którym następuje zrealizowanie tzw. ciała tęczowego lub ciała świetlistego symbolizującego stan pełnego wyzwolenia z koła karmy, Koła Samsary (stan wyzerowania karmy). Odtąd istota (cząstka świadomości) może odbywać podróże świadoma kontinuum swojej podróży. (Rodzimy się w kwiecie lotosu w Czystej Krainie  - Przestrzeni wewnętrznej i stąd nasze dalsze podróże wyglądają całkiem inaczej niż wcześniejsze poprzez kolejne wcielenia w Kole Samsary.

Tęcza to połączenie tych wszystkich wszystkich mądrości w Całość, w „Tęczowe Ciało”. „Ciało tęczowe” symbolizuje przebudzenie wewnętrznej jaźni, jest to stan, który jest etapem umożliwiającym „uzyskanie dostępu” do stanu Nirvany. Jest symbolem realizacji osiąganej już za życia.

Pewne teksty buddyjskie przekazują także info, że z każdego z tych sześciu światów samsary, które przedstawiane są na tankach Koła Życia, jest możliwe wyjście z koła samsary. Jednak ponoć Budda przekazywał, że najskuteczniejsze czy najpełniejsze wyjście dokonuje się poprzez i w ludzkiej formie. I znalazłam kiedyś na tance przedstawiającej Koło Życia z sześcioma światami, niteczkę białą (poniżej), po której jakby świadomość wysnuwa się z Koła Samsary poza Koło Samsary i prowadzi do postaci tęczowego buddy umieszczonego poza kołem. Piszę tu słowo budda małą literą, ponieważ buddą jest każdy człowiek, każda istota, która osiągnęła tzw. oświecenie, Nirwanę, Nibbanę, Przebudziła się czyli osiągnęła stan świadomości wyzwolenia z życia w cierpieniu i ignorancji (w zapomnieniu i odcięciu od tego, czym jest).

Teksty Księgi Bardo Thodol są w rzeczy samej napisane dla ludzi żyjących i czytane są dla żyjących, choć przy okazji czyjejś śmierci i dla „duszy”, która przechodzi proces pośmiertnego bardo także. (To tak jak śpiewanie pieśni przez szamanki i szamanów – jak się zagubisz, to cię sprowadzą do uważności swoim śpiewem płynącym z natchnienia Wielkiego Ducha. ;-) Ta Księga czytana jest po to, by – jeśli ktoś jest „gotowy”, to usłyszy przekazywaną treść i poczuje się zainspirowany, a wtedy może zacznie… swoje rozpoznawanie i transformację – wyzwalanie się…

Możemy tej transformacji dokonywać w trakcie życia, ponieważ po śmierci cząstka świadomości (tzw. dusza) już nic nie może zmienić z powodu nawyków i tendencji umysłu, które zostały utrwalone w czasie ostatniego życia, wcielenia albo i przez wiele wcieleń. Cząstka świadomości jest jak energetyczna wiązka strun o różnie wibrujących częstotliwościach, ale jeśli są jakieś częstotliwości (wibracje) dominujące, to podąża ona w kierunku takiego "koloru" światła (takich wzorków), jaki ją przyciąga. I w zasadzie nic już nie może zrobić. Ta wędrówka może być nieświadoma albo świadoma.

Każda cząstka świadomości w formie ludzkiej, której wydaje się, że jest wyłącznie istotą ludzką,  potrzebuje pojąć i zrozumieć, że to tylko jej samoświadomość jest testowana, aby mogła puścić swoje przywiązanie do starej formy. Uwalnianie się od nawyków i tendencji zachodzi w czasie wcielenia – życia. Bardo pośmiertne to jest etap podróży cząstki świadomości przez pole różnych wibracji-„atrakcji”. A cząstkę świadomości przyciąga to, z czym ona rezonuje i "tam" się wciela w następnej formie, gdzie została przyciągnięta.

Kiedyś miałam sen świadomy, w którym różne „magnesy” przyciągały mnie jak maleńki „opiłek”, ale ja się do nich nie przyklejałam. I leciałam pomiędzy nimi jak w slalomie, choć nieprzyklejanie się do tych „słupków” ustawionych na trasie „slalomu” wymagało sporego wysiłku (energii) i uważności - samoświadomości.

*) rysunek tutaj http://www.dharma-media.org/media/general/dwnld/thanka/deity_wrathful/wheel_of_life.jpg