Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RYSUNKI TRS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RYSUNKI TRS. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2019

WIOSENNA TAJEMNICA ;-)

"Życie nie jest problemem do rozwiązania, pytaniem oczekującym odpowiedzi. Życie jest tajemnicą, którą należy kontemplować, przyglądając się jej z podziwem i rozkoszując się nią."
[Anthony de Mello]
Jestem=Jesteś Tajemnicą, która odsłania się "na tyle i tak", "na ile i jak" sama dla Siebie Się ujawnia. - Tikali Risziwa Siunjata ;-)







poniedziałek, 29 października 2018

STUDNIA



 i tak Się oddane jest w całości 
- całym Istnieniem Swym - 
tej Studni, która poi 
i gasi pragnienie 
wszystkiego wokół. 
Byłam Jestem i Będę 
w Niej i z Niej. 

poniedziałek, 16 lipca 2018

NIESKOŃCZONY... SUFIT ;-)


Malowanie sufitu w przedpokoju było procesem "wieloetapowym" od miesiąca prawie. Poświęcone Jedni Sziwy-Szakti,
(Sziwy-Kali, Buddzie-Tarze, Yab-Yum, Dao itd...). 
I nie zostało skończone.  Jest, jakie jest... nieskończone... 
Jeden kosmos z rodzącymi się w nim nowymi galaktykami/gwiazdami... Dziękuję. 













wtorek, 13 lutego 2018

RADHA - KRISZNA


RADHA i KRISZNA
TIKALI i RISZIWA
SUNYATA
;-)

Związek Radhy z Kriszną jest postrzegany (interpretowany) dwojako: svakiya-rasa (związek małżeński - "święte małżeństwo") i parakiya-rasa (związek oznaczający wieczną mentalno-duchową Miłość). Tradycja Gaudiya skupia się na parakiya-rasie jako najwyższej formie Miłości, w której Radha i Kriszna dzielą się myślami nawet, gdy przejawiają Się w rozdzieleniu. W ich wiecznym spotkaniu Radha i Kriszna rozpływają się w duchowej przestrzeni wszechświata jako Jedni.

Radha - żeński aspekt Jedni, Całości (Świadomość) - jest w swej miłości bezgranicznie oddana i cierpliwa. Uczy cierpliwości i przetrwania czasu rozdzielenia, który dla niektórych jest czasem katuszy i cierpienia. Gdy On - męski aspekt Jedni, Całości (Umysł) tańczy z innymi, odwleka spotkanie, uwodzi każdą kobietę i nie tylko ;-) jako Wszechatrakcyjny, Ona jest samym oddaniem i cierpliwym trwaniem w ciszy.

Jednak gdy On przychodzi, ich dusze się splatają i czas jest wypełniony wiecznością. Siadają razem na huśtawce i kołysząc się w rytm połączonych ciał odczuwają pełnię rozkoszy duchowej, pełnię ich Jedni. Kriszna "kradnie jej spinkę do włosów i zatapia się w jej rozpuszczonych, pachnących od słońca włosach". W ich miłosnym wtuleniu wiruje cały wszechświat, aż do utraty tchu... zanurzają się w Absolucie... Nie ma Radhy, ani Kriszny, są tylko miliony kobiet i mężczyzn jak nieskończone atomy tęskniące za spełnieniem - spotkaniem Siebie w Jedni. Spełnieniem jedności w boskim porządku przeznaczenia. W symbolicznym spotkaniu Radhy i Kriszny spełnienie Staje Się urzeczywistnione.

"Gdy już ujrzysz we własnej duszy odmienną płeć i uświadomisz sobie jej cechy, to większość emocji i afektów zostaje uwolnionych. Oznacza to rzeczywistą niezależność, ale i samotność - samotność “wewnętrznie wolnego” człowieka, którego już żaden związek miłosny czy partnerstwo nie może zakuć w łańcuchy; dla którego inna płeć utraciła swoją “niezwykłość”, ponieważ cechy ukryte w głębi własnej duszy charakteru zostały rozpoznane. Uczucie “zakochania” stanie się takiemu człowiekowi zbędne, nie będzie już potrzebował zatracać się w innych; będzie za to zdolny skierować “miłość” na drugą osobę w sensie prawdziwego świadomego oddania." -  Psychologia C.G.Junga, J.Jacobi

sobota, 3 lutego 2018

CHAOS I HARMONIA

Bywa, że to, co harmonijne, zakrytym pozostaje, ponieważ jest wielowymiarowe, ponadlokalne.
A lokalnie obserwowane efekty takich zjawisk, zdarzeń mogą wyglądać na chaotyczne.

Iluzja chaosu powstaje lokalnie, gdy całe zjawiska, zdarzenia pozostają w wielowymiarowości, inaczej w "ciemności", nieświadomości jako zakryte. Przenikają one lokalne przestrzenie, także różne "ekrany" postrzegania w "świetle"... o "niższej" (mniejszej liczbowo) wymiarowości. Poniższy rysunek przedstawia to w sposób symboliczny:

1. jasna przestrzeń to ekran 2D (dwuwymiarowej) lokalnej percepcji (przestrzeń światła)

2. ciemna przestrzeń to przestrzeń potencjału wielowymiarowości naszego postrzegania (przestrzeń ciemności).

3. w ciemnej przestrzeni "ukryte są" dwie figury przestrzenne, symbolizujące harmonijne zjawiska, które przenikają ekran "jasnej" 2D percepcji - na rysunku z lewej strony. Efekty tego przenikania - widoczne na rysunku po prawej stronie - wyglądają na chaotyczne, ale poza ograniczoną do 2D przestrzenią wcale takie nie są. Analogicznie możemy rozpoznać, że percepcja 3D także jest zanurzona w kolejnej - 4D itd...


Harmonia w chaosie. Chaos w harmonii. Wszystko w wiecznym tańcu doskonałego istnienia... przejawiającym Się jako wszechatrakcyjne widowisko, gra "światła i ciemności", "oddzielania i łączenia", "ukrywania i odkrywania"... itd. itp..... cudowna Zabawa Istnienia, Esencji, Życia... 
Sobą (i) S-nami...

ciąg dalszy

INTERPRETACJE


czwartek, 25 stycznia 2018

FRAGMENT SNU O ŁODZI I BURZY...

Dziś śniło Się, że wyruszam sama w podróż żaglówką. Ledwo wypłynęłam, rozpętała się burza. Na wodzie znalazłam dryfujące w moim kierunku wiosło, więc wyciągnęłam je i machając nim raz z jednej, raz z drugiej strony łodzi jakoś dopłynęłam do brzegu. Łódź płynęła rysując na tafli wody zabawne zygzaki. Dobiłam do drewnianej szopy na pomoście i zacumowałam łódź, by tę burzę przeczekać.

I Taki obraz Się "wyśnił": Wzajemność (jedno w drugim z wzajemnością).
Światło przegląda Się w Sobie - w swojej Ciemności i Ciemność przegląda Się w Sobie - w swoim Świetle.



środa, 22 listopada 2017

WNIKANIE W TU I TERAZ

Dziś przyszło do mnie takie pytanie (dziękuję, Kochana Krysiu):

- Czy bycie w tu i teraz zawsze powoduje, że jesteś szczęśliwy?

- Oczywiście, że nie zawsze. Ale w tym tu i teraz jest świadomość i dzięki niej to, co Się pojawia, przejawia jako Życie, jest przyjmowane z zaufaniem i otwartością. Nawet, kiedy "coś" sprawia ból, jest on widziany i przyjmowany takim jaki jest, bez stawiania mu oporu, bez walki z nim, bo opór i walka tylko wzmaga ból i cierpienie.

W tu i teraz bycie świadomością świadomą Siebie sprawia, że sytuacje "zwyczajowo" określane jako tzw. nieszczęścia czy tragedie nie wciągają nas po dawnemu w odgrywanie ról ofiar i katów (jednocześnie i naprzemiennie). Nie ma oceniania i oczekiwania, że coś powinno być inaczej, że to, co jest, nie powinno być takie, jakie jest itp. Np.: płaczesz, bo taka reakcja się przejawia spontanicznie, ale za chwilę możesz śmiać Się sama z siebie i z całej sytuacji. Odczuwasz smutek jako reakcję, na coś, a to umożliwia uświadomienie sobie jakiegoś uwarunkowania i wzorca myślowego, który może zostać ujawniony i "rozświetlony niewidzialnym światłem świadomości". 

W tu i teraz możemy wiedzieć, że może być inaczej, ale już nie odrzucamy, nie negujemy ani nie wypieramy Się tego, co Się przejawia. I nie narzucamy powinności ani ograniczeń dla naszych doświadczeń. A wtedy odczuwana jest w Sobie coraz większa przestrzenność i otwartość na nieznane (nieświadome). Ujawnia Się Miłość i coraz większe zrozumienie Siebie oraz różnych zjawisk, jakie niesie ze sobą Życie...

I w tu i teraz na przykład to, jak oceniają Cię inni, nie ma żadnego znaczenia, choć nie znaczy to, że nie może przejawić się przez Ciebie jakaś stanowcza reakcja w jakiejś sytuacji. Bo nie zakładasz niczego z góry, że np. w takiej a takiej sytuacji, to na pewno zachowasz Się tak i tak.

Sytuacje są takie jakie są i tylko oceny i oczekiwania oraz przekonania "robią" z nich - poprzez nastawienie do nich i interpretacje - tragedię lub komedię - w zależności, co dane "ja" bawi, (bo niektórych bawi np. znęcanie się nad innymi czyli w rezultacie nad Sobą - bo i tak Się zdarza). Bywa też tak, że uczestniczysz w jakiejś sytuacji i w tym tu i teraz odczuwana-postrzegana jest jednocześnie jej tragikomiczność. 

W tu i teraz też nie ma obwiniania kogoś za to, co nas w życiu spotyka. Jest natomiast zrozumienie, że są powody, dlaczego ktoś działa tak, jak działa, choć może nie być jeszcze ś-wiadome, dlaczego, tak działa.


p.s. I w zasadzie wtedy nie bywamy non-stop szczęśliwy, ale radość Istnienia staję Się jakby ;-) tłem, a bardziej może przestrzenią dla... przyjmowania z niewinnym zachwytem Życia i Jego darów doświadczania przygód wkraczania w kolejne "warstwy" nieznanego (nieświadomego). Miłością wszechogarniającą, wszechprzenikającą "staje Się" tu i teraz to, co znane i nieznane...



środa, 15 listopada 2017

PIERWSZY LOT ORŁA

"Ptak siedzący na gałęzi nigdy nie obawia się, że gałąź się złamie, ponieważ ufa nie w gałąź, lecz w jego skrzydła. Zawsze wierz w siebie."


Taki sen... ze STYCZNIA 2010: Szłam sobie krętą ścieżką górską w bardzo wysokich górach. Powyżej jakichś czterech tysięcy metrów nad poziomem morza. Podeszłam do skraju tej drogi i w dole zobaczyłam strome ściany wąwozu, głębokiego na jakieś tysiąc metrów. Odbiłam się stopami od krawędzi urwiska i nagle poleciałam. Najpierw w dół, a potem w górę. Szybowałam raz w dół, raz w górę wąwozu tak, jak szybują wielkie ptaki. W pewnej chwili jednak spowolniłam swój lot i przysiadłam na długiej gałęzi pokrytej kilkoma zaledwie liśćmi. Wystawała ona trochę zadziornie ze ściany urwiska. Poczułam, jak trzepocząc skrzydłami składam je wzdłuż tułowia. Trochę mało płynny zdawał mi się ten ruch. A gałąź w tym czasie lekko się zakołysała. Ledwo, ledwo... leciuteńko. Był to mój pierwszy lot jako... orła.




Wszystko jest niezwykłe tylko i aż dlatego, że się wydarza.