Kiedy doświadczane jest zaśnienie we śnie, sen traktowany jest jako jedyna rzeczywistość. Wtedy przez całkowite utożsamienie się z ciałem i z odgrywanymi (w) nim rolami (postaciami), sen traktowany jest jako jedyna rzeczywistość. Jednak sen jest snem, a rzeczywistość jest rzeczywistością. Natomiast iluzja przejawia się wtedy, gdy sen traktowany jest jako rzeczywistość i to jedyna.
Zaśnienie we śnie i traktowanie snu jako rzeczywistość jest iluzją.
To jest jak... zabawa w uwodzenie siebie fałszywymi wyobrażeniami o sobie. Iluzje są w pewnym sensie atrakcyjnymi, i owszem, kłamstwami o sobie, sztuczkami, trikami, zmyłkami, które wynikają z utożsamienia z myślo-obrazami kreującymi różne role (postaci) oraz tworzącymi zasady i prawa świata - w rzeczywistości iluzorycznego, ale który w zaśnieniu uznawany jest za jedyną rzeczywistość. (Piękne na swój sposób są te sztuczki, tak samo jak piękne są zabawy w chowanego i wiele innych, które uatrakcyjniają sny o sobie. :-) )
W zaśnieniu, dzięki iluzorycznym utożsamieniom z myślo-obrazami, odgrywana jest rola bohatera, a sen traktowany jest przez bohatera snu jako jedyna rzeczywistość jego świata. Gdy jednak coś (w bohaterze) dostrzega, że taka rzeczywistość jest iluzją, że postrzegany świat jest jednym z nieskończonej wielości snów, widziane jest też, że role odgrywane (przez bohatera) we śnie, zaczynają ulegać zmianie. Rozwiewa się iluzja, sen jest widziany jako sen, a nie rzeczywistość i całkowite utożsamianie bohatera z rolami we śnie zanika.
Bohater odkrywa, że jest czymś, co widzi i obserwuje różne sny. I to coś jest świadome, że sny nie są rzeczywistością, że rzeczywiste istnieje poza snami. Odkrywa, że gdy śni się jakiś sen, coś w nim obserwuje ten sen. Obserwuje przebudzenie, w którym bohater snu odgrywający nieświadomie jakieś role zanika. Chociaż sny nadal się śnią.
To rzeczywiste spoza snów obserwuje nierzeczywiste sny i zaśnienia w tych snach, w których nierzeczywiste postrzegane jest jako rzeczywistość. Rzeczywiste obserwuje też przebudzenia z zaśnienia... Każde przebudzenie następuje we śnie - ze snu do snu, a nie poza snami. Istniejące poza snami niezmienne rzeczywiste widzi w snach to, co jest takim, jakie i czym jest. Na przykład, że rzeczywistość to rzeczywistość, sen to sen, a iluzja to iluzja.
Wyzwalając się z nierzeczywistego i stając się rzeczywistym staję się (choć w swej głębi, poza iluzjami zawsze jestem) tym, co jest samoświadome, że
bez snów o sobie nie istnieje ani nie wie, kim ani czym jest.
Bez snów rzeczywiste nie mogłoby poznać siebie i rozpoznać, że jest samoświadome. Dlatego samoświadome oddane jest całkowicie
jednoczesnej obserwacji - widzeniu snów
oraz
byciu świadomym siebie w doświadczeniu formy we śnie.
Samoświadome nie działa we śnie jako całkowicie podporządkowane zasadom i prawom obowiązującym w danym śnie. Porzuca te zasady i prawa dla bycia samoświadomością, której działania w snach są jednocześnie
wyrazem błogości istnienia poza snami (rzeczywiste, niezmienne jestem)
oraz
wyrazem radości bycia w snach i zabaw snami (nierzeczywiste, zmienne ja).
Samoświadome ja jestem (*).
Działania samoświadome zawsze wskazują na możliwość wyzwolenia z iluzji zaśnienia w snach o sobie. Właśnie wyzwolenia nie ze snów, ale z iluzji zaśnienia w snach. Rzeczywiste spoza snów obserwuje nierzeczywiste sny i zaśnienia w tych snach, w których... nierzeczywiste postrzegane jest jako rzeczywistość. Jednak
istnienie snów jest rzeczywiste (rzeczywistością), choć sny nie są rzeczywiste. A iluzją jest postrzeganie treści snów jako rzeczywistości. :-)
Działania samoświadome zawsze zadziewają się w wolności od rezultatów tych działań. Dlatego bywają nazywane nie-działaniem. Te działania można przyrównać do "pukania Ducha": Duch (to coś, co jest rzeczywiste) używając narzędzi ze snów puka w skorupę utworzoną z iluzji i nigdy nie przestaje, nigdy brakiem odpowiedzi się nie zraża, puka aż do skutku, aż - zamknięty w środku skorupy utworzonej z iluzji utkanej z fałszywych wyobrażeń o Sobie - usłyszy we śnie swoje własne pukanie. Wtedy skorupa iluzji zaczyna pękać...
Duch puka w snach w skorupy iluzji na różne sposoby, niezliczone sposoby, które są elementami Jego (można by powiedzieć, że kosmiczno-ziemsko-nieziemsko-boskiej) Zabawy (ze) Sobą.
(*) Różnica między JAM JEST a JA JESTEM jest taka sama jak na przykład między staropolskim "zawżdy" a współczesnym "zawsze". Jeśli ja jest utożsamione z myślo-obrazami, według których staropolskie słowo "zawżdy" jest bardziej wartościowe od współczesnego słowa "zawsze", to takie ja będzie "zawżdy" szukać argumentów na potwierdzenie owej "racyji" czyli słuszności tegoż utożsamienia. :-D
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZABAWA LILA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ZABAWA LILA. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 4 stycznia 2024
PUKANIE DUCHA :)
piątek, 17 maja 2019
JESTEŚ MIŁOŚCIĄ I TAŃCZYSZ SIEBIE W PRZESTRZENNOŚCI CISZY
Się przejawia:
Nie uciekajmy zbyt daleko od tego świata, bo póki go odrzucamy, nie poznamy i nie zrozumiemy, zawsze będziemy tu wracać.
Nie uciekajmy od bycia człowiekiem, bo będziemy nim, dopóki w tej formie pozornie (iluzją) "zamkniętej", nie odkryjemy Siebie.
Bo...
Prawda jest ukryta w człowieku i w tym świecie, gotowa zawsze do odkrycia Się przed Sobą, jak skarb, prezent, który ukryliśmy. Dla zabawy w odkrywanie Siebie.
W sobie - istocie ludzkiej odkrywajmy Siebie i Prawdę o Sobie, doświadczajmy Jej poznając istotę człowieka w tym świecie - śnie i istotę mandali: zasady-wzorce jego działania, aby mogły stać się rozświetlone światłem świadomości - Miłością=Mądrości.
Nie uciekajmy od bycia człowiekiem, bo będziemy nim, dopóki w tej formie pozornie (iluzją) "zamkniętej", nie odkryjemy Siebie.
Bo...
Prawda jest ukryta w człowieku i w tym świecie, gotowa zawsze do odkrycia Się przed Sobą, jak skarb, prezent, który ukryliśmy. Dla zabawy w odkrywanie Siebie.
W sobie - istocie ludzkiej odkrywajmy Siebie i Prawdę o Sobie, doświadczajmy Jej poznając istotę człowieka w tym świecie - śnie i istotę mandali: zasady-wzorce jego działania, aby mogły stać się rozświetlone światłem świadomości - Miłością=Mądrości.
Przechodząc przez "złotą Bramę" docieramy do kryształowego Źródła Źródeł, wracamy do ponadczasowego Domu tu i teraz - do Serca Serc wiecznego, nieustannie zmiennego Kwiatu lotosu nieskończoności. To niewidzialne światło świadomości nieskazitelnego umysłu, tryskające ze Źródła Źródeł rozświetla teraz wszystko Miłością. Dotrze wszędzie tam, gdzie może już dotrzeć...
Jestem/Jesteś/Jesteśmy Tym, za Czym gonimy, czego-kogo szukamy. Przestajemy gonić, szukać i... nagle Jesteśmy u Siebie, Sobą.
Taka zabawa w chowanego...
Taka zabawa w chowanego...
Jeśli szukasz miłości, zatrzymaj się, popatrz, poczuj:
Ty nią Jesteś...
Jestem Miłością.
Jeśli szukasz, zatrzymaj się... Jesteś.
I tańczysz Siebie w Sobie - ciszy...
Ty nią Jesteś...
Jestem Miłością.
Jeśli szukasz, zatrzymaj się... Jesteś.
I tańczysz Siebie w Sobie - ciszy...
Ja kreuję, maluję, oświetlam, a Ty zwiedzasz, doświadczasz, podziwiasz... albo Ty kreujesz, malujesz, oświetlasz, a Ja zwiedzam, doświadczam, podziwiam... Taka zabawa, a Ja i Ty to Jedno i dla zabawy Się dzielę, byśmy z iluzji podzielenia na: "emanujące i malowane oraz doświadczane, odkrywane i podziwiane - to, co namalowane", mieli radość odkrywania Swojej kreacji-emanacji... Radość odkrywania i podziwiania Siebie w tych nieskończonych, cud-ownych przejawach, refleksach emanacji Siebie (Jaźni, Absolutu, Jedni... Tao, JabJum etc...)
niedziela, 3 lutego 2019
CIAŁO, ZIEMIA, WODA, OGIEŃ, POWIETRZE I ETER...
Ciało ludzkie
tak i formy
kropli, fali i oceanu,
jak ogień tańczący płomieniami,
strzelający iskrami
są rzeczy-w-iste w istocie swej, w SOBIE.
Iluzją jest oddzielność...
kropel, fal i oceanu, które są wodą,
iskier i płomieni, które są ogniem,
ciała i ognia, wody, ziemi, powietrza i eteru (energii),
który je scala w całość
nieskończoności SIEBIE - JEDNEJ ISTOTY
przejawiającej Się nieskończonością
form...
Po co więc ciało? Po co kropla, fala i ocean? Po co zróżnicowanie form?
Ano po to, by wszystkość mogła doświadczać SIEBIE
w tych zróżnicowanych
formach...
także iluzji oddzielności w tym świecie - śnie...
aby budząc się z zaśnienia w tej iluzji oddzielności mogła doświadczać
urzeczywistnienia SIEBIE, swojej pełni i Prawdy o SOBIE...
świadomością i jej nektarem - miłością wszechprzenikajac, wszechobejmując
SIEBIE
w każdej z tych form.
Tak... Się bawi SIEBIE SOBĄ...
Tak SIEBIE tańczy...
wtorek, 8 stycznia 2019
NIESPODZIANKI SĄ ZAWSZE NIEOCZEKIWANE
Można czekać na różne zjawiska,
zdarzenia, osoby, rzeczy...
czekać na zmiany...
za czymś tęsknić...
i doświadczać iluzji oddzielenia...
Czekanie zawsze wynika z oczekiwań,
a te z niezgody i oporów
wobec tego, co
jest.
A można też nie czekać
i dać się zaskoczyć...
To dopiero piękna,
niewinna zabawa Istnienia...
I gdy jest otwarcie na wszelkie
dary Życia, to zawsze nagle
coś
zaskoczy... wtedy to jedno-cześnie
zadziwiające, zachwycające jest
i oczywiste - dwa w
pełnej
harmonii czyli w jedni...
Za każdym razem niby to samo
- zawsze niespodzianka,
a
jednak niepowtarzalne
- zawsze inne i jednocześnie oczywiste.
Gdy Się przestaje oczekiwać
i przestaje wiedzieć,
co i jak
powinno być,
wszystko, co Się przejawia,
zdarza Się i staje Się chwilą
-
niepowtarzalną niespodzianką
wiecznego tu i teraz.
Nieoczekiwanie to niewinne
bycie w przejawianiu Się...
wszystko wibruje i raduje Się
wszystkim we wszystkim...
Wtedy nawet, gdy lecą łzy,
stają Się łzami szczęścia...
środa, 5 grudnia 2018
NIENAZYWALNYM JEST PRZEZ NAZYWANIE
Nienazywalnym jest przez nazywanie.
Nieuchwytnym przez uchwytywanie.
Niepoznawalnym przez poznawanie.
Nieporuszonym przez poruszenie.
Nieuchwytnym przez uchwytywanie.
Niepoznawalnym przez poznawanie.
Nieporuszonym przez poruszenie.
Lecz nie jest niczego zaprzeczeniem.
Spokojem odkrywanym z niezaspokojenia.
Niezmiennym dzięki zmienności
Scalonej bezruchem.
Niezmiennym dzięki zmienności
Scalonej bezruchem.
I ani tym, ani tym, ani tamtym.
Widzi taniec tańczący się bez celu,
Widzi tańczącego, co dostrzega
I opisuje tańcem Coś poza Sobą
Widzi tańczącego, co dostrzega
I opisuje tańcem Coś poza Sobą
Opisując jednak wyłącznie Siebie.
Tylko po to, by mógł być widziany
Jak ogień pulsujący w ciemności,
Który Niczego nie spala ani nie ogrzewa...
Jak ogień pulsujący w ciemności,
Który Niczego nie spala ani nie ogrzewa...
Choć czasem ulega iluzji swego oddania
Temu, co poza Sobą dostrzega:
Nienazywalnemu
Nieuchwytnemu
Niepoznawalnemu
Nieporuszonemu
Nieuchwytnemu
Niepoznawalnemu
Nieporuszonemu
Które i tym nie jest,
A tylko ciszą przenika tańczące
Jako też Siebie.
Jako też Siebie.
Pustka jest formą i forma jest pustką.
Etykiety:
ILUZJA,
JEDNIA,
NIEDUALNE,
NIEPOZNAWALNE,
POKÓJ,
PUSTKA,
SELF,
ŚWIĘTA TAJEMNICA,
TANIEC ISTNIENIA,
URZECZYWISTNIENIE,
WIECZNOŚĆ,
YANG-YIN,
ZABAWA LILA,
ŹRÓDŁO ŹRÓDEŁ
czwartek, 29 listopada 2018
KONIEC NADAWANIA ZNACZEŃ POCZĄTKIEM ODKRYCIA PRZE-ZNACZENIA
Wszystkie koncepty, pojęcia, których się używa, są umowne,
bo opisują zjawiska nie oddając w pełni ich natury.
Postrzeganie ja przestaje być zależne od "pozycji". Znaczenie i brak znaczenia ja teraz nadaje i określa wyłącznie "superpozycja" Wielkiego Ja"...
"Pozycja"180°
wchodzenie w pustkę najzwyczajniej może wymagać treningu - jak np. nauka pływania. Jeden wejdzie do wody, zamacha rękami i płynie, drugi wskoczy i ze strachu, że się utopi, zaczyna wykonywać różne ruchy, a inny uczy się odpowiednich ruchów krok po kroku. Przy "wchodzeniu w pustkę" jest odwrotnie - "uczenie się bycia w pustce" wymaga oduczenia się wszystkich ruchów, wszystkiego, czego uczyliśmy się do tej pory. I otwarcia na... utonięcie w niej. I przejście przez PUSTKĘ.
Pełnię natury zjawisk przybliża bezpośrednie doświadczanie
ich.
Bezpośrednie doświadczanie zjawisk jest po prostu
doświadczaniem SIEBIE na różne sposoby.
Bez konceptu i doświadczenia istnienia innych nie ma
możliwości doświadczenia konceptu siebie.
Bez konceptu i doświadczenia tego, co zna siebie, nie ma
możliwości doświadczenia tego, co siebie nie zna.
Bez konceptu i doświadczenia istnienia czegoś, co nie zna
siebie (nie ma konceptów i doświadczeń), nie ma możliwości doświadczenia
konceptu tego, co istnieje.
Wobec tego wszystkie doświadczenia tego nieokreślonego,
nienazywalnego, niepoznawalnego siebie, istniejącego "przed"
określanym, nazywalnym, poznawalnym, są opisywane określanym, nazywalnym,
poznawalnym, gdyż inna forma opisu nieokreślonego, nienazywalnego,
niepoznawalnego nie istnieje.
Nic nie ma żadnego znaczenia. Jest tylko prze-znaczenie,
które Się jawi, u-jawnia...
Dopóki historie, mity rządzą i są pisane w głowach
scenariusze, przywiązanie do nadawanych im znaczeń doprowadza do uzależnień i
uwarunkowań umysłu. Używamy różnych pojęć (słów) do opisywania różnych zjawisk.
Opisują one te zjawiska, sytuacje, zdarzenia i odczucia, lecz nie oddają pełni
ich natury. Zatem pojęcia i słowa nie są ani prawdziwe ani nie są kłamstwami.
To narzędzie jak wiele innych. Każde narzędzie może być użyte na różne sposoby
w różnych sytuacjach. Np. nóż czy koło. Słowa, pojęcia jako narzędzia też mogą być używane na różne
sposoby w różnych kontekstach. Nie są ani prawdą, ani kłamstwem i jednocześnie
są jednym i drugim, ponieważ:
Kłamstwem - iluzją są myśli, że jakieś wybrane koncepcje,
pojęcia i słowa, które negują lub zaprzeczają innym koncepcjom, pojęciom czy
słowom, są prawdą i to jedyną, bezwzględną.
A prawdą - rzeczywistością jest to, że wszystkie kłamstwa -
iluzje pochodzą z tego samego źródła, co prawda.
Miłość to bycie świadomością siebie. BYCIE, ISTNIENIE,
CZUCIE. Stajesz się świadkiem tego, jak świadek postrzega i stwierdza, i
widzisz, że postrzegający "kłamie", i jesteś tego świadomy. Postrzegający już
jest oddzielony i porusza się, tańczy w przestrzeni względnych pojęć. ;-)
Dopóki różne koncepty, idee, słowa-myśli-wzory są
postrzegane jako jedynie prawdziwe (jedyne prawdy), dopóty pozostają one
przekonaniami, które stawiają granice pomiędzy nami - integralnymi cząstkami
całości połączonymi ze SOBĄ w Jedni. A koncepty to tylko koncepty, idee, słowa-myśli-wzory... Są
takie, które utrzymują różne części Jedni w oddzieleniu od siebie i takie,
które jak drogowskazy prowadzą do scalenia Się w Jedni SIEBIE... do PraDomu... w tu i teraz...
Ty jako ja nadajesz znaczenie temu, co postrzegasz jako
rzeczywiste lub nierzeczywiste, w zależności od zajmowanej "pozycji"
względem swojej "superpozycji" czyli SIEBIE - "Wielkiego
Ja"... To "Wielkie Ja" scalone w SOBIE obejmuje całość SIEBIE
nieskończoną przestrzennością Świadomości...
A poszatkowane cząsteczki czasoprzestrzennej tkaniny Umysłu (wszystkie zróżnicowane ja wszystkich "pozycji" składających się na "superpozycję") łączą się ze sobą w Jedno... w SOBIE.
A poszatkowane cząsteczki czasoprzestrzennej tkaniny Umysłu (wszystkie zróżnicowane ja wszystkich "pozycji" składających się na "superpozycję") łączą się ze sobą w Jedno... w SOBIE.
Postrzeganie ja przestaje być zależne od "pozycji". Znaczenie i brak znaczenia ja teraz nadaje i określa wyłącznie "superpozycja" Wielkiego Ja"...
wchodzenie w pustkę najzwyczajniej może wymagać treningu - jak np. nauka pływania. Jeden wejdzie do wody, zamacha rękami i płynie, drugi wskoczy i ze strachu, że się utopi, zaczyna wykonywać różne ruchy, a inny uczy się odpowiednich ruchów krok po kroku. Przy "wchodzeniu w pustkę" jest odwrotnie - "uczenie się bycia w pustce" wymaga oduczenia się wszystkich ruchów, wszystkiego, czego uczyliśmy się do tej pory. I otwarcia na... utonięcie w niej. I przejście przez PUSTKĘ.
Etykiety:
DOŚWIADCZANIE,
ILUZJA,
ISTNIENIE,
KŁAMSTWO,
KONCEPTY,
MYŚLI,
NIEPOZNAWALNE,
NIEZNANE,
PEŁNIA,
PUSTKA,
SELF,
SUPERPOZYCJA,
UMOWNOŚĆ,
WZGLĘDNOŚĆ,
ZABAWA LILA
poniedziałek, 22 października 2018
ILUZJA ODRZUCENIA SIEBIE
Święta jest Miłość (do) Wszystkiego, co jest. Serce Serc
Kocha Wszystko to, co Jest. Jaźń wraca po każdą cząstkę Siebie, która
zapomniała, że to tylko Zabawa Jaźni w... dzielenie, chowanego SIEBIE, odkrywanie, poznawanie i scalanie...
Nawet negowanie wszystkiego jako ruch może dotrzeć do
miejsca, w którym negowanie zaneguje samo siebie i wtedy nastąpi kres negowania
czegokolwiek.
Jeśli zaś jakaś cząstka całości, wszystkiego pozostaje w
negowaniu, znaczy, że to utożsamienie z negowaniem jest przejawem nieświadomej
negacji SIEBIE Jaźni. Odrzuca pełnię SIEBIE.
Odrzucenie zakłada, że jest ktoś, kto odrzuca i to jest
"ruch ego" - ja oddzielonego od SIEBIE (Jaźni). A to jest iluzją... zaśnieniem.
środa, 8 sierpnia 2018
ZABAWA ŹRÓDŁA...
Jestem Źródłem bawiącym się swoim
Snem. Jestem Istotą śniącą, śnioną i przebudzoną jednocześnie.
Gdy w zaśnieniu w jednym z
nieskończonej ilości snów uznajemy ten sen za jedyną rzeczywistość, zabawa
trwa na całego. A nasze 'przeznaczenie' odsłania się, ujawnia przed nami wtedy,
kiedy nadchodzi ten moment. Żeby zabawa była ciekawa, potrzebne są przeróżne
ograniczenia dla form, sceneria dla historii, spektakli, maski i kostiumy dla
ról, jakie wszyscy dla siebie odgrywamy. I dla zabawy trwa manifestacja
tańca zróżnicowanych form świadomości, która wszędzie, we wszystkim jako
esencja jest taka sama.
Wszystko jest takie, jakie jest.
Doskonałe. Preferencje, upodobana, jakie się pojawiają, oceny, porównania,
poglądy, oczekiwania, koncepcje, idee, myśli, projekty, przekonania, nawyki,
tendencje oraz wszelkie inne ograniczenia umysłu i form to elementy tej zabawy.
Dlaczego widzisz tyle cierpienia
wokół? Przyjrzyj się sobie uczciwie. Bo w tym użalaniu się nad sobą i
odczuwaniu cierpienia znajdujesz rozkosz i ekstazę. Nie podoba ci się ten świat
- sen, drażnią cię jacyś inni, powodują, że musisz odczuwać złość albo
irytację? Boisz się czegoś? Wiesz dlaczego? Bo znajdujesz frajdę, upodobanie i
namiętność właśnie w tym. I w buntowaniu się przeciw temu, a ten bunt sprawia,
że przeżywasz to wszystko jako rzeczywiste. Oszukujesz siebie i zwodzisz.
Iluzję oddzielenia uznając za prawdę. A to wszystko z Miłości do Siebie.
Możesz znaleźć upodobanie także w
stwarzaniu i destrukcji albo zmienności lub stałości. A czasem w odkrywaniu
nieznanego i ustalaniu granic niepoznawalnego. Wszystko to z Miłości do
Siebie.
Myślisz, że nie możesz tego
zrozumieć? Jeśli tak, to znaczy, że nie chcesz, bo to cię jeszcze bawi i
potrzebne ci niezrozumienie. Potrzebne to zaśnienie w jednym śnie uznanym za
jedyną rzeczywistość. Niepamięć Siebie potęguje atrakcyjność zaśniewania się w
takich snach. A żeby była w tej zabawie namiętność i intensywność przeżywania
iluzji jako jedynej rzeczywistości, musisz zapomnieć nawet o tym, że to zabawa
Źródła, którym Jesteś. Z Miłości do Siebie to
zapomnienie o SOBIE.
Chcesz się bawić w 'oświecenie',
to musisz zasnąć i zapaść się w ciemność, żeby móc się przebudzić i oświecić
jakimś światłem jakiś mrok.
Chcesz się bawić w bycie
nauczycielem, uzdrowicielem, guru, to musisz częścią Siebie grać role uczniów,
chorych, poszukujących.
Chcesz się bawić w odkrywanie
Siebie, to musisz się przed Sobą jakąś częścią Siebie jakoś ukryć.
Chcesz się bawić, to się bawisz,
bo Miłość, którą Jesteś, daje ci wszystko, co cię pasjonuje. Dlatego Kriszna
nazywany jest wszechatrakcyjnym, a Sziwa ma tysiące, a nawet nieskończoną ilość
imion...
Bóg, Uniwersalny Umysł powstający
wciąż i wciąż z/w Przestrzeni Pustki, Bogini, Uniwersalnej Świadomości (albo
odwrotnie) - obie te części jako Jednia, całość obdarzają SOBĄ
(wszechogarniającą, wszechprzenikającą Miłością i Mądrością) wszystkie cząstki
Siebie, także ciebie i mnie. Wystarczy o tym sobie 'przypomnieć'. To zrozumienie SIEBIE prowadzi do
wyzwolenia.
I wtedy... nie musimy do niczego
się przywiązywać. Możemy to wszystko widzieć (wewnętrznym "widzeniem i
czuciem"), przyjmować to, co jest i w wolności podążać za tym, co się
przejawia - będąc aktorami i widzami jednocześnie, bez utożsamiania się ze
zróżnicowanymi przejawami SIEBIE. W pełnym oddaniu i zaufaniu SOBIE możemy
wyruszyć w świadomą podróż, bez celu, wciąż na nowo z pasją radości istnienia
odkrywać SIEBIE w każdym spotkaniu ze SOBĄ... z Miłości do SIEBIE.
W podróży tej nie tylko
przechodzimy płynnie i coraz bardziej świadomi ze snu do snu, nie tylko
przenikamy wiele snów, ale nawet w wielu snach możemy przebywać
jednocześnie.
'Orłom podobni" szybujemy
Abstrakcyjnym Lotem w Nieznane... integrując SIEBIE Niepoznawalnością
nieskończoności.
I błogosławię wszystkie moje
połączenia.
Etykiety:
ABSTRAKCYJNY LOT,
BUNT,
MĄDROŚĆ,
MIŁOŚĆ,
NIEZNANE,
OCENY I OCZEKIWANIA,
OŚWIECENIE,
PREFERENCJE,
PRZEZNACZENIE,
SELF,
STRACH,
ŚNIENIE,
WYZWOLENIE,
ZABAWA LILA,
ZAŚNIENIE,
ZROZUMIENIE,
ŹRÓDŁO ŹRÓDEŁ
niedziela, 8 lipca 2018
TO TYLKO ZABAWA... W SEN ABSOLUTU
*Otaczający nas świat jest jedynie snem Brahmy, w którym Świadomość i Umysł tańczą wspólny kosmiczny taniec...*
30.06.2017
Dziś miałam piękne sny i byłam w nich - działałam (nie-działając już z
uwarunkowanego umysłu) w takiej wolności i radości, że hej. Uczestniczyłam w
świadomej Zabawie, szalonej w sensie przekraczającej wszelkie stereotypy i
konwenanse, przekonania i uwarunkowania; Ach, to piękna zabawa w życie,
istnienie... Nie pamiętam szczegółów, ale pamiętam klimat: śmiałam się z tych
wszystkich naszych "ja", które są takie poważne i tak "strasznie serio"
traktują siebie. Z samej SIEBIE się śmiałam. I spotykałam takich ludzi, którzy
śmiali się wraz ze mną. Mieliśmy niezły ubaw. Bo wszystko to tylko zabawa na
poziomie "bogiń i bogów", którymi też jesteśmy... Ale jazda.
Dla niespokojnego umysłu spokój nie jest tak atrakcyjny jak walka, a cisza nie
jest tak przyciągająca jak zgiełk wewnętrznych napięć. A tylko z wielkiego
spokoju i wewnętrznej ciszy wyłania się otwartość na poznanie Siebie i
ciekawość Nieznanego... To z wielkiego spokoju i wewnętrznej ciszy wyłania się
intencja Przebudzenia i samo Przebudzenie przejawiające się jako Mądrość i
współodczuwanie czyli Miłość wszechogarniająca, wszechprzenikająca.
Mądrość i Miłość wszechogarniająca wyłaniają się ze spokoju
i ciszy, a połączone ze sobą w Jednię zakwitają Zrozumieniem. Bez Zrozumienia
nie ma Wolności od cierpienia i piekła. Dla spokojnego umysłu spadanie do piekła i wzlatywanie ku
wolności jest takie, jakie jest, poza ocenami i oczekiwaniami. Mądrość przejawia się tym zrozumieniem, które uwalnia od napięć, oczekiwań i ocen, ponieważ Miłość przenika te
napięcia, oczekiwania i oceny (niewidzialnym światłem świadomości)...
Dwie energie: "żeńska" i "męska"
pochodzące z przestrzeni Odwiecznej Prawdy, pojawiające się z Przestrzeni
Ciszy, która jest w każdej i każdym z nas, symbolizuje Święta Podwójność Yab-Yum. Siwy-
Siakti, Buddy-Tary, Yin-Yang, Dao, Ometeotl itd. Swoim tańcem stwarzają światy - sny dla
manifestacji Prawdziwej Natury. Obserwowanie, badanie i poznawanie ich jest
nieskończenie inspirujące. Wiecznie inspirujące. A ukazywanie Przebudzenia,
Wyzwolenia w ich Tańcu to ich Zabawa... Zabawa Lila. Zabawa Lila - boska zabawa polegająca na tworzeniu
iluzorycznej rzeczywistości, zabawa "w chowanego".
Wystarczy przypomnieć sobie wszystkie gry i zabawy z dzieciństwa. To jakby
"przejawy boskich zabaw". Dzieci potrafią się bawić z pasją i radością
istnienia... Jak pięknie potrafią czasami naśladować dorosłych bawiąc się
np. w rodzinę. Taka migawka: grupka dzieci bawi się w dom. Chłopcy są
tatusiami, którzy wracają do domu i co odgrywają? Dwóch pijanych mężczyzn
zataczających się na boki, ledwo idących i podtrzymujących się nawzajem. Bawiąc
się w rodzinę odgrywają role swoich ojców i wujków. Dziewczynki odgrywają
oburzone i coś do nich krzyczą, a jednak chichrają się z obrazka odgrywanego
przez chłopców. Jeszcze ich to bawi, a potem zostaną wciągnięci w wir powagi
życia dorosłych... i będą odgrywać swoje role już na poważnie, bez świadomości,
że to kontynuacja zabawy w odgrywanie dorosłych ludzi. Dorosłych, ale jeszcze
niedojrzałych jako Istoty ludzkie. Taki ten świat - sen w pewnej swojej części
jest..
Kosmiczne
"żeńskie" i "męskie" współdziałają w pełnej harmonii w polu różnorodnych wzajemnych
oddziaływań. Igrają, podsuwają przeróżne atrakcje, oceny sytuacji, żartują, wymigują się i stwarzają świat pozorów,
który... trwa wiecznie. To boska Zabawa Świadomości z Umysłem, poprzez którą możemy
dostrzec nietrwałą, zmienną rzeczywistość. Przebudzenie jest uwolnieniem, wyzwoleniem od postrzegania
prawdziwym wszystkiego, co jest złudzeniem, iluzją, mają, co jest nietrwałe i zmienne. I jasne staje się, że ani przebudzenie nie jest
lepsze od zaśnienia ani zaśnienie nie jest lepsze od przebudzenia. Chociaż
budzenie się sprawia ogromną radość, bo wracamy do "miejsca pierwotnego
przejawienia"...
Ów boski taniec jest w istocie miłosnym uściskiem, w którym
boska para stanowiąca Jedno zawsze w wieczności pozostaje zespolona, tworząc i wprawiając w
ruch i nowe wibracje kolejne sny-światy, stworzenia, a z nim Ziemię i nas. Nie oznacza to, że świat rzeczywisty nie istnieje, że jest
ułudą, że go nie ma i w związku z tym nie należy się niczym zajmować, nic nie
robić, ale oznacza to, że nasza percepcja zawodzi nas, że w zaśnieniu i oddzieleniu jest zawsze z gruntu fałszywa. Nasze postrzeganie zależne jest bowiem od
przekonań, mniemań, uprzedzeń, zmiennych nastrojów i emocji, z którymi jesteśmy
czasem tak mocno utożsamieni, że wciąż z czymś, o coś, za coś walczymy,
buntujemy się, złościmy, uwielbiamy albo nienawidzimy i przeżywamy krótkie
chwile ekstazy, gdy osiągamy chwilowy "sukces" albo cierpimy, gdy to
tracimy i spotyka nas chwilowa "porażka". Wtedy prowadzimy gry... o
władzę, racje itd.
Gdy się budzimy, nie ma już znaczenia, czy dana sytuacja
kończy się "sukcesem" czy "porażką". Budzimy się do Życia w
Radości Istnienia... W tej Zabawie Miłością obejmujemy Wszystko... Kłaniam się tej boskości w Nas Wszystkich. Bogini i Bóg... "Siwa i Siakti ze Świata Odwiecznej Prawdy pochodzą i tak
swym podziałem inicjują stwarzanie kolejnych światów - snów. Czynią tak tylko dla manifestacji doskonałości Prawdziwej Natury. Stąd obserwowanie Ich jest
tak inspirujące. Bez końca inspirujące. Ukazywanie Oświecenia w działaniu to Ich zabawa." -
Swami SaiSiva
Poznawanie Siebie... zrozumienie = uświadomienie sobie, że
to, co na zewnątrz jest tym samym, co wewnątrz. Gdy zaczynamy łączyć się z tym, od
czego wcześniej byliśmy odłączeni, co odrzucaliśmy, przed czym się
buntowaliśmy, co ocenialiśmy itd., gdy integrujemy to wszystko w Sobie, wtedy wracamy do Siebie... Pokochać Siebie znaczy pokochać wszystko, wszystko bez
względu na sytuacje, okoliczności, wszystko kim, czym jesteśmy.
Hej.
Etykiety:
ILUZJA,
JEDNIA,
MĄDROŚĆ I MIŁOŚĆ,
PRZEBUDZENIE,
PRZEKRACZANIE GRANIC,
SEN,
TRANSFORMACJA,
UMYSŁ,
WIECZNOŚĆ,
ZABAWA LILA,
ZAŚNIENIE,
ZROZUMIENIE
czwartek, 5 lipca 2018
PRZEBUDZANIE SIĘ...
...
Gdy przejawiają się próby nawracania innych z powodu
potrzeby naprawiania świata i tego, co jest, a wynika to jeszcze z jakiejś
niezgody na to, co jest, wtedy mogą się tworzyć konflikty (karma). To działania
w "strefie zaśnienia". Ale to też jest takie, jakie Jest. A konflikty
nie są ani dobre ani złe; natomiast mają w sobie potencjał ujawniania iluzji
oddzielenia i "przebudzania" Się "zaśnionych" cząstek
Umysłu do scalania Się z całością Umysłu.
Świadomość i Umysł doświadczają wtedy pozornych konfliktów
iluzją oddzielonych od siebie cząstek Umysłu. I w "zaśnieniu"
konflikty te są postrzegane jako realne tak samo, jak oddzielność percepcji i
form jest postrzegana jako realna.
Gdy w całkowitym oddaniu Jedni, Całości przejawia się przez
nas coś, co ma się tu i teraz przejawić (dharma), wtedy też może to być
postrzegane jako konflikt, ale tylko przez cząstki Umysłu nadal ulegające
iluzji oddzielenia. Nawet jeśli to, co Się przejawia, nie wynika z
"osobistego interesu" ani z "niezgody" na to, co jest, a
wynika z całkowitego otwarcia na to, co jest. I przejawia Się w całkowitym
oddaniu Jedni i świadomym podążaniu za tym, co Się przejawia w danej sytuacji -
tu i teraz.
I jednocześnie Całość w cząstkach Istoty Ludzkiej Się Budzi z zaśnienia...
wtorek, 26 czerwca 2018
UMOWNIE WOLNA WOLA?
Kochana Ewo,
dziękuję za pytanie:
"Co rozumiesz jako naszą umownie wolną wolę?"
i inspirację.
"Co rozumiesz jako naszą umownie wolną wolę?"
i inspirację.
O WOLNEJ
WOLI.... Się tak
przejawia w wolności:
Każdy z nas
ma tak zwaną wolną wolę. Nasza wolna wola jest (dla mnie) iluzją. Ta nasza
"umownie wolna wola" może łączyć się z Wolą Całości. Aby ten akt mógł
nastąpić, najpierw zdarza się pojednanie, scalenie Siebie, zintegrowanie i
ukochanie Siebie jako całości (Ja-ź-ni) w tym, co znane i nieznane, a nawet
niepoznawalne...
świadomość
poprzez Umysł scala całość Siebie (Ja-ź-ni). Czy ja to robię? To samo się
wydarza.
Wszyscy
jesteśmy w pewien sposób animowani przez siły znacznie potężniejsze od naszych
możliwości jako istoty ludzkiej, a jednocześnie dzieje się to przy naszym
współudziale. Czy fala rzeki, morza, oceanu ma wpływ na to, jaka jest, w którym
kierunku płynie i na jakim brzegu znika? A jednak fala jako integralna cząstka
całości jest doskonała taką, jaką jest, tak jak całość oceanu. Czy fala ma
wybór?
Podobnie jest
z istotą ludzką. Podejmujemy różne decyzje, dokonujemy różnych wyborów, ale
część z nich dokonywana jest na podstawie tzw. pożądania tego, czy tamtego
wynikającego z oddzielenia od całości, którą jesteśmy. To nigdy nie daje
ukojenia. Takie działania nazywam "umownie wolną wolą" - iluzją
wolnej woli. Bo to tak, jakby fala chciała płynąć w odwrotnym kierunku niż jest
poruszana, stawiając opór prądom całego oceanu. Jakby chciała sama decydować o
tym, gdzie chce popłynąć. A jednak i takie doświadczenia "lokalne" -
w pewnych czasoprzestrzeniach całości wszechświata się zdarzają i są dane np.
Istotom ludzkim. Jak w tym naszym świecie-śnie. Te światy są przez niektórych
nazywane piekłem albo kołem cierpienia albo kołem życia i śmierci czyli
samsarą.
Zdarza się
jednak, że intuicyjnie odczuwamy, słyszymy, odczuwamy coś, co przejawia Się nie
"z głowy", a "z serca". Bo pojawiają się sygnały
- tzw. intencje. Są to "pragnienia Duszy" albo "wskazówki
Ducha", to, co płynie do nas, dla nas z tzw. Wyższego Ja. I kiedy za nimi
podążamy, rozwijamy się zgodnie z ruchami tańca całości - "płyniemy z
prądem". Wtedy nasza "umownie wolna wola" na powrót scala się z
Wolą całości. I ból, cierpienie wywoływane wcześniejszymi oporami zanikają. I
jednocześnie jesteśmy przestrzennością, w której to wszystko Się zdarza,
dzieje, robi, zmienia, bezruchem, który częścią Siebie tańczy taniec
istnienia...
Ekspansja czy
poszerzanie "przestrzenności i wielowymiarowości" Istoty ludzkiej i
jej samoświadomości zdarza się i jest "wypadkową" tego, jak porusza
się i tańczy całość, cały wszechświat. Więc tzw. wyzwolenie z iluzji
oddzielenia i iluzji wolnej woli polega na uwalnianiu wszystkiego, co stawia
opór, co ogranicza "płynięcie z prądem". Wtedy następuje połączeniu z
Wolą całości... To Samo Się zadziewa, przy naszym współudziale. Podobnie jak w
spektaklu pacynek: są one animowane przez Coś znacznie potężniejszego niż
pacynki. Gdy zaś pacynki ulegają iluzji, że same podejmują decyzje, same
działają, ulegają iluzji wolnej woli. A jednak to poprzez nie manifestuje Się
to, co nimi animuje. Doświadcza błogości i radości istnienia. A one są
integralnymi cząstkami całości, która nimi animuje, a także są wyrazem tej
całości, bo są z nią całkowicie zintegrowane. Bez nich całość nie mogłaby
doświadczać Siebie i błogości istnienia, bez nich nie byłoby to możliwe.
Podobnie jak odczuwanie błogości zapachu kwiatu bez istnienia kwiatu nie może
się zdarzyć. Tak samo świadomość bez umysłu czy taniec bez bezruchu czy
istnienie bez formy czy nirwana bez samsary itd.
Z rozpoznań,
jakie Się przeze mnie przejawiają wynika, że zawsze dostajemy od Wszechświata
dokładnie to, co jest nam potrzebne na naszej ścieżce, w naszej Podróży. I
widzę, że tak się dzieje z nami wszystkimi i wszystkim, co nas otacza, choć nie
wszyscy są tego świadomi. Kiedyś miałam wizję "Kosmicznej Ceremonii"
połączenia Się świadomości we wszystkich formach istnienia, w całości.
Totalnego scalenia Się na powrót całości w Swojej Jedni. Więc wiem, że to jest
możliwe.
Jestem Tym,
Kim/Czym Jestem, ponieważ WSZYSCY JESTEŚMY TYM/CZYM JESTEŚMY.
Y:
Po co
modlitwa skoro pokusa i tak ma się wydarzyć ? A jednak On powiedział :
"Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie".
Tikali:
"Pokusa"
i tak się wydarza...ale nie zawsze jej ulegamy. Czasem ulegamy, a potem z
jakiegoś powodu przestajemy. Z jakiego powodu "pokusy" się wydarzają?
Bo taki ten świat-sen, pełen różnych pokus i atrakcji... Zresztą, sam odpowiedź
znajdziesz w Sobie. Są
modlitwy, które się nie spełniają albo spełniają po bardzo wielu latach. I jest
różnica między odklepywaniem modlitw a modlitwą, która jest intuicyjnym
wyczuwaniem pragnienia Serca czyli coś jak kontemplacja - bycie w oddaniu,
zaufaniu i przyjmowaniu tego, co jest dane w tu i teraz. A i tak wszystko Się
zadziewa, bo jesteśmy tak prowadzeni przez Wyższą Siłę, którą można nazywać
Bogiem albo całością, jednią wszechświata. Choć inni mogą to widzieć i czuć
inaczej. "Bóg obdarował Człowieka wolną wolą ale dopiero w Chrystusie
człowiek może jej doświadczyć w całej pełni ." Te słowa również oddają
sens tego, co wyraziłam o umownie wolnej woli i połączeniu z Wolą.
"Bądź
wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi."
A pokusa? Pokusa ma źródło w
przekonaniu, że jest też wola moja. Dziękuję.
O modlitwie w następnej notatce więcej...
czwartek, 21 czerwca 2018
BO NIC INNEGO ZDARZYĆ SIĘ NIE MOŻE...
Tikali:
Ach, jaki
wiatr i chmury...
tylko przez chwilę takie niebo było...
I już po chwili się uspokoiło.
Takie żarty natury...
X:
Hm...żarty...Hm...
sąsiadce właśnie podczas wichury gałąź od drzewa bardzo mocno uszkodziła
auto...szyba zbita, maska wgnieciona...Hm... Na szczęście jej nic się nie
stało...
Tikali:
Żarty, żarty,
Kochany Cudzie Życia. Niektóre żarty natury niektórych ludzi niekiedy, czasem
zaskakują, złoszczą, przerażają... Na co tu się "gniewać"? Gdy jeszcze lubimy się bać i w tym
odnajdujemy ekscytację, tak się zdarza. Oczywiście niektórzy chcieliby mieć nad
tym kontrolę - wybierając czas oglądania filmów, które wywołują dreszczyki
emocji strachu itp. czy wizyty w "domu strachów", ale są siły natury,
których moc przypomina nam o szacunku do nich i do Siebie.
Dla mnie czym
innym jest współcierpienie, a czym innym współodczuwanie. Dane mi jest to
drugie. Dziękuję za ten dar.
Dwa lata temu przeżyłam wypadek samochodowy. Nic mi się nie stało, nie bałam się, byłam
gotowa na śmierć. Samochód pojechał do kasacji. Gdy go zabierali,
podziękowałam, że tak pięknie przez wiele lat mi służył. Nie czułam żalu, że
coś się skończyło. Byłam wdzięczna mojej przyjaciółce, że przyjechała po
mnie. Nie była to dla mnie żadna tragedia, choć widziałam, że dla innych ta
sytuacja, którą obserwowali, była dramatyczna. To w pewnym sensie zabawne, że
niektórzy z tych, co to widzieli czy o tym słyszeli, widzieli tragedię, a
osoba, której ta sytuacja dotyczyła, nie widziała w tej sytuacji dramatu. Ot,
sytuacja... ciekawa, owszem, zaskakująca bardzo jak niesamowita przygoda.. I ta
osoba nie cierpiała, ani nie czuła się poszkodowana. Przyjęła z
wdzięcznością tę sytuację taką, jaką była.
Nic nie
zasłania TEGO, CO JEST, gdy jest przyjmowane-widziane-czytane Sercem Serc -
kryształem Źródła. Wtedy nic tego nie zasłania, nawet twierdzenia: "o, jak
dobrze, że nic mi, jej, jemu się nie stało", bo to druga strona
medalu wobec: "o, jak dobrze, że jej, jemu (czy mnie) to się stało. ❤Zawsze dzieje
Się, zdarza to, co ma Się zdarzyć...
Zdarza się tylko to, co ma się zdarzyć.
Bo nic innego zdarzyć się nie może.
Bo gdyby miało się zdarzyć coś innego,
to by się zdarzyło. Po prostu.
czwartek, 17 maja 2018
KONIEC GONIENIA I UCIEKANIA
Nie uciekajmy zbyt daleko od tego świata, bo póki go
odrzucamy, nie poznamy i nie zrozumiemy, zawsze będziemy tu wracać. Nie uciekajmy od bycia człowiekiem, bo będziemy nim, dopóki w tej formie
pozornie (iluzją) "zamkniętej", nie odkryjemy Siebie.
Bo...
Prawda jest ukryta w człowieku i w tym świecie, gotowa zawsze do odkrycia Się
przed Sobą, jak skarb, prezent, który ukryliśmy. Dla zabawy w odkrywanie
Siebie. W sobie - istocie ludzkiej odkrywajmy Siebie i Prawdę o Sobie, doświadczajmy
Jej poznając istotę człowieka w tym świecie - śnie i istotę mandali:
zasady-wzorce jego działania, aby mogły stać się rozświetlone światłem
świadomości - Miłością=Mądrości.
Przechodząc przez "złotą Bramę" docieramy do
kryształowego Źródła Źródeł, wracamy do ponadczasowego Domu tu i teraz - do
Serca Serc wiecznego, nieustannie zmiennego Kwiatu lotosu nieskończoności. To
niewidzialne światło świadomości nieskazitelnego umysłu, tryskające ze Źródła
Źródeł rozświetla teraz wszystko Miłością. Dotrze wszędzie tam, gdzie może już
dotrzeć...
Jestem/Jesteś/Jesteśmy Tym, za Czym gonimy, czego-kogo
szukamy. Przestajemy gonić, szukać i... nagle ;-) Jesteśmy u Siebie,
Sobą.
Taka zabawa w chowanego ;-) .
Jeśli szukasz miłości, zatrzymaj się, popatrz, poczuj:
Ty nią Jesteś...
Jestem Miłością.
Jeśli szukasz, zatrzymaj się... Jesteś.
I tańczysz Siebie w Sobie - ciszy...
Ja kreuję, maluję, oświetlam, a Ty zwiedzasz, doświadczasz,
podziwiasz... albo Ty kreujesz, malujesz, oświetlasz, a Ja zwiedzam,
doświadczam, podziwiam... Taka zabawa, a Ja i Ty to Jedno i dla zabawy Się
dzielę, byśmy z iluzji podzielenia na: "emanujące i malowane oraz
doświadczane, odkrywane i podziwiane - to, co namalowane", mieli radość
odkrywania Swojej kreacji-emanacji... Radość odkrywania i podziwiania Siebie w
tych nieskończonych, cud-ownych przejawach, refleksach emanacji Siebie (Jaźni,
Absolutu, Jedni... Tao, JabJum etc.).
sobota, 24 marca 2018
JESTEM MIŁOŚCIĄ...
Jestem/Jesteś/Jesteśmy Miłością, Esencją, Świadomością,
która odczuwa SIEBIE (SELF,JAŹŃ).
Z Miłości, Esencji wszystko... każda forma... energetyczna, materialna...
Miłość wypełnia każdą formę. Miłość w działaniu Kocha.
Miłość i Kochanie to odczuwanie Się Esencji, Świadomości...w SOBIE. Miłowanie...
Z Miłości, Esencji wszystko... każda forma... energetyczna, materialna...
Miłość wypełnia każdą formę. Miłość w działaniu Kocha.
Miłość i Kochanie to odczuwanie Się Esencji, Świadomości...w SOBIE. Miłowanie...
Miłość w formie formą oddzielona od reszty, całości, jedni
SIEBIE, z formą utożsamiona, bawi się w iluzje siebie.
Gdy łączy się ze SOBĄ z poza formy, Kocha SIEBIE w formie, Kocha formę pozaforemnością i Kocha wszystkie swoje przejawy w formach i pomiędzy nimi...
Miłość to odczuwanie SIEBIE także w swojej różnorodności...
Kochanie to łączenie Się SIEBIE ze sobą w różnych cząstkach w formach...
Miłość, Świadomość... odczuwanie wibracji przestrzeni o
nieskończenie różnych zakresach częstotliwości...
Taniec w Bezruchu Pustki... Pełnej nieskończoności transformacji form...
Taniec Esencji...
Cud Życia...
Święta Tajemnica...
Kosmiczna Symfonia Jedni...
Taniec Esencji...
Cud Życia...
Święta Tajemnica...
Kosmiczna Symfonia Jedni...
"Widziane" jest, że jakiekolwiek granice są
wyłącznie umowne, iluzoryczne. I służą jedynie zabawie Jedni Całości...
różnorodnością przejawów SIEBIE (SELF-JAŹNI). Zabawie w rozdzielanie i łączenie
SIEBIE.
Tak Się przejawia też.
wtorek, 13 lutego 2018
RADHA - KRISZNA
RADHA i KRISZNA
TIKALI i RISZIWA
SUNYATA
;-)
Związek Radhy z Kriszną jest postrzegany (interpretowany) dwojako: svakiya-rasa (związek małżeński - "święte małżeństwo") i parakiya-rasa (związek oznaczający wieczną mentalno-duchową Miłość). Tradycja Gaudiya skupia się na parakiya-rasie jako najwyższej formie Miłości, w której Radha i Kriszna dzielą się myślami nawet, gdy przejawiają Się w rozdzieleniu. W ich wiecznym spotkaniu Radha i Kriszna rozpływają się w duchowej przestrzeni wszechświata jako Jedni.
Radha - żeński aspekt Jedni, Całości (Świadomość) - jest w swej miłości bezgranicznie oddana i cierpliwa. Uczy cierpliwości i przetrwania czasu rozdzielenia, który dla niektórych jest czasem katuszy i cierpienia. Gdy On - męski aspekt Jedni, Całości (Umysł) tańczy z innymi, odwleka spotkanie, uwodzi każdą kobietę i nie tylko ;-) jako Wszechatrakcyjny, Ona jest samym oddaniem i cierpliwym trwaniem w ciszy.
Jednak gdy On przychodzi, ich dusze się splatają i czas jest wypełniony wiecznością. Siadają razem na huśtawce i kołysząc się w rytm połączonych ciał odczuwają pełnię rozkoszy duchowej, pełnię ich Jedni. Kriszna "kradnie jej spinkę do włosów i zatapia się w jej rozpuszczonych, pachnących od słońca włosach". W ich miłosnym wtuleniu wiruje cały wszechświat, aż do utraty tchu... zanurzają się w Absolucie... Nie ma Radhy, ani Kriszny, są tylko miliony kobiet i mężczyzn jak nieskończone atomy tęskniące za spełnieniem - spotkaniem Siebie w Jedni. Spełnieniem jedności w boskim porządku przeznaczenia. W symbolicznym spotkaniu Radhy i Kriszny spełnienie Staje Się urzeczywistnione.
"Gdy już ujrzysz we własnej duszy odmienną płeć i uświadomisz
sobie jej cechy, to większość emocji i afektów zostaje uwolnionych.
Oznacza to rzeczywistą niezależność, ale i samotność - samotność “wewnętrznie
wolnego” człowieka, którego już żaden związek miłosny czy partnerstwo nie może
zakuć w łańcuchy; dla którego inna płeć utraciła swoją “niezwykłość”, ponieważ
cechy ukryte w głębi własnej duszy charakteru zostały rozpoznane. Uczucie
“zakochania” stanie się takiemu człowiekowi zbędne, nie będzie już
potrzebował zatracać się w innych; będzie za to zdolny skierować “miłość” na drugą
osobę w sensie prawdziwego świadomego oddania." - Psychologia C.G.Junga, J.Jacobi
piątek, 5 stycznia 2018
O MODLITWACH I INTENCJACH
z wdzięcznością za nieustające inspiracje.
"Najważniejsze w modlitwie jest to, by nie prosić o coś, lecz poczuć, że to już się stało. (...) Ciągłe prośby zasilają jedynie to, czego nam brak. Modlitwy o uzdrowienie wzmacniają chorobę. Modlitwy o deszcz wzmacniają suszę" - z książki Gregga Bradena „Tajemnice zagubionej modlitwy" *).
Modlitwy o miłość nie przyniosą miłości.
Kiedy modliłam się o harmonię między animą i animusem, nic się nie działo, a kiedy przestałam, proces Się uaktywnił.
Kiedy modliłam Się o pokój i harmonię, nie mogły one dla mnie zaistnieć do momentu aż zaczęłam je odczuwać w sobie, Sobą.
Jakie to proste. Wejść, wniknąć w to, co przejawia Się jako pragnienie Serca... oddać Się temu, stać się Tym... świadomie.
A jeszcze dalej... Odczuwanie tego, co Się przejawia, bycie z tym, co Jest... toć to... bycie świadomie - bycie świadomością w różnych stanach: sytuacjach - snach - światach... bez chcenia czy niechcenia, bez marzeń, oczekiwań czy stawiania oporu temu, co autentyczne i spontaniczne... To integracja, scalenie siebie ze Sobą -Życiem, esencją, istnieniem, istotą, Absolutem...
To nie jest bierne, to jest bierne i aktywne jednocześnie
jak taniec w bezruchu; abstrakcyjny lot...
niepoznawalnego pomiędzy (oraz w)
znanym i nieznanym...
To, czego oczekuje ja (ego), nie zawsze jest tym, co jest nam potrzebne do naszego rozwoju, a czasem to, co ja sobie wyobraża, że potrzebuje, nawet ten rozwój hamuje i stawia opór temu, co naturalnie "potrzebuje" Się przejawić, zadziać. A wtedy ten opór ... sprawia ból, bo jeszcze ważniejsze są oczekiwania - potrzeby ja, a ignorowane jest, to, co otrzymujemy, bo potrzebujemy... co nasza Dusza/Duch nam daje "w prezencie". Bywa, że chcenia, potrzeby i pożądania naszych ja różnią się od pragnień/intencji Duszy/Ducha.
Podąża Się za pragnieniami/intencjami Duszy/Ducha, gdy prowadzi "wołanie Duszy" albo "pukanie Ducha"... I te pragnienia/intencje zaskakujące bardzo często bywają dla naszych ja i jednocześnie odczuwane są jako oczywiste dla Ducha/Duszy. Taka zabawna jednoczesność jest odczuwana. Gdy tego potrzebujemy. To nas zbliża do "stawania" Się przejawami pragnień/intencji Serca Serc, integrowania Się z Życiem, naszą Istotą Istnienia.
-------------------------------------------
*).
"Pewnego dnia David, znajomy tubylec, zaprosił mnie na wyprawę do starożytnego kamiennego kręgu, żeby tam wymodlić deszcz. Nie padało już od wielu tygodni i na wielkich obszarach Nowego Meksyku panowała skrajna susza.
– Sam krąg nie ma żadnej mocy. Służy jedynie za miejsce skupienia dla tego, kto zanosi modlitwy – wyjaśnił mi, gdy przybyliśmy na miejsce.
Uważnie przyglądałem się, jak David zdjął buty, wszedł do kręgu i pozdrawił cztery kierunki świata i wszystkich swoich przodków. Potem złożył dłonie jak do modlitwy, zamknął oczy i znieruchomiał. Spowolnił oddech, który stał się ledwo zauważalny, a następnie, po kilku chwilach, odetchnął głęboko. Otworzył oczy, spojrzał na mnie i powiedział:
– Chodźmy, sprawa załatwiona. (...)
– Już? – spytałem. – Myślałem, że miałeś zamiar modlić się o deszcz.
– Nie – odparł. – Powiedziałem, że wymodlę deszcz. Gdybym modlił się o deszcz, mógłby nigdy nie zacząć padać... (...) Wywołałem w sobie uczucie, jakie wywołuje padający deszcz. Poczułem, jak spływa po moim ciele i co czuję, stojąc na placu w mojej wiosce z bosymi stopami zanurzonymi w błocie powstałym od obfitych opadów. Poczułem zapach deszczu na glinianych ścianach domów i doświadczyłem uczucia jak podczas spaceru przez pola kukurydzy, która sięga mi aż po pierś, bo bujnie wyrosła dzięki rzęsistemu deszczowi. Najważniejsze w modlitwie jest to, by nie prosić o coś, lecz poczuć, że to już się stało. Gdy prosimy, by coś się zdarzyło, przyznajemy, że tego nie mamy. I dajemy temu moc. Ciągłe prośby zasilają jedynie to, czego nam brak. Modlitwy o uzdrowienie wzmacniają chorobę. Modlitwy o deszcz wzmacniają suszę.
Odpowiedź Davida była kluczem, który wielu osobom pomógł zrozumieć ten rodzaj modlitwy" – pisze Braden.
poniedziałek, 25 grudnia 2017
KOCHANE TY... KRYSZTAŁOWE LUSTRO...
Kochane Ty,
GDYBYŚ był tym, który nie chce poznać prawdy, a ja myślałabym o Tobie i mówiłabym, że nie chcesz poznać prawdy, to taki obraz Ciebie utrzymywałabym w Sobie... a Ty byłbyś tylko projekcją tego, co we mnie nieświadomie projektowane na Ciebie.
Gdy przestaję o Tobie myśleć i widzieć Ciebie jako tego, który nie chce poznać prawdy, stwarzam w Sobie przestrzeń, w której jesteś przyjęty taki, jaki jesteś - bez tworzenia etykietek, koncepcji i scenariuszy na Twój temat. W takim momencie uwalniam Cię w swojej wewnętrznej przestrzeni od odgrywania dla mnie roli tego, który nie chce poznać prawdy. Mój sen o Tobie uwalnia Cię od potrzeby odgrywania dalej takiej roli dla mnie. Śnię o Tobie już inny Sen: widzę Cię jako Kryształowe Lustro, w którym Prawda widzi samą Siebie.
Gdy przestaję o Tobie myśleć i widzieć Ciebie jako tego, który nie chce poznać prawdy, stwarzam w Sobie przestrzeń, w której jesteś przyjęty taki, jaki jesteś - bez tworzenia etykietek, koncepcji i scenariuszy na Twój temat. W takim momencie uwalniam Cię w swojej wewnętrznej przestrzeni od odgrywania dla mnie roli tego, który nie chce poznać prawdy. Mój sen o Tobie uwalnia Cię od potrzeby odgrywania dalej takiej roli dla mnie. Śnię o Tobie już inny Sen: widzę Cię jako Kryształowe Lustro, w którym Prawda widzi samą Siebie.
A Ty możesz tańczyć i grać różne role dla innych i Siebie. Błogosławię wszystkie przejawy Istoty Istnienia, Życia w Sobie.
Wszechświat jest gotów na twoją prawdę,
ale czy Ty jesteś na nią gotów?
Wszechświat jest gotów na twoją prawdę,
ale czy Ty jesteś na nią gotów?
Ach, Życie tańczy tęczowymi refleksami swój taniec, w którym każda cząsteczka jest integralną częścią całości, Jedni... zwielokrotnionej Tęczy Tęcz...
Taki Sen Się Śni.
"Szukając prawdy o człowieku znajdziesz prawdę o sobie, obyś był na to gotowy." - Bogdan Waszut
TO i tak zdarza Się wtedy, gdy jesteśmy "gotowi" czyli wtedy, gdy Się zdarza. Inaczej nie może Się TO zdarzyć.
Widzę Twoje piękno w Sobie i... Moje w Tobie...
Widzę Twoje piękno w Sobie i... Moje w Tobie...
Dziękuję Ci - Cudzie Życia za wszelkie inspiracje i znaki.
I pozdrawiam Siebie w Tobie z wdzięcznością.
Etykiety:
HARMONIA,
JEDNIA,
KRYSZTAŁOWE LUSTRO,
MĄDROŚĆ I MIŁOŚĆ,
MIŁOŚĆ,
PRAWDA,
PRZEKRACZANIE GRANIC,
ŚWIĘTA TAJEMNICA,
TĘCZA,
TU I TERAZ,
WOLNOŚĆ,
ZABAWA LILA,
ŻYCIE
poniedziałek, 18 grudnia 2017
NIESKOŃCZONOŚĆ SIEBIE...
Istnieję, Jestem... BEZRUCH...
postrzegam... a reszta?
RUCH... Coś Się dzieje, zdarza...
Zabawy... I słowa, słowami,
które wskazują, inspirują,...
I niekończący Się zachwyt
(takie chwile):
"TO JEST, Ach, Jeju... Łał..."
i jednocześnie:
"ależ TO takie oczywiste, znam TO"...
postrzegam... a reszta?
RUCH... Coś Się dzieje, zdarza...
Zabawy... I słowa, słowami,
które wskazują, inspirują,...
I niekończący Się zachwyt
(takie chwile):
"TO JEST, Ach, Jeju... Łał..."
i jednocześnie:
"ależ TO takie oczywiste, znam TO"...
Niezgłębione,
Nieskończone,
Nieskazitelne,
Nieuchwytne,
Niepoznawalne...
Nieskończone,
Nieskazitelne,
Nieuchwytne,
Niepoznawalne...
Im głębiej wnikam w Siebie,
tym wewnętrznie widzę Siebie
coraz bardziej nieokreśloną...
Tożsamość Się rozpływa
w Sobie Niepoznawalnej...
Czucie pozostaje.
JESTEM... Tajemnicą....
tym wewnętrznie widzę Siebie
coraz bardziej nieokreśloną...
Tożsamość Się rozpływa
w Sobie Niepoznawalnej...
Czucie pozostaje.
JESTEM... Tajemnicą....
Umysł Się rozpływa
w Niewiedzy... w całkowitym
oddaniu... Życiu, Istnieniu,
Istocie, Esencji...
A przejawia Się TO i tak,
CO i jak Się przejawia...
poniedziałek, 11 grudnia 2017
JEDNIA UMYSŁU I ŚWIADOMOŚCI
jednia umysłu i świadomości, połączenie niedualnego z dualnym rozpuszczają zasłonę oddzielenia pomiędzy nimi. Piękno wyrażone Się (Self-Jaźni) Sobą...
Odklejanie Się od utożsamienia z umysłem i przesunięcie ku byciu świadomością jest etapem w podróży - w zabawie kreacji płynącej ze Źródła. To proces Życia w czaso-przestrzeniach i wykraczania poza ograniczoność form.
Czym jest to coś, co określane jest jako negatywne myśli, ograniczające przekonania? To cząstki umysłu który bawi Się Sobą. Te cząstki, jak wszystko inne, całość umysłu pochodzi z tego samego źródła kreacji. Na podobieństwo pięknych fraktali tworzą się struktury umysłu i zagęszczają Się same w Sobie. Czysta, absolutna wolność tańczy esencją Siebie i maluje różne obrazy Sobą tworząc struktury tak zagęszczone, że sprawiają one iluzję więzienia ograniczającego swobodę i elastyczność ruchu w tych strukturach-formach... Iluzję ograniczania wolności. TO piękna Zabawa Absolutnej Esencji - Istoty w taniec kreacji, który "ogranicza - zniewala" Siebie po to, aby odkryć, że Jest wolnością. Nawet w iluzorycznej ograniczoności, odrębności, oddzielności struktur i form, które tworzy umysłem. Aby odkryć Siebie w cieniu i świetle... I że w cieniu zawiera Się światło, a w świetle cień, że bez nich nie byłoby żadnego ruchu, żadnej kreacji. Że światło i cień, umysł i świadomość są tym samym, tą samą esencją - istotą jak bezruch i ruch...
Etykiety:
ABSOLUT,
CIEŃ,
DUALNE,
ESENCJA,
JAŹŃ,
JEDNIA,
NIEDUALNE,
PRZEKRACZANIE GRANIC,
PUSTKA,
SELF,
ŚWIADOMOŚĆ,
ŚWIATŁO,
ŚWIATŁO I CIEŃ,
UMYSŁ,
WOLNOŚĆ,
ZABAWA LILA,
ŻYCIE
poniedziałek, 4 grudnia 2017
UNIA BOGA I BOGINI WE MNIE
Och, mój Boże Jedyny - Umyśle Uniwersalny,
Ty wciąż rodzisz się i zatapiasz w świątyni
Swojej Bogini...
Och, moja Bogini Jedyna - Świadomości Niepoznana,
Ty oddajesz Się Swemu Bogu nieustannie
od zarania.
A Ja zatapiając Się w Was jako Jedni,
staję Się
po wielokroć
samo-poznawana...
Wasz boski taniec
wielbiąc
każdej chwili Siebie oddaję
Waszej Unii
Mądrości z Miłością
i Życie Sobą, (świadomością)
i Siebie Nim (umysłem)
wciąż roz-poznaję.
Subskrybuj:
Posty (Atom)












