Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEPOZNAWALNE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą NIEPOZNAWALNE. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 maja 2023

DUALISTYCZNE KONCEPTY PRZYCZYNĄ CIERPIENIA

 

Wszystkie nasze doświadczenia ze snami włącznie mają swoje źródło w ignorancji. W buddyzmie istnieją dwa rodzaje ignorancji: wrodzona i kulturowa. Ignorancja wrodzona stanowi podstawę samsary (koła cierpienia). Ta ignorancja to nieznajomość naszej prawdziwej natury i natury świata, której efektem jest uwikłanie w iluzję umysłu uwarunkowanego dualistycznymi konceptami.

Dualizm powoduje podział i dwubiegunowość. Dzieli niepodzielną jedność doświadczenia na to i tamto, dobre i złe, ciemne i jasne, ciebie i mnie, także pożądanie i odrzucanie czyli pociąg do tego, co nauczyliśmy się aprobować i niechęć do tego, co nauczyliśmy się negować i odrzucać, bo dualistyczne - samsaryczne koncepty uznaliśmy za prawdę. I nauczyliśmy się nawykowych reakcji, które z wiary w te koncepty wynikają.

Nawyki wyznaczają granice utożsamień "uwarunkowanego umysłu małego ja". Dualizm to wiara i preferencja takich konceptów, które utrzymują umysły ludzkie w ograniczeniach. To koncepty, które sprawiają cierpienie generując pożądanie tego, co definiowane jest jako szczęście i strach przed tym, co definiowane jest jako nieszczęście.

Ignorancja kulturowa wynika z przekonań wynikających z wierzeń i uprzedzeń: Hinduiści nie jedzą krów, ale jedzą wieprzowinę. Islamiści nie jedzą wieprzowiny, ale jedzą wołowinę. Tybetańczycy jedzą wieprzowine i wołowinę. Buddyści nie jedzą mięsa. Kto z nich ma rację? Każdy wierzy, że to on ma rację, bo jego wiara jest częścią kultury związanej z tą wiarą. Oni też wierzą w kulturowe koncepty dualistyczne - samsaryczne aprobując to, co w danej kulturze jest uznane za właściwe, preferowane i kultywowane, a odrzucając i negując to, co niezgodne z ich wiarą. Wiara każdego z nich opiera się na dualistycznym rozumieniu rzeczywistości i relacji oddzielającej każde ja z otaczającym je światem, także z innymi ja. Ta wiara jest oparta na wiedzy, a nie na mądrości.

Każda historia, opowieść o sobie, o innych, o świecie jest względną interpretacją postrzegania czegoś, co bezwzględnie jest nieopisywalne. Wszystkie historie i opowieści, także myśli mają wspólne źródło, którym jest to coś nieopisywalne i w tym nieopisywalnym pojawiają się i znikają.

Nieopisywalne jest jak światło przechodzące przez formę projektora, którym są nasze ciała. Gdy to rozumiemy i odczuwamy, wiemy, że widziany świat jest projekcją nieopisywalnego, niewidzialnego. Niewidzialne przyjmując formę ciała zwanego fizycznym stwarza iluzję opisywalności ciała i tego, co ciało postrzega. Niewidzialne ogląda projekcję tego ciała jako świat zewnętrzny, który w swej istocie służy doświadczaniu projekcji iluzorycznie poznawalnych wyobrażeń o Sobie rzutowanej na ekran niepoznawalnego Siebie.

Tak niepoznawalne bawi się w poznawanie Siebie.



środa, 13 lutego 2019

KALI, DURGA, RAKTABIJA I SHIVA ORAZ MAHAKALA I MAHAKALI


Przypomnienie...
Jeden z najstarszych mitów o Kali (bez nazywania jej Boginią ;)) przekazuje, że do walki z demonem Raktabija - symbolizującym Ego czyli utrzymującym ludzi w konfliktach wewnętrznych projektowanych na zewnątrz i powodujących nieustanną walkę oraz coraz większe cierpienie - przystąpiła Durga. Gdy walczyła z Raktabiją, on wciąż się multiplikował i odradzał na nowo z każdej kropli krwi. Walka wciąż i wciąż trwała i nie widać było jej końca. Wtedy na pomoc Durdze przybyła Kali. Ona nie walczyła, po prostu zaczęła zlizywać całą krew ofiar tej walki (demona Raktabiji). I w sobie dokonała anihilacji i transformacji tej energii.

Tak wyglądaly jedne z najstarszych wizerunków Kali pochłaniajacej wszystko

Tu także walczącą z demonem Ego - Raktabiją Durgę.

Jak każdy mit, ten także ma swoją wielowarstwowość i głębię...
Z tego mitu raczej klarowne przesłanie wynika, że każda walka (nawet ta na racje ;)) potęguje moc "demona" Ego. :-)

Późniejsze wizerunki przerażającej Kali tworzyło Ego, które traktowało ją jako Boginię zagrażającą jego istnieniu, która zawsze, w każdej chwili może doprowadzić do jego unicestwienia. Dlatego głównym motywem jego wszystkich działań jest strach przed unicestwieniem, bo w swym ograniczeniu nie rozumie, że w pustce czeka go nie unicestwienie, lecz... transformacja.
Kiedy doświadczamy prawdy, wszystkie kłamstwa o osobności ja, w które wierzymy, nie mają szans na przetrwanie. Ludzie boją się prawdy i kiedy mówimy, że odczuwamy strach, przemawia przez nas kłamca. Dzieje się tak, ponieważ kłamstwa, które przemawiają tym głosem, nie mogą pokonać prawdy, a nie chcą zginąć. A strach uaktywnia się jako irytacja, złość, nienawiść itd...

Tu wizerunek Kali... "krwiożerczej i bezwzględnej", więc przerażającej dla ego bojącego się "swego unicestwienia". 

Dlatego Shiva (symbolizujący Umysł) leżąc pod stopami Kali (symbolizującej Świadomość) jest taki spokojniutki, zrelaksowany... całkowicie ufny i jej oddany.... On nie lęka się unicestwienia ani transformacji, bo wie i jest świadomy, że jest wieczny, niezmienny i zmienny jednocześnie.

p.s. Dla mnie Kali i Shiva w pewnym zakresie symbolizują także "męskie" i "żeńskie" kosmiczne (w sensie uniwersalne) energie, które są w każdej i każdym z nas - w każdej istocie ludzkiej.



MAHAKALA i MAHAKALI

Mahakala... strażnik mądrości buddy... "W typowej formie czarny kolor symbolizuje jego wszechogarniającą i wszechstronną naturę, ponieważ jest to barwa, w której wszystkie kolory łączą się; absorbuje wszystkie. Tak. jak kolory znikają w czerni, tak samo nazwy i formy stapiają się w Mahakali. Czarny wyraża również kompletny brak kolorów, co również symbolizuje naturę Mahakali jako ostatecznie rzeczywistą. W sanskrycie nosi to nazwę nirguna (poza wszelkimi właściwościami i formami)." cyt. z Wikipedii

Mahakala... jako czująca istota jest strażnikiem Dharmy, będącym absolutną mądrością - mądrością Buddy. A jego esencja to nieograniczone współczucie (miłość bezwarunkowa).

Występuje często w postaci gniewnej, ale całkowicie pozbawiony ego. To znaczy, że zawsze działa bez "przeskadzających emocji". Występuje także w żeńskiej formie Mahakali.


wtorek, 1 stycznia 2019

GDY UMYSŁ ODKRYWA PUSTKĘ


Tak Się tu i teraz prze-jawia, u-jawnia i jawi słowami jak dźwiękami, które tańczą błogosławiąc sobą nieopisywalne  :

Znane, nieznane i niepoznawalne to Jedno przejawiające Się swoim zróżnicowaniem. Tak jak poznające jest poznawanym, choć niepoznawalnym jest w swoim Tańcu Przestrzeni Bezruchu.
My jako Świadomość nie poznajemy, lecz wnikamy, przenikamy, poruszamy bezruchem to wibrujące... umysł...

A umysł (rozum) odkrywa pustkę i ciszę Przestrzeni Bezruchu, a serce (świadomość) przez nią przechodzi. I w niej ekspanduje. I wtedy Miłość - nektar świadomości - prowadzi umysł. I uczy umysł innego widzenia siebie: na początek bycia ś-wiadomym swojej niewiedzy i ignorancji...
Bo kiedy pustka, cisza zaczynać się poruszać i tańczyć, staje się Miłością. I uczy umysł Mądrości. A wtedy Miłość jest tym samym, co Mądrość.

Mądrość to nie jest wiedza zagarniana przez tzw. ja-ego do zasilania swojej wyjątkowości ani do udowadniania swoich racji, ani do manipulowania innymi, aby uwierzyli w to, co głosi jakieś ja jako "jedyną prawdę". Taka "jedyna prawda ja" nie może być prawdą, jeśli oddziela jakieś cząstki całości od Jedni. Te cząstki Jedni są integralne z Jednią, są różnorodnymi przejawami tej Jedni całości.

Pokochanie SIEBIE w całości, bez jakiegokolwiek ograniczenia, oddzielenia, pokochanie SIEBIE w każdej formie jest wyrazem tej Miłości, która jest Mądrością Umysłu oddanemu Sercu Świadomości. Ta Mądrość nie przejawi się, gdy odrzucane jest cokolwiek, co jest przejawem w formie Tego, Co Bezforemne... Odrzucanie i podziały są przejawem zagubienia umysłu w swoich zakamarkach z powodu iluzji oddzielenia od świadomości (poznające oddzielone od poznawanego, które w istocie swej niepoznawalnym jest).

Jednia pustki i formy, Bezforemnego przejawiającego Się w Formie jest widziana, odczuwana i ś-wiadoma SIEBIE we wszystkim.

Odczuwanie tęsknoty za Miłością jest wyrazem tęsknoty odrębnego ja za SOBĄ. W doświadczaniu odczuwania tęsknoty za Miłością też jest pasja Istnienia... podobnie jak w doświadczaniu różnych form cierpienia. Świadome, całkowite otwarcie się na doświadczenie tej tęsknoty wszystko zmienia, jak pokochanie tego, czego nie ma... łącznie z nicością... bez stawiania jakiegokolwiek oporu temu doświadczeniu. Pokochanie bezwarunkowo - choćby Jedynego Ukochanego/Ukochanej jako części SIEBIE, za którą tęsknota jest, bo ta część niewidziana ani nieodczuwana jest w sobie - wszystko zmienia, gdy pokochana jest każda część SIEBIE bez żadnych ocen, oczekiwań, bez żadnych warunków i bez względu na to, co "robi" lub czego "nie robi"...To zmienia wszystko. Absolutnie.

I kończą się wszelkie scenariusze oddzielnych ja, koncepcje tych ja oddzielonych się rozpadają, oceny i oczekiwania się rozpuszczają i wszystko nakierowuje na... wieczną pustość i nieskończoną głębię każdej chwili tu i teraz. Wiedza odrębnego ja przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, bo to ja zanurzone w tej pustości i głębi przestaje utrzymywać granice oddzielności, przestaje stawiać opory, przestaje być "korkiem"  dla Tego, co w danym tu i teraz pragnie Się przejawić swobodnie, naturalnie, prawdziwie i w bezpośrednim ze Źródłem połączeniu (w wolności nawet od wolności ) .
Wtedy Się przejawia przeniknięte świadomością, więc ś-wiadome SIEBIE we wszystkim. Nawet w niczym.

W Przebudzeniu Budzi Się Wszystko... W Przebudzonych Budzi Się Całość... zwłaszcza pustka, cisza i bezruch.

Bo błogość bezruchu przestrzeni 
radością istnienia 
w Tańcu Życia Się przejawia 
wiecznym tu i teraz... 
w którym Istnienie jest 
ś-wiadome SIEBIE i 
swojej natury 
widzianej we wszystkim...
Świadome swojej pustości i pełni...


Tam, gdzie oddzielony od SIEBIE umysł dostrzega nicość, tam ukryte jest przed nim niepoznawalne ŹRÓDŁO, z którego wszystko wraz z nim Się wyłania... 
jako wyłaniające Się świadome nieznane do świadomego poznawania... 
tylko dla Zabawy niepoznawalnego w doświadczanie różnorodności form przejawów SIEBIE...

czasem zasłoniętych iluzjami ich odrębności, oddzielności od całości...

Dla kogo, dla czego jedna Kropla Oceanu może być lepsza lub gorsza od innej Kropli? Tylko dla tego, co zaśnione w iluzji oddzielności utrzymuje kłamstwa o odrębność kropel. A Przebudzone jest ś-wiadome: 

Jest-eś-my we wszystkim i wszystko jest w nas, i wszystko jest nami. I nie ma już za czym tęsknić. 


Błogość bezruchu przestrzeni w radości Swego Istnienia Tańcem się przejawiająca i pasją życia... 
w każdym tu i teraz staje Się..  I cisza śpiewa... SIEBIE... 



wtorek, 11 grudnia 2018

NIEPORUSZONOŚĆ I ZMIENNOŚĆ LOTOSOWEGO KWIATU


INSPIRACJA cyt.: "Jedno z najdziwniejszych przekonań w duchowości to przekonanie, że należy WSZYSTKO "AKCEPTOWAĆ", "kochać", "tolerować", pozostając nieporuszonym kwiatem lotosu z lśniącymi błogością płatkami, niezależnie od tego, czy nieustannie leją się na niego pomyje, czy też głaszcze go delikatnie letni wietrzyk i słodkie promyczki słońca." 

To oczywiste, że owo "przekonanie" pozostaje "najdziwniejszym przekonaniem", dopóki nie stanie się świadomie doświadczony taki "stan istnienia". Wtedy dopiero staje się oczywistą oczywistością, że To, co w nas Istotą, Esencją Jest, można symbolicznie opisać jako ową "nieporuszoność kwiatu lotosu", która jest przestrzenią, tłem dla tego, co zmienne, jak wciąż w swojej zmienności umierające i rodzące się na nowo płatki tego kwiatu lotosu. Bo ten symboliczny kwiat wyrasta z bagna i rozkwita swą nieskończonością ponad nim (pomyjami też). 

To nawet zabawne widzieć, jak niektórzy widzą inne części SIEBIE jako "straszne demony", a nie dostrzegają tego, że widzą projekcje własnych "demonów" - tego, co w nich jest i z nich emanuje, choć pozostaje nieuświadomione, ukryte w ich "sferze cienia" przed "ja" walczącym wytrwale "do ostatniej kropli krwi" o swoje przetrwanie w oddzieleniu. Trwa w iluzorycznym oddzieleniu, choć to też w tym oddzieleniu, zaśnieniu się nie może być widziane. Nie można wówczas dostrzec własnego, (iluzorycznego) piękna w tych "demonach" - przejawach SIEBIE ze strachu przed ujrzeniem prawdy o SOBIE jako Jedni, całości Jaźni.

To oczywiste, że nikt nie jest w stanie pojąć, zrozumieć tego, co doświadczają inni (jakie sny śnią inne cząstki naszej Jedni, całości, tzw. Jaźni;)), dopóki nie stanie się to ich własnym, choćby wewnętrznym, ale świadomym doświadczeniem integracji SIEBIE.

Te słowa, które przejawiają się przeze mnie, mogą być (choć nie muszą) wyłącznie inspiracją lub potwierdzeniem dla ciebie tego, co w głębi siebie wiesz, ale może jeszcze ukrywasz przed sobą swoim utożsamieniem z oddzielnym "ja". Jednak... może być też tak, że będziesz potrzebować to wszystko jeszcze raz odrzucić... by kiedyś odkryć to sam/a w sobie.


Sztuka odnalezienia błogości - życia radością istnienia polega na podążaniu za cichym "głosem serca", który posługuje się znakami, symbolami, snami, wizjami i bardziej odwołuje się do naszego czucia, odczuwania niż logicznego rozumowania, ponieważ te znaki, symbole często wykraczają poza logikę społeczno-kulturowych zasad czyli poza to, co uznane jest jako "normalne". Poprzez świadome doświadczanie czyli świadome bycie z tym, co sprawia napięcia, strach, cierpienie mamy możliwość konfrontowania się z naszymi wcześniejszymi wyborami, decyzjami, działaniami i rozpoznawania swojej własnej, indywidualnej ścieżki do wewnętrznego spokoju i odkrycia radości istnienia i świadomego bycia bez względu na okoliczności i doświadczenia, jakie są nam dane - jako nasze "przeznaczenie".

Pięknych podróży, odkryć, doświadczeń i coraz bardziej świadomego śnienia, istnienia, bycia, życia życzę nam wszystkim - integralnym cząstkom Jedni, cudownym przejawom różnorodności życia, istnienia. I pięknych, coraz bardziej świadomych "Abstrakcyjnych Lotów" w połączeniu z "Wolą Ducha"... 


środa, 5 grudnia 2018

NIENAZYWALNYM JEST PRZEZ NAZYWANIE


Nienazywalnym jest przez nazywanie.
Nieuchwytnym przez uchwytywanie.
Niepoznawalnym przez poznawanie.
Nieporuszonym przez poruszenie.

Lecz nie jest niczego zaprzeczeniem.
Spokojem odkrywanym z niezaspokojenia.
Niezmiennym dzięki zmienności
Scalonej bezruchem.

I ani tym, ani tym, ani tamtym.
Widzi taniec tańczący się bez celu,
Widzi tańczącego, co dostrzega
I opisuje tańcem Coś poza Sobą 

Opisując jednak wyłącznie Siebie.
Tylko po to, by mógł być widziany
Jak ogień pulsujący w ciemności,
Który Niczego nie spala ani nie ogrzewa...

Choć czasem ulega iluzji swego oddania
Temu, co poza Sobą dostrzega:

Nienazywalnemu
Nieuchwytnemu
Niepoznawalnemu
Nieporuszonemu

Które i tym nie jest,
A tylko ciszą przenika tańczące
Jako też Siebie.
Pustka jest formą i forma jest pustką.

czwartek, 29 listopada 2018

KONIEC NADAWANIA ZNACZEŃ POCZĄTKIEM ODKRYCIA PRZE-ZNACZENIA

Wszystkie koncepty, pojęcia, których się używa, są umowne, bo opisują zjawiska nie oddając w pełni ich natury.
Pełnię natury zjawisk przybliża bezpośrednie doświadczanie ich.
Bezpośrednie doświadczanie zjawisk jest po prostu doświadczaniem SIEBIE na różne sposoby.
Bez konceptu i doświadczenia istnienia innych nie ma możliwości doświadczenia konceptu siebie.
Bez konceptu i doświadczenia tego, co zna siebie, nie ma możliwości doświadczenia tego, co siebie nie zna.
Bez konceptu i doświadczenia istnienia czegoś, co nie zna siebie (nie ma konceptów i doświadczeń), nie ma możliwości doświadczenia konceptu tego, co istnieje.
Wobec tego wszystkie doświadczenia tego nieokreślonego, nienazywalnego, niepoznawalnego siebie, istniejącego "przed" określanym, nazywalnym, poznawalnym, są opisywane określanym, nazywalnym, poznawalnym, gdyż inna forma opisu nieokreślonego, nienazywalnego, niepoznawalnego nie istnieje.

Nic nie ma żadnego znaczenia. Jest tylko prze-znaczenie, które Się jawi, u-jawnia...
Dopóki historie, mity rządzą i są pisane w głowach scenariusze, przywiązanie do nadawanych im znaczeń doprowadza do uzależnień i uwarunkowań umysłu. Używamy różnych pojęć (słów) do opisywania różnych zjawisk. Opisują one te zjawiska, sytuacje, zdarzenia i odczucia, lecz nie oddają pełni ich natury. Zatem pojęcia i słowa nie są ani prawdziwe ani nie są kłamstwami. To narzędzie jak wiele innych. Każde narzędzie może być użyte na różne sposoby w różnych sytuacjach. Np. nóż czy koło. Słowa, pojęcia jako narzędzia też mogą być używane na różne sposoby w różnych kontekstach. Nie są ani prawdą, ani kłamstwem i jednocześnie są jednym i drugim, ponieważ:

Kłamstwem - iluzją są myśli, że jakieś wybrane koncepcje, pojęcia i słowa, które negują lub zaprzeczają innym koncepcjom, pojęciom czy słowom, są prawdą i to jedyną, bezwzględną.

A prawdą - rzeczywistością jest to, że wszystkie kłamstwa - iluzje pochodzą z tego samego źródła, co prawda.

Miłość to bycie świadomością siebie. BYCIE, ISTNIENIE, CZUCIE. Stajesz się świadkiem tego, jak świadek postrzega i stwierdza, i widzisz, że postrzegający "kłamie", i jesteś tego świadomy. Postrzegający już jest oddzielony i porusza się, tańczy w przestrzeni względnych pojęć. ;-)

Dopóki różne koncepty, idee, słowa-myśli-wzory są postrzegane jako jedynie prawdziwe (jedyne prawdy), dopóty pozostają one przekonaniami, które stawiają granice pomiędzy nami - integralnymi cząstkami całości połączonymi ze SOBĄ w Jedni. A koncepty to tylko koncepty, idee, słowa-myśli-wzory... Są takie, które utrzymują różne części Jedni w oddzieleniu od siebie i takie, które jak drogowskazy prowadzą do scalenia Się w Jedni SIEBIE...  do PraDomu...  w tu i teraz...


Ty jako ja nadajesz znaczenie temu, co postrzegasz jako rzeczywiste lub nierzeczywiste, w zależności od zajmowanej "pozycji" względem swojej "superpozycji" czyli SIEBIE - "Wielkiego Ja"... To "Wielkie Ja" scalone w SOBIE obejmuje całość SIEBIE nieskończoną przestrzennością Świadomości...

A poszatkowane cząsteczki czasoprzestrzennej tkaniny Umysłu (wszystkie zróżnicowane ja wszystkich "pozycji" składających się na "superpozycję") łączą się ze sobą w Jedno... w SOBIE.

Postrzeganie ja przestaje być zależne od "pozycji". Znaczenie i brak znaczenia ja teraz nadaje i określa wyłącznie "superpozycja" Wielkiego Ja"...

"Pozycja"180°
wchodzenie w pustkę najzwyczajniej może wymagać treningu - jak np. nauka pływania. Jeden wejdzie do wody, zamacha rękami i płynie, drugi wskoczy i ze strachu, że się utopi, zaczyna wykonywać różne ruchy, a inny uczy się odpowiednich ruchów krok po kroku. Przy "wchodzeniu w pustkę" jest odwrotnie - "uczenie się bycia w pustce" wymaga oduczenia się wszystkich ruchów, wszystkiego, czego uczyliśmy się do tej pory. I otwarcia na... utonięcie w niej. I przejście przez PUSTKĘ. 





poniedziałek, 29 października 2018

NIESKAZITELNOŚĆ TAJEMNICY


Znasz już te chwile, 
gdy dotyka nas Prawda 
o Sobie, a my tego 
nie możemy pojąć. 
Wyzwala się wtedy 
taka niesamowita energia, 
że czujemy siebie jako 
nieskończoną przestrzeń nieznanego
i poruszenie w sobie do głębi... 
Bo coś, co przychodzi 
z zewnątrz rezonuje z tym, 
co wewnątrz. Z czymś, 
co nieskazitelne...

I nigdy nie wiadomo skąd 

i w jaki sposób pojawia się 
jakiś impuls, który otwiera
 nas na odkrycie w Sobie 
kolejnej warstwy Nieznanego
- Tajemnicy, którą 
jako Życie Jesteśmy. 

sobota, 4 sierpnia 2018

JAŹŃ...


JA-ŹŃ...

KIM/CZYM JEST JA?
NIKT NIE POWIE, BO
ODPOWIEDZI NIE MA.
CHOĆ JA JEST...
TAK JAK
NIEPOZNAWALNE
JEST
URZECZYWISTNIENIEM
SIEBIE...


środa, 20 czerwca 2018

JA ZMIENNYM I NIEZMIENNYM JESTEM...

Realizacja, urzeczywistnienie Siebie...
U-rzeczy-w istnienie...
Rzeczy w sensie wszystkie zjawiska
nigdy jednoznacznie niedookreślone
w swojej głębi i pustości, w Istnieniu... Istocie,
Istności Swej ostatecznie nietrwałej i zmiennej
jednocześnie
niezmiennej i wiecznej...
wszechstronnie objęte, przeniknięte
Miłością wszechogarniającą...
we wszystkich częściach Siebie:
poznanej i niepoznanej,
a nawet niepoznawalnej...


JA zmiennym i niezmiennym JESTEM niezmiennym i zmiennym JA zmiennym i niezmiennym JESTEM...



poniedziałek, 18 grudnia 2017

NIESKOŃCZONOŚĆ SIEBIE...

Istnieję, Jestem... BEZRUCH...
postrzegam... a reszta?
RUCH... Coś Się dzieje, zdarza...
Zabawy... I słowa, słowami,
które wskazują, inspirują,...
I niekończący Się zachwyt
(takie chwile):
"TO JEST, Ach, Jeju... Łał..."
i jednocześnie:
"ależ TO takie oczywiste, znam TO"...

Niezgłębione,
Nieskończone,
Nieskazitelne,
Nieuchwytne,
Niepoznawalne...

Im głębiej wnikam w Siebie,
tym wewnętrznie widzę Siebie
coraz bardziej nieokreśloną...
Tożsamość Się rozpływa
w Sobie Niepoznawalnej...
Czucie pozostaje.
JESTEM... Tajemnicą.... 

Umysł Się rozpływa
w Niewiedzy... w całkowitym
oddaniu... Życiu, Istnieniu,
Istocie, Esencji...
A przejawia Się TO i tak,
CO i jak Się przejawia...