Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŹRÓDŁO ŹRÓDEŁ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ŹRÓDŁO ŹRÓDEŁ. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 października 2023

PYTANIA I ODPOWIEDZI

Wszystkie formy, zjawiska, obiekty i ich relacje współzależności, wszystkie potencjalne sny o sobie są jedną szatą przywdziewaną przez absolut w nieskończonych marzeniach - snach o sobie. 

Wszystkie pytania rodzą się z chaosu wątpliwości, z przestrzeni iluzji oddzielenia od swego Źródła Źródeł pytającego.

Prawdziwe odpowiedzi pochodzą z ciszy Źródła Źródeł, ale i one wszystkie są niekompletne. Owa niekompletność, niedopowiedzenie jest ciszą poza ciszą uzupełniającą wszystkie odpowiedzi.

Mądrość jest czymś znacznie większym i pojemniejszym niż wszystkie pytania i odpowiedzi, cała wiedza intelektualna. Jest manifestacją inteligencji przekraczającej intelektualne zrozumienie, poczucie sensu i bezsensu zjawisk tego świata i jemu podobnych. Ta mądrość jest przejawem świadomości obserwującej to, co tworzy świat. Gdy to, co tworzy świat jest obserwowane, zapada się w ciszy poza ciszą razem ze światem, który tworzy. I świat się kończy. Pozostaje przestrzeń podobna zwierciadłu, które już nic nie odbija - zwierciadło traci swoją cechę odbicia. Staje się ciszą poza ciszą, przestrzenią, w której pojawia się ekran i projektor nowego świata; staje się świadomą siebie emanacją światła pustki pełnej nieskończonego potencjału i ujawnia / jaźni światy prawdy, piękna i  harmonii.

Wszystkie energetyczne i materialne formy, zjawiska, obiekty i ich relacje współzależności jako przejawy potencjalnych snów o sobie są jedną szatą przywdziewaną przez absolut w nieskończonych marzeniach - snach o sobie. 

poniedziałek, 30 listopada 2020

CZYSZCZENIE PRZEJRZYSTEGO LUSTRA

Każde Ja (z Ja Jestem włącznie) lubi... swoje opowieści wyrażające perspektywę postrzegania, która (dla Ja w Ja Jestem) się tańczy... także dla nas wszystkich - jednego Ja Jestem jaźniącego się zróżnicowanym postrzeganiem (percepcją) Siebie.

Z perspektywy Ja Jestem każde działanie płynie z Ja Jestem. Moje z-rozumienie wynika z mojej perspektywy postrzegania motywów działania postaci każdej opowieści. Twoje z-rozumienie wynika z twojej perspektywy. Postrzegane powody zachowania postaci mogą być widziane jako różne - w zależności od sposobu postrzegania zindywidualizowanego Ja, które nadaje zjawiskom, sytuacjom i postaciom jakieś znaczenie lub je im odbiera.
Nawet tzw. czyszczenie lustra, w którym Ja Jestem się przegląda, trwa dopóki w postrzeganiu Ja samo się ujawni, że lustro Ja Jestem jest czyste i zawsze było/jest czyste i przejrzyste.
Jakiekolwiek podważanie czegokolwiek, trwa dopóki samo się w postrzeganiu ujawni, że podważenie podważania kończy przygodę w podważanie.
A jednak potrzeba czyszczenia lustra wynikająca z percypowania lustra jako brudnego, nie jest lepsza ani gorsza od ujawnienia się percepcji widzącej lustro jako zawsze czyste. Percepcja Ja bywa z-różnicowana.
Postrzeganie zróżnicowania częstotliwości drgań energii tworzących różne wzory (widziane z perspektywy Ja Jestem) nie wywołuje żadnego konfliktu. Widziane jest, że różne częstotliwości drgań mogą być postrzegane np. jako "stopnie ewolucji świadomości" czyli różne przejawy tego samego Ja Jestem.
W nieskończonym spektrum różnych częstotliwości fal (zróżnicowanych między sobą wibracji drgań jednej i tej samej energii) tworzą się i tańczą różne wzory... Wszystkie mają to samo jedno Źródło. Żaden z tych wzorów nie jest wyjątkowy... i jednocześnie jest...
I czasem coś, co postrzegane jest jako złe czy trucizna staje się dobrem czy lekarstwem, a (z) czasem staje się nawet - bo tym jest - neutralną jednocześnie wchłanianą i emitowaną energią.
Tak zwana nicość zawiera w sobie wszystko. A pustka zawsze jest formą i forma zawsze jest pustką, choć jednocześnie Ja Jestem nie jest ani tym ani tym osobno.

Widziane "zero" postrzegane jest jako nic. Widzenie z zera postrzega wszystko.

niedziela, 29 listopada 2020

JA JESTEM WOLNE OD KONCEPTUALNYCH DZIAŁAŃ

 "Ja nie wiem nic" znaczy Ja nie wie nic z poziomu umysłu uwarunkowanego wiarą w różne koncepty powiązane z ocenami i oczekiwaniami.

Ja Jestem z poziomu umysłu funkcjonującego poza uwarunkowaniami jest Sobą (Jaźnią), zna Siebie (Jaźń) jako wieczne źródło wszelkiej wiedzy i wszystkich form. Ja Jestem to odwieczne źródło wszelkiej wiedzy. To źródło całej wiedzy, źródło całej inteligencji - bezkoncepcyjnej inteligencji świadomości Siebie (Jaźni), Serca Serc. To Miłość = Mądrość. Jażń = Ja Jestem.
💓
Działanie Ja Jestem bezkonceptualne (poza przywiązaniami do koncepcji) może czasem wyglądać na szalone, nielogiczne, absurdalne, gdy oglądane i postrzegane jest ze strefy Ja ograniczonego konceptualnym postrzeganiem czyli Ja doświadczającego iluzji oddzielenia.
💓
Każde bezkonceptualne działanie Ja Jestem jest samoświadome, ponieważ nie jest obarczone perspektywą postrzegania oddzielnego Ja. Ja Jestem zna także energię i wibracje używanych słów. Z Ja Jestem pojawiają się różne inspiracje, dzięki którym umysł osobowy jest inspirowany i wyraża myśli, idee prowadzące do ekspansji świadomości i harmonii...
💓
Bo Ja Jestem (jest) także osobą, tak, jest także osobą bez utożsamienia z byciem osobą. Osoba nie musi być przywiązana ani do ciała ani do ról ani do myśli, konceptów, idei. Ja Jestem w osobie czuje i zna siebie jako istnienie czujące i postrzegające także czymś znacznie więcej niż 5. zmysłami - transcendentalną nadzmysłowością czującą i/lub widzącą także to, co niewidzialne. Wtedy opisy pewnych zjawisk wyrażają także to, co pozostaje niezrozumiałe, niewidzialne i niewyrażalne dla Ja nadal doświadczającego iluzji oddzielności...
💓
Ja Jestem używa konceptów, ale nie gubi się w konceptach ani nie szuka siebie w konceptach. Podejmuje działania spontanicznie, w natchnieniu, dokładnie takie, jakie są najdoskonalsze w danym momencie. Bo one wynikają z realizacji świadomości siebie - samoświadomego Ja Jestem.
💓
Dlatego Ja Jestem przez osobę zsynchronizowaną ze źródłem działa spontanicznie, z natchnienia źródła i bezkonceptualnie. I w jednej sytuacji Ja Jestem może powiedzieć: "Kocham cię" i "tęsknię za tobą" wyrażając świadomość połączenia z tą samą esencją w innej formie - osobie. W innej sytuacji może powiedzieć: "Kocham Siebie" i "Kochaj Siebie" obejmując wszystkie swoje relacje ze wszystkimi formami - osobami w Sobie. A w jeszcze innej sytuacji mówi: "Jestem Miłością" i "Jesteś Miłością" wyrażając Siebie - Ja Jestem.

sobota, 18 lipca 2020

JA JESTEM - WSZYSTKIM JEST...

Wszystko, co straszne jest jednocześnie bezradne i zalęknione... i to jest ta część Ja Jestem, która doświadczając iluzji oddzielenia woła tęsknotą o dostrzeżenie jej, przyjęcie i ukochanie... 

Wszystkie smoki i bestie są jednocześnie księżniczkami i niewinnymi dziewicami... Są Jednym o dwóch obliczach czekających na scalenie ich świadomością w przestrzenności ciszy i miłości. Wtedy to dwa zostaje ujrzane i przyjęte w Jedni jak czerń i biel w Tao... wypełniające siebie wzajemnie, bo ani czerń w oddzieleniu od bieli, ani yang w oddzieleniu od yin, ani światło w oddzieleniu od ciemności nie istnieją... I jak jang-yin nie istnieją w oddzieleniu od siebie ani w oddzieleniu od całości Tao, tak samo czerń i biel nie istnieje w oddzieleniu od całego spektrum wszystkich barw i ich odcieni.

Ich oddzielność jest iluzją, która może być doświadczana w zaśnieniu, w zapomnieniu o tym, że to, co uznajemy za rzeczywistość jest jak obraz, który sami malujemy. Malujemy dowolnie wybierając różne kolory z całej Palety Istnienia separując je od siebie wzajemnie różnymi konceptami np. traktując je jako przeciwieństwa. Takim konceptem przeciwieństw na przykład biel i czerń oraz światło i ciemność stawiane są przeciw-sobie i w ten sposób stwarzany jest iluzoryczny konflikt między nimi.

(Możesz wyobrazić sobie, że czerń i biel albo światło i ciemność są w Tobie - są dwoma integralnymi, dynamicznymi aspektami - przejawami Ciebie. I możesz poczujć, co w Tobie się dzieje, gdy stwarzasz między nimi konflikt ustawiając je przeciw-sobie. A możesz także poczuć, co dzieje się w Tobie, gdy światło i ciemność tańczą razem w harmonii jako dwa integralne, dynamiczne aspekty - przejawy Ciebie w Tobie - nieskończonej przestrzeni bezruchu.)

Ja Jestem jest samoświadome, widzi piękno zalęknionego i jego odwagę uczestnictwa we wszystkich (bez wyjątku) doświadczeniach iluzji oddzielenia i konfliktów wynikających z zabawy w róźne utożsamienia:

- raz z bielą, raz z czernią (ze światłem albo ciemnością)...
- z czernią i bielą (światłem i ciemnością) oddzielnych od całości Tao...
- z oddzielnością pustki od tego, co w niej czyli od tańca form...
- z jakimiś wybranymi kolorami z całej Palety Istnienia...

Samoświadome dostrzega piękno i oddanie bieli i czerni, światła i ciemności, także wszystkich kolorów Palety Istnienia... wszystkim doświadczeniom. Doświadczeniom całej "schizofrenii" ich iluzorycznej osobności. Osobności iluzorycznej, bo wynikającej z wiary w koncepty, które malują i stwarzają konflikty pomiędzy integralnymi elementami - przejawami całości Ja Jestem.
Jak dostrzec, że biel i czerń, światło i cień, świadome i nieświadome oraz wszystkie barwy i formy to Jedno? Jak dostrzec to, że nie są przeciwieństwami, nie są od siebie oddzielone, lecz są wzajemnie uzupełniającymi się i wypływającymi z siebie wzajemnie elementami - przejawami Jednego?
Gdy Ja Jestem Się Budzi z zaśnienia w iluzji oddzielności malowanych przez siebie obrazów o Sobie, z przywiązania do osobności różnych autoportretów, z przywiązania do konceptów oddzielenia, odkrywa i postrzega klarownie, że każda forma, każdy ruch i każde działanie każdej formy wynika z Tańca Wielkiego Ducha - Ja Jestem. Że wszystko: wypływa z tego samego Źródła Źródeł i do Niego powraca. I jednocześnie zawsze w Nim i Nim Jest.

Samoświadome Jest Ja, że nawet w formach Istoty ludzkiej nie jesteśmy ani dobrzy ani źli, nie jesteśmy ani świętymi ani grzesznikami. Nawet w tych zróżnicowanych między sobą formach Ja samoświadome Jest, że czerń i biel tak samo jak światło i ciemność mają tę samą jakość. Tak samo jak wszystkie kolory z Palety istnienia.

Samoświadome Jest, że światło i ciemność wraz ze wszystkimi kolorami Palety Istnienia pulsują w Tańcu Życia tworząc wszystkie wzory tego świata i innych. Wszystkie wzory przynoszące doświadczenia, w których my - Istoty ludzkie będące Jedną Istotą - doświadczamy swoich kreacji w wielu wersjach Siebie. I w tych doświadczeniach na chwilę (bo czas jest względny) zapominamy o Tym, Czym w Istocie Jesteśmy. Po to, by w odpowiednim momencie (niektórzy nazywają ten moment łaską) móc odkryć w Sobie naszą jedność z Wielkim Duchem - Ja Jestem, ze Źródłem Źródeł.

Nasza jedność z Wielkim Duchem, Ja Jestem, Źródłem Źródeł (Czymś, Co przekracza nawet pojęcia Bóg czy Bogini) ujawnia połączenie każdego elementu całości ze wszystkim i wszędzie, również z czymkolwiek i gdziekolwiek łącznie z niczym i nigdzie.

Wtedy Się odkrywa, że to połączenie nigdy nie zostało zerwane.  Widziane Jest, że iluzja różnych wyobrażeń o sobie jako kimś/czymś oddzielonym od całości Siebie sprawiły zapomnienie o tym połączeniu z całością Ja Jestem. I o jedności wszystkiego, co jesteśmy w stanie pomyśleć, odczuć czy wyobrazić Sobie o Sobie.

Tak tu Się bawi, śpiewa, tańczy i maluje... o nieskończonej i wiecznej wielowymiarowości Obrazu całości Siebie... Obrazu, który - choć jego farby i formy pochodzą ze Źródła Źródeł - jest jedynie chwilową i zmienną układanką barwnych refleksów promienności wiecznego i niezmiennego Źródła Źródeł. Źródła posługującego Się w opisach Siebie symbolicznymi* znakami... 

środa, 5 grudnia 2018

NIENAZYWALNYM JEST PRZEZ NAZYWANIE


Nienazywalnym jest przez nazywanie.
Nieuchwytnym przez uchwytywanie.
Niepoznawalnym przez poznawanie.
Nieporuszonym przez poruszenie.

Lecz nie jest niczego zaprzeczeniem.
Spokojem odkrywanym z niezaspokojenia.
Niezmiennym dzięki zmienności
Scalonej bezruchem.

I ani tym, ani tym, ani tamtym.
Widzi taniec tańczący się bez celu,
Widzi tańczącego, co dostrzega
I opisuje tańcem Coś poza Sobą 

Opisując jednak wyłącznie Siebie.
Tylko po to, by mógł być widziany
Jak ogień pulsujący w ciemności,
Który Niczego nie spala ani nie ogrzewa...

Choć czasem ulega iluzji swego oddania
Temu, co poza Sobą dostrzega:

Nienazywalnemu
Nieuchwytnemu
Niepoznawalnemu
Nieporuszonemu

Które i tym nie jest,
A tylko ciszą przenika tańczące
Jako też Siebie.
Pustka jest formą i forma jest pustką.

piątek, 30 listopada 2018

WOLNOŚĆ OD STRACHU I AGRESJI


Kto, co szuka oświecenia, przebudzenia, wyzwolenia, bo go nie dostrzega, nie czuje w sobie? 

Ten kto goni myślami za oświeceniem, przebudzeniem, wyzwoleniem. To, co goni to, przed czym ucieka. Dlaczego nie może zatrzymać się i zapytać siebie: kto/co unika przebudzenia, które zawsze jest w obecności w każdym momencie? Dlaczego tego nie dostrzega? Co je przesłania? Dlaczego widzi oddzielenie, które jest tylko iluzją? Dlaczego nie widzi tego, co jest i stawia opór przed połączeniem się z samym SOBĄ, z całością, Jednią SIEBIE? Bo jeszcze nie dostrzega, że zawsze może się tym, co stawia opór, zająć i zintegrować, i rozpuścić te iluzoryczne granice SOBĄ w sobie... 

Strach wynikający z oddzielenia od swojej pełni, całości, jedni SIEBIE pogłębiał się w kolejnych pokoleniach naszych ludzkich przodków. Aż doprowadził do totalnego konfliktu wewnętrznego, "schizy" - rozłamu, rozdarcia pomiędzy głową - umysłem i sercem - świadomością.

Uwierzyliśmy w różne kłamstwa, oceny, oczekiwania, wszystkie iluzje naszego oddzielenia jako prawdziwe. Więc nieświadomie staliśmy się "demonami rozpaczy i cierpienia pragnącymi unicestwienia"... Machającymi na oślep "nożami strachu" przed własną agresją. Doszukując się w tym jakiegoś głębszego sensu. A głos Serca, Ducha (świętego, wielkiego), Źródła Źródeł jest na tyle donośny, na ile jesteś-my otwarci na usłyszenie Go.

Więc zamiast szaleć słuchając chaosu "głosów rozpaczy i destrukcji", można przestać zagłuszać ten głos Serca, Ducha, Źródła Źródeł ciągłym trajkotaniem uwarunkowanego umysłu żonglującego iluzją uznawaną za prawdę. Wchodząc w ciszę, można świadomie obserwować to trajkotanie (bez podążania za nim, bez utożsamiania się z nim) w świadomym odczuwaniu formą, jaka jest nam dana.
W rezultacie "wyzwania", które są nam dane przez Życie, nie służą temu, by
nas "paraliżować", lecz pomagają nam odkrywać, kim, czym jesteś-my.

Miewamy czasem ogromne (względnie;)) trudności z akceptacją różnych zachowań innych ludzi. Ale też z akceptacją swoich zachowań miewamy trudności - kiedy stają się uświadamiane. Te trudności miewamy, dopóki nie zaczynamy poznawać Siebie, sięgać do swojej "strefy cienia" i integrować różne pooddzielane od siebie cząstki i części Siebie jako całości, Jedni. Wtedy zaczynamy akceptować i rozumieć (na początku mniej intelektualnie, bardziej intuicyjnie) coraz więcej zachowań innych i swoich też.

Inni bywają tylko i aż "lustrami", które "pokazują" to, co jeszcze nieświadome, bo ukryte w "strefie cienia". Dopóki nie zaczniemy poznawać Siebie, prawdę o Sobie przez uświadamianie sobie tego, czego wcześniej nie byliśmy świadomi. Tego, co nie było ś-wiadome. W zaśnieniu "moje" tzw. ego często stawiało opór temu procesowi samo-poznania, bo było przywiązane do utożsamienia się z pewnym pakietem fałszywych wyobrażeń i przekonań o sobie i innych. Te wyobrażenia i przekonania utrzymywały to "moje" ja-ego w ciągłym, nieświadomym wewnętrznym konflikcie wciąż projektowanym na zewnątrz. Tak działamy jako tzw. ega posługujące się ograniczonym i uwarunkowanym umysłem w ramach oprogramowania, jakie otrzymujemy w procesie "wychowywania". Żeby tzw. ego mogło doświadczać iluzji świata dualnego ("dwubiegunowego" i "schizofrenicznego") jako jedynie realnego i prawdziwego (tzw. Samsara). I dlatego ten proces bywa czasami bardzo (względnie ;)) bolesny. Ale z czasem staje się fascynującą podróżą odkrywczą - odkrywania "ściem" tzw. ego i prawdy o Sobie. :)

Na przykład kiedyś wściekała mnie czyjaś agresja, bo "mnie" dotykała, bo miałam o sobie takie fałszywe wyobrażenie, że: "ja wcale taka nie jestem jak inni. Tylko inni są tacy okropni, tacy źli". Co za piękna ignorancja, "wow". Nie byłam świadoma tego, że ja też taka bywałam czasami. Gdy zdarzały się agresywne myśli o innych albo przejawiały się przeze mnie agresywne zachowania, to jakaś część mnie (tzw.ego) zawsze znajdowała na to usprawiedliwienie i oczywiście szukając dla siebie usprawiedliwienia obwiniała innych o takie swoje zachowanie. Bo ega to takie fałszywe, kłamliwe "niewiniątka". A agresja bywa naturalną reakcją na płynące z tzw. ego myśli: oceny i oczekiwania.

Kiedy pojawiła się metoda pracy ze sobą - metoda "lustra:, to zaczęło się poznawanie i integrowanie Siebie. To, co w innych mnie złościło, irytowało, co mnie dotykało, brałam "na warsztat". I odkrywałam to, co było ukryte w "strefie cienia". Wszystko to, od czego tzw. ego było oddzielone, bo się tego wypierało. A wszystko to, co w "cieniu" nieświadomości ukryte, jest cząstkami nas jako całości Istoty ludzkiej. Mnie i Ciebie. Całe mnóstwo różnych części i warstw Istoty ludzkiej tworzące całe ogromne spektrum od od-zwierzęcych do od-boskich. ;) "wibracji" i wzorców myślenia-działania-kreowania.

Agresja przejawia się różnie: czasem w słowach, a czasem w działaniu. Gdy nie możesz zaakceptować czyjejś agresji, znaczy, że nie jesteś gotów zaakceptować SWOJEJ własnej agresji utajonej. Gdy czujemy się zranieni, dotknięci czyjąś agresją, to znaczy, że dotyka ona czegoś istotnego: czyjaś agresja "lustrzy" tę, która jako nieuświadomiona pozostaje ukryta w "cieniu" - w nieświadomości, w nie(rozpo)znanym Sobie. Nie można zaakceptować swojej agresji, gdy jakaś część Siebie - umownie zwana ego - ma pewne fałszywe wyobrażenia o sobie i dlatego pozostaje w odcięciu całości Siebie. I od tych części Siebie, które wciąż jeszcze odrzuca. Nie chce ich widzieć. Nie chce widzieć siebie jako "agresora". Woli siebie okłamywać i udawać, że takie nie jest. Choć boi się... samego Siebie.

W dzieciństwie często bywamy świadkami różnego rodzaju agresji, którą nasiąkamy nieświadomie. Nie jesteśmy odpowiedzialni za "oprogramowanie", jakie otrzymaliśmy w dzieciństwie. Ale w 100 procentach jesteśmy odpowiedzialni za zmianę tego "oprogramowania" przez samo-obserwację i samo-poznawanie (uzdrawianie) Siebie. Poznając Siebie, uważnie i uczciwie obserwując-badając Siebie, swoje myśli, przekonania, emocje itd., odkrywamy to, co było wcześniej zakryte, nieświadome. Stopniowo poznajemy prawdę o Sobie. Stajemy się coraz bardziej samo-świadomi Siebie.

Gdy pojawia się gotowość, wchodzimy w ten proces. Jung nazywa go procesem indywiduacji, inni świadomą integracją, świadomym odkrywaniem i scalaniem Siebie. Jeszcze inni nazywają to uzdrawianiem albo przebudzaniem się do prawdy o SOBIE. Ten proces bywa trudny, bo trudność sprawia zdzieranie różnych "masek" tzw. ego ukrywających prawdę o nas samych, o Sobie. Ten proces jest podobny wchodzeniu do zagraconej, śmierdzącej piwnicy, której uprzątnięcie wymaga sporo energii, uczciwości, uwagi, uważności, a dla niektórych sporej odwagi.

Mogę teraz kochać innych ludzi i akceptować różne ich zachowania, ponieważ wcześniej odkryłam i zintegrowałam w sobie te części Siebie, od których kiedyś się oddzielałam np. poprzez utożsamienie z myślami oceniającymi, że coś jest dobre, a coś złe. Wtedy tych części Siebie, które oceniałam jako złe, a widziałam je u innych, oczywiście nie widziałam w sobie. Byłam od nich odcięta przywiązaniem do fałszywych wyobrażeń o sobie.

I nie wiem, co jeszcze będzie mi dane do odkrycia o Sobie. Jestem ufna i otwarta na nieznane.

piątek, 2 listopada 2018

ZAPOMNIENIE I PRZYPOMNIENIE


Integracja światła i ciemności
Ci, którzy zapominają
o przeszłości,
skazują się
na jej powtarzanie.
Nie chodzi więc o to,
by zapomnieć i nie pamiętać.
Lecz by być
świadomym SIEBIE.

Zdarzyło się kiedyś,
że lecąc ku światłu
po raz kolejny wybrałeś
nie patrzeć w dół.
Wybrałeś kolejne
oddzielenie,
kolejne zapomnienie...
Więc Się przypomina:

Sięgając w górę,
sięgaj także w dół.
Inaczej sięgając
tylko w górę,
oślepiony światłem
nagle możesz spaść
i nie rozumieć dlaczego.
Bo zapomniałeś...

Sięgając w górę,
sięgajmy zawsze w dół.
Bo gdy o tym pamiętamy,
Jesteśmy tu i teraz
w otwarciu, oddaniu
i wolnym przepływie
esencji Źródła...

Jak nieskończona
przestrzenność SIEBIE
rozparta bezkresem
łączącym SOBĄ wszystkie
iluzją oddzielane góry i doły
scalone w Jedni.

Bo jak tu i teraz nie ufać
SOBIE jako Jedni,
całości, którą
JESTEM?
Jak nie ufać
Wiatrom Oddechu
Źródła Źródeł?

poniedziałek, 29 października 2018

STUDNIA



 i tak Się oddane jest w całości 
- całym Istnieniem Swym - 
tej Studni, która poi 
i gasi pragnienie 
wszystkiego wokół. 
Byłam Jestem i Będę 
w Niej i z Niej. 

środa, 8 sierpnia 2018

ZABAWA ŹRÓDŁA...


Jestem Źródłem bawiącym się swoim Snem. Jestem Istotą śniącą, śnioną i przebudzoną jednocześnie.
Gdy w zaśnieniu w jednym z nieskończonej ilości snów uznajemy ten sen za jedyną rzeczywistość, zabawa trwa na całego. A nasze 'przeznaczenie' odsłania się, ujawnia przed nami wtedy, kiedy nadchodzi ten moment. Żeby zabawa była ciekawa, potrzebne są przeróżne ograniczenia dla form, sceneria dla historii, spektakli, maski i kostiumy dla ról, jakie wszyscy dla siebie odgrywamy. I dla zabawy trwa manifestacja tańca zróżnicowanych form świadomości, która wszędzie, we wszystkim jako esencja jest taka sama.

Wszystko jest takie, jakie jest. Doskonałe. Preferencje, upodobana, jakie się pojawiają, oceny, porównania, poglądy, oczekiwania, koncepcje, idee, myśli, projekty, przekonania, nawyki, tendencje oraz wszelkie inne ograniczenia umysłu i form to elementy tej zabawy.

Dlaczego widzisz tyle cierpienia wokół? Przyjrzyj się sobie uczciwie. Bo w tym użalaniu się nad sobą i odczuwaniu cierpienia znajdujesz rozkosz i ekstazę. Nie podoba ci się ten świat - sen, drażnią cię jacyś inni, powodują, że musisz odczuwać złość albo irytację? Boisz się czegoś? Wiesz dlaczego? Bo znajdujesz frajdę, upodobanie i namiętność właśnie w tym. I w buntowaniu się przeciw temu, a ten bunt sprawia, że przeżywasz to wszystko jako rzeczywiste. Oszukujesz siebie i zwodzisz. Iluzję oddzielenia uznając za prawdę. A to wszystko z Miłości do Siebie.

Możesz znaleźć upodobanie także w stwarzaniu i destrukcji albo zmienności lub stałości. A czasem w odkrywaniu nieznanego i ustalaniu granic niepoznawalnego. Wszystko to z Miłości do Siebie.

Myślisz, że nie możesz tego zrozumieć? Jeśli tak, to znaczy, że nie chcesz, bo to cię jeszcze bawi i potrzebne ci niezrozumienie. Potrzebne to zaśnienie w jednym śnie uznanym za jedyną rzeczywistość. Niepamięć Siebie potęguje atrakcyjność zaśniewania się w takich snach. A żeby była w tej zabawie namiętność i intensywność przeżywania iluzji jako jedynej rzeczywistości, musisz zapomnieć nawet o tym, że to zabawa Źródła, którym Jesteś.  Z Miłości do Siebie to zapomnienie o SOBIE.

Chcesz się bawić w 'oświecenie', to musisz zasnąć i zapaść się w ciemność, żeby móc się przebudzić i oświecić jakimś światłem jakiś mrok.
Chcesz się bawić w bycie nauczycielem, uzdrowicielem, guru, to musisz częścią Siebie grać role uczniów, chorych, poszukujących.
Chcesz się bawić w odkrywanie Siebie, to musisz się przed Sobą jakąś częścią Siebie jakoś ukryć.
Chcesz się bawić, to się bawisz, bo Miłość, którą Jesteś, daje ci wszystko, co cię pasjonuje. Dlatego Kriszna nazywany jest wszechatrakcyjnym, a Sziwa ma tysiące, a nawet nieskończoną ilość imion... 

Bóg, Uniwersalny Umysł powstający wciąż i wciąż z/w Przestrzeni Pustki, Bogini, Uniwersalnej Świadomości (albo odwrotnie) - obie te części jako Jednia, całość obdarzają SOBĄ (wszechogarniającą, wszechprzenikającą Miłością i Mądrością) wszystkie cząstki Siebie, także ciebie i mnie. Wystarczy o tym sobie 'przypomnieć'. To zrozumienie SIEBIE prowadzi do wyzwolenia.

I wtedy... nie musimy do niczego się przywiązywać. Możemy to wszystko widzieć (wewnętrznym "widzeniem i czuciem"), przyjmować to, co jest i w wolności podążać za tym, co się przejawia - będąc aktorami i widzami jednocześnie, bez utożsamiania się ze zróżnicowanymi przejawami SIEBIE. W pełnym oddaniu i zaufaniu SOBIE możemy wyruszyć w świadomą podróż, bez celu, wciąż na nowo z pasją radości istnienia odkrywać SIEBIE w każdym spotkaniu ze SOBĄ... z Miłości do SIEBIE.

W podróży tej nie tylko przechodzimy płynnie i coraz bardziej świadomi ze snu do snu, nie tylko przenikamy wiele snów, ale nawet w wielu snach możemy przebywać jednocześnie. 
'Orłom podobni" szybujemy Abstrakcyjnym Lotem w Nieznane... integrując SIEBIE Niepoznawalnością nieskończoności.

I błogosławię wszystkie moje połączenia.