Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UMYSŁ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UMYSŁ. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2026

"PRZEBUDZANIE", EKSPANSJA ŚWIADOMOŚCI,

 

Przebudzenie” ze snów o oddzieleniu ja od Ja-źni, (Jedni wszystkiego, wszystkości, całości, Ducha) i jej źródła to doświadczenie, którego następstwem bywa wielka zmiana, jak „kwantowy przeskok”. To proces uwalniania Się od doświadczania światów - snów, w których iluzja oddzielenia uznawana jest za prawdę.

Doświadczanie  "przebudzania" może się powtarzać co jakiś czas i sprowadzać umysło-ciało do coraz głębszego samozrozumienia, samo-świadomości. Wielka zmiana dokonuje się "kroczkami kwantowymi". Za każdym razem jest to inicjacja - przejście do kolejnego „etapu” istnienia, bycia, stanu samoświadomości i postrzegania zjawisk. Inicjacja umożliwiająca manifestację dojrzałości - gotowości do nowego stanu istnienia, postrzegania i nowego sposobu doświadczania.

Zdarza się, że w pewnym momencie kolejne doświadczenie „przebudzania” staje się tak intensywne, że inicjuje głęboką zmianę ku całkiem nowemu sposobowi bycia i postrzegania. Dlatego umysło-ciało w każdym takim doświadczeniu "szaleje, wariuje"... Ograniczony umysł popada w chaos, a ciało doświadcza kumulacji „przedziwnych” symptomów.

Ograniczony umysł czyli to, z czym "ja" jest utożsamione, a nie było świadome tego utożsamienia,  szaleje za każdym razem, kiedy następuję doświadczenie odzierające taki umysł z kolejnych warstw iluzorycznych wyobrażeń o sobie, o innych i o świecie. A to wyobrażenia i projekcje umysł wcześniej nauczył się postrzegać jako jedyną rzeczywistość.

W takim stanie doświadczania "przebudzania" umysłowi zostaje odebrana jego podstawowa funkcja w świecie - śnie o oddzieleniu od całości jaźni – potrzeba ciągłego kontrolowania zjawisk swoimi interpretacjami i podejmowania prób zarządzania tym, co się wydarza. Tak zaprogramowany umysł do tych funkcji nie jest w stanie na przykład uznać prostego, bezmyślnego (bez myśli) stanu bycia - obecności (samoświadomego istnienia Jestem) jako rzeczywistości. ('Tak jak głowa odwrócona tyłem do źródła światła nie jest w stanie zobaczyć źródła światła i widzi tylko swój cień, tak umysł, który nauczył się interpretować tę obecność jako nieobecność, nie jest w stanie dostrzec ani zrozumieć tej obecności.') Chyba, że jakieś doświadczenie "zatrzęsie" i naruszy strukturę takiego umysłu.

Tak zaprogramowany umysł – ja wierzy, że źródło światła istnieje gdzieś poza, wierzy, że od tego światła i jego źródła wraz z ciałem pozostaje oddzielony. Dlatego gdy następuje doświadczenie "przebudzenia" z iluzji - umysł może być nawet przerażony.

Dopiero oswajanie umysłu z tym doświadczeniem sprawia, że umysł jest przestrajany, a przerażenie stopniowo zamienia się w lęk, a następnie w ciekawość. I tak tworzy się nowy sposób postrzegania umysło - ciała w procesie przestrajania. To jednak wymaga przede wszystkim intencji: uczciwości wobec siebie i zaufania do procesu, otwarcia na nieznane. Wtedy proces ten prowadzi do przestrojenia umysło-ciała przez samoregulację i samonaprawę (w tym między innymi układu tzw. nerwowego).

Forma ludzkiego ciała - ten "rozregulowany" wcześniej „odbiornik” - dostraja się do nowego stanu i sposobu istnienia, doświadczania i wyrażania z tej nowej perspektywy postrzegania. Umysło-ciało potrzebuje dostrajania się do funkcjonowania i działania z nowej perspektywy.

Kiedy umysł – ja utożsamiony z ideą oddzielenia od całości Jaźni funkcjonuje w ramach nieuświadomionych konfliktów wewnętrznych, wewnętrznego „rozdarcia”, próbuje przełożyć jakiś wgląd przekraczający jego „dualne postrzeganie” np. dobra i zła na jakiś własny obraz Jaźni, to w rezultacie tych starań tworzy bałagan, popada w chaos. Gubi się w paradoksach. Może nawet interpretować to doświadczenie jako rozpadanie się, burzenie całego świata. I popadając w chaos zaczyna interpretować wszystko, co postrzega jako bezsens i umysło-ciało popada w apatię albo przygnębienie tzw. depresję. To oznaka, że umysł nie radzi sobie z interpretacją "jasności" doświadczenia „przebudzenia”, bo nie jest w stanie tego doświadczenia w pełni przetworzyć. I dlatego umysł domyślnie przyjmuje narrację wyczerpania, a układ nerwowy wraz z całym ciałem podąża za tą interpretacją umysłu. Wtedy bezpieczną przestrzeń dla takiego stanu umysło-ciała może stworzyć skupienie uwagi na obserwacji. Ważne jest stworzenie bezpiecznej, neutralnej przestrzeni obserwującej bez oceniania i oczekiwań.

Jeśli jest już samoświadome, że nie ma "konieczności" porzucenia umysło-ciała w poszukiwaniu ulgi (tym są na przykład próby samobójcze albo narkotyki czy tzw. leki antydepresyjne), lecz "koniecznością" jest przyjęcie, przeżycie i "wybrzmienie" każdego takiego doświadczenia - świadome przeżycie w sobie każdego takiego doświadczenia aż do jego naturalnego wygaśnięcia. Umysł teraz będzie potrzebował bardziej precyzyjnych metafor. (Jak do pisania poezji o prozie życia. ? ) I wtedy możliwym - dostępnym staje się urzeczywistnienie „nowego JA”. Takiego JA, które będzie działać w oparciu o harmonijną "mapę" umysłu, dzięki której także układ nerwowy zrekonstruuje swoje procesy neurochemiczne i znów umysło-ciało będzie mogło działać w harmonii. To możliwe, gdy na przykład umysł odkrywa:

* mogę być miłością i doświadczać radości życia – jestem miłością,

* mogę działać w miłości wiedząc, że wszystko jest wzajemnie ze sobą powiązane – wszystko jest jedną Jaźnią,

* mogę być świadoma, że wszystkie formy są istotne dla Jaźni i współzależne,

* mogę kierować się ciekawością badacza zjawisk i rozpoznawać powiązania przyczyn i skutków działania - jak one wpływają na jako całość,

* mogę być odpowiedzialną manifestacją nowego sposobu działania,

* mogę obserwować myśli i słuchać ciała, jego reakcji na to, co się wydarza i przyjmować taniec energii bez przywiązywania się do myśli i koncepcji, które już ze mną nie rezonują i płynąć swobodnie z prądami Jaźni,

* mogę słuchać tego, co nazywam intuicją i podążać za tym, co intuicja podpowiada.

* mogę ufać tańcom Jedni w nowej relacji ze wszystkością i każdym bytem... i zawsze wybierać to, co ze mną rezonuje.

Forma ludzkiego ciała - ten wcześniej „odbiornik” staje się "generatorem". I umysło-ciało JA może zacząć przeżywać życie jak poezję. Poezja tak jak miłość może pomieścić w sobie wszystkie doświadczenia, nawet najbardziej skrajne, najbardziej ekstremalne... już bez interpretacji, z zaciekawieniem przyglądając się pięknu kolejnych wglądów, rozpoznań albo ich braku. Teraz proza życia staje się poetycką metaforą. Bo umysł – JA może zmienić siebie w metaforę Prawdy. A życie dla umysło-ciała JA staje się sztuką Istnienia w Jedni z Jaźnią w każdym doświadczeniu,w miłosnej relacji z Wielkim Duchem i Źródłem Źródeł...

Inwolucja (kurczenie ku doświadczaniu coraz większych samoograniczeń form, "zniewolenia") i ewolucja (rozprzestrzenianie ku doświadczaniu coraz większej swobody, "wolności") są jak wdech i wydech Absolutu - Wielkiego Ducha.

niedziela, 28 września 2025

SAMOUZDRAWIANIE przez SAMOPOZNAWANIE - SAMOUŚWIADAMIANIE

 Wiem, że ciało wypełnione jest świadomoscią - duszą - psyche *), ale działa według pewnego "oprogramowania", które umożliwia duszy doświadczanie poprzez ciało. Wiem też, że ciało może się "odprogramowywać" dzięki wskazówkom (prowadzeniu) duszy. W ciele dokonuje się wówczas transformacja tożsamości i percepcji "ja" - transformacja tego, z czym "ja" zostało utożsamione i co stanowi coś w rodzaju filtra percepcji "ja". Zarówno oprogramowanie jak i filtr percepcji oraz tożsamość "ja" może ulegać zmianom. Jaki jest udział "ja" w takim procesie?

"Ja" może "wziąć odpowiedzialność" za siebie. "Branie odpowiedzialności" za siebie to przede wszystkim otwartość na poznawanie tego, co ukrywane w nieświadomości (w tzw. "cieniu") "ja".  To otwarcie na poznanie: "kim - czym jest ja?"

To, co nieuświadomione (ukryte w "cieniu) przed "ja" animuje każdym indywidualnym "ja" i również zbiorowymi "ja", dlatego w tym świecie istnieje coś takiego jak społeczna "schizofrenia" **), która objawia się "rozłamem umysłu". Powoduje to w rezultacie, że "ja" unika odpowiedzialności za to, co jest odczuwane, mówione i robione, wyrażane... A unikanie odpowiedzialności wynika ze strachu "ja" przed tym, co w procesie uświadamiania (samouzdrawiania przez samopoznanie) może zostać ujawnione.  "Ja" boi się tego i chce tego unikać za wszelką cenę, więc, gdy to zaczyna się jakoś ujawniać, "ja" albo ucieka albo próbuje z tym walczyć... ze strachu. A ten strach to strach "ja" przed własnymi "demonami umysłu" projektowanymi nieświadomie na zewnątrz (na innych i na ogólny stan - kondycję świata). Oczywiście te "demony" są ukrywane przed sobą "w cieniu", w tzw. "polu zbiorowej nieświadomości", więc ten strach wynika z oddzielenia "ja" od całości "siebie" (Self - Jaźni) ukrytej w nieświadomości, niepoznanej samowiedzy o sobie. Gdy "demony" ujawniają się, walczące z nimi "ja" nie jest świadome, że walczy z niepoznanymi, ukrytymi przed sobą aspektami całości siebie.

Totalna biologia zakłada, że 

"choroba nie jest błędem natury, lecz najlepszym rozwiązaniem mózgu, który pozwala na utrzymanie organizmu przy życiu.

 Aby w ciele pojawił się objaw, wcześniej [w dzieciństwie] musi zaistnieć tzw. konflikt biologiczny programujący – nagły, intensywny, emocjonalny wstrząs, który wydarzył się w samotności, bez możliwości wyrażenia emocji i zakończenia tego doświadczenia."

Dziecko uczy się otrzymując często sprzeczne informacje w różnych sytuacjach np.: "Nie wolno kłamać, ale... czasem dla jakichś osobistych korzyści trzeba". Jeśli rodzic lub autorytet w jakiejś sytuacji oczekuje od dziecka prawdomówności, ale w innej sytuacji (dla własnej korzyści) zmusza dziecko do skłamania - to w umyśle (mózgu) dziecka stwarza się konflikt. I zostaje on zapisany w ciele. A dziecko nie jest świadome tego, jaki proces w tym momencie zachodzi w jego umysło-ciele. Tak samo jak rodzice, różne autorytety i wychowawcy też nie są tego świadomi. To jeden z przykładów implementacji konfliktu wewnętrznego do umysło-ciał istot ludzkich. Potem dojrzewające dziecko, a później dorosły człowiek złości się, gdy inni go okłamują, ale nie złości się, gdy sam dla jakichś własnych korzyści okłamuje innych i wypiera się własnego kłamstwa próbując je jakoś racjonalizować albo bagatelizować.

Inny przykład konfliktu to informacje na temat miłości: "rodzice są ze sobą, bo się kochają". Dziecko uczone jest, że miłość to szacunek, wzajemne zrozumienie, wsparcie i serdeczność, ale w wielu sytuacjach rodzice kłócą się ze sobą, a nawet czasem stosują brutalną przemoc słowną albo fizyczną wobec siebie. Wtedy dziecko wciąż jest pod wpływem konfliktu. Potem "dorosłe dziecko" oczekuje od partnera lub partnerki miłości, ale samo nie potrafi jej okazać i nie widzi (nie jest świadome) swojego wewnętrznego konfliktu projektowanego na partnera lub partnerkę. Wydaje mu się, że kocha, bo teoretycznie wie, czym jest miłość, ale nie widzi, nie jest świadome, że nie postępuje zgodnie z tą wiedzą o miłości. I nie może, bo nie umie "wziąć odpowiedzialności" za to, co myśli, co czuje i jak działa. A działa pod wpływem nieuświadomionego konfliktu wewnętrznego.

"Często taki konflikt nie daje od razu objawów, ale zostaje zapisany w mózgu i w komórkach ciała. Choroba może pojawić się później – kiedy wydarzy się coś, co poruszy tę samą emocjonalną nutę. Wtedy uruchamia się tzw. konflikt wywoławczy, a ciało odpowiada objawem."

Oczywiście to że poczułam inspirację pewnymi odkryciami totalnej biologii o naturze tak zwanych chorób i cierpienia, nie znaczy, że staję się nagle "wyznawczynią" totalnej biologii, ale rezonuje ze mną to, że totalna biologia wskazuje na i przypomina o możliwości uzdrawiania siebie poprzez traktowanie tzw. chorób lub różnych dolegliwości jako ujawniających nieuświadomione wewnętrzne konflikty nabyte w procesie "wychowywania" - w procesie uczenia się funkcjonowania i przetrwania w tym świecie. I choroba według totalnej biologii jest procesem uzdrawiania ciała, w którym konflikt ma szansę zaniknąć. Ale... 😉

Cytat: "Człowiek chory na schizofrenię jest zupełnie uwięziony w swoim konflikcie. Nie ma kontaktu z rzeczywistością. Nie widzi własnego konfliktu, nie zdaje sobie z niego sprawy." 

To właściwie wszyscy ludzie nieświadomi swoich wewnętrznych konfliktów są w jakiejś części "schizofreniczni". Są nieświadomi wewnętrznych konfliktów, które są projektowane na zewnątrz, na innych. Dlatego to zjawisko nazwałam dla siebie kiedyś "społeczną schizofrenią". A Eckhart Tolle nazywał to "kolektywną chorobą umysłową". 
I dlatego też czułam od pewnego czasu, że z jakiegoś powodu dane mi jest doświadczanie "procesu poznawania (uświadamiania) i integracji zjawiska zwanego schizofrenią czyli "rozłamu umysłu". 

Według totalnej biologii: "Gdy w życiu pojawia się jednocześnie więcej niż jeden konflikt, może powstać konstelacja, której skutkiem będzie zaburzenie psychiczne.

Mózg takiej osoby całkowicie wycina niektóre fragmenty życia. I to właśnie ta nieuświadomiona część zostaje przeniesiona na poziom biologiczny, co skutkuje chorobą. Dlatego niezmiernie ważne jest dotarcie do tego zaciemnionego obszaru i odkrycie go. Wydaje się to być bardzo trudne, ale gdy się udaje, osiągany jest nowy stan umysłu. [Wtedy zachodzi proces transformacji tożsamości i percepcji "ja" - ekspansja samoświadomości poprzez samouzdrawianie.]

Jednak często taka osoba nieustannie przyjmuje postawę oporu, tzn. wciąż wynajduje kontrargumenty na informacje, które mogłyby pomóc w uświadamianiu i rozwiązywaniu wewnętrznych konfliktów.  Jest osobą, która zawsze wszystko wie lepiej, choć niby szuka wiedzy i pomocy wśród różnych specjalistów, szuka autorytetów, a jednocześnie je wciąż podważa. Jest przekonana na przykład, że 'oni robią to dla pieniędzy' albo 'chcą ją jakoś oszukać (a ona oszustwem oczywiście się brzydzi)'. Albo ci, u których szuka pomocy są według niej niewystarczająco wyedukowani, mądrzy czy dobrzy, więc nie mogą być wiarygodni."

To przykłady strategii uników umysłu "schizofrenicznego" czyli "ja" nieświadomego wewnętrznych konfliktów. Taki umysł posługuje się osądami stawiającymi opór potencjalnym zmianom wynikającym z uświadamiania sobie wewnętrznych konfliktów i tzw. traum.

Osoby z umysłem "schizofrenicznym" ciągle stawiają opór możliwości konfrontacji "ja" ze swoimi lękami i wewnętrznymi konfliktami. Paradoksalnie zarówno indywidualna jak i "kolektywna choroba umysłowa" traktowana jako nieuleczalna wydaje się być sposobem umysłu (mózgu) na przetrwanie - utrzymanie organizmu (ciała) przy życiu w świecie konfliktów. 
Jednak w rezultacie takie oprogramowanie umysło-ciała umożliwia duszy (świadomości) ekstremalnie emocjonalne doświadczenia. Dlatego większość tzw. schizofreników wierzy, że ich choroba jest nieuleczalna, co jeszcze bardziej intensyfikuje ich doświadczenia. Jednak są to doświadczenia duszy - świadomości wypełniającej takie umysło-ciało, które zostało wcześniej tak oprogramowane. Wiara w nieuleczalność schizofrenii powoduje, że nieuświadomione konflikty wewnętrzne i tzw. problemy, które przez te konflikty są kreowane, pozostają "zamrożone" czasowo i nierozwiązywalne. 

Podobnie "schizofreniczne społeczeństwa" próbują rozwiązywać wszelkie problemy i konflikty stosując różne "udoskonalenia" technologiczno-naukowe (np. leki psychotropowe zażywane bez umiaru a nawet podawane dzieciom), które są jedynie pozornymi ulepszeniami, bo w rezultacie wciąż utrzymują i przedłużają stan "zamrożenia", a przez to nawet intensyfikują wewnętrzne konflikty i doświadczanie indywidualnej i  "kolektywnej choroby umysłowej". (Nie leczą przyczyn, tylko łagodzą chwilowo objawy nieuświadomionych wewnętrznych konfliktów i mogą powodować wiele innych skutków ubocznych.)

Jednak dzięki takim doświadczeniom dusza może na przykład uczyć się skutków przywiazania do różnych myśli (konceptów, idei, przekonań), które ograniczają ludzkie umysły i programują ciała właśnie w taki sposób, by dusza mogła doświadczać kreacji świata z coraz bardziej intensywnymi konfliktami. Bo świat konfliktów (wypełniony przemocą nie tylko fizyczną oraz wojnami) jest kreacją wynikającą z wiary w pewne myśli traktowane jako prawdy, które utrzymują istoty ludzkie w nieświadomym tkwieniu w konfliktach i doświadczaniu ich. 

Dla każdego "ja" postrzegany świat jest jak sen o sobie traktowany przez "ja" jako jedyna, realna rzeczywistość. Ale znów - właśnie dzięki temu - doświadczenia duszy w ludzkich umysło-ciałach skrajnych emocji i uczuć mogą w tym świecie - śnie być znacznie bardziej intensywne niż w innych światach - snach. Inne światy - sny wyświetlają się, gdy "ja" staje się bardziej świadome wewnętrznych konfliktów, bardziej samoświadome, a umysło-ciało jest samouzdrawiane.

"Jesteś tu, by doświadczyć całego spektrum emocji... Gdy nasycisz się całym spektrum emocji, ty - dusza - świadomość, możesz opuścić ten świat konfliktów i nigdy już do niego nie wracać... poprzez kanał rodny i zapomnienie..."  I to wyjście ze świata konfliktów wcale nie jest uwarunkowanie tzw. śmiercią ciała, bo nawet ciało może ulegać transformacji.
 
Dusza zatem doświadcza tego, czego umysło-ciało nauczyło się w procesie "wychowywania" i stało się czymś w rodzaju oprogramowania umysło-ciała. A "ja" nauczyło się tego, co zostało wykreowane w tym świecie przez ograniczające i konfliktujące mysli przekazywane z pokolenia na pokolenie przez różne autorytety - nauczycieli - wychowawców.  I  "ja" utożsamiło się z tym, czego w tym procesie zostało nauczone umysło-ciało. 

Przywiązanie "ja" do myśli ograniczających i utrzymujących umysło-ciało w nieuświadomionych konfliktach umożliwia duszy nie tylko intensywne doświadczanie takim umysło-cialem kreacji tego świata konfliktów, ale umożliwia także uwalnianie umysło-ciała od tych doświadczeń duszy poprzez uświadamianie sobie tego, co nieświadome, co ogranicza postrzeganie siebie. W tym procesie zmienia się też tożsamość "ja", co w rezultacie umożliwia także uwalnianie umysło-ciała od "starego oprogramowania" i jego samouzdrawianie. Wtedy to, co się ujawnia o sobie i świecie, co jest uświadamiane, zaczyna być postrzegane przez "ja" bez osądów, bez oceniania tego świata konfliktów - tego snu o sobie Widzenie staje się coraz bardziej klarowne... Im większa samoświadomość, tym klarowniejsze postrzeganie siebie i świata, tym większe zrozumienie sensu doświadczeń w tym świecie nieuświadomionych konfliktów oraz procesu uświadamiania swoich wewnętrznych  konfliktów i uwalniania od nich umysło-ciała.

Może to, co tu się wyraża i ujawnia to zwykłe "rozkminy umysłowe" 😉, ale dla mnie czym innym są zwykłe "rozkminy" a czym innym poznawanie czyli uświadamianie sobie (samouświadamianie) różnych zjawisk tego świata - snu o sobie. Bo ten świat jest kreacją - snem o sobie, dzięki któremu dusze mogą doświadczać tej kreacji i poznawać przyczyny oraz skutki tych doświadczeń... W rezultacie poprzez nabyte tu doświadczenie następuje uwalnianie się od przywiazania do tego świata - snu o sobie... i można podróżować dalej, bawić się w poznawanie siebie w swojej własnej kreacji w różnych światach. Kreacja w świecie konfliktów jest tworzona z przyjmowanych nieświadomie przez "ja" ograniczeń umysłu programujących nieświadomie umysło-ciała, które są szatami duszy. To w rezultacie umożliwia duszy doświadczanie subtelnych i skrajnych emocji i uczuć w świecie - śnie konfliktów oraz uwalnianie umysło-ciała od ograniczającego postrzeganie oprogramowania dzięki poznawaniu tego świata - snu konfliktów z przestrzeni coraz bardziej wykraczającej poza to oprogramowanie. To zjawisko możemy nazwać ekspansją samoświadomości umożliwiającą zmianę postrzegania w procesie "czyszczenia" (rozpadu) filtrów percepcji. Dzięki temu doświadczeniu ekspansji samoświadomości "ja" poznaje siebie i odkrywa mądrość wynikającą z doświadczeń duszy w świecie nieuświadomionych oraz uświadamianych wewnętrznych konfliktów.

I kiedy "ja" w samopoznaniu odkrywa, że życie jest absolutnie niezwykłe, nieskończone, nieograniczone i piękne, to te myśli stają się prawdą kreującą inną już rzeczywistość, w której "ja" istnieje w jedności z tą prawdą i całym życiem, jestestwem, którym JA JEST.

*) PSYCHE to DUSZA.
Cytat:
Słowo "psyche" (z greckiego ψυχή, psyché) oznacza pierwotnie "duszę" lub "umysł". [chociaż "umysł" jest określany w grece jako "phren" i znaczy także "mózg".] We współczesnym języku polskim termin "psyche" odnosi się najczęściej do psychiki człowieka, czyli całokształtu jego wewnętrznych procesów, takich jak emocje, myśli, pamięć i osobowość. 

Psychika to inaczej "duchowa strefa życia człowieka".
Psyche to także "ruchome lustro w prostokątnej lub owalnej ramie". :) To lustro zwane "psyche" ma symboliczne znaczenie. Wskazuje na to, że dusza przegląda się w "ruchomym lustrze". A wszystko, co jest postrzegane w tym "ruchomym lustrze", jest odbiciem stanu duszy w danym momencie w danej formie ograniczającej percepcję "ja" oprogramowaniem umysło-ciała. To oprogramowanie tworzy tożsamość "ja", która może ulegać zmianie poprzez samopoznawanie, samouświadamianie - ekspansję świadomości rozpuszczającej/przekraczającej dotychczasowe ograniczenia umysłu (niepoznane wcześniej, więc nieświadome oprogramowanie). 
Natomiast wszystkie możliwe odbicia duszy - wszystkie potencjalnie możliwe do przejawienia się stany duszy tworzą superpozycję stanów duszy jako jednego DUCHA.

**) Słowo "schizofrenia" pochodzi z języka greckiego i dosłownie oznacza "rozszczepienie umysłu" (od schizein - rozszczepić i phren - umysł). Przejawami tego rozszczepienia umysłu są nieuświadomione wewnętrzne konflikty. 


P.S. Jedyne prawdy i prawa to te, którym człowiek pozwala mieć wpływ na swoje życie. A życie po prostu jest. Jeśli ktoś myśli, że życie jest okropne, to dlatego, że w tę myśl uwierzył. I taka jest jego prawda. A wierząc w tę prawdę, kreuje dla siebie taką rzeczywistość do doświadczania. Każda myśl uznana za prawdziwą staje się zasadą, przykazaniem, prawem. Ale kiedy odkrywasz, że życie jest absolutnie niezwykłe, nieskończone, nieograniczone i piękne, to te myśli stają się twoją prawdą kreującą twoją rzeczywistość i żyjesz w jedności z tą prawdą i całym życiem, jestestwem, którym jesteś, którym JA JEST.

Życie wykracza poza wszelkie ustalone prawa nakazujące, jak należy żyć. Jestestwo, życie nie ustala żadnych praw prócz jednej zasady: doświadczaj życia zgodnie ze swoją wolą i rozwijaj świadomość całego życia. Możesz przypomnieć sobie, że jesteś Artystą Życia, bo twoja wola jest wolą źródła całego jestestwa. Zawsze twoja wola jest wolą życia, całego jestestwa. Nie ma oddzielenia między twoją wolą a wolą tzw. Boga, uniwersalnego umysłu, całego życia prócz myśli generujących doświadczenia iluzji oddzielenia twojej woli od woli Boga czy uniwersalnego umysłu i świadomości, duszy i Ducha, Jestności...

😂


czwartek, 8 sierpnia 2024

UMYSŁ NIE JEST NICZYIM WROGIEM...

 Myśli i słowa mają ogromną moc i nie mają żadnej mocy. Zależy tylko od tego, czy ktoś im tę moc nadaje czy nie.

Są myśli, którym przez traktowanie ich jak wrogów nadawana jest dokładnie taka moc - są jak wrogowie. Ale są i takie myśli, które odbierają myślom moc bycia wrogami.

Nadawanie jakimś myślom znaczenia, przywiązanie do nich i traktowanie ich jako prawdziwych wyznacza pewien zakres doświadczeń.

Umysł też nie jest niczyim wrogiem. Nie jest ani przereklamowany ani bez żadnego znaczenia. Nie jest ani dobry ani zły, choć może być traktowany jako wróg tak samo jak myśl czy jakaś forma, tylko z powodu przywiązania do takiej myśli.

A jednak dzięki umysłowi może zostać wyrażone cokolwiek jest wyrażane. Także za pomocą myśli, słów czy obrazów i działań. Umysł może być bardziej lub mniej ograniczony przywiązaniem do jakichś myśli - konceptów. Może być tak zaangażowany w to przywiązanie, że nie może dostrzegać tych swoich ograniczeń i przywiązania. A im mniej jest przywiązany do jakichś konceptów, tym mniej ograniczony się staje...

Słowo miłość może być interpretowane na wiele sposobów. Stąd zrozumienie, czym miłość jest lub być może, również bywa różne. W zależności od perspektywy postrzegania.

Postrzeganie zawsze jest tym samym postrzeganiem, ale interpretacje tego, co jest postrzegane mogą być różne. Przykład z obserwacją zjawiska - artefaktu 6-9. Ten, kto widzi 6, stoi po takiej stronie względem 6-9, że widzi tylko 6, a nie widzi 9 z powodu ograniczonej perspektywy postrzegania. To ograniczenie narzuca mu konkretną interpretację. Podobnie ten, który widzi tylko 9. Ale ten który obserwuje obu obserwatorów ma inną perspektywę. Widzi ograniczenia obu obserwatorów i może być świadomy, że jego perspektywa także jest ograniczona, bo względna. Bezwzględna byłaby jedynie superpozycja wszystkich możliwych perspektyw obserwacji wszystkich zjawisk.

Ten kto zna pojęcia i doświadczenia jedynie i wyłącznie miłości warunkowej, nigdy nie zrozumie tego, kto doświadcza miłości bezwarunkowej. Ten, kto zna doświadczenia miłości warunkowej oraz bezwarunkowej, nigdy nie będzie wyróżniał ani potępiał którejś z nich. Wie jak "działa" jedna i druga. I nawet może doświadczać jednocześnie jednej i drugiej. A nie będąc przywiązanym do konceptów miłości nie będzie od nich uciekał ani negował ich ani walczył czy o jakieś koncepty na temat miłości czy o miłość, która się manifestuje w bezpośrednim doświadczeniu.

środa, 28 lutego 2024

PRZYWIĄZANIE DO WIEDZY ILUZJĄ MĄDROŚCI

  Wolność od przywiązania do wiedzy i utożsamiania siebie z różnymi myślami, konceptami, ideami ograniczającymi to, co jest doświadczane, postrzegane i poznawane, jest cechą mądrości...

Przywiązanie do jakiejkolwiek wiedzy ogranicza i warunkuje ludzki umysł. Taki umysł ograniczony przywiązaniem do jakiegoś zakresu wiedzy ma tendencje do utrzymywania swojej ograniczoności i realizowania tej wiedzy nawet, gdy jest mu dostarczana mądrość, która wskazuje na możliwość przekroczenia tej ograniczoności. 

Nie chodzi tu o przyjmowanie nowej wiedzy. Ta może być przyjmowana albo ze strachu albo dla jakichś korzyści. Chodzi o uwalnianie umysłu z ograniczeń blokujących dostęp do mądrości. 

Uwarunkowany umysł woli operować w ramach ograniczoności wiedzy niż otworzyć się na nieznane. Traktuje swoją ograniczoność jak drogocenny skarb, którego boi się utracić. Ograniczony umysł bywa nazywany ja-ego, ponieważ jego struktura utkana jest z przywiązania do przekonań (idei, konceptów, myśli) będących fałszywymi wyobrażeniami o sobie, o innych i o świecie. Te wyobrażenia ograniczonego umysłu ja - ego sprawiają, że boi się ono unicestwienia. Lecz żeby granice jego ograniczoności rozpuściły się, to ja - ego musiałoby zrezygnować z przywiązania do tego, co wie, w co wierzy, co chce osiągnąć i zdobyć (czego pożąda) dla siebie. A nie chcąc stracić tego, co jest dla niego wartościowe z powodu przywiązania wciąż zasila się wiedzą będącą fałszywymi wyobrażeniami. Jest otwarty na nową wiedzę, ale wyłącznie taką, która wzmacnia ograniczoność umysłu.

Ja - ego wyobraża sobie między innymi, że rezygnacja z przywiązania do tego, co wie, w co wierzy i chce wierzyć (czego pożąda), byłaby jego śmiercią. Wierzy, że wtedy stałoby nikim, zapadłoby się w nicości, więc funkcjonuje kierowane strachem przed unicestwieniem. Nie wystarcza mu wyobraźni, by sięgnąć poza swoją ograniczoność. Pochłania i zasila się wyłącznie wiedzą, która wzmacnia struktury jego ograniczeń.  Szuka takich idei i koncepcji (wiedzy), które służą zabezpieczaniu się przed tym, czego się boi. Podąża za takimi ideami i koncepcjami, które mają zapewnić mu stałe szczęście i bezpieczeństwo. Stąd bierze się między innymi negowanie transcendencji i wiedzy o doświadczeniach mistycznych czy doświadczeniach wykraczających poza ograniczenia umysłu ja - ego. Nie wierzy, że owa nicość, pustka jest rodzajem czarnej dziury, w której zachodzi proces podobny do anihilacji, transformacji, w którym ja - ego uwalnia się od ograniczeń umysłu i staje się nikim. A stając się nikim - staje się wszystkimOgraniczenia umysłu rozpadają się i uaktywnia się ponadintelektualne zrozumienie, czym Jest jako Ja o nieograniczonym umyśle.

Ja nieprzywiązane do żadnych idei, koncepcji (żadnej wiedzy) ma nieograniczony dostęp do różnych warstw i obszarów uniwersalnego, nieograniczonego  utożsamianiem siebie z ideami, konceptami i myślami umysłu. 

Natomiast ograniczone ja - ego zawsze próbuje budować takie systemy zależności, które mają mu dać poczucie bezpieczeństwa, dobrobytu, sprawczości, kontroli i szczęśliwości. Coraz bardziej rozwijające się ja - ego w ten sposób coraz bardziej uzależnia się od tych systemów. A te nigdy nie dają trwałego szczęścia i poczucia bezpieczeństwa w świecie konstruowanym przez ograniczone umysły. I to, co jest, nigdy nie jest wystarczające dla ja- ego, nie jest w stanie zaspokoić nigdy nienasyconego pożądania ja-ego. Za to zawsze w rezultacie te struktury generują kolejne konflikty i sprawiają cierpienie: ból mentalny (opory i niezgoda na to, co jest, co się jaźni) i ból fizyczny (konsekwencja tych oporów, niezgody i napięć), z którymi ja-ego nie umie się nie-utożsamiać.

Trwała szczęśliwość czy raczej błogość i spokój istnienia oraz radość życia dostępna jest jedynie wtedy, gdy Ja nie jest przywiązane do żadnych idei, koncepcji (do jakiejś wiedzy), nie jest skonfliktowane z tym, co się przejawia, co się jaźni. To Ja ma nieograniczony dostęp do różnych warstw i obszarów uniwersalnego umysłu. Jest samoświadomym Ja Jestem, ponadintelektualnym zrozumieniem. Wówczas działa spontanicznie i w każdej chwili, w każdej sytuacji ma dostęp do takiej wiedzy, która jest najdoskonalsza na dany moment, która ma potencjał rozwiązywania konfliktów tworzonych przez ograniczone umysły ja-ego. 

Nie znaczy to, że samoświadome Ja, które Jest nie korzysta z jakichś idei, koncepcji, myśli, ale nie przywiązuje się do nich. Dlatego może działać spontanicznie, bez  przywiązania do idei, koncepcji, myśli w radosnym natchnieniu oraz bez przywiązania do rezultatów tych działań.

Ja - ego zawsze dokonuje błędnej interpretacji doświadczeń i w ten sposób generuje kolejne swoje tzw. karmiczne doświadczenia. Całkowite utożsamienie z doswiadczaną formą i tym, czego ona doświadcza sprawia, że świadomość pogrąża się w doświadczeniach i wówczas nie jesteśmy w stanie rozumieć natury doświadczeń. Także całkowite utożsamianie się z wiedzą o sobie, o innych i o świecie ogranicza zrozumienie natury doświadczeń. 

Dlatego ja - ego błędnie interpretuje doświadczenia świadomości grzęznąc coraz głębiej w sieci fałszywych wyobrażeń i interpretacji. Przeżywa wówczas doświadczenia emocjonalnie, bezrefleksyjnie, nie obserwuje w nich siebie i nie zdaje sobie sprawy z tego, że...

wszyscy jesteśmy świadomością (jednocześnie duszą i Duchem) doświadczającą skutków przywiązania do różnych idei, koncepcji, myśli (do wiedzy), które malują obrazy tych fałszywych wyobrażeń o sobie, o innych, o świecie. To przywiązanie uniemożliwia dostrzeżenie przyczyn i skutków naszych doświadczeń oraz źródła wszystkich doświadczeń.

Szczerze nie wiem, kim - czym jestem w swojej esencji. Absolutem wypełnionym swoją kreacją, pustką pełną nieskończonego potencjału, niczym i wszystkim, niezmiennym doświadczającym zmienności? Opisami nieopisywalnego? 

W prawdzie po prostu jestem... Poza słowami, poza myślami, poza pojęciami i obrazami... I jestem tym, co nazywane bywa świadomością. Świadomością świadomą, że to coś, co jest - czym jestem, jest wciąż tym samym - niezmiennym pomimo zmian, które wciąż zachodzą w tym niezmiennym. Pomimo zmian, które zachodzą także w osobowej formie ludzkiego ciała, w fizyczności i psychice, w umysłowym i zmysłowym oraz ponadzmysłowym postrzeganiu i w rozumieniu różnych zjawisk.

Jestem czymś, co może być świadome swojego istnienia, lecz nie wie, kim - czym jest w swojej esencji. Nawet obserwując różne zjawiska w tym także myśli, idee, koncepty, wyobrażenia i marzenia w głębi siebie nie wie, kim - czym naprawdę jest w swojej istocie, esencji. Ale może obserwować różne myśli, idee, koncepcje, zjawiska oraz to, co zadziewa się w ludzkim umyśle i w ciele ludzkim. Może doświadczać i obserwować lokalne przejawy umysłu, który ponadlokalnie jest snem świadomości - absolutu o sobie. Jest kreacją, stworzeniem, ruchem w bezruchu, wiedzą w niewiedzy... 

To, co jest na zewnątrz postrzegane i to, co wewnątrz pochodzi z uniwersalnego umysłu jako lokalne przejawy. 

Mogę utożsamiać się z myślami i odczuciami albo mogę nie utożsamiać się z nimi. Mogę utożsamiać się z ciałem i rolami odgrywanymi przez to ciało albo nie utożsamiać się. Mogę także jednocześnie utożsamiać się z bezruchem i ruchem, niezmiennością i zmiennością, ponadlokalnością i jej lokalnym przejawem...

A gdy obserwuję to wszystko nie utożsamiając się z tym, co widziane, widzę jakby to wszystko samo się zadziewało, bez mojego udziału. Jakby Coś niezmiennego obserwowało taniec czegoś zmiennego. A jednak to niezmienne i zmienne to jedno Coś jakby o dwóch cechach.

Wiem jakby ponadintelektualnie i czuję jakby ponadzmysłowo, że wszystko, co zadziewa się, tańczy (pojawia i znika) we mnie. Jednocześnie czuję jakby ludzkie ciało było we mnie i ja w nim. I to ciało jest rodzajem kotwicy zarzuconej w porcie jakiegoś świata. I dzięki tej kotwicy doświadczam postrzegania zjawisk tego konkretnego świata. Zjawisk, które wynikają z praw, przekonań i zasad działania w tym konkretnym świecie. Poznaję przyczyny i skutki tych różnych praw, przekonań i zasad działania poprzez doświadczenia uczestnictwa i współdziałania (gdy utożsamiam się z jakimiś myślami - konceptami na temat siebie i zjawisk tego świata) oraz przez obserwację. 

Jednocześnie dzięki temu zakotwiczeniu w ciele jaźnią się różne wizje i sny, które są doświadczeniami z innych, czasem całkowicie odmiennych światów, w których poznaję inne zjawiska wynikające z innych praw oraz zasad działania. I fascynuje mnie poznawanie i integrowanie tych różnorodnych światów w sobie. A jednocześnie (jakimś cudem ;)) odkrywam, że pragnę dla siebie i wiem o sobie coraz mniej i niczego nie wiem, niczego nie chcę dla siebie - mał-ego ja. A i tak coś wciąż pojawia się, tańczy i znika we mnie...  Ja w Jest.

Samoświadome Ja, które Jest dostrzega, jakim cudem jest jaźń i uniwersalny umysł - kreacja świadomości doświadczającej zabawy w poznawanie siebie ukrytej w jaźniącej się swej kreacji. I wie, że wszystko jest doskonałe takie, jakie jest.

Z perspektywy ograniczonego umysłu ja - ego czyli każdego ja oddzielonego od swego źródła - źródła całego s-tworzenia ta zabawa bywa postrzegana jako okrutna. Lecz z perspektywy świadomości (wiecznej, niezmiennej, nieskończonej, nieograniczonej, ponadlokalnej), która bawi się swoim własnym stworzeniem (czasowym, zmiennym, skończonym, ograniczonym, lokalnym) całe stworzenie i zabawa świadomości w doświadczanie poznawania siebie w swojej kreacji są doskonałe. 

Każda myśl i koncepcja, idea jest podobna do rośliny, która dla jednego może być trucizną, której trzeba się wyrzekać, dla drugiego lekarstwem, a dla trzeciego zwykłym pokarmem. Jednak również dla jednego (na przykład na jego różnych "etapach rozwoju" - różnej samoświadomości) ta sama roślina najpierw może być trucizną, następnie lekarstwem, a potem zwykłym pokarmem. Roślina sama w sobie jest neutralna, a jednocześnie zawiera w sobie potencjał bycia postrzeganą i doświadczaną jako: trucizna, lekarstwo i zwykły pokarm. 

Jeśli umysł ogranicza wiedza generująca strach, myśli mogą stać się trucizną.

Jeśli umysł ogranicza wiedza generująca potrzebę uzdrawiania, myśli mogą stać się lekarstwem.

Jeśli umysł jest wyzwalany z ograniczeń, myśli mogą stać się pokarmem wspierającym proces wyzwolenia...

ciąg dalszy tutaj:

INTENSYWNY CZAS ZMIAN I DWA KIERUNKI TRANSFORMACJI: 1. PODDANIE SIĘ NOWEMU OPROGRAMOWANIU DUALNEGO ŚWIATA ALBO 2. PRZEBUDZENIE ZE STARYCH PROGRAMÓW DUALNEGO ŚWIATA KU WOLNOŚCI OD NOWYCH

sobota, 18 marca 2023

ZROZUMIENIE ODŚWIEŻAJĄCE UMYSŁ

 ZROZUMIENIE...

odświeżające umysł...

Kiedy umysł staje się otwarty na natchnienie przejrzystości swojego źródła - swojej esencji - świadomości, wtedy wglądy, które pojawiają się w nim spontanicznie, stają się odzwierciedleniem, wyrazem tej esencji.

Pochodzą z nieznanego...

Zrozumienie orzeźwiające umysł jest wypełnione nektarem esencji wiecznego, nieskończonego teraz. Nie tego teraz, które umieszczane bywa w czasie liniowym pomiędzy przeszłością i przyszłością, lecz tego teraz, w które przeszłość i przyszłość jest wchłonięta.  

Zrozumienie inspirujące zdarza się pomiędzy dwoma aktywnościami umysłu np.: pomiędzy zakończeniem wypowiadanego żartu a początkiem śmiania się. Taki śmiech uwalnia umysł od wszelkich napięć, które wynikają z jego nawykowej aktywności. Tak działa odświeżające umysł zrozumienie...

To zrozumienie nie zdarza się w umyśle. Pochodzi z ciszy poza ciszą, z pustki poza pustką...  Zdarza się, gdy świadomość wchłania umysł podobnie jak ocean fale. Umysł zanurzając się w świadomości wnika w nieznane. Jest nieobecny, gdy zachodzi odświeżające zrozumienie. Po czym spontanicznie wyłania się ze świadomości - jak fala kierowana prądem poruszenia głębin oceanu: świeży, z nowym - spontanicznym rozpoznaniem pochodzącym z nieznanego. Wyraża je w nowym sformułowaniu... ruchem, gestami, słowami lub dźwiękami albo obrazami... doświadczając piękna odświeżającego zrozumienia i miłości w formie, formą, która jest wyrazem naszej prawdziwej natury...



tryptyk tikalowy


środa, 9 marca 2022

UMYSŁ I ŚWIADOMOŚĆ, ZMIENNE I NIEZMIENNE, DUCH I BÓG A CZŁOWIEK...

 Świadomość jest wszędzie, we wszystkim. I wszędzie we wszystkim taka sama. 

A wszystkie formy i relacje między nimi, ich zmienność, nawet cykliczność i powtarzalność, ich wszelkie przyczyny i skutki - to wszystko figury tańca umysłu. Jak figury ognia tańczącego płomieniami w ciemności. 

Czy świadomość tak poznaje siebie? 

Nie, to umysł stwarza piękną iluzję poznawania niepoznawalnej świadomości. Świadomość jest. Niepoznawalna. Wszędzie i we wszystkim.

Poznanie, które oferuje umysł jest jak taniec płomieni, zawsze zmiennych, którymi umysł próbuje definiować prawdę o sobie. (Dlatego też istnieje tak wiele konceptów, także Boga. I Bogini). 

Płomienie - dzieci ognia nie są w stanie opisać ciemności, którą ogień nimi rozświetla. Tak samo ogień nie może płomieniami opisać ciemności. On ją nimi tylko rozświetla. A to, co z niej,  jest światła - umysłu odbiciem. Tak samo umysł za pomocą myśli nie jest w stanie opisać świadomości, którą myślami próbuje uchwycić. 

Cokolwiek oświetlane jest przez ogień i wyłaniane z ciemności, to wciąż formy, które wypełnia sobą ta sama i taka sama wszędzie i we wszystkim ciemność. 

To, co umysł próbuje wyłowić i uchwycić ze świadomości - dla umysłu pozostającej nie-świadomością - to formy, które wypełnia sobą świadomość. Wszystkie formy umysłu wypełnia sobą ta sama i taka sama wszędzie i we wszystkim świadomość. 

Płomienie ognia bez ciemności, jak dźwięki bez ciszy i jak umysł bez świadomości nie istnieją, lecz w nich się jaźnią, bo z nich pochodzą i w nich zanikają. 

Zmienne zawsze niezmiennym i wiecznym wypełnione bez wypełniania. Czynione wszystko bez czynienia, śpiewane ciszą i tańczone bezruchem...

Umysł bawi się rysując formami ograniczoność obszarów nieskończonej, niepoznawalnej przestrzenności świadomości. 

Każde pojawienie się jakieś formy w przestrzeni stwarza iluzję jej stworzenia, powstania, narodzin. 

A każdy zanik jakiejś formy stwarza iluzję jej zniszczenia, zapadnięcia, śmierci. Śmierci, która jest końcem umysłowych ograniczeń form. 

Każda forma wyłania się z i zawsze powraca do swego niezmiennego źródła - niepoznawalnej i wiecznej świadomości (nigdy nieznającej samej siebie). Tym jestem. Poza formami, we wszystkich formach razem i w każdej osobno. Źródłem oglądającym swoje sny malowane umysłem bawiącym się w ich realność.

Umysł czasem ulega iluzji bycia oddzielnym od świadomości, odpowiedzialnym za formy, które - wydaje mu się, że sam stwarza. Jakby zapominał czasem, że jego całkowity potencjał zawiera się w świadomości.

ŚWIADOMOŚĆ=DUCH, UMYSŁ=BÓG, LUDZKI UMYSŁ= BOSKIE DZIECKO. LUDZKI UMYSŁ ODDANY BOSKIEMU I ZANURZONY W DUCHU STAJE SIĘ NARODZONYM Z DUCHA.

niedziela, 20 lutego 2022

NASZE RELACJE Z UMYSŁEM I SPOSOBY POZNAWANIA NATURY UMYSŁU

 Mamy niesamowite możliwości poznawania "natury umysłu". 

Myśli, którym nie stawia się oporu, przechodzą przez nasz umysł - "krążą sobie i odchodzą"... Mamy zatem kilka możliwości aby:

1. Przykleić się do myśli i za nią podążyć nieświadomie czyli ulec iluzji jej "prawdziwości". Jesteśmy wtedy animowani przez taką myśl jak marionetki lub pacynki nieświadomie odgrywające "swoje role". 

2. Stawiać opór myślom i w rezultacie ulegać wewnętrznemu konfliktowi. W umyśle toczymy dialog sami ze sobą, choć też możemy nie być świadomi tego sporu toczącego się w głowie. 

3. Obserwować myśli świadomie i... "widzieć" jak się "rozpływają... dymki czy chmurki iluzji". 

4. Bywa, że już pewne myśli obserwujemy, a innych nie. I te niewychwycone , nieuświadomione nas nadal "wciągają". 

5. Bywa, że przyglądając się myślom możemy wyczuwać sercem (intuicyjnie lub na zasadzie rezonansu - odczuwania energii wibrującej w ciele), które myśli są dla nas jak drogowskazy ku naszej ewolucji, ku nowemu postrzeganiu, zrozumieniu, a które nadal nas ściągają do starych, konwencjonalnych sposobów myślenia i zachowania. Świadome obserwowanie myśli uwalnia nas od wewnętrznych konfliktów. 

6. Bywa, że świadomie możemy za jakąś myślą podążyć - jak podróżnik, który wyruszył w nieznane tereny podążając za przewodnikiem...  Pozostając obserwator'em tego - dokąd nas ta myśl zaprowadzi -doświadczamy świadomie skutków takiej myśli... Rozpoznajemy na przykład jej wpływ na nasze uczucia i emocje czyli jej działanie w naszym ciele albo i... w znacznie szerszym planie, zakresie. 

7. Zdarza Się, że jakaś myśl może zaprowadzić nas do odkrycia kolejnej części Siebie, której wcześniej nie byliśmy świadomi. 

I umysł integruje Się ze świadomością... Świadomość rozświetla niewidzialnym światłem kolejne obszary umysłu i integruje je ze Sobą... Ach... Jak odkrywcy, radośni badacze z zachwytem, zaciekawieniem niewinnego dziecka odkrywamy, badamy przeróżne zjawiska i przestrzenie Życia, Istnienia. 

Obserwowanie myśli umożliwia nam badanie i zrozumienie, dokąd nas myśli mogą zaprowadzić; w ten sposób uświadomione stają się wszelkie wcześniejsze nasze nieświadome myśli, powiązane z nimi emocje i działania oraz ich skutki. Oczywiście najpierw warto ;-) uaktywnić uważność - świadomość umożliwiającą nam obserwowanie procesu myślenia. 

piątek, 25 czerwca 2021

NIEZNANE SKUTKI POPRAWIANIA NATURY

 Tego, co się stanie w tzw. przyszłości, nie wiemy. To nieznane. Wiemy, że ludzki umysł może snuć róźne scenariusze i próbować realizować różne (niby swoje lub czyjeś) plany, ale nie znaczy to, że efekty go nie zaskoczą. 

Oczywiście, że nic nie jest oddzielone od całości. Oddzielenie jest iluzją, ułudą. Jednak doświadczenie iluzji oddzielenia się zdarza.

 (Np. aktor grający jakąś role może tak "zagrać się na śmierć" 😉 i zapomnieć, że to zabawa, gra - tak utożsamić się z odgrywaną postacią, że w scenie walki na miecze może zabić innego aktora. Samoświadomy aktor nigdy tego nie robi. Nie utożsamia się tak z rolą, jest świadom, że nie jest postacią. Samoświadomy aktor także nie boi się śmierci odgrywanej w sztuce postaci.)

Samoświadomy człowiek nie boi się natury i nie ma potrzeby jej udoskonalania i podporządkowywania jej sobie ze strachu przed jej mocą., a jego wszelkie działania wynikają z jedności z naturą wszystkiego i niczego. Jest to jednak rozpoznane dopiero wtedy, gdy doświadczenie iluzji oddzielenia ujawni konsekwencje działań wynikłych z traktowania spektaklu jako rzeczywistości i to jedynej prawdziwej. Tak człek poznaje konsekwencje działań umysłu ograniczonego przywiązaniem do konceptów prowadzących do "wynaturzania natury" czy "zagrywania się na śmierć". Co nie jest ani dobre ani złe. Takie doświadczenia też czasem bywają potrzebne.

Człowiek używający różnych technologii do poprawiania Natury nigdy nie jest w stanie przewidzieć skutków tego, co tworzy. Próbuje planować, przewidywać, ma oczekiwania i cele. Ale efekty twórczości jego umysłu często go zaskakują, ponieważ zakres jego przewidywań jest ograniczony jego oczekiwaniami i fałszywymi (iluzorycznymi) wyobrażeniami o sobie, innych i świecie. Chociaż może nauczyć się czegoś o sobie i twórczości (swego) umysłu w doświadczaniu - poprzez doświadczanie tego, co umysłem (wierząc w pewne koncepty) wcześniej stworzył. Przy okazji 😉 może odkryć, uświadomić sobie skutki swojej ignorancji wyzwalając w ten sposób umysł z takich ograniczeń. Może, ale nie musi.

💗

Jest to, co jest. A to, co jest, jest w JESTEM TYM, CZYM JESTEM - W JA JESTEM.

piątek, 27 listopada 2020

JESTEM ŚWIADOMĄ PRZESTRZENNĄ OBECNOŚCIĄ

Nie ma wątpliwości, nawet jeśli całe życie jest snem, łącznie z tą chwilą, nie ma wątpliwości, że aby sen się wydarzył, musi być coś jak świadomość, przestrzenność, w której sen się pojawia. A czy to, co w przestrzenności się przejawia, zostanie nazwane snem, światem, wizją, iluzją czy rzeczywistością, to dla tej przestrzenności nie ma znaczenia. 

Jest coś, w czym coś się pojawia. Ja tym Jestem i ponieważ Ty też Jesteś Ja, to Ty tym też Jesteś. Możemy nazwać to świadomością, przestrzennością lub i Ja Jestem.  

Można więc wątpić we wszystko i podważać wszystko z wyjątkiem tej świadomości, przestrzenności. Można wątpić we wszystko w sobie, o sobie z wyjątkiem tego, że Jest coś świadome siebie teraz i zawsze. Świadome siebie Ja Jestem. I Ty-Ja tym Jesteśmy.

Zwykle gdy używamy języka, zniekształcamy istotę zjawisk, więc nawet stwierdzenie, że jest Ja Jest świadome, nie opisuje w pełni tego, czym Ja Jest. Prościej: Ja Jest świadomością - Ja Jestem. 

Nie ma ciebie ani nawet żadnego Ja bez świadomości istnienia. Jesteś świadomością i osobą - tak, jesteś także osobą. Ale jeśli jesteś osobą zakorzenioną w świadomości, zrealizowaną, samoświadomą czyli świadomą, że zawsze jesteś esencją i źródłem snu-iluzji-świata-rzeczywistości (przestrzennością, pustką pełną nieskończonego potencjału przejawów i manifestacji siebie, nieskończonego potencjału snów o sobie oraz doświadczeń i percepcji siebie), wtedy nie jesteś już szaloną - chorą - schizofreniczną *) osobą, nie jesteś oddzielną od siebie-swojego źródła osobą, nie jesteś już częścią szaleństwa świata-snu cierpienia, świata-snu konfliktów, walki, dualistycznego rozdarcia, oddzielenia Ja od Ja, Ja od Jestem, osoby od osoby, osoby od Jaźni itd. Wspaniałe jest niebycie częścią schizofrenicznego *) szaleństwa tego świata-snu. 

Bycie świadomym siebie jest byciem świadomością siebie, świadomą obecnością i rozpoznaniem świadomej obecności we wszystkim. 

Każdego człowieka, każdą formę życia czujesz-widzisz jako tę samą świadomą obecność o innej... częstotliwości wibracji, inną wersję Siebie - jednego Ja Jestem.

"Jestem przestrzenną obecnością". To jest esencja istnienia Ja Jestem. Nie znam siebie jako przedmiotu, obiektu poznania i nie mam potrzeby takiego poznawania siebie. Jestem sobą i nie potrzebuję znać siebie jako obiektu wiedzy, ale znam siebie jako wieczny podmiot wszelkiej wiedzy wolny od przywiązania i utożsamiania siebie z koncepcjami i relacjami. 

Jestem+jesteś+jesteśmy tym Ja Jestem - odwiecznym podmiotem wszelkiej wiedzy, w którym pojawia się mądrość. Źródłem całej wiedzy, źródłem całej inteligencji - tej bezkoncepcyjnej inteligencji świadomości siebie, z którą jestem+jesteś+jesteśmy jednym Ja Jestem - Jaźnią - Sobą.

Kiedy jest to czucie i bycie tą jednią, z centrum, które możemy nazwać symbolicznie Sercem Serc, pojawia się energia inspirująca umysł do kreowania wyrażaniem myśli wskazujących na działania prowadzące do harmonii... do pełni. 

Taki umysł używa konceptów, ale nie gubi się w konceptach ani nie szuka siebie w konceptach, nie utożsamia się z nimi. Podejmuje działania spontanicznie, w natchnieniu, dokładnie takie, jakie są najdoskonalsze w danym momencie. Takie, które wynikają z realizacji świadomości siebie - samoświadomego Ja Jestem. Takie, które mogą być inspirujące. Mogą, nie muszą.

Słowa "Kocham ciebie", a nawet "kocham siebie" Ja Jestem wyraża, gdy przejawia się taka relacja ze sobą, w której jest dwoje: Ja i Ty oraz Ja i Siebie. A i tak Ja i Ty oraz Ja i Siebie jest jednym Ja Jestem. To jedno i to samo jaźniące się doświadczeniem zróżnicowania Siebie formami. 

W kochaniu siebie i innych jest więcej wolności niż w nienawiści do siebie i do innych. Jest w tym coraz mniej nieświadomości i cierpienia.  Kochaniem całości Siebie wyraża się Ja Jestem, które jest Miłością = Mądrością.

*) schizofreniczny - podzielony, oddzielony od całości Siebie - Ja Jestem.

sobota, 20 czerwca 2020

TOTALNE ODDANIE SOBIE - JAŹNI - NIEPOZNAWALNEJ CAŁOŚCI SIEBIE


Świadomość dobrowolnie przyjmuje ograniczenia form w tym form umysłu, aby doświadczać tych różnych form.
Świadomość - poprzez doświadczanie form umysłu - poznaje, odkrywa i uświadamia sobie swój nieskończony potencjał.
Bezforemna świadomość dobrowolnie oddaje się doświadczaniu jaźniących się z niej i w niej wszystkich form. Oddaje się doświadczaniu całości Siebie - Jaźni wszystkimi formami. Także umysłu i ciała. By w tych formach odkrywać Siebie - Jaźń samoświadomą.

Np. Brahman całkowicie dobrowolnie, totalnie swą miłością, zaangażowaniem, zaufaniem i oddaniem ofiarowuje się Zabawie w stwarzanie Tańca form i wszystkich snów o Sobie - Jaźni. I oddaje się też Mai - iluzji, która rąbie całość Jaźni na odrębne elementy (aspekty( całości. Brahman doświadcza więc także iluzji podziałów, oddzielności różnych elementów (aspektów) całości od siebie wzajemnie i od całości Jaźni...

Np. Jezus Chrystus całkowicie dobrowolnie, totalnie swą miłością i ufnością, zaangażowaniem i oddaniem ofiarowuje się Bogu Ojcu i św. Duchowi oraz symbolicznej drodze cierniowej i ukrzyżowaniu. Tym doświadczeniem staje się symbolem - drogowskazem z-mar-twych-wstania, wyzwolenia przez totalne oddanie.

Totalne, dobrowolne oddanie
bezforemnego foremnemu i foremnego bezforemnemu...
wiecznego chwilowemu i chwilowego wiecznemu...
nieporuszonego ruchliwemu i ruchliwego nieporuszonemu...
niepoznawalnego poznawanemu i poznawanego niepoznawalnemu...
Miłością wszechprzenikającą i wszechobecną...

W Istocie ludzkiej świadomość - absolut ofiarowuje się doświadczaniu całej różnorodności i zmienności, całego spektrum idei, konceptów, relacji, uczuć, emocji itd. To jest rozpoznawane przez świadomość także dzięki umysłowi, z którym są jedną Jaźnią bez oddzielenia.

Człowiek w swej Istocie może po-myśleć, co tylko zechce. Potencjalnie ma dostęp do wszystkich myśli możliwych do pomyślenia. Ale gdy założy kostium jakiejś postaci - osoby i z nim się utożsami, będzie ograniczony do myśli i uczuć tej postaci - osoby. Człowiek w swej Istocie dobrowolnie się ogranicza, by odgrywać konkretne role. I wtedy zna wyłącznie myśli i uczucia odgrywanej postaci. Iluzoryczna jest więc wolna wola takiej postaci, jej wyobrażenia, że może myśleć i mówić, co tylko zechce albo co sam/a wybierze. Postać nie jest Człowiekiem, który wszedł w rolę, lecz jest postacią - rolą odgrywaną przez Człowieka.

Bycie ojcem, matką, żoną, mężem, synem, córką, bratem, siostrą, kochankiem, kochanką itd. to role, postaci odgrywane przez Człowieka. Bycie kimś z zawodu, z jakiegoś kraju, narodu, rasy to role, postaci odgrywane przez Człowieka. Umysł tych postaci jest uwarunkowany i ograniczony. Samoświadomość jest filtrowana (ograniczającymi postrzeganie Siebie jako Jaźń) uwarunkowaniami. Postać może nawet czuć wolność albo wolną wolę, ale to nie będzie ani nie jest prawdziwa wolna wola czy wolność postaci. Taka wolność postaci jest iluzoryczna. Ona czuje intuicyjnie w sobie wolność Człowieka w swej Istocie. Ale taka postać może doświadczać wyłącznie iluzorycznej wolności, iluzorycznej wolnej woli, iluzorycznie odrębnej jaźni czyli ograniczonej świadomości SIEBIE jako nieskończonej, niepoznawalnej w całości.

Wolność jest naszą prawdziwą naturą, a my w niej kochamy samych siebie. Bośmy tą Miłością. Ta wolność nie należy do oddzielnej jaźni. Naszą naturą jest wolność jednej Jaźni, świadomości odzwierciedlanej w ograniczonych, bo uwarunkowanych odgrywanymi rolami umysłach.

Świadomość dobrowolnie przyjmuje ograniczenia form umysłu, aby doświadczać przygód różnych postaci. Świadomość dobrowolnie przejawia się - lokalizuje się, umieszcza siebie w formie umysłu, by aktualizować swój nieskończony potencjał. By realizować swój bezforemny potencjał w przejawach form - przy użyciu form. Tak jak Człowiek - istota ludzka dobrowolnie oddaje swoją wolność, by móc doświadczać całej różnorodności odgrywanych postaci. Tak jak świadomość sama na siebie przyjmuje ograniczenia form w tym form umysłu. Dla zabawy w doświadczanie bezforemnego foremnym. W ten sposób świadomość, Duch, pustka - poprzez doświadczanie form - poznaje, odkrywa i uświadamia sobie swój nieskończony potencjał.

Człowiek może po-myśleć, wybrać, zrobić, co tylko zechce, może zagrać każdą dowolną rolę, a jednocześnie może uczyć się konsekwencji: myśli, wyborów i działań...

Możesz wszystko, ale czy jesteś gotów na poniesienie konsekwencji wszystkich swoich działań? 
Co mogłabyś, mógłbyś zrobić w tej chwili, gdyby wszystko było dla ciebie możliwe? 
Możesz zacząć marzyć, a i tak możliwe jest dokładnie tylko to, co robisz teraz.

Poprzez doświadczenie i cierpienie Człowiek uczy się mądrości. Poznaje naturę ograniczonego uwarunkowaniami umysłu i uczy się uwalniania od uwarunkowań. Uczy się rozróżniania działania z umysłu uwarunkowanego iluzjami oddzielnych jaźni od działania z umysłu całkowicie oddanego jedni całości. Człowiek uczy się być świadomością Ducha, przejawiającą się w nieskazitelnej, nieuchwytnej, zmiennej formie (która jest Prawdą, Miłością, Wolnością, Pięknem, Szczerością, Harmonią.)


Świadomość nie jest zainteresowana tym, w jaki sposób umysł uwarunkowany jest używany. Dla świadomości umysł uwarunkowany może robić, co chce: może wierzyć lub nie wierzyć, pamiętać lub zapominać, mówić prawdę lub kłamać, dzielić się na części lub scalać, walczyć lub utrzymywać pokój, konfliktować lub godzić czyli ogólnie sam siebie zwodzić itp. itd. Jednak to dzięki świadomości (w pustej przestrzeni ciszy) umysł obserwuje siebie, a stąd widziane i ujawniane są triki i uniki uwarunkowań zaśnionego umysłu służące umysłowi zabawie w zwodzenie siebie. 

Gdy umysł oddaje się z pełnym zaufaniem świadomości (prowadzeniu Serca Serc, intuicji czy też Ducha), rozpoznaje swoje iluzje zwodzenia siebie. To dzięki świadomości umysł widzi (świadomość przenika) to, w jaki sposób sam siebie zwodzi... identyfikacjami z różnymi swoimi częściami i cząstkami czyli różnymi myślami - konceptami oddzielającymi te cząstki umysłu od siebie wzajemnie. Bo tylko pewna część całości umysłu, pozostaje w zaśnieniu - ta, która sama siebie zwodzi. Tylko ta część umysłu, która jest oddzielona od całości, pozostaje w zaśnieniu w iluzjach o sobie i stwarza konflikty między cząstkami siebie.

Różne takie części umysłu pozostają nieświadome tego, że doświadczają zaśnienia w iluzji oddzielenia od całości umysłu oraz od świadomości czyli od całości Jaźni. W zabawie w zaśnienie w snach o iluzjach oddzielenia. Niektóre części umysłu w zaśnieniu uwierzyły w swoją odrębność i nauczyły się utożsamiania z myślami - konceptami uznając je za jedyne prawdy. A to tylko względne (cząstkowe) prawdy. I właśnie te względne prawdy bywają sprzeczne i skonfliktowane ze sobą. Zaśnionym cząstkom umysłu trudno dostrzec te względne prawdy jako puzzle współtworzące większe fragmenty tkaniny całości umysłu.

Gdy uwarunkowany umysł oddaje się świadomości (ciszy nieskończonej przestrzenności pustki), świadomość przenika umysł i uwalnia różne jego cząstki z zaśnienia w iluzjach o sobie. Uwalnia od różnych uwarunkowań, od konfliktów i od wiary we względne prawdy. Świadomość sprawia, że umysł przebudza się do Prawdy o Sobie - Jaźni.

Umysł jest wspaniałym narzędziem świadomości, które używane świadomie nie stwarza konfliktów, nie zwodzi, nie manipuluje sobą ani swoimi cząstkami. Tak działa umysł całkowicie oddany świadomości. Jest samoświadomy. Umysł jest narzędziem świadomości - formą energii, która jest doświadczana przez świadomość. Zaś świadomość i umysł to Jedno (Jedna Jaźń, Jedno Siebie, Ja Jestem) jaźniące się nieskończonym różnicowaniem przejawów Siebie. Świadomość i umysł jak Yin i Yang współtworzą harmonijną całość i jedność Tao.

Yin i Yang to Święta Podwójność i ta Święta Podwójność to Jedno (Ja Jestem, Jedna Jaźń). To nie jest żaden paradoks, to tylko wygląda na paradoks - jest postrzegane jako paradoks tylko przez cząstki umysłu uwarunkowane iluzjami o sobie - iluzjami oddzielenia od całości Jaźni.
Jednak tymi uwarunkowanymi cząstkami umysłu świadomość doświadcza zaśnienia umysłu w iluzjach o sobie po to, by móc nimi doświadczać także ich przebudzenia do Prawdy o całości Siebie - Jaźni.
Jaźń nie jest ani podwójnością osobną - nie jest wyłącznie dualna ani osobną pojedynczością - nie jest wyłącznie niedualna, a jednocześnie jest i dualna i niedualna (niedualnadualność).
Jaźń jednocześnie jest: ani tym ani tym i jednym podwójnym, a nawet jednym nieskończenie zróżnicowanym, także jest niczym i wszystkim jednocześnie. Po prostu. 

(Pustka jest formą i forma jest pustką, a Jaźń, Ja Jestem nie jest ani tym ani tym osobno).
Świadomość i umysł w zaśnieniu przejawiają się i są doświadczane jako miłość uwarunkowana czyli emocjonalność i mądrość fragmentaryczna czyli wiedza. Emocjonalność i wiedza nie są ani dobre ani złe, są tak samo integralne z całością Jaźni jak miłość i mądrość. Tyle że w zaśnieniu umysł staje się uwarunkowany snem i jawi się wiedzą a świadomość emocjonalnością. Zaś w przebudzeniu umysł nic nie musi, nie potrzebuje (także wiedzieć) i stąd jaźni się spontanicznie mądrością, która jest miłością a świadomość jaźni się miłością, która jest mądrością. Czyli miłość i mądrość są Tym Samym.

Emocjonalność i wiedza są niezbędne do doświadczania we śnie. Miłość i mądrość są niezbędne do doświadczania przebudzenia do Siebie - Jaźni.

(We Śnie o Sobie jest samsara i nirwana, cierpienie i wyzwolenie, zaśnienie i przebudzenie. Przebudzenie samoświadome widzi: samsara nie jest gorsza ani lepsza od nirwany i odwrotnie. We Śnie nirwana bez samsary nie istnieje i odwrotnie. Tak samo umysł uwarunkowany nie istnieje bez umysłu wolnego od uwarunkowań. Ani świadomość bez nieświadomości. Także świadomość bez umysłu czy niedualne bez dualnego albo miłość bezwarunkowa bez miłości warunkowej (emocjonalności) czy mądrość bez głupoty  (wiedzy). To elementy Tańca Jaźni, Siebie, Ja Jestem... )

Świadomość dobrowolnie przejawia się - lokalizuje się, umieszcza siebie w formie umysłu, by aktualizować swój nieskończony potencjał. By realizować swój bezforemny potencjał w przejawach form - przy użyciu form. Tak samo Istota ludzka dobrowolnie oddaje swoją wolność, by móc doświadczać całej różnorodności odgrywanych postaci. Tak jak świadomość sama na siebie przyjmuje ograniczenia form w tym form umysłu dla zabawy w doświadczanie bezforemnego foremnym. W ten sposób świadomość (Duch, pustka) poprzez doświadczanie form poznaje, odkrywa i uświadamia sobie swój nieskończony potencjał.
Istota ludzka (człowiek) w swoim potencjale może po-myśleć, wybrać, zrobić, co tylko zechce, może zagrać każdą dowolną rolę, a jednocześnie może uczyć się konsekwencji tych wyborów wynikających z różnych utożsamień.

Na przykład, co mogłabym zrobić w tej chwili, gdyby wszystko było możliwe? Postać może zacząć marzyć, a i tak możliwe jest dla niej dokładnie tylko to, co robi lub nie robi tu i teraz. Co jest wynikiem - wypadkową wszystkich wcześniejszych decyzji i wyborów postaci. Gdyby wszystko byłoby możliwe, robiłabym dokładnie to, co robię. Nic innego.

poniedziałek, 25 maja 2020

O MYŚLACH I ŚWIADOMOŚCI

W tym świecie - śnie - matrixem czasem zwanym uczymy się wierzyć w pewne myśli i uznawać je za prawdę. I nawet ten niby matrix uznajemy za jedyną, prawdziwą rzeczywistość. Bo nauczyliśmy się wierzyć w różne myśli i pozostajemy przez jakiś czas nieświadomi także tego, że wiele z tych myśli uznawanych za prawdę jest sprzecznych, skonfliktowanych ze sobą. I w zależności od zmiennych stanów emocjonalnych raz w jakiejś sytuacji przejawia się nieświadoma wiara w jakąś jedną myśl, a w innej sytuacji w inną myśl, a obie są w sprzeczności, w konflikcie ze sobą. Więc jaka jest niby prawda oparta na nieuświadomionych wewnętrznych konfliktach?

Jeśli już widzisz że "prawda u każdego jest nieco inna", dostrzegasz coraz więcej paradoksów, coraz więcej sprzecznych, absurdalnych, bo przeczących sobie wzajemnie informacji, decyzji, działań, zachowań, zdarzeń. Widzisz, że tak się jawi tzw. schizofrenia - dosłownie rozszczepienie umysłu w tym niby matrixie. To rozszczepienie nieświadomego umysłu. Bo tak działa umysł w świecie - śnie dualistycznych podziałów, w świecie - śnie zwanym matrixem, samsarą, kołem cierpienia... 

Kiedy się zaczyna obserwować myśli, są one widziane i jaźni się zrozumienie, jak działają, zwłaszcza te negatywne, (zwłaszcza o tzw. innych, choć nie tylko i o niby matrixie). Wtedy przestaje się je zasilać energią, uwagą. Uświadomienie ich sprawia, że się przestaje w nie wierzyć. Tak samo przestaje się wierzyć w ten niby matrix jako jedyną rzeczywistość. A wtedy... Życie zmienia się... absolutnie.

Gdy budzisz się z tego snu, widzisz: To tylko sen. Sen nieświadomego, więc ograniczonego umysłu. Ty nim nie jesteś. Widzisz, że Umysł jest nieograniczony. Ty sięgasz Sobą przed i ponad ograniczenia matrixowe, samsaryczne, koła cierpienia. A nawet przed i ponad Umysł.

Wtedy nie ma potrzeby wierzyć w to, w co wierzy ograniczony umysł zaśniony w tym świecie - śnie (matrixie) jako jedynej rzeczywistości. Jesteś Czymś nieopisywalnym, co może być opisywane tylko symbolicznie. Jesteś Tym, w Czym nieograniczony Umysł tańczy swój taniec... dla Zabawy. Ten taniec to tylko sen. Gdy To, Czym Jesteś angażuje się w tę Zabawę, Jesteś Tym, Czym Jesteś i tańczysz świadomie swój taniec. 

JEST jedna Świadomość i miliardy, a nawet nieskończenie wiele światów - snów... Świadomość poznaje te światy - sny. Wszystkie myśli, obrazy, doznania i percepcje, wszystkie światy - sny wyłaniają się ze Świadomości, są z niej stworzone i poznawane przez Świadomość. Kiedy o tym zapominamy, ulegamy iluzji, że wszystkie myśli, obrazy, doznania i percepcje, wszystkie światy - sny istnieją niezależnie od Świadomości, z której się wyłaniają. Postrzegamy je jakby miały swoją własną egzystencję. Ponieważ nieświadomie ignorujemy (w zapomnieniu) przestrzeń, z której i w której się pojawiają.


Jednak każdy obiekt (myśl, obraz, doznanie i percepcja, każdy świat - sen, każda forma pojawiając się w Świadomości "wypożycza" swoją egzystencję, otrzymuje chwilowy byt, który jest przejawem świadomości. Tak jak w fizyce kwantowej cząstki wypożyczające energię do ich chwilowego zaistnienia. Żadna z nich jednak nie istnieje niezależnie od Świadomości (pola energii wszelkich potencjałów) ani niezależnie od innych cząstek. Jest cząstką wirtualną wyłaniającą się i znikającą w świadomości. Jest jedną cząstką znajdującą się w swojej potencjalnej superpozycji stanów i doświadczającą różnorodnych stanów na różne sposoby. Podobnie Umysł. Umysł utożsamiony z byciem obiektem (formą) jako ja odrębne od innych ja i obiektów próbuje poznawać Świadomość, ale nie może, choć jest z niej stworzony - jest jej przejawem. Umysł samoświadomy - w Świadomości zanurzony jest narzędziem poznawczym Świadomości.




środa, 20 maja 2020

MYŚLI, SŁOWA, ŚNIENIE I PRZEBUDZENIE

O czym się myślą myśli? O lęku czy miłości? O spokoju i ciszy czy o tym, że "coś powinno być inne niż jest"? O zanurzeniu w Źródle, Sercu Serc czy o "potwornościach świata" i "strasznych scenariuszach przyszłości"?

"Na początku było słowo". I zawsze słowo-myśl jest początkiem czegoś i tym samym końcem czegoś innego... Słowo-myśl to narzędzie kreacji światów, które wyśniewamy... podążając za jakimiś słowami - myślami, zasilając je swoją uwagą i energią... Ów początek i koniec jest wszędzie, zawsze tu, gdzie jestem, jesteś, jesteśmy... Więc jaki świat dla siebie w tej chwili kreuję, kreujesz, kreujemy - jaki sen jest wyśniewany? I czy świadomie - podążając za głosem Serca, który wyraża pragnienie Duszy i Woli Ducha? Czy nieświadomie - w oparciu o przywiązanie do lękowych myśli dzielących całość na skonfliktowane ze sobą części ("dobre i złe")?  Jakiemu światu - jakim snom o sobie w tej chwili swoimi myślami "dajemy początek i koniec"? Jaki "kierunek naszej podróży" jest wytyczany?

Jesteśmy w swej Istocie, Istności Tym, co Jest przed snami o Sobie. A sny to  nasze emanacje . W Zabawie w tworzenie zaśniewamy się w snach i doświadczamy iluzji oddzielenia od całości Siebie. Wtedy sny traktujemy jako rzeczywistość... I doświadczamy tego, co w zaśnieniu uznaliśmy za prawdziwe, rzeczywiste...

Gdy np. obwiniamy o coś innych, żyjemy w iluzji wyobrażeń o sobie i jakichś innych nieświadomi tego, że tę iluzję oraz innych traktujemy jako rzeczywistość. A to nasza emanacja. Doświadczamy tego, czym emanujemy nieświadomi tegoż. I traktujemy to jako rzeczywistość. Świadomi tego nie obwiniamy nikogo, bo nie ma kogo ani o co obwiniać. Jest emanacją, którą "uczymy się" kochać. Kochać Siebie.

Każda Istota w formie ludzkiej śni różne sny - światy, rzeczywistości. Każdy jest 'Buddą, Chrystusem, Brahmanem, Wielkim Świętym Duchem, kryształową świadomością, wszechprzenikającą miłością, absolutem, ciszą, pustką'... doświadczającą różnych i zmiennych emanacji Siebie... 

Widzenie staje się klarowne i przejrzyste wtedy, gdy patrzymy wnikliwie z przestrzeni ciszy obserwujemy Umysł. Bez względu na to, co jest, co się dzieje, co odczuwane, może być obserwowane. "Kto patrzy na zewnątrz - śni, kto patrzy do wewnątrz - budzi się". Budzi się z zaśnienia w iluzjach i fałszywych wyobrażeniach o sobie i innych w otaczającym świecie. Gdy to, co dzieje się wewnątrz jest nieuświadomione, zawsze wyświetla się na zewnątrz i bywa postrzegane jako doświadczana jedyna rzeczywistość.

Kiedy wewnętrzne konflikty pozostają nieuświadomione, właśnie one odgrywane są w zewnętrznym świecie. W zewnętrznym świecie grane i doświadczane są konflikty pomiędzy tym, co wewnątrz pozostaje nieświadome rozdarcia na dwa skonfliktowane ze sobą tzw. przeciwieństwa np. skonfliktowane ze sobą: dobro i zło czy światło i ciemność, zewnętrzne z wewnętrznym, życie i śmierć itp. itd. To skonfliktowanie to iluzja wynikająca z wiary w fałszywe przekonania, że owe bieguny są jakkolwiek od siebie oddzielone.

A jednak to, co wewnątrz jest jednym z tym, co na zewnątrz. Dlatego to, co uświadomione wewnątrz inicjuje zmiany tego, co jawi się na zewnątrz.


czwartek, 19 marca 2020

PUSTKA I FORMA

Pustka przybierając formę
poznaje treść swojego potencjału.

Świadomość używa form umysłu
jako narzędzia tworzenia.

Gdy świadomość przyjmuje formy umysłu,
przenikając je rozpoznaje w nich SIEBIE.

Na cokolwiek patrzę i dostrzegam w tym
spokój, ciszę i bezruch, widzę i czuję
spokój, ciszę i bezruch SIEBIE.
JESTEM.

Na cokolwiek patrzę i dostrzegam w tym
aktywność, dźwięki i ruch, widzę i czuję
tę aktywność, dźwięki i ruch W SOBIE.
JA W JESTEM.

To, co ze źródła w SOBIE wypływa, zawsze
do źródła SIEBIE powraca...
Pojawia się i znika...

A gdy To myśli, mówi, że rodzi się i umiera, i tak świadome JEST,
że JEST wiecznym
zmiennym i niezmiennym jednocześnie ...
JA JESTEM.