Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UFNOŚĆ. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą UFNOŚĆ. Pokaż wszystkie posty

piątek, 24 maja 2019

MIŁOŚĆ UFA, SCALA I UWALNIA...

Miłość nie potrzebuje zmieniać nikogo także ciebie. Ma do ciebie całkowite zaufanie, bo wie, jest świadoma, że twoje doświadczenia są dla ciebie najdoskonalsze.
Miłość wspiera procesy i zjawiska, w których uświadamiane są i dzięki temu uwalniane wszystkie przekonania, osądy i oczekiwania wobec innych istot (integralnych cząstek całości, jedni SIEBIE i jednym SOBĄ będącymi).
Miłość wspiera procesy i zjawiska, w których uświadamiane są i dzięki temu uwalniane wszystkie iluzoryczne koncepcje i scenariusze, które utrzymywały konflikty wewnętrzne projektowane na zewnątrz.
Miłość uwalnia od tych przekonań, osądów i oczekiwań, które utrzymywały nas w iluzji oddzielenia tego, co wewnątrz z tym, co na zewnątrz czyli koncepcji, które utrzymywały w iluzji oddzielenia od całości, jedni SIEBIE.
Miłość scala i zespala jak puzzle wszystkie cząstki całości SIEBIE i to, co iluzją pozostawało/pozostaje w oddzieleniu. W Miłości iluzja oddzielenia rozwiewa się jak dym.
Każda sytuacja jest doskonała. Każde doświadczenie jest potrzebne, bo gdyby nie było potrzebne, to by Się nie zdarzyło. Tak, DUCH (zwany Wielkim czy Świętym), JAŹŃ (czyli SELF po angielsku, a po polsku SIĘ, SIEBIE) działa na różne sposoby. Bardzo różne... Bo JEST wszystkim we wszystkim, w każdej sytuacji, tylko - zdarza Się - nie zawsze o tym pamiętamy, nie zawsze to dostrzegamy albo/i stajemy Się tego świadomi.






czwartek, 28 lutego 2019

ZERO


forma nie ma znaczenia,
gdy formę wypełnia ufność do Życia
i Tego, co Jest,
miłość do wszystkiego

i radość Istnienia...
bez oddzielania tego od tamtego,
choć formy są zróżnicowane...

Nie jestem ani dobry ani zły... 
Jestem zero.
Będąc zerem, niczym, staję się wszystkim. 

sobota, 2 lutego 2019

KUBUŚ PUCHATEK O MIŁOŚCI...



- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś ściskając Misiowi łapkę - Co wtedy?
- Nic wielkiego - zapewnił go Puchatek - posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha to ten ktoś nigdy nie znika tylko siedzi gdzieś i czeka na Ciebie.

"Kubuś Puchatek" A.A. Milne'a.


czwartek, 21 czerwca 2018

BO NIC INNEGO ZDARZYĆ SIĘ NIE MOŻE...


Tikali:
Ach, jaki wiatr i chmury... 

tylko przez chwilę takie niebo było... 
I już po chwili się uspokoiło. 
Takie żarty natury...



X:
Hm...żarty...Hm... sąsiadce właśnie podczas wichury gałąź od drzewa bardzo mocno uszkodziła auto...szyba zbita, maska wgnieciona...Hm... Na szczęście jej nic się nie stało...

Tikali:
Żarty, żarty, Kochany Cudzie Życia. Niektóre żarty natury niektórych ludzi niekiedy, czasem zaskakują, złoszczą, przerażają... Na co tu się "gniewać"? Gdy jeszcze lubimy się bać i w tym odnajdujemy ekscytację, tak się zdarza. Oczywiście niektórzy chcieliby mieć nad tym kontrolę - wybierając czas oglądania filmów, które wywołują dreszczyki emocji strachu itp. czy wizyty w "domu strachów", ale są siły natury, których moc przypomina nam o szacunku do nich i do Siebie. 

Dla mnie czym innym jest współcierpienie, a czym innym współodczuwanie. Dane mi jest to drugie. Dziękuję za ten dar. 

Dwa lata temu przeżyłam wypadek samochodowy. Nic mi się nie stało, nie bałam się, byłam gotowa na śmierć. Samochód pojechał do kasacji. Gdy go zabierali, podziękowałam, że tak pięknie przez wiele lat mi służył. Nie czułam żalu, że coś się skończyło. Byłam wdzięczna mojej przyjaciółce, że przyjechała po mnie. Nie była to dla mnie żadna tragedia, choć widziałam, że dla innych ta sytuacja, którą obserwowali, była dramatyczna. To w pewnym sensie zabawne, że niektórzy z tych, co to widzieli czy o tym słyszeli, widzieli tragedię, a osoba, której ta sytuacja dotyczyła, nie widziała w tej sytuacji dramatu. Ot, sytuacja... ciekawa, owszem, zaskakująca bardzo jak niesamowita przygoda.. I ta osoba nie cierpiała, ani nie czuła się poszkodowana. Przyjęła z wdzięcznością tę sytuację taką, jaką była.

Nic nie zasłania TEGO, CO JEST, gdy jest przyjmowane-widziane-czytane Sercem Serc - kryształem Źródła. Wtedy nic tego nie zasłania, nawet twierdzenia: "o, jak dobrze, że nic mi, jej, jemu się nie stało", bo to druga strona medalu wobec: "o, jak dobrze, że jej, jemu (czy mnie) to się stało. ❤Zawsze dzieje Się, zdarza to, co ma Się zdarzyć...

Zdarza się tylko to, co ma się zdarzyć. 
Bo nic innego zdarzyć się nie może. 
Bo gdyby miało się zdarzyć coś innego, 
to by się zdarzyło. Po prostu.



wtorek, 12 czerwca 2018

NATURALNA MAGIA ŻYCIA...

Z całego spektrum możliwości i form istnienia, które oferuje nam wszechświat, niby mogę wybrać to, co sobie wymarzę, wyśnię, zaprojektuję... Jednak pamiętam, że marzenia ogranicza wyobraźnia, a wyobraźnię ograniczają: programy, nawyki, wierzenia, przekonania, przywiązania, chcenie, pożądanie i... strach ja, które chce lub nie chce...
Nie ma: "chce lub nie chce", rozpuściło się...
Dlatego nie ma już potrzeby wyobrażania sobie czegoś i niczego, snucia scenariuszy, oczekiwań i ocen... Dlatego wchodząc do łona, w którym jest cały kosmos ja się w nim roztapia... I dzieją się cuda...

Gdy pozbywam się tych ograniczeń, wtedy mogę dostrzec o wiele więcej możliwości niż "wcześniej" czy "przedtem". Wtedy przychodzi wiedza czy doświadczenie, których nigdy wcześniej nawet wyobrazić bym sobie nie mogła. 

Wtedy z błogością i radością istnienia po prostu jestem w tej formie istnienia, w której JESTEM. Oto wolność, gdy przestaje mieć znaczenie forma i miejsce istnienia. Pozostaje błogość - radość istnienia. Wówczas po prostu jestem, tu i teraz i przejawia-m Się w całkowitej harmonii z całym stworzeniem, ze wszystkimi formami istnienia w całym wszechświecie, który istniał, istnieje i będzie istnieć. Mogę podróżować w jego różnych obszarach czasoprzestrzennych... w miłośnej relacji z tańcem tęczowych refleksów Życia wokół - w przestrzenności ciszy i bezruchu, którymi też JESTEM.

I wiem, że pochodzę z różnych miejsc i różnego czasu we wszechświecie. Ze wszystkich miejsc... 

Tak, Kochani, i Życie staje się Magią, autentyczną, naturalną Magią Życia, którym JESTEŚ-MY...
Dziękuję, że JESTEŚMY.

p.s. cuda to "niewytłumaczalne zjawiska". Te cuda to... zmiany, nie-do-wymarzenia przez "ja, które czegoś chce lub nie chce" z powodu jakichś koncepcji na temat Życia, nie-do-wymarzenia przez "ja", które stawia Życiu opory lub ma wobec Życia jakieś oczekiwania - na przykład.  Te cuda to ogromne (względnie ;-)) zmiany, które pojawiają się w relacji z Życiem... na przykład całkiem inne (wcześniej nieznane) przyjmowanie i odczuwanie, z ufnością i wdzięcznością, wszelkich przejawów Życia, istnienia, każdej chwili, każdej sytuacji, każdej czynności... bez poczucia oddzielności... że tak to wyrażę na ten moment.

sobota, 14 października 2017

TRANSFORMACJA TRWA


Dziś tak mocne wibracje znów są odczuwane w ciele poprzez ciało i obserwowane... jakby sto albo tysiąc różnych uczuć i emocji na jedną sekundę wibrowało w sercu i ciele... I tak się dzieje od czasu do czasu już od wielu miesięcy, a teraz coraz bardziej skraca się czas odczuwania tych wibracji, a ich gęstość intensyfikuje się w coraz krótszych czasowych interwałach. Gdy pojawia się myśl o zmęczeniu tym procesem, widzę ją i skupiam się na ciszy w jednoczesności obserwacji i odczuwania... a proces Życia zadziewa się dalej. Już nie ma pytania: ile jeszcze? Bo nie wiadomo... Jest Tu i Teraz To, co Jest.

I czuję, że dla mnie wielkim darem jest możliwość ŚWIADOMEGO odczuwania radości, kiedy spontanicznie się przejawia i smutku też. Jak łzy chcą lecieć, to lecą. Jak odczuwane są wibracje takie, że o mało nie rozrywa coś od wewnątrz, to są odczuwane i przyjmowane takimi, jakie są. Jak pojawia się chwila błogości, to jest chwila błogości. Bez stawiania oporu Życiu i temu, co potrzebuje się przejawić. To wyraz uszanowania Życia i tego, co się przejawia i manifestuje jako doświadczanie Życia przeze mnie. Odczuwanie wdzięczności, oddania tym wszystkim przejawom Życia, to dla mnie łaska i cud Życia, Istnienia.

Świadome Bycie z tym, co się przejawia odczuwam jako Dar Życia. Nie ma potrzeby, by czemukolwiek cokolwiek miałoby się przeciwstawiać. A jak jeszcze się przeciwstawia, to też jest przyjmowane.

Nikt nie jest lepszy ani gorszy, mądrzejszy ani głupszy od nikogo. Nikt nie wie lepiej, co dla Ciebie czy dla mnie jest najwłaściwsze, najlepsze. Co powinnam albo co muszę. Największym oddaniem jest podążanie za tym, co mnie prowadzi.

Potrzebujesz przewodników, to ich znajdujesz. Na zewnątrz albo wewnątrz. Czegokolwiek potrzebujemy, byśmy mogli świadomie przeżywać Życie w jego różnorodnych przejawach, to właśnie otrzymujemy.

Błogosławię wszystkich tych, co na zewnątrz, co wskazują na to i potwierdzają to, co wewnątrz.
Zaufanie do Siebie, do swojego procesu Życia, do wewnętrznego "guru", do swojego indywidualnego Połączenia ze Źródłem Wszystkiego w Sobie... Ufność i oddanie Sobie jako JEDNI/JEDNEMU... Absolutowi, Całości - jak zwał, tak zwał - dla mnie jest drogowskazem...

A Ty nie wierz mi na słowo, ponieważ to, czym się dzielę wynika jedynie z mojego doświadczenia i rozpoznań z tych doświadczeń płynących na ten moment, tę chwilę, obecne tu i teraz.  No chyba, że to, co wyrażam z Tobą jakoś rezonuje, wtedy Ty także otrzymasz potwierdzenie z zewnątrz, co w Nas się teraz zadziewa.