Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZAS. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą CZAS. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 4 lutego 2024

O KONCEPCJACH CZASU I ISTNIENIU POZA CZASEM...


Czas określa - opisuje różne zjawiska w tym np.:

- chwila, moment, punkt na jakiejś osi czasu,

- odcinek czasu, trwanie

- zbiór wszystkich punktów i okresów czasowych,

- czwarta współrzędna czasoprzestrzeni w teorii względności.

Według teorii względności im większa grawitacja, tym wolniej płynie czas. Bo grawitacja zakrzywia czasoprzestrzeń.

Czas zatem jest bardzo względnym pojęciem i narzędziem umysłu również dlatego, że daty to pojęcia całkiem umowne. Kalendarze, które naliczają czas bywają różne. Obejmują różne cykle czasowe. I różne zdarzenia - czy to historyczne czy astronomiczne - oznaczają różne początki naliczania czasu w kalendarzach różnych kultur.

Z moich doświadczeń wynika, że zdarzenia z przyszłości mierzonej czasem liniowym możemy pamiętać - postrzegać jako przeszłość - coś, co już kiedyś się zdarzyło.

Bo czy pamiętamy tylko przeszłość? Np. czy cywilizacja Atlantydy należy do przyszłości czy przeszłości ludzkiego gatunku?

W sensie rozwoju cywilizacyjno-duchowym ludzkości cywilizacja Atlantydy jako wyjątkowo zaawansowana technologicznie i duchowo może być umieszczana w przyszłości względem obecnej kondycji (cywilizacji) ludzkości. Gdy jednak przejawia się pamięć o zdarzeniach, jakie miały miejsce na przykład na Atlantydzie, umieszczane są one w przeszłości. Jakby pamięć o jakichś zdarzeniach była utożsamiana wyłącznie z przeszłością. Podobnie z doświadczeniami w snach i wizjach spotkań z innymi cywilizacjami. Tak samo z doświadczeniami z różnych światów oraz snami - wizjami zdarzeń, które są zapowiedziami tego, co ma się wydarzyć, a później się wydarza.

W tym sensie nasze "podróże w czasie" są czymś oczywistym. Ale czy te podróże przenoszą nas wyłącznie do jakiejś przeszłości?

Jeśli "gdzieś" istnieją informacje o jakichś zdarzeniach, a my mamy dostęp do wiedzy o tych zdarzeniach lub doświadczamy we śnie albo w wizji zdarzenia, które ma się wydarzyć niby dopiero w jakiejś przyszłości, czy to znaczy, że już kiedyś się wydarzyło? Czy raczej wszystko, co może się zdarzyć istnieje jako potencjalne, a my mamy potencjalny dostęp do tego, co potencjalnie może się zdarzyć i stać się naszym doświadczeniem. :)

Z moich doświadczeń wynika, że wizje różnych doświadczeń z podróży po różnych światach - snach -  zdarzają się zawsze poza czasem. Tylko umysł uwarunkowany koncepcjami czasu, umieszcza te zdarzenia w różnych punktach czasowych na jakichś osiach czasu - w pewnych ciągach czasowych. Niektóre z nich są liniowe, inne: kołowe (cykliczne), helikoidalne (jak sprężyna) albo spiralne dwu i trówymiarowe...

Istnieje także pojęcie czasu kwantowego. Umożliwia ono natychmiastowe pokonywanie nie tylko ogromnych odległości przestrzennych, ale także natychmiastowe przeskoki świadomości w relatywnym czasie.

W mechanice relatywistycznej czas stanowi czwartą współrzędną czasoprzestrzeni, jego upływ zależy od obserwatora i jest różny dla różnych obserwatorów. Jest także różny i zależny od preferowanej koncepcji czasu, którą obserwator nie tyle uznaje za jedynie prawdziwą, co potencjalnie prawdopodobną czyli możliwą.

Ponieważ w doświadczeniach transcendentnych zanika grawitacja, która ma związek z tak zwaną masą energii, czas przyspiesza w trakcie zanikania grawitacji.

Tak samo gdy na przykład liniowy albo nawet kołowy (cykliczny) upływ czasu przestaje być narzędziem postrzegania czy odniesienia dla obserwatora, czas może zmieniać swoją prędkość i kierunek, może być postrzegany w różnych ciągach czasowych (liniowych, kołowych, helikoidalnych lub spiralnych itp.).

Gdy pojęcie czasu dla obserwatora przestaje być istotne w obserwacji, czas zanika i przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie w obserwacji zjawisk. Dla takiego obserwatora wszystkie zjawiska istnieją i nawet pojawiają się poza czasem. Pojęcie teraz także znika, ponieważ jest tylko słowem - symbolem wskazującym na pewien stan - sposób istnienia, które słowo teraz opisuje. Lecz słowo opisu nigdy nie jest tym stanem - sposobem bycia i postrzegania zjawisk istniejących poza czasem.

Niektóre wizje i sny o zdarzeniach w różnych światach - snach wynikają z ekspansji świadomości, która wnika w te światy i przenika je. Jakby świadomość zwiedzała różne części uniwersalnego umysłu. A wiedza o istnieniu tych różnych światów sprawia, że rozpadają się granice wcześniejszego postrzegania i rozumienia różnych zjawisk. Rozpadają się granice umysłu wytyczane przywiązaniem do jakichś koncepcji, które ograniczają przestrzenność i pojemność umysłu osobowej, indywidualnej samoświadomości - świadomości Siebie.

Dlaczego - mimo, że w swoim najgłębszym istnieniu jesteśmy świadomością wypełniającą i jakby przenikającą wszystkie potencjalne wytwory uniwersalnego umysłu (Jaźni - Self - Siebie), mamy możliwość istnienia jednocześnie we wszystkich potencjalnych formach pojawiających się z uniwersalnego umysłu, jednak doświadczamy osobowego, indywidualnego zakotwiczenia w formie ludzkiego ciała w danym świecie - śnie, w jakimś umownym czasie (uzgodnionym przez daną kulturę) w danej czasoprzestrzeni?

Ano dlatego, że taka jest nasza natura: jednocześnie jesteśmy: świadomością, uniwersalnym umysłem oraz indywidualnym bytem, który jest lśnieniem jednego Ducha, jednej świadomości we wszystkim, co jest potencjałem uniwersalnego umysłu - Jaźni. 


niedziela, 17 marca 2019

MAGIA CZASU


Czasem nie wiem, kim jestem,
nie wiem, co się dzieje i dlaczego,
a Coś jednak jest ś-wiadome tego.
Czasem Coś jest ś-wiadome i Się jawi,
jakby wszystko o Sobie wiedziało
i tylko przejawianiem Siebie Się bawi.
I czasem Coś czuje tęsknotę za czymś,
a myśli się myślą tworząc historie o Tobie,
które i tak to Coś obserwuje w Sobie...
A czasem Się zdarza, że Coś w bezczasie,
wielowarstwowe czaso-przestrzennie
przenika Siebie Swym nie-i-istnieniem...


W pewnym sensie w tym, co niezmienne... wiele, bardzo wiele przez ostatnie lata w moim życiu się zmieniło i nadal zmienia...
Zrozumiałam też i doświadczam tego, że im większą odczuwam ufność do Życia (Ducha, wszechświata, całości) i otwartość na nieznane, tym bardziej Życie (Duch, wszechświat, całość) sprzyja, wspiera, obdarowuje i wciąż niespodziankami zaskakuje.
I to mnie wciąż zadziwia... To jest coś takiego, jakbym doświadczała naturalnej Magii Życia (Ducha), bo tak wiele piękna i niespodzianek się zdarza bez żadnych oczekiwań.
Po prostu: gdy ufam coraz bardziej Życiu (Duchowi) i temu, co jest mi dane do doświadczania w otwartości na to, co nieznane, pojawiają się dary, które zaskakują, zadziwiają i czuję wdzięczność za nie. Bo one przychodzą nieoczekiwane.
Po prostu wiem, że wszystko jest doskonałe i wiem, że nie wiem, jak i co będzie jutro... I jestem otwarta na nieznane. I przyjmuję z dziecięcą niemal ciekawością i otwartością wszystko takim, jakie jest. I bez koncepcji "jak być powinno", działam niedziałając w każdej chwili teraz...
I jak tu nie czuć wdzięczności za obfitość i piękno wszystkich darów Życia (Ducha) płynących prosto z Serca Serc Źródła Źródeł?
W pewnym sensie zawsze tak było i jest... tylko tego kiedyś nie dostrzegałam, bo nie było to ś-wiadome SIEBIE. 
Bo: Życie to dar Istnienia dla SIEBIE.