Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WOLA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą WOLA. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 października 2025

KAŻDA FORMA JEST MANDALĄ (OBRAZEM) DUCHA - ŚWIADOMOŚCI

Duch - Świadomość ma upodobanie w absolutnie wszystkich doświadczeniach dusz - świadomości w formach. Także dusz - świadomości w formach ludzkich umysło-ciał.

Im bardziej świadomie obserwowane i odczuwane jest to, co doświadczane - tym bardziej naturalne, tym bliższe prawdy nie-do-wypowiedzenia staje się każde doświadczenie w każdym momencie teraz, w którym zawiera się wieczność i nieskończoność... 

Świadomość spoza form łączy się ze świadomością w formie, a istnienie obleczone skafanderkiem formy staje się samoświadome. Duch ujawnia spontanicznie swoje połączenie, jedność z duszą doświadczającą ograniczeń formy. Ten akt "jednania Się" zdarza się niby bez jakiejkolwiek przyczyny czy praktyki. Niektórzy nazywają to łaską. Czasem wystarczy intencja. Jednak forma umysło-ciała potrzebuje dostrojenia umożliwiającego to doświadczenie pojednania. 

 Wolna wola świadomości utożsamionej z ograniczeniami umysło - ciała jest ograniczona podobnie jak zakres ruchów, działań, jakie wykonuje na przykład surfer, aby utrzymać się na fali i płynąć na niej. Gdy surfer jednoczy się z falą, poddaje się fali, łączy się z Wolą całego Oceanu i każdy ruch surfera i fali wynika z Tańca prądów całego Oceanu. Gdy fala zanika, surfer zatrzymuje się, nie szuka kolejnej fali, lecz gdy pojawia się kolejna fala, on płynie wraz z nią. I tak się przejawia harmonia istnienia w tu i teraz.

 Ja staje się Jednym z całym Oceanem, z Życiem, Duchem - Świadomością... Ja Jest. 

Świadomość w formie na powrót "staje Się" jednością ze świadomością we wszystkich formach i świadomością poza formami. Choć w prawdzie jest tym zawsze, tylko czasem Ja ulega iluzji oddzielenia i doświadcza tej iluzji jako rzeczywistości. Tak samo dusza doświadczająca formy umysło-ciała nigdy nie jest oddzielona od Ducha. Ale doświadczenie utożsamienia Ja z umysło-ciałem jako odrębnego od wszystkości, całego jestestwa sprawia, że iluzja oddzielenia doświadczana jest jako rzeczywista, realna. 

W doświadczeniu oddzielenia surfer stosując różne techniki, by na przykład "przechytrzyć falę" albo "kontrolować ją", "zapanować nad nią", prędzej czy później zawsze spada z niej, co bywa bolesne... Bo Ja surfera ulegającego iluzji swojej mocy i sprawczości prędzej czy później zawsze doprowadza do konfliktu i cierpienia, a nawet autodestrukcji. Taka mniej więcej jest natura cierpienia...  To nie jest ani dobre ani złe, ponieważ Duch ma upodobanie we wszystkich doświadczeniach dusz...

Wszystkie doświadczenia - czy świadomie czy nieświadomie doświadczane (czy to w jedności czy w iluzorycznym oddzieleniu) - nie są ani dobre ani złe, bo są takie, jakie są... Zaś błogość Ducha mającego upodobanie w absolutnie wszystkich doświadczeniach duszy jest Miłością identyczną z Mądrością. Pokochanie wszystkiego, co wcześniej świadomości doświadczającej Ja uwarunkowanego ograniczeniami umysło-ciała wydawało się niemożliwe do ukochania, jest wyrazem Miłości Ducha do całego s-tworzenia, do manifestacji całego jestestwa... 

Ta Miłość jest naturą Samoświadomości Ja Jestem, jedności Ducha, duszy i umysło - ciała. Ta Miłość jest identyczna z Mądrością manifestowaną umysło - ciałem reprezentowanym przez Ja wolne od ograniczających, iluzorycznych utożsamień, które utrzymują czasem Ja w napięciach, konfliktach, strachu i oporze wobec tej Miłości.

Całość jestestwa - JA JESTEM doświadcza SIEBIE formami ludzkich umysło-ciał na mnóstwo różnych sposobów... I ta całość może się w każdej ludzkiej Istocie odkrywać i manifestować. A życie ludzkie jest doświadczane niezależnie od chcenia lub niechcenia indywidualnego Ja... I  bywa (względnie) bardzo intensywne. Ale jeśli umysło-ciało jest na to gotowe - odpowiednio dostrojone, to przechodzi przez doświadczenia prowadzące do uwolnienia umysło - ciała od ograniczeń utrzymujących Ja w iluzji, do samorozpoznania, samouświadomienia...

Każda forma bez wyjątku jest manifestacją Ducha - Świadomości Istnienia, Życia. Każda forma jest mandalą Ducha - Świadomości. Ale forma ludzkiego umysło - ciała zawiera w sobie potencjał samorozpoznania jedności Ducha i duszy z formą umysło - ciała. Zawiera w sobie potencjał samouświadomienia czyli przypomnienia, że świadomość spoza form ("przed formami') jest jedną i tą samą świadomością w indywidualnej formie ludzkiego umysło - ciała i tą samą świadomością we wszystkich formach, nie tylko ludzkich umysło - ciał, a także  dusza jest tym samym, co Duch. Tak istnienie obleczone skafanderkiem formy ludzkiego umysło-ciała staje się samoświadome jedni całego jestestwa...

czwartek, 30 czerwca 2022

KTO - CO UMIERA? PRAWO DUCHOWE A LUDZKIE PRAWA

 

Czy świat umiera?

Prawo duchowe to boskie prawo, które jest zależne od ludzkiej relacji z boskością, z bogiem, z jakąś większą całością i naturą. To prawo utrzymujące ludzi i kultury w uczciwości, we wzajemnym szacunku, to prawo zapewniające uczciwość, szacunek i wolność. Lecz ludzkie prawa umożliwiają ludzkiemu ego korupcję prawa. Instytucje, które miały dbać o prawo i je chronić, łamią te prawa i naruszają je. Tak samo ludzie. Coraz więcej ludzi, którzy mieli stać na straży prawa, także przedstawiciele rządowi, teraz namawiają i zmuszają ludzi do podążania za zarządzeniami łamiącymi prawo. Ego daje sobie prawo do kradzieży, kłamania, oszukiwania, manipulowania, poniżania innych i zabijania. Ego kieruje się swoim interesem ,a nie boskim prawem. Tworzy swoje własne reguły, zarządzenia, wytyczne nazywając je umowami. W ten sposób od wielu lat formowała się, a obecnie z coraz większą intensywnością formułuje się nowa kultura, która całkowicie niszczy zaufanie pomiędzy ludźmi - zaufanie człowieka do człowieka (zachowaj dystans, noś maskę, szczep się itd.).

Intencjonalna destrukcja "starego porządku" ma na celu zregenerowanie tego, co niezgodne z planami "nowego porządku" i "nowej normalności". Wszelkie socjalne i społeczne systemy, miedzy narodowe relacje są przeprojektowywane, ponieważ nastąpił upadek prawa boskiego..... Ta destrukcja prowadzi do coraz większego, a jednocześnie zaplanowanego chaosu, który ma doprowadzić do nowego światowego (globalnego) porządku.

Narastająca cenzura ma na celu przede wszystkim zniszczenie umiejętności samodzielnego myślenia. Jeśli karane jest i ograniczane, atakowane i marginalizowane samodzielne, niezależne, suwerenne myślenie, będzie ono eliminowane. I traktowane jako "zbędne”. Ludziom będzie nakazywane, co mają myśleć, w co wierzyć, jakby kultura tego "nowego porządku światowego" dążyła do tworzenia świata kultu dla tyranów. W takiej kulturze nie ma pozwolenia ani miejsca na samodzielne myślenie, ani na zadawanie pytań czy kwestionowanie autorytetu tyranów. Świadomość kurczy się do coraz głębszego zaśnienia ludzkości w rzeczywistości kreowanej przez samozwańczych przywódców. W ten sposób ludzkość w ich założeniach ma być niszczona i przekształcana za pomocą najróżniejszych narzędzi technologicznych, psychicznych i biologicznych (transhumanizm). To może prowadzić do zagłady ludzkości, która jest intencjonalna - zaplanowana.

Niektóre hasła nowej rzeczywistości: „Ludzie są jak hakowalne zwierzęta, nic takiego jak duch czy dusza nie istnieje, wolna wola człowieka jest iluzją, nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy”... (HARARI)

Gdyby gdyby główny ideolog i propagator nowego porządku światowego niejaki KlausS nie miał nic i był szczęśliwy, to można by mu wierzyć - byłby wiarygodny. Gdy mówi: "Będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy", nie mówi: "Nie będziemy mieli nic i będziemy szczęśliwi." On nie ma na myśli siebie, ale jakichś was - jakiegoś ciebie. A nawet twierdzi, że ty chcesz tego wszystkiego. Ba, nawet prosisz o to wszystko, co KlausS  wraz z wieloma sobie podobnymi dla jakiegoś ciebie - was wymyślił i przygotował pod hasłem "nowy porządek światowy". A jego tuby głoszą: "Ludzie są hakowalni jak zwierzęta. Daj się zhakować!" Prosty przekaz. Czy utożsamiasz się z byciem jak "zwierzę do zhakowania"? Czy tak bardzo pragniesz być szczęśliwy, że uwierzysz w te obietnice bycia szczęśliwym pod warunkiem, że nie będziesz miał nic, a to nic zostanie ci "podarowane" przez kogoś czyli... wszystko przez tego kogoś zostanie ci zabrane "na twoją własną prośbę" w zamian za złudną szczęśliwość i tak samo złudne poczucie bezpieczeństwa, które ten ktoś ci podaruje ? Czy odkryjesz je w sobie. To, które jest szczęśliwością niezależną od tego, co się wydarza lub nie.

WOLA,PRAWA,CHAOS, ZMARTWYCHWSTANIE

niedziela, 27 czerwca 2021

NOWY PORZĄDEK, NOWY ŁAD, NOWY ŚWIAT?

Nowe, przez nikogo niewybrane władze światowe próbują wprowadzać nowy porządek, nowy ład ignorując i zmieniając różne dotychczasowe struktury państwowe, społeczne, obowiązujące zasady, prawa itd.

Nowi "panowie świata" kreują i nagłaśniają fikcyjne zdarzenia czyli podają nieprawdziwe informacje lub odpowiednio zmanipulowane fakty i tylko takie wersje zdarzeń, które są zgodne z ich polityką i celami.  Przykłady:

1. "Wiruskowid wydostał się z targu w Wuhan". To niby fakt, źe z Wuhan, ale nie z targu, lecz z laboratorium, w którym robiono eksperymenty zaawansowanej technologii inżynierii genetycznej umożliwiającej zarażenie człowieka odzwierzęcym wirusem. Aby to ukryć, media głównego nurtu podawały informację (zasłaniając się sztucznie tworzonymi "naukowymi ekspertami i specjalistami), że wiruskowid powstał w sposób naturalny i nie ma nic wspólnego z eksperymentami nad bronią biologiczną. 

2. premier M. pięknie mówił w jednym ze swoich wystąpień o tym, że Konstytucja jest podstawą prawa polskiego. Po czym rząd zaczął wprowadzać zarządzenia i ustawy niezgodne z Konstytucją. 

3.ministrem zdrowia jest ekonomista ze specjalizacją "statystyk". Jak ulał pasujący do sterowania statystyką. Bo teraz dla rządzących nie zdrowie ludzkie było/jest ważne, lecz odpowiednie manipulacje statystykami...

Fakty są zniekształcane, zmieniane lub zmyślane. Po to, by ci, którzy w te scenariusze uwierzą, mogli brać je za rzeczywistość. A to iluzja. Gdy ktoś wierzy w te scenariusze oraz w to, co one opisują, stają się one rzeczywistością. Jeśli ktoś wierzy w te informacje, a inne wersje zdarzeń odrzuca jako nieprawdziwe, iluzja staje się jedyną rzeczywistością. 

Różne ktosie mają w tym swój cel. Łatwo realizować swoje cele mając takie narzędzia jak telewizję, Internet, prasę. To tuby informacyjne do kształtowania percepcji ludzi i takiej wersji rzeczywistości, jaką owi ktosie preferują. Muszą czuć moc władzy "czarowników" albo ludzkich bogów, swoją wyższość, wyjątkowość i wybraństwo, by kłamać, manipulować faktami. I swoją wersję próbują narzucać swoim "konsumentom" informacji. 

A cel ktosiów jest ukryty i z jakiegoś powodu ktosie nie mówią ludziom ani nie upubliczniają tych swoich celów. Nie chcą  z jakichś powodów informować wprost o swoim celu (lub całego pakietu celów). Bo to mogłoby zniweczyć ich plany.  Dlatego używają niedopowiedzeń, kłamstw i manipulacji różnego rodzaju.

Tacy ludzie mają swoją wizję tego, co dla nich i dla innych jest dobre dobre, a co złe. A ponieważ uznają się za wyjątkowych, więc wierzą w to, że mają prawo decydować za innych i narzucać innym nowe prawo, nowy ład i swoją wersję przyszłości. Mają prawo narzucać innym swoją tzw. wolną wolę. Bo mają w tym swój interes, by ludzie się nie zorientowali, że są oszukiwani. Dlatego "światowi liderzy nowego porządku - nowego ładu" zwani są przez "głównego filozofa" idei globalizmu i transhumanizmu "interesariuszami".

A jeśli nawet jakiś ktoś mówi, pisze wprost (np. o wizjach i planach tzw. globalistów), to często ludzie ze strachu nie dopuszczają do siebie tych wiadomości i nie chcą tego czytać ani słuchać, bo nie chcą w to wierzyć. Po prostu nie chcą spojrzeć w oczy demonom własnych umysłów. To też nie jest ani dobre ani złe. Jest, jakie jest.

Metody działania ludzi władzy manipulujących tymi, którymi rządzą, nie uległy zmianie od  tysięcy lat mimo rozwoju technologii. Co więcej rozwój technologii umożliwia manipulowanie wiedzą i świadomością ludzi na coraz większą skalę. Co jednak wcale nie znaczy, że ta skala spowoduje, że więcej ludzi na świecie dzięki tym narzędziom ulegnie manipulacjom. Efekt tych manipulacji może być całkiem odwrotny.

Niektórzy nie są tego świadomi, inni to dostrzegają i się buntują, jeszcze inni złoszczą albo uaktywnia się w nich nienawiść, więc nadal pozostają skonfliktowani. Jeszcze inni niedowierzają. Są i tacy, co widzą coraz przejrzyściej i rozpoznają ogólne zasady działania w światach konfliktów oraz walki iluzorycznego dobra ze złem, w światach kłamstw, oszustw, manipulacji i kradzieży energii i materii. 

Takie sny światy śnią się czasem i brane są za rzeczywistość. Takie doświadczenia się zdarzają. To też nie jest ani dobre ani złe. Jest, jakie jest. 

Ale sen naszego umysłu zaśnionego w takich światach konfliktów i walki działa zawsze tak samo i jest motywowany przekonaniami czyli wiarą w pewne myśli generujące różne emocje: 

strach kontra odwaga, 

uwielbienie kontra nienawiść, 

bogactwo kontra biedota, 

władza kontra poddaństwo, 

szczęśliwość kontra smutek, 

zdrowie kontra choroba itd., itp.. 

Takich światów - w zaśnieniu w światach iluzji - czasem (w czasie) doświadczamy. A zrozumienie tego prowadzi do wyzwolenia. 

Możemy się obudzić - gdy się wystarczająco wyśpimy i nacierpimy. Wtedy możemy zacząć zmieniać ten sen, który śniąc braliśmy za jedyną rzeczywistość, ponieważ byliśmy kierowani najróżniejszymi autorytetami. Bo tego w tym świecie byliśmy-jesteśmy uczeni różnej wiedzy. Istnieje także wiedza, dzięki której możemy się obudzić z tego zaśnienia. Potrzebujemy rozpoznania, w czym uczestniczymy, co, jak i dlaczego wiąże nas z takimi światami walki, konfliktów, podziałów, kłamstw, kradzieży itd. I co jest ich podstawą.

Miłość, i to nie ta bezwarunkowa (kontra warunkowa), lecz ta wszechogarniająca, wszechprzenikająca (jak świadomość świadoma siebie - samoświadoma) i prawda o sobie oraz o tym śnie, który uznaliśmy za rzeczywistość, umożliwiają zrozumienie, dlaczego tu jestem. Także ufność, wdzięczność i szczerość (uczciwość) wobec siebie pozwala dostrzec i zrozumieć to, co nas więzi w tych światach. A zrozumienie prowadzi do wyzwolenia, przebudzenia z zaśnienia w nich. Każda istota ludzka, bez żadnego wyjątku, śni swój sen. A to, w co wierzy, tworzy dla niej jej własną rzeczywistość.  Inaczej: Jedna istota we wszystkich ludziach śni najróżniejsze sny i doświadcza ich jako różnych rzeczywistości. 

Oczywiście każdy potencjalnie może zacząć śnić inne sny, ale najpierw potrzebuje obudzić się z zaśnienia z tego, który uznał za jedyną rzeczywistość. I może rozpocząć świadome współ-tworzenie na przykład całkiem innej, harmonijnej rzeczywistości. Takiej rzeczywistości, której nawet wyobrazić sobie nie może, zanim nie jest gotowy, aby zacząć śnić świadomie ten całkiem inny sen. Na przykład sen świata Miłości, Prawdy i Harmonii.

Wolna wola zaśnionego człowieka (np. jego chcenie lub niechcenie czegoś) jest iluzją - niczym wobec Woli Ducha. Iluzoryczna wolna wola ludzi utrzymuje światy walki dobra i zła, nieustających konfliktów, panów i poddanych itd.  Wolna wola (chcenie lub niechcenie czegoś) nawet milionów czy miliardów ludzi nie ma żadnego wpływu na Wolę Ducha. Działanie w oddaniu, zaufaniu i w przepływie (spontaniczne działanie z Serca Serc) jest zgodne z Wolą Ducha. W połączeniu z Wolą Ducha. Jako wyraz Woli Ducha.

wtorek, 5 lutego 2019

MATERIA PRZEJAWEM ENERGII I UMOWNIE WOLNA WOLA...

Z wdzięcznością za inspiracje Się przejawia:

Gdy cząstka nazywa, określa swoje indywidualne chcenie "swoją wolną wolą", wpada w iluzje oddzielenia. Więc samsara, cierpienie jest snem, w którym tej cząstce śni się doświadczanie oddzielności od całości... a cząstka ten sen postrzega jako rzeczywistość. 
I to jest iluzja. Bo sen to sen... o oddzieleniu... ;)

Więc jeśli cząstka, jak ta Kropla w Oceanie, wierzy w to, że ma wolną wolę i chce np. lecieć w innym kierunku niż niesie ją fala prądu Oceanu, to śni i jest zaśniona w swoim śnie jako jedynej rzeczywistości, ponieważ tkwi w iluzji oddzielenia... wciąż stawiając opory temu, że np. doświadcza tego, co jej dane. Stawia opory temu, co JEST teraz. Bo nie chce... bo wolałaby coś innego...
A gdy Kropla oddaje się Woli całości Jedni, jej wolna wola stapia Się z Wolą całości Jedni, więc Kropla płynie radośnie wraz z falą i prądami Tańca całego Oceanu. 

Ten taniec nie jest iluzją, jest rzeczy-w-istością (rzeczą w istności) w swej Istocie... w SOBIE. 
(Choć można tę rzeczy-w-istość nazwać np. Urzeczywistnionym Snem Absolutu... ;) )

Czy potrzebne wtedy cząstce jakieś "poczucie sprawczości i wolności"?

Czy kropla deszczu się buntuje, że upadła tam, gdzie "nie powinna", bo to miejsce jest "niezgodne" z jej chceniem i oczekiwaniami? Gdyby kropla deszczu umiała myśleć i tak myślała, to na pewno z tego powodu by cierpiała i żyła w świecie samsary - w kole cierpienia, doświadczając iluzji oddzielenia od SIEBIE jako całości...

Każda cząstka tej całości, którą wszyscy jesteśmy, bez względu na to, jaką rolę odgrywa i bez względu na to, czy komediową czy tragiczną, czy świadomie czy nieświadomie, jest tak samo istotna dla całości Jedni, Prawdy, jak wszystkie inne cząstki... Nie ma zbędnej czy niepotrzebnej ani jednej Kropli w całym Oceanie... A wszystkie Krople i każda z osobna, i wszystkie razem tańczą w zgodzie z prądami, ruchami Tańca całego Oceanu...

Czy woda w kropli nie jest wodą w oceanie czy kałuży?
Czy ogień spalający dom nie jest ogniem płonącym w piecu lub spalającym śmieci?
Czy atomy nie składają się z fotonów, a te nie są energią wibrującą w polu nieskończonych możliwości zakresów drgań?
Czy materia i formy nie jest z tej samej esencji wibrującej przestrzeni, ruchem w bezruchu wszystkiego, co istnieje?

Gdy nie ma utożsamienia ze światłem, nie ma utożsamienia z ciemnością. Widziane jest to, co jest widziane: szaty, forma i esencja, także przestrzeń jako jedno przejawiające się nieskończonym zróżnicowaniem SIEBIE... na podobieństwo energii wibrującej różnymi zakresami częstotliwości w przestrzeni bezruchu...

Gdy uaktywniają się "nadzmysły", widzenie, zakres "widzenia" i czucie, zakres "odczuwania" też ulega zmianie...

rys. z internetu pewnego wycinka różnych częstotliwości i długości fal energii



wtorek, 26 czerwca 2018

UMOWNIE WOLNA WOLA?


Kochana Ewo, dziękuję za pytanie: 
"Co rozumiesz jako naszą umownie wolną wolę?" 
i inspirację. 

O WOLNEJ WOLI.... Się tak przejawia w wolności:

Każdy z nas ma tak zwaną wolną wolę. Nasza wolna wola jest (dla mnie) iluzją. Ta nasza "umownie wolna wola" może łączyć się z Wolą Całości. Aby ten akt mógł nastąpić, najpierw zdarza się pojednanie, scalenie Siebie, zintegrowanie i ukochanie Siebie jako całości (Ja-ź-ni) w tym, co znane i nieznane, a nawet niepoznawalne...
świadomość poprzez Umysł scala całość Siebie (Ja-ź-ni). Czy ja to robię? To samo się wydarza.

Wszyscy jesteśmy w pewien sposób animowani przez siły znacznie potężniejsze od naszych możliwości jako istoty ludzkiej, a jednocześnie dzieje się to przy naszym współudziale. Czy fala rzeki, morza, oceanu ma wpływ na to, jaka jest, w którym kierunku płynie i na jakim brzegu znika? A jednak fala jako integralna cząstka całości jest doskonała taką, jaką jest, tak jak całość oceanu. Czy fala ma wybór?

Podobnie jest z istotą ludzką. Podejmujemy różne decyzje, dokonujemy różnych wyborów, ale część z nich dokonywana jest na podstawie tzw. pożądania tego, czy tamtego wynikającego z oddzielenia od całości, którą jesteśmy. To nigdy nie daje ukojenia. Takie działania nazywam "umownie wolną wolą" - iluzją wolnej woli. Bo to tak, jakby fala chciała płynąć w odwrotnym kierunku niż jest poruszana, stawiając opór prądom całego oceanu. Jakby chciała sama decydować o tym, gdzie chce popłynąć. A jednak i takie doświadczenia "lokalne" - w pewnych czasoprzestrzeniach całości wszechświata się zdarzają i są dane np. Istotom ludzkim. Jak w tym naszym świecie-śnie. Te światy są przez niektórych nazywane piekłem albo kołem cierpienia albo kołem życia i śmierci czyli samsarą.

Zdarza się jednak, że intuicyjnie odczuwamy, słyszymy, odczuwamy coś, co przejawia Się nie "z głowy", a "z serca". Bo pojawiają się sygnały - tzw. intencje. Są to "pragnienia Duszy" albo "wskazówki Ducha", to, co płynie do nas, dla nas z tzw. Wyższego Ja. I kiedy za nimi podążamy, rozwijamy się zgodnie z ruchami tańca całości - "płyniemy z prądem". Wtedy nasza "umownie wolna wola" na powrót scala się z Wolą całości. I ból, cierpienie wywoływane wcześniejszymi oporami zanikają. I jednocześnie jesteśmy przestrzennością, w której to wszystko Się zdarza, dzieje, robi, zmienia, bezruchem, który częścią Siebie tańczy taniec istnienia... 

Ekspansja czy poszerzanie "przestrzenności i wielowymiarowości" Istoty ludzkiej i jej samoświadomości zdarza się i jest "wypadkową" tego, jak porusza się i tańczy całość, cały wszechświat. Więc tzw. wyzwolenie z iluzji oddzielenia i iluzji wolnej woli polega na uwalnianiu wszystkiego, co stawia opór, co ogranicza "płynięcie z prądem". Wtedy następuje połączeniu z Wolą całości... To Samo Się zadziewa, przy naszym współudziale. Podobnie jak w spektaklu pacynek: są one animowane przez Coś znacznie potężniejszego niż pacynki. Gdy zaś pacynki ulegają iluzji, że same podejmują decyzje, same działają, ulegają iluzji wolnej woli. A jednak to poprzez nie manifestuje Się to, co nimi animuje. Doświadcza błogości i radości istnienia. A one są integralnymi cząstkami całości, która nimi animuje, a także są wyrazem tej całości, bo są z nią całkowicie zintegrowane. Bez nich całość nie mogłaby doświadczać Siebie i błogości istnienia, bez nich nie byłoby to możliwe. Podobnie jak odczuwanie błogości zapachu kwiatu bez istnienia kwiatu nie może się zdarzyć. Tak samo świadomość bez umysłu czy taniec bez bezruchu czy istnienie bez formy czy nirwana bez samsary itd.

Z rozpoznań, jakie Się przeze mnie przejawiają wynika, że zawsze dostajemy od Wszechświata dokładnie to, co jest nam potrzebne na naszej ścieżce, w naszej Podróży. I widzę, że tak się dzieje z nami wszystkimi i wszystkim, co nas otacza, choć nie wszyscy są tego świadomi. Kiedyś miałam wizję "Kosmicznej Ceremonii" połączenia Się świadomości we wszystkich formach istnienia, w całości. Totalnego scalenia Się na powrót całości w Swojej Jedni. Więc wiem, że to jest możliwe. 

Jestem Tym, Kim/Czym Jestem, ponieważ WSZYSCY JESTEŚMY TYM/CZYM JESTEŚMY.

Y:

Po co modlitwa skoro pokusa i tak ma się wydarzyć ? A jednak On powiedział : "Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie".

Tikali:
"Pokusa" i tak się wydarza...ale nie zawsze jej ulegamy. Czasem ulegamy, a potem z jakiegoś powodu przestajemy. Z jakiego powodu "pokusy" się wydarzają? Bo taki ten świat-sen, pełen różnych pokus i atrakcji... Zresztą, sam odpowiedź znajdziesz w Sobie. Są modlitwy, które się nie spełniają albo spełniają po bardzo wielu latach. I jest różnica między odklepywaniem modlitw a modlitwą, która jest intuicyjnym wyczuwaniem pragnienia Serca czyli coś jak kontemplacja - bycie w oddaniu, zaufaniu i przyjmowaniu tego, co jest dane w tu i teraz. A i tak wszystko Się zadziewa, bo jesteśmy tak prowadzeni przez Wyższą Siłę, którą można nazywać Bogiem albo całością, jednią wszechświata. Choć inni mogą to widzieć i czuć inaczej. "Bóg obdarował Człowieka wolną wolą ale dopiero w Chrystusie człowiek może jej doświadczyć w całej pełni ." Te słowa również oddają sens tego, co wyraziłam o umownie wolnej woli i połączeniu z Wolą. 

"Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi." 
A pokusa? Pokusa ma źródło w przekonaniu, że jest też wola moja. Dziękuję. 

O modlitwie w następnej notatce więcej...