Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SEN. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą SEN. Pokaż wszystkie posty

piątek, 20 października 2023

PYTANIA I ODPOWIEDZI

Wszystkie formy, zjawiska, obiekty i ich relacje współzależności, wszystkie potencjalne sny o sobie są jedną szatą przywdziewaną przez absolut w nieskończonych marzeniach - snach o sobie. 

Wszystkie pytania rodzą się z chaosu wątpliwości, z przestrzeni iluzji oddzielenia od swego Źródła Źródeł pytającego.

Prawdziwe odpowiedzi pochodzą z ciszy Źródła Źródeł, ale i one wszystkie są niekompletne. Owa niekompletność, niedopowiedzenie jest ciszą poza ciszą uzupełniającą wszystkie odpowiedzi.

Mądrość jest czymś znacznie większym i pojemniejszym niż wszystkie pytania i odpowiedzi, cała wiedza intelektualna. Jest manifestacją inteligencji przekraczającej intelektualne zrozumienie, poczucie sensu i bezsensu zjawisk tego świata i jemu podobnych. Ta mądrość jest przejawem świadomości obserwującej to, co tworzy świat. Gdy to, co tworzy świat jest obserwowane, zapada się w ciszy poza ciszą razem ze światem, który tworzy. I świat się kończy. Pozostaje przestrzeń podobna zwierciadłu, które już nic nie odbija - zwierciadło traci swoją cechę odbicia. Staje się ciszą poza ciszą, przestrzenią, w której pojawia się ekran i projektor nowego świata; staje się świadomą siebie emanacją światła pustki pełnej nieskończonego potencjału i ujawnia / jaźni światy prawdy, piękna i  harmonii.

Wszystkie energetyczne i materialne formy, zjawiska, obiekty i ich relacje współzależności jako przejawy potencjalnych snów o sobie są jedną szatą przywdziewaną przez absolut w nieskończonych marzeniach - snach o sobie. 

wtorek, 8 sierpnia 2023

LUSTRZANE ODBICIA W SNACH O SOBIE

Gdy nie widzę ciebie jako swoje lustrzane odbicie, postrzegam nas jako oddzielone od siebie byty, osobne ciała, odrębne i niezależne od siebie wzajemnie formy. Wtedy z łatwością cię oceniam, krytykuję i wierzę, że powinieneś/powinnaś się zmienić. W zależności od tego, w co nieświadomie wierzę, oceniam cię w kategoriach dobry - zły, mądry - głupi, wartościowy - bezwartościowy itd. I doświadczam wciąż jakiegoś rodzaju konfliktu z tobą albo godzenia się, gdy okazuje się, że myślimy podobnie, choć nadal postrzegamy siebie wzajemnie jako oddzielone od siebie byty. Funkcjonujemy wtedy w zapomnieniu, że jesteśmy swoimi lustrzanymi odbiciami, które śnią różne sny o sobie.

Kiedy myślę o tobie krytycznie, oceniam i mam jakieś oczekiwania wobec ciebie z powodu wiary w myśl, że powinnaś/powinieneś być inna/inny, wtedy cierpię. Kiedy podoba mi się to, co przez ciebie się przejawia, czuję chwilowe zadowolenie i satysfakcję.

Kiedy przyjmuję ciebie jako moje odbicie lustrzane - takim jaka/jaki jesteś, bez ocen i oczekiwań, czuję spokój, błogość, a nawet radość istnienia. I rozumiem, że czasem trudno jest przyjąć cierpienie, zarówno własne jak i to przejawiające się w lustrzanych odbiciach. Wtedy wiem, że:

* Gdy widzimy w lustrzanych odbiciach cierpienie, często oceniamy je jako słabość.

* Gdy sami cierpimy, też zazwyczaj postrzegamy to cierpienie jako swoją słabość i trudno je przyjąć takim, jakie jest.

* Gdy widzimy w lustrzanych odbiciach swoją pożądliwość, brutalność czy szaleństwo, też bywa trudno przyjąć je takimi, jakie są. A zwłaszcza trudno przyjąć, że to też są nasze lustrzane odbicia.

* Gdy postrzegamy swoje odbicia jako gorsze, głupsze albo lepsze, mądrzejsze od siebie, bycie w spokojnym stanie też jest niemożliwe. 

* Niemożliwa jest zmiana tego, co postrzegamy na zewnątrz ani naszej relacji z tym, co na zewnątrz bez przyjęcia tego takim, jakie to jest.

* To, co widzimy i postrzegamy na zewnątrz jest projekcją tego, co w nas, kreacją tego, co z nas emanuje. To straszne? Czasem "tak straszne, że trudno w to uwierzyć". Ale nie trzeba w to wierzyć, wystarczy uczciwa samoobserwacja, by dostrzec - uświadomić sobie to, co sami przed sobą ukrywamy.

* Spokój, błogość, nawet radość jest bardzo prosta. Wystarczy choć na moment przestać oceniać, krytykować siebie oraz innych i odpuścić oczekiwania wobec siebie oraz innych. A myśli, które nam wyświetlają się, wystarczy obserwować - być ich świadomym i nie traktować ich jako coś prawdziwego i nieomylnego. Wystarczy nie wierzyć myślom, które oceniają, krytykują wyrażając w ten sposób jakieś nasze oczekiwania.


W powyższych słowach nie ma ocen ani oczekiwań. Opisują one pewne zjawisko, które jest, jakie jest. Ten opis zjawiska może (choć nie musi) być inspiracją do przyjrzenia się temu zjawisku i związanym z nim doświadczeniom np.:

Kiedy ktoś jest zmęczony walką i wewnętrznymi konfliktami (swoim cierpieniem), które postrzega także w swoich lustrzanych odbiciach - w świecie zewnętrznym, może na chwilę zamknąć oczy, zwrócić się do wewnątrz i obserwować to, co jest odczuwane w ciele. Obserwować może różne ogniska napięć odczuwane w ciele i po prostu z tym być. Bez oczekiwań i bez nacisku na jakieś efekty.

Neutralna samoobserwacja i bycie z tym, co jest odczuwane, zawsze przynosi ukojenie, zmienia stan istnienia, uwalnia od cierpienia i ujawnia stan spokoju, błogości, a nawet radości istnienia. Choć neutralna samoobserwacja nie jest możliwa, kiedy pozostajemy nieświadomi przywiązania do różnych myśli oceniających, krytykujących i wyrażających różne oczekiwania wobec samych siebie i/lub innych oraz tego, co nam się wyświetla jako odrębny świat zewnętrzny.

A jednak wszyscy jesteśmy tacy, jak to, co postrzegamy na zewnątrz. Bo to, co wewnątrz i na zewnątrz jest jednym i tym samym. To, co na zewnątrz postrzegamy, jest projekcją tego, co zawieramy wewnątrz, jest snem o sobie. To oddzielanie śniącego od snu jest przyczyną wszelkich konfliktów, walki i cierpienia śniącego, który doświadcza tego, co w snach o sobie jaźni się jako świat zewnętrzny, prawdziwy i rzeczywisty.

Kiedy śniący jest świadomy, że sen jest jego projekcją - jego zewnętrznym lustrzanym odbiciem, widzi i czuje, że nikt nie jest ani dobry ani zły. Widzi i czuje, że każdy jest jednym i tym samym śniącym, który śni różne sny o sobie czyli znajduje się w różnych stanach postrzegania i rozumienia siebie oraz otaczającego go świata - snu o sobie.

Każdy inny jest jednym śniącym znajdującym się w różnych stanach postrzegania, samoświadomości i rozumienia siebie oraz innych, którzy odzwierciedlają jego stan.


Samoświadomy śniący rozumie, że to on sam jako inni - jego zwierciadlane odbicia - znajduje się w różnych stanach i śni różne sny o sobie. Każdy inny jest tym samym śniącym doświadczającym różnych snów o sobie. I każdy w każdym śnie o sobie jest tak samo dobry i zły w swoim potencjale. Ale to jak postrzega siebie i jak jest postrzegany przez innych (czy dobry czy zły), zależy od tego, co sam we śnie uznaje za prawdziwe, realne, w co wierzy, jak ocenia siebie i innych oraz jakie ma oczekiwania... wobec samego siebie i innych.


Gdy postrzega innych jako swoje odbicie lustrzane - takich jacy są, widzi siebie samego doświadczającego różnych snów o sobie - bez ocen i oczekiwań, wtedy czuje spokój, błogość, a nawet radość istnienia... z doświadczania w iluzji rzeczywistości.


Śniący i sen są jednym śnieniem tak jak samoświadomość i nieświadomość jest jedną świadomością i jak yang wraz z yin jest jednym tao. To co wewnątrz i na zewnątrz też jest jednym wielowymiarowym śnieniem, jedną świadomością w różnych stanach, jednym niezmiennym bezforemnym doświadczającym zmienności form.

poniedziałek, 31 stycznia 2022

HISTORIE I PROJEKCJE W ROZ-POZNAWANIU SIEBIE W SOBIE...

Każdy tka swój własny sen snutymi opowieściami o sobie, o innych, o świecie. Sen o Sobie.

Jednocześnie każdy projektuje na świat zewnętrzny i innych to, co w Sobie ma ukryte przed Sobą.

Nasz świat jest utkany z naszych projekcji i opowieści. My wszyscy - tak jak i nasz świat - jesteśmy wypadkową tych projekcji i opowieści.

Nasze projekcje są nieświadomą projekcją Siebie na innych i na to, co nas otacza. Nasze opowieści wytyczają nasz zakres świadomości Siebie. Każdy w danym momencie niby jest świadomy tego, co opowiada, ale czasem bywa nieświadomy tego, że nasze opowieści są opowieściami o Sobie, o postrzeganiu Siebie: o tym, co jest odczuwane i myślane wewnątrz i o tym, co jest widziane na zewnątrz. A to, co na zewnątrz jest naszą wewnętrzną projekcją - snem o Sobie...

To, co nam się wyświetla jako świat, który jest postrzegany i przez nas doświadczany, jest naszą własną projekcją (snem o Sobie). To nasza projekcja, nieświadoma lub świadoma. Z tą projekcją konfrontuje się nasz pakiet przekonań (utożsamień i wyobrażeń) - świadomości Siebie. Pakiet przekonań (utożsamień i wyobrażeń) to myśli, koncepty, idee, które w procesie wychowania przyjęliśmy jako własne - swoje i uznaliśmy je za "jedyne prawdziwe". W ten sposób staliśmy się z nimi utożsamieni. Nasze przekonania i projekcje wytyczają perspektywę i zakres naszego zróżnicowanego indywidualnego postrzegania Siebie - Self -Jednej Jaźni.

Brak spójności (harmonii) pomiędzy naszymi nieświadomymi projekcjami a sposobem postrzegania siebie i świata stawia opór temu, co świat nam ujawnia o Sobie - o naszej projekcji na świat i innych.

Ten opór utrzymuje granice oddzielenia pomiędzy naszym postrzeganiem (wewnątrz) a światem i innymi (na zewnątrz) czyli naszą projekcją.

Ten opór wynika z napięć, które są wyrazem niespójności pomiędzy światem zewnętrznym (naszą projekcją) i naszą relacją z nim czyli naszą wewnętrzną relacją z własnymi nieświadomymi projekcjami - snami o Sobie.

Owa niespójność utrzymuje nas w nieuświadomionym wewnętrznym konflikcie jakby w mentalno-emocjonalnej schizofrenii, która spowodowana jest rozłamem (niespójnością) umysłu. Dlatego świat na zewnątrz może być postrzegany jakby stawał się coraz bardziej szalony... Ta niespójność uniemożliwia nam np. rozpoznanie, że to, co postrzegamy jako świat zewnętrzny jest naszą projekcją. A tylko odpuszczanie przywiązania do przekonań i utożsamień osłabia ten opór przed poznaniem tego świata jako swojej nieświadomej projekcji. Jednak otwarcie na poznawanie Siebie inicjuje proces uświadamiający różne przekonania i utożsamienia. A poznawanie natury tego świata jest procesem samopoznania, poznawania natury własnej twórczości i uświadamiania tego, czym emanujemy nieświadomie z Siebie. Dlatego jest to proces ekspansji samoświadomości, w którym następuje transformacja i uspójnianie naszych opowieści o Sobie i o innych z uświadamiającym się w nas światem (naszymi projekcjami).

Uspójnianie się naszej projekcji Siebie na innych i na świat z opowieściami o sobie, o innych i świecie sprawia, że Jaźń poprzez formę doświadcza samorozpoznania i staje się samoświadoma; następuje rozwiązywanie wewnętrznych konfliktów, harmonizowanie umysłu, co umożliwia tzw. wyzwolenie, samorealizację, przebudzenie, oświecenie - to samo w różnych kulturach jest różnie nazywane.

Wszystkie nasze opowieści są opowieściami o Jednym - o jednej Jaźni, która doświadcza Siebie na różne sposoby. Dlatego Jaźń nami jako istotami ludzkimi - poprzez nas postrzega i doświadcza Siebie na różne sposoby znajdując się jednocześnie we wszystkich stanach swojej superpozycji*.

Różnorodność doświadczeń jednej Jaźni implikuje różnorodność sposobów postrzegania Siebie w różnych stanach postrzegania zależnych od różnych przekonań i utożsamień. Wszystkie pozycje - stany postrzegania Siebie i wynikające z nich działania są względne (względnie prawdziwe). Te różne sposoby postrzegania Siebie powodują zróżnicowane rozumienie całości Siebie - Jaźni. Całość zaś jest superpozycją* (absolutnie prawdziwą) całego zakresu zróżnicowanej samoświadomości - zróżnicowanej świadomości Siebie (łącznie z tą doświadczaną poprzez każdą formę ludzką). Doświadczenie Sobą tej superpozycji w sobie - w formie istoty ludzkiej jest tym, co zwane bywa wyzwoleniem, samorealizacją, przebudzeniem, oświeceniem - to samo w różnych kulturach jest to "zjawisko" różnie nazywane. A jednak "ostateczne wyzwolenie" nie istnieje... albowiem nie dotyczy tego, co zawsze istnieje poza takim wyzwoleniem. Dlatego też zdarza się, że niektórzy negują to "zjawisko" wyzwolenia, samorealizacji, przebudzenia, oświecenia twierdząc, że "nic takiego nie istnieje". A dzieje się tak dlatego, że w taki właśnie oryginalny sposób ci niektórzy postrzegają Siebie.

*Superpozycja jest absolutna, lecz paradoksalnie nieskończona i niepoznawalna z jakiejkolwiek względnej pozycji - z zewnątrz. Jednak każda względna pozycja - stan wytyczający ograniczoną perspektywę postrzegania tego, co na zewnątrz nie ma żadnego ograniczenia odczuwania (jakby ponadzmysłowego) w o-sobie, w formie, wewnątrz tej absolutnej superpozycji Siebie. Czyli całości - Jaźni w Sobie (Self).


piątek, 27 listopada 2020

JESTEM ŚWIADOMĄ PRZESTRZENNĄ OBECNOŚCIĄ

Nie ma wątpliwości, nawet jeśli całe życie jest snem, łącznie z tą chwilą, nie ma wątpliwości, że aby sen się wydarzył, musi być coś jak świadomość, przestrzenność, w której sen się pojawia. A czy to, co w przestrzenności się przejawia, zostanie nazwane snem, światem, wizją, iluzją czy rzeczywistością, to dla tej przestrzenności nie ma znaczenia. 

Jest coś, w czym coś się pojawia. Ja tym Jestem i ponieważ Ty też Jesteś Ja, to Ty tym też Jesteś. Możemy nazwać to świadomością, przestrzennością lub i Ja Jestem.  

Można więc wątpić we wszystko i podważać wszystko z wyjątkiem tej świadomości, przestrzenności. Można wątpić we wszystko w sobie, o sobie z wyjątkiem tego, że Jest coś świadome siebie teraz i zawsze. Świadome siebie Ja Jestem. I Ty-Ja tym Jesteśmy.

Zwykle gdy używamy języka, zniekształcamy istotę zjawisk, więc nawet stwierdzenie, że jest Ja Jest świadome, nie opisuje w pełni tego, czym Ja Jest. Prościej: Ja Jest świadomością - Ja Jestem. 

Nie ma ciebie ani nawet żadnego Ja bez świadomości istnienia. Jesteś świadomością i osobą - tak, jesteś także osobą. Ale jeśli jesteś osobą zakorzenioną w świadomości, zrealizowaną, samoświadomą czyli świadomą, że zawsze jesteś esencją i źródłem snu-iluzji-świata-rzeczywistości (przestrzennością, pustką pełną nieskończonego potencjału przejawów i manifestacji siebie, nieskończonego potencjału snów o sobie oraz doświadczeń i percepcji siebie), wtedy nie jesteś już szaloną - chorą - schizofreniczną *) osobą, nie jesteś oddzielną od siebie-swojego źródła osobą, nie jesteś już częścią szaleństwa świata-snu cierpienia, świata-snu konfliktów, walki, dualistycznego rozdarcia, oddzielenia Ja od Ja, Ja od Jestem, osoby od osoby, osoby od Jaźni itd. Wspaniałe jest niebycie częścią schizofrenicznego *) szaleństwa tego świata-snu. 

Bycie świadomym siebie jest byciem świadomością siebie, świadomą obecnością i rozpoznaniem świadomej obecności we wszystkim. 

Każdego człowieka, każdą formę życia czujesz-widzisz jako tę samą świadomą obecność o innej... częstotliwości wibracji, inną wersję Siebie - jednego Ja Jestem.

"Jestem przestrzenną obecnością". To jest esencja istnienia Ja Jestem. Nie znam siebie jako przedmiotu, obiektu poznania i nie mam potrzeby takiego poznawania siebie. Jestem sobą i nie potrzebuję znać siebie jako obiektu wiedzy, ale znam siebie jako wieczny podmiot wszelkiej wiedzy wolny od przywiązania i utożsamiania siebie z koncepcjami i relacjami. 

Jestem+jesteś+jesteśmy tym Ja Jestem - odwiecznym podmiotem wszelkiej wiedzy, w którym pojawia się mądrość. Źródłem całej wiedzy, źródłem całej inteligencji - tej bezkoncepcyjnej inteligencji świadomości siebie, z którą jestem+jesteś+jesteśmy jednym Ja Jestem - Jaźnią - Sobą.

Kiedy jest to czucie i bycie tą jednią, z centrum, które możemy nazwać symbolicznie Sercem Serc, pojawia się energia inspirująca umysł do kreowania wyrażaniem myśli wskazujących na działania prowadzące do harmonii... do pełni. 

Taki umysł używa konceptów, ale nie gubi się w konceptach ani nie szuka siebie w konceptach, nie utożsamia się z nimi. Podejmuje działania spontanicznie, w natchnieniu, dokładnie takie, jakie są najdoskonalsze w danym momencie. Takie, które wynikają z realizacji świadomości siebie - samoświadomego Ja Jestem. Takie, które mogą być inspirujące. Mogą, nie muszą.

Słowa "Kocham ciebie", a nawet "kocham siebie" Ja Jestem wyraża, gdy przejawia się taka relacja ze sobą, w której jest dwoje: Ja i Ty oraz Ja i Siebie. A i tak Ja i Ty oraz Ja i Siebie jest jednym Ja Jestem. To jedno i to samo jaźniące się doświadczeniem zróżnicowania Siebie formami. 

W kochaniu siebie i innych jest więcej wolności niż w nienawiści do siebie i do innych. Jest w tym coraz mniej nieświadomości i cierpienia.  Kochaniem całości Siebie wyraża się Ja Jestem, które jest Miłością = Mądrością.

*) schizofreniczny - podzielony, oddzielony od całości Siebie - Ja Jestem.

poniedziałek, 25 maja 2020

O MYŚLACH I ŚWIADOMOŚCI

W tym świecie - śnie - matrixem czasem zwanym uczymy się wierzyć w pewne myśli i uznawać je za prawdę. I nawet ten niby matrix uznajemy za jedyną, prawdziwą rzeczywistość. Bo nauczyliśmy się wierzyć w różne myśli i pozostajemy przez jakiś czas nieświadomi także tego, że wiele z tych myśli uznawanych za prawdę jest sprzecznych, skonfliktowanych ze sobą. I w zależności od zmiennych stanów emocjonalnych raz w jakiejś sytuacji przejawia się nieświadoma wiara w jakąś jedną myśl, a w innej sytuacji w inną myśl, a obie są w sprzeczności, w konflikcie ze sobą. Więc jaka jest niby prawda oparta na nieuświadomionych wewnętrznych konfliktach?

Jeśli już widzisz że "prawda u każdego jest nieco inna", dostrzegasz coraz więcej paradoksów, coraz więcej sprzecznych, absurdalnych, bo przeczących sobie wzajemnie informacji, decyzji, działań, zachowań, zdarzeń. Widzisz, że tak się jawi tzw. schizofrenia - dosłownie rozszczepienie umysłu w tym niby matrixie. To rozszczepienie nieświadomego umysłu. Bo tak działa umysł w świecie - śnie dualistycznych podziałów, w świecie - śnie zwanym matrixem, samsarą, kołem cierpienia... 

Kiedy się zaczyna obserwować myśli, są one widziane i jaźni się zrozumienie, jak działają, zwłaszcza te negatywne, (zwłaszcza o tzw. innych, choć nie tylko i o niby matrixie). Wtedy przestaje się je zasilać energią, uwagą. Uświadomienie ich sprawia, że się przestaje w nie wierzyć. Tak samo przestaje się wierzyć w ten niby matrix jako jedyną rzeczywistość. A wtedy... Życie zmienia się... absolutnie.

Gdy budzisz się z tego snu, widzisz: To tylko sen. Sen nieświadomego, więc ograniczonego umysłu. Ty nim nie jesteś. Widzisz, że Umysł jest nieograniczony. Ty sięgasz Sobą przed i ponad ograniczenia matrixowe, samsaryczne, koła cierpienia. A nawet przed i ponad Umysł.

Wtedy nie ma potrzeby wierzyć w to, w co wierzy ograniczony umysł zaśniony w tym świecie - śnie (matrixie) jako jedynej rzeczywistości. Jesteś Czymś nieopisywalnym, co może być opisywane tylko symbolicznie. Jesteś Tym, w Czym nieograniczony Umysł tańczy swój taniec... dla Zabawy. Ten taniec to tylko sen. Gdy To, Czym Jesteś angażuje się w tę Zabawę, Jesteś Tym, Czym Jesteś i tańczysz świadomie swój taniec. 

JEST jedna Świadomość i miliardy, a nawet nieskończenie wiele światów - snów... Świadomość poznaje te światy - sny. Wszystkie myśli, obrazy, doznania i percepcje, wszystkie światy - sny wyłaniają się ze Świadomości, są z niej stworzone i poznawane przez Świadomość. Kiedy o tym zapominamy, ulegamy iluzji, że wszystkie myśli, obrazy, doznania i percepcje, wszystkie światy - sny istnieją niezależnie od Świadomości, z której się wyłaniają. Postrzegamy je jakby miały swoją własną egzystencję. Ponieważ nieświadomie ignorujemy (w zapomnieniu) przestrzeń, z której i w której się pojawiają.


Jednak każdy obiekt (myśl, obraz, doznanie i percepcja, każdy świat - sen, każda forma pojawiając się w Świadomości "wypożycza" swoją egzystencję, otrzymuje chwilowy byt, który jest przejawem świadomości. Tak jak w fizyce kwantowej cząstki wypożyczające energię do ich chwilowego zaistnienia. Żadna z nich jednak nie istnieje niezależnie od Świadomości (pola energii wszelkich potencjałów) ani niezależnie od innych cząstek. Jest cząstką wirtualną wyłaniającą się i znikającą w świadomości. Jest jedną cząstką znajdującą się w swojej potencjalnej superpozycji stanów i doświadczającą różnorodnych stanów na różne sposoby. Podobnie Umysł. Umysł utożsamiony z byciem obiektem (formą) jako ja odrębne od innych ja i obiektów próbuje poznawać Świadomość, ale nie może, choć jest z niej stworzony - jest jej przejawem. Umysł samoświadomy - w Świadomości zanurzony jest narzędziem poznawczym Świadomości.




środa, 20 maja 2020

MYŚLI, SŁOWA, ŚNIENIE I PRZEBUDZENIE

O czym się myślą myśli? O lęku czy miłości? O spokoju i ciszy czy o tym, że "coś powinno być inne niż jest"? O zanurzeniu w Źródle, Sercu Serc czy o "potwornościach świata" i "strasznych scenariuszach przyszłości"?

"Na początku było słowo". I zawsze słowo-myśl jest początkiem czegoś i tym samym końcem czegoś innego... Słowo-myśl to narzędzie kreacji światów, które wyśniewamy... podążając za jakimiś słowami - myślami, zasilając je swoją uwagą i energią... Ów początek i koniec jest wszędzie, zawsze tu, gdzie jestem, jesteś, jesteśmy... Więc jaki świat dla siebie w tej chwili kreuję, kreujesz, kreujemy - jaki sen jest wyśniewany? I czy świadomie - podążając za głosem Serca, który wyraża pragnienie Duszy i Woli Ducha? Czy nieświadomie - w oparciu o przywiązanie do lękowych myśli dzielących całość na skonfliktowane ze sobą części ("dobre i złe")?  Jakiemu światu - jakim snom o sobie w tej chwili swoimi myślami "dajemy początek i koniec"? Jaki "kierunek naszej podróży" jest wytyczany?

Jesteśmy w swej Istocie, Istności Tym, co Jest przed snami o Sobie. A sny to  nasze emanacje . W Zabawie w tworzenie zaśniewamy się w snach i doświadczamy iluzji oddzielenia od całości Siebie. Wtedy sny traktujemy jako rzeczywistość... I doświadczamy tego, co w zaśnieniu uznaliśmy za prawdziwe, rzeczywiste...

Gdy np. obwiniamy o coś innych, żyjemy w iluzji wyobrażeń o sobie i jakichś innych nieświadomi tego, że tę iluzję oraz innych traktujemy jako rzeczywistość. A to nasza emanacja. Doświadczamy tego, czym emanujemy nieświadomi tegoż. I traktujemy to jako rzeczywistość. Świadomi tego nie obwiniamy nikogo, bo nie ma kogo ani o co obwiniać. Jest emanacją, którą "uczymy się" kochać. Kochać Siebie.

Każda Istota w formie ludzkiej śni różne sny - światy, rzeczywistości. Każdy jest 'Buddą, Chrystusem, Brahmanem, Wielkim Świętym Duchem, kryształową świadomością, wszechprzenikającą miłością, absolutem, ciszą, pustką'... doświadczającą różnych i zmiennych emanacji Siebie... 

Widzenie staje się klarowne i przejrzyste wtedy, gdy patrzymy wnikliwie z przestrzeni ciszy obserwujemy Umysł. Bez względu na to, co jest, co się dzieje, co odczuwane, może być obserwowane. "Kto patrzy na zewnątrz - śni, kto patrzy do wewnątrz - budzi się". Budzi się z zaśnienia w iluzjach i fałszywych wyobrażeniach o sobie i innych w otaczającym świecie. Gdy to, co dzieje się wewnątrz jest nieuświadomione, zawsze wyświetla się na zewnątrz i bywa postrzegane jako doświadczana jedyna rzeczywistość.

Kiedy wewnętrzne konflikty pozostają nieuświadomione, właśnie one odgrywane są w zewnętrznym świecie. W zewnętrznym świecie grane i doświadczane są konflikty pomiędzy tym, co wewnątrz pozostaje nieświadome rozdarcia na dwa skonfliktowane ze sobą tzw. przeciwieństwa np. skonfliktowane ze sobą: dobro i zło czy światło i ciemność, zewnętrzne z wewnętrznym, życie i śmierć itp. itd. To skonfliktowanie to iluzja wynikająca z wiary w fałszywe przekonania, że owe bieguny są jakkolwiek od siebie oddzielone.

A jednak to, co wewnątrz jest jednym z tym, co na zewnątrz. Dlatego to, co uświadomione wewnątrz inicjuje zmiany tego, co jawi się na zewnątrz.


sobota, 16 listopada 2019

P-ODDANIE SOBIE


Duch zawsze wzywa do całkowitego poddania Się Sobie i totalnego zaufania.
Do odpuszczenia wszystkich pomysłów, konceptów, scenariuszy i wyobrażeń, ocen, osądów, oczekiwań i pragnień wobec czego i kogokolwiek w przeszłości i przyszłości, a zwłaszcza wobec szczęśliwości.
💗
Błogość jest niezależna od jakichkolwiek okoliczności, lecz od samospełnienia Ducha w nas... ktore Się samo z Siebie u-jawnia, jaźni, jaśni... ja-śni.
💗
Nasze oddanie i ufność Duchowi wspierają cały Wszechświat, który dzięki nim ujawnia autentyczną, spontaniczną, prawdziwą Magię Istnienia. 
💗
Ujawniaj a Się Intencje Ducha płynące prosto ze Źródła Źródeł - Serca Serc.
Intencje Ducha, które są realizowane świadomie, w błogiej, nieskończenie otwartej przestrzeni... dla tańczącego Się w nas i nami Tańca Istnienia.

sobota, 27 października 2018

MAGIA MYŚLI I SŁÓW


Słowa są jak programowanie snu. Ten sen jawi się, ujawnia w postaci jawy... Więc jawa to względna rzeczywistość - to sen, w którym ujawnia się to, w co uwierzyliśmy za prawdziwe. Więc niektórym śnią się takie sny, w których np. "gra pozorów trwa i będzie trwała". Ale czy są tego świadomi, że sen jest odzwierciedleniem nieświadomych "preferencji"?

"Na początku" nie "było", lecz zawsze - w każdym tu i teraz -  względnym "początkiem" JEST każde słowo i myśl, za którymi podąża nasza energia. Które zasila nasza uwaga.Tylko nie jesteśmy świadomi tego, co kreujemy - co śnimy nieświadomie. Jaki obraz nadajemy temu snowi, który staje się naszą jawą?

Są myśli, które utrzymują nas w wewnętrznym konflikcie (umysłu) i nieświadomości tego, co myślimy czynimy oraz takie, które ujawniają to, co tzw.ja-ego ukrywa przed sobą. 

Są takie myśli, które nas od siebie oddzielają i takie, które łączą i scalają z całością SIEBIE (Jaźni).

To, co myślimy o innych np. o "innym człowieku", o pewnych zjawiskach, jest wyrazem tego, co myślimy o SOBIE. Gdy innych oceniamy, etykietujemy, takie myśli stają się nieświadomymi projekcjami tego, co wewnątrz nas na to, co na zewnątrz. Tak nieświadomie kreujemy obrazy snu, który śnimy, a on nam się prze-jawia i u-jawnia jako jawa. I zwany bywa (jedyną) rzeczywistością...

Wszystkie o'ceny i o'sądy są z poziomu wzorców "matrixa", "samsary" czyli świata iluzji oddzielenia i konfliktu (chcenia i niechcenia),, które są przyczyną cierpienia. Są jak trucizna, która może stać się lekarstwem, gdy zostaje przetransformowana. 

Gdy etykietujemy pewne osoby i zjawiska, to jest to przejaw iluzorycznej projekcji nieświadomego ja oddzielonego od SIEBIE, swojej pełni. Takie projekcje mogą stać się rozpoznaniem siebie w zaśnieniu. Bo rozpoznanie nie dotyczy innych, lecz inni jako projekcje są jak lustra, w których Istota Się przegląda. Gdy widzi już siebie w innych, może stać się świadoma nieświadomego - tego, co było wcześniej zakryte; bo jeszcze oddzielała się od SIEBIE wierząc w jakieś myśli i słowa, które wciąż ją oddzielały od swoich lustrzanych odbić. Z powodu wiary w prawdziwość iluzorycznych ocen, osądów, oczekiwań itd... Najpierw jednak trzeba to osądzanie sobie uświadomić, żeby móc przestać osądzać, a stać się świadomym osądzania. Kto osądza? Ten, kto w oddzieleniu pozostaje i działa według wzorców myślenia oddzielających i konfliktujących różne części całości SIEBIE . Ten, kto cierpi z powodu oddzielenia od Istoty SIEBIE. 

Jest różnica między osądami tego. co jest a widzeniem tego, co jest takim, jakie jest. Widząc to, co jest takim, jakie jest, nie używa Się słów utrzymujących podziały czyli oceniających ani osądzających. Jest odpowiedzialność za słowa, które Się wyraża. Np, łatwo powiedzieć o kimś, kto coś zabrał komuś: "złodziej". Nazywając go "złodziejem" dokonuje się osądu i wywyższania się. I taki obraz człowieka uznanego za "złodzieja" jest przez nas podtrzymywany. Osądy i etykiety ograniczają możliwość zmian naszego otoczenia. Osąd, etykieta utrzymują stałość i niezmienność naszych przekonań, a także wyobrażenia na temat tego, co nas otacza.

Widząc to, co jest, takim, jakie jest, ś'wiadome jest, że taki człowiek, który coś zabrał komuś, działa według pewnych wzorców myślenia i działania. Nie oceniamy i nie etykietujemy. Rozumiemy, że ten człowiek inaczej nie mógł w danym momencie się zachować. Jednak wiemy też, że taki człowiek może w każdej chwili zmienić swój sposób postępowania. I nie jest to zależne od nas ani  - w pewnym sensie od niego.

{"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"}

Gdy rozpoznawana jest iluzja oddzielenia, osądzania, oceniania, oczekiwań, braku, pożądania itd., świadomość ekspanduje i Istota ludzka rozwija się i dojrzewa ku swojej Pełni, Jedni. Przenosi się na subtelniejsze poziomy z'rozumienia SIEBIE.  Te subtelniejsze poziomy wymagają coraz więcej uważności w każdym tu i teraz i odpowiedzialności za wyrażane myśli i słowa. Nie ma konfliktu. Jest harmonia, a w tle Cisza...  A gdy to, co jest wyrażane, jest jeszcze osądzane, wtedy pojawia się konflikt - zaburzenie, które... zawsze (prędzej czy później) może posłużyć jako klucz... do transformacji, integracji, harmonizowania. 

Strach można porównać do momentu, w którym grasz na pianinie i nagle trafiasz w klawisz, który brzmi fałszywie - bo ta struna z jakiegoś powodu rozstroiła się (uległa rozstrojeniu). Czujesz w tym momencie "zaburzenie energetyczne w ciele" i myśli z tym "zaburzeniem" związane. To można nazwać strachem - myśleniem i odczuciem, że "coś jest nie tak".  Ale gdy przyjmiesz to zdarzenie takie, jakie jest, nie musisz uciekać wtedy od pianina, ponieważ już wiesz, że to jakaś struna wymaga dostrojenia i jeśli użyjesz odpowiedniego klucza, by dostroić tę strunę, będziesz mógł/mogła dalej grać harmonijną melodię. Więc strach jest odczuciem wskazującym na coś, co zaburza twoje harmonijne granie - harmonijny przepływ dźwięków czyli energii.

Inaczej ty sam/a jesteś takim "instrumentem", na którym jednocześnie grasz swoją pieśń. Tak, jak każda istota ludzka. Strach pojawia się, gdyż wynika z niedostrojenia się do naszego harmonijnego istnienia w tym, z tym, co jest. Strach jest informacją - myślą, że "coś jest nie tak" - odczutą jednocześnie w ciele jako emocja. A przecież jest dokładnie tak, jak ma być, jak jest. Nic nie jest "nie tak". Jest tylko coś, co wymaga dostrojenia... Ta myśl, że "coś jest nie tak", przejawia się w ciele jako emocja i jeśli to sobie uświadomimy, to może ona zainspirować nas do dokonania odpowiedniej zmiany w sobie, byśmy mogli powrócić do harmonijnego istnienia i grania swojej pieśni we współbrzmieniu z tym, co JEST.  Więc można dostrzec, że strach pozwala rozpoznać, czym jest i skąd bierze się to "zaburzenie" harmonijnego współbrzmienia z tym, co JEST. I znaleźć sposób na dokonanie odpowiedniej zmiany (użycie odpowiedniego klucza), by móc dalej istnieć - żyć - być w harmonijny sposób.

Nawet jeśli czujemy, że jesteśmy jeszcze instrumentem... tak rozstrojonym, że trudno nam odczuwać harmonię, to możemy zawsze zacząć się cierpliwie uczyć dostrajania Siebie do coraz bardziej harmonijnego istnienia z tym i w tym, co JEST w każdym TU i TERAZ.

Z wdzięcznością za wszystkie inspiracje Się przejawia...


poniedziałek, 13 sierpnia 2018

SEN O SOBIE



Świat jest odbiciem,
echem 
emanacji SIEBIE,
Echem Ciszy...
Źródła Źródeł, 
Łona i Serca Serc 


SNEM o SOBIE...


Echo czasem nie cichnie... 
lecz wzmocnione Ciszą 
powraca... 
By usłyszeć 

SIEBIE
świadomie... 


niedziela, 8 lipca 2018

TO TYLKO ZABAWA... W SEN ABSOLUTU


*Otaczający nas świat jest jedynie snem Brahmy, w którym Świadomość i Umysł tańczą wspólny kosmiczny taniec...*

30.06.2017
Dziś miałam piękne sny i byłam w nich - działałam (nie-działając już z uwarunkowanego umysłu) w takiej wolności i radości, że hej. Uczestniczyłam w świadomej Zabawie, szalonej w sensie przekraczającej wszelkie stereotypy i konwenanse, przekonania i uwarunkowania; Ach, to piękna zabawa w życie, istnienie... Nie pamiętam szczegółów, ale pamiętam klimat: śmiałam się z tych wszystkich naszych "ja", które są takie poważne i tak "strasznie serio" traktują siebie. Z samej SIEBIE się śmiałam. I spotykałam takich ludzi, którzy śmiali się wraz ze mną. Mieliśmy niezły ubaw. Bo wszystko to tylko zabawa na poziomie "bogiń i bogów", którymi też jesteśmy... Ale jazda. 

Dla niespokojnego umysłu spokój nie jest tak atrakcyjny jak walka, a cisza nie jest tak przyciągająca jak zgiełk wewnętrznych napięć. A tylko z wielkiego spokoju i wewnętrznej ciszy wyłania się otwartość na poznanie Siebie i ciekawość Nieznanego... To z wielkiego spokoju i wewnętrznej ciszy wyłania się intencja Przebudzenia i samo Przebudzenie przejawiające się jako Mądrość i współodczuwanie czyli Miłość wszechogarniająca, wszechprzenikająca.

Mądrość i Miłość wszechogarniająca wyłaniają się ze spokoju i ciszy, a połączone ze sobą w Jednię zakwitają Zrozumieniem. Bez Zrozumienia nie ma Wolności od cierpienia i piekła. Dla spokojnego umysłu spadanie do piekła i wzlatywanie ku wolności jest takie, jakie jest, poza ocenami i oczekiwaniami. Mądrość przejawia się tym zrozumieniem, które uwalnia od napięć, oczekiwań i ocen, ponieważ Miłość przenika te napięcia, oczekiwania i oceny (niewidzialnym światłem świadomości)...

Dwie energie: "żeńska" i "męska" pochodzące z przestrzeni Odwiecznej Prawdy, pojawiające się z Przestrzeni Ciszy, która jest w każdej i każdym z nas, symbolizuje Święta Podwójność Yab-Yum. Siwy- Siakti,  Buddy-Tary, Yin-Yang, Dao, Ometeotl itd. Swoim tańcem stwarzają światy - sny dla manifestacji Prawdziwej Natury. Obserwowanie, badanie i poznawanie ich jest nieskończenie inspirujące. Wiecznie inspirujące. A ukazywanie Przebudzenia, Wyzwolenia w ich Tańcu to ich Zabawa... Zabawa Lila. Zabawa Lila - boska zabawa polegająca na tworzeniu iluzorycznej rzeczywistości, zabawa "w chowanego". 

Wystarczy przypomnieć sobie wszystkie gry i zabawy z dzieciństwa. To jakby "przejawy boskich zabaw". Dzieci potrafią się bawić z pasją i radością istnienia... Jak pięknie potrafią czasami naśladować dorosłych bawiąc się np. w rodzinę. Taka migawka: grupka dzieci bawi się w dom. Chłopcy są tatusiami, którzy wracają do domu i co odgrywają? Dwóch pijanych mężczyzn zataczających się na boki, ledwo idących i podtrzymujących się nawzajem. Bawiąc się w rodzinę odgrywają role swoich ojców i wujków. Dziewczynki odgrywają oburzone i coś do nich krzyczą, a jednak chichrają się z obrazka odgrywanego przez chłopców. Jeszcze ich to bawi, a potem zostaną wciągnięci w wir powagi życia dorosłych... i będą odgrywać swoje role już na poważnie, bez świadomości, że to kontynuacja zabawy w odgrywanie dorosłych ludzi. Dorosłych, ale jeszcze niedojrzałych jako Istoty ludzkie. Taki ten świat - sen w pewnej swojej części jest..

Kosmiczne "żeńskie" i "męskie" współdziałają w pełnej harmonii w polu różnorodnych wzajemnych oddziaływań. Igrają, podsuwają przeróżne atrakcje, oceny sytuacji, żartują, wymigują się i stwarzają świat pozorów, który... trwa wiecznie. To boska Zabawa Świadomości z Umysłem, poprzez którą możemy dostrzec nietrwałą, zmienną rzeczywistość. Przebudzenie jest uwolnieniem, wyzwoleniem od postrzegania prawdziwym wszystkiego, co jest złudzeniem, iluzją, mają, co jest nietrwałe i zmienne. I jasne staje się, że ani przebudzenie nie jest lepsze od zaśnienia ani zaśnienie nie jest lepsze od przebudzenia. Chociaż budzenie się sprawia ogromną radość, bo wracamy do "miejsca pierwotnego przejawienia"...

Ów boski taniec jest w istocie miłosnym uściskiem, w którym boska para stanowiąca Jedno zawsze w wieczności pozostaje zespolona, tworząc i wprawiając w ruch i nowe wibracje kolejne sny-światy, stworzenia, a z nim Ziemię i nas. Nie oznacza to, że świat rzeczywisty nie istnieje, że jest ułudą, że go nie ma i w związku z tym nie należy się niczym zajmować, nic nie robić, ale oznacza to, że nasza percepcja zawodzi nas, że w zaśnieniu i oddzieleniu jest zawsze z gruntu fałszywa. Nasze postrzeganie zależne jest bowiem od przekonań, mniemań, uprzedzeń, zmiennych nastrojów i emocji, z którymi jesteśmy czasem tak mocno utożsamieni, że wciąż z czymś, o coś, za coś walczymy, buntujemy się, złościmy, uwielbiamy albo nienawidzimy i przeżywamy krótkie chwile ekstazy, gdy osiągamy chwilowy "sukces" albo cierpimy, gdy to tracimy i spotyka nas chwilowa "porażka". Wtedy prowadzimy gry... o władzę, racje itd.

Gdy się budzimy, nie ma już znaczenia, czy dana sytuacja kończy się "sukcesem" czy "porażką". Budzimy się do Życia w Radości Istnienia... W tej Zabawie Miłością obejmujemy Wszystko... Kłaniam się tej boskości w Nas Wszystkich. Bogini i Bóg... "Siwa i Siakti ze Świata Odwiecznej Prawdy pochodzą i tak swym podziałem inicjują stwarzanie kolejnych światów - snów. Czynią tak tylko dla manifestacji doskonałości Prawdziwej Natury. Stąd obserwowanie Ich jest tak inspirujące. Bez końca inspirujące. Ukazywanie Oświecenia w działaniu to Ich zabawa." - Swami SaiSiva

Poznawanie Siebie... zrozumienie = uświadomienie sobie, że to, co na zewnątrz jest tym samym, co wewnątrz. Gdy zaczynamy łączyć się z tym, od czego wcześniej byliśmy odłączeni, co odrzucaliśmy, przed czym się buntowaliśmy, co ocenialiśmy itd., gdy integrujemy to wszystko w Sobie, wtedy wracamy do Siebie... Pokochać Siebie znaczy pokochać wszystko, wszystko bez względu na sytuacje, okoliczności, wszystko kim, czym jesteśmy.  
Hej.