wtorek, 1 czerwca 2021

KONIEC STAREGO ŚWIATA. TWORZENIE NOWEGO CZŁOWIEKA UDOSKONALANEGO GENETYCZNIE I ZESPOJONEGO ZE SZTUCZNĄ INTELIGENCJĄ?

 No cóż, czasem zdarza się fala, z którą będąc w przepływie dajemy głębokiego nura... a świadomość przenika różne warstwy umysłu tworzącego różne światy - sny...

No to lecimy... I sprawozdanie z tego lotu w wolności tak się tu jaźni... 

Prowadzone obecnie na świecie na szeroką skalę doświadczenia (eksperyment medyczno-naukowy) z "wy-szczepianiem" *) ludzi nie mają na celu ochrony ludzi przed wirusami, lecz wprowadzanie sztucznych substancji (w tym także różnego rodzaju wirusów) do ludzkich ciał w produktach nowej technologii inżynierii genetycznej. 

🔔

W przyszłości ta technologia ma umożliwiać manipulacje zachowaniami ludzi między innymi przez zdalne sterowanie aktywnością ludzkiego mózgu. Bo tak zwany przeciętny człowiek nie ma pojęcia o tym, jak zaawansowana już jest technologia inżynierii genetycznej, nanotechnologia i sztuczna inteligencja. Nie czuje on potrzeby weryfikowania, studiowania i poznawania tego, co jest mu oferowane. nie chce i nie może zobaczyć ani uslyszeć, co się teraz na świecie dzieje i w jakim kierunku część tego świata się toczy... Woli poddać się niezweryfikowanym autorytetom czy to naukowym czy politycznym, którzy nie mają oporów w okłamywaniu ludzi, manipulowaniu innymi dla własnych zysków. To nie jest ani dobre ani złe, jest jakie jest.

🔔

Dlatego taki człowiek traktowany jest jak inne "zasoby" ziemskie np.: minerały, rośliny i zwierzęta. I będzie poddawany różnym eksperymentom. Taki człowiek żyje w nieświadomości, niewiedzy i ignorancji. Ale gdy przyjdzie pora, zacznie z tej ignorancji się budzić. Na początku nie musi wiedzieć, "co jest grane", wystarczy, że zacznie czuć, odczuwać, obserwować siebie, słuchać swojej intuicji i ciała. A inni może i zostaną wchłonięci przez tworzącą się udoskonalaną wersję "starego świata".

🔔

Zdarzają się już takie przypadki, że osoby które zostały zaszczepione, aby móc podróżować, zostały cofnięte z lotniska, ponieważ ponoć gdzieś tam na świecie zaczynają pojawiać się nowe mutacje wirusa. Czyli wychodzi na to, że nawet jeśli ktoś zaszczepi się dla wygodnictwa, możliwości podróżowania czy "świętego spokoju", wcale nie znaczy, że będzie mógł korzystać z obiecanych wcześniej przywilejów. A "wy-szczepienie" nie zapewni mu ani wygody, ani podróży, ani "świętego spokoju". Wtedy dopiero sam w swoim doświadczeniu dostrzeże, że był-jest karmiony fałszywymi obiecankami - cacankami, które mają działać na takich jak on jak lep na muchy. A muchy dają się na to nabierać. To też nie jest ani dobre ani złe, bo jest, jakie jest. 

🔔

No i takie przypomnienie... istnieje Naturalne Prawo Kosmiczne, według którego nie możemy doświadczyć niczego, na co nie ma zgody - przyzwolenia z poziomu duszy. A przecież ci, co czują wewnętrzne prowadzenie z poziomu Serca, Duszy czy też Ducha będąc świadomymi lub intuicyjnie czując, co się teraz w tym świecie dzieje, czują, widzą i wiedzą, bo są świadomi, że w duszy nie ma zgody - przyzwolenia na "wy-szczepienia". I w tym sensie "wy-szczepienia" nie mogą nie być dobrowolne. 

🔔

Jeśli zaś jest na to zgoda - przyzwolenie "na poziomie Duszy", to tak się stanie.

🔔

Dlatego ci, którzy są nieświadomi, w czym uczestniczą i co zasilają, sami przyzwalają i godzą się ze strachu albo dla wygody, zysku czy obiecanych profitów, bo mają w tym jakiś osobisty interes. To też nie jest ani dobre ani złe. Jest jakie jest. 

🔔

Po prostu niektórzy ludzie myślą, że jak się zaszczepią, będą mogli żyć jak dawniej. Może ... jeszcze przez jakiś czas. Nie są jednak świadomi, że w ten sposób nieświadomie przyczyniają się do tworzenia struktur "nowego " czyli udoskonalanego technologicznie "starego świata" - świata transhumanizmu, w którym plan jest taki: 

Ciało ludzkie będzie "udoskonalane" nowymi technologiami - produktami inżynierii genetycznej i sterowane rozbudowanymi sieciami sztucznej inteligencji. To też nie jest ani dobre ani złe...

🔔

Właściciele tych technologii będą próbowali przejąć kontrolę nad wszystkimi, którzy nieświadomie albo nawet świadomie, (zauroczeni nowymi technologiami) zgodzą się na udział w tych eksperymentach i zasilą system "nowego" czyli udoskonalanego technologicznie "starego świata". 

🔔

Jeśli większość ludzi temu ulegnie kierując się strachem lub/i jakimś zyskiem oraz obiecywanymi profitami, albo nawet wierząc w sens i dostrzegając atrakcje tego "nowego -starego świata", to nie tylko "stary świat" zostanie zniszczony, ale istota ludzka stanie się "biorobotem" zależnym od planów, zasad i norm wytyczanych przez tych, którzy będą je ustalać bez konsultacji z ludźmi. 

🔔

Wtedy nastąpi reset Praw Człowieka, Konstytucyjnych Praw itp. Każdy, komu będzie dane doświadczanie takiego świata, będzie go zasilał i współtworzył. To też nie jest ani dobre ani złe, jest jakie jest.

🔔

Lecz jeśli nie uda się "wy-szczepić" przewidywanych przez obecnie rządzących 70. procent ludzkości, jeśli choćby połowy ludzi nie da się "wy-szczepić" zgodnie z planami tych, którzy obecnie próbują przejąć władzę, świat zacznie rozwijać się w całkiem innym kierunku - "świata harmonii".

🔔

Żyjemy w ciekawych czasach, w których, jak niektórzy przepowiadają, obecnie następuje rozwarstwienie tego świata. Czy tak czy siak "stary świat" się kończy i tworzą się tunele - bramy czasoprzestrzenne do różnych "nowych wersji starego świata" albo całkiem "nowych światów", do których będziemy kierować się zgodnie z "prawem przyciągania" czy "prawem przyczyny i skutku (karmy).

🔔

A zrozumienie prowadzi do wyzwolenia, które jest przebudzeniem z zaśnienia. Przebudzeniem we wszystkich światach walki dobra ze złem i zła z dobrem. 

*) ciekawostka taka: słowo "wy-szczepić" nie istniało w języku polskim do czasu panikodemii. Przedstawiciele "nowego ładu" używają "nowomowy" nadając odpowiednie znaczenie pewnym działaniom i zjawiskom.

i CIEKAWOSTKA o planach i pomysłach genetycznych modyfikacji ludzi taka:

Ekolog chce MODYFIKOWAĆ GENETYCZNIE ludzi i wywołać reakcję alergiczną na mięso





wtorek, 29 grudnia 2020

SNY O ZMIANACH RZECZYWISTOŚCI NA ŚWIECIE - KIERUNEK TRANSHUMANIZM I CO DALEJ?

Wszech atrakcyjność myśli, koncepcji (scenariuszy, planow, pomyslow, zarzadzen, norm, obowiazkow, zasad i praw itd. itp) oraz ich uzasadnien i interpretacji jest w swym potencjale nieskonczona...

Komu wierzyc?  Nikomu. 

W co wierzyc? W nic. 

Ale co wtedy?  A mozna zaufac swojej intuicji, Sercu Serc, Zrodlu Zrodel... 

Wsrod tak wielu roznych i sprzecznych ze soba informacji, jakie docieraja "z wewnatrz", umysl ludzki moze sie zagubic. I to nie jest zle, ani dobre. Przed Istota ludzka odslania sie teraz coraz wiecej wiedzy o Sobie i o doswiadczanym swiecie - snie, ujawnua sie to wszytko, co bylo zakrywane mgla iluzji o sobie... 

Teraz, w "czasach apokalipsy" czyli odslaniania zakrytego, mozna zostawic wszelkie dociekania, ktore informacje, koncepty, przekonania sa prawdziwe, a ktore nie. I mozna skierowac uwage ku uwalniajacej od wszelkich konfliktow i chaosu niewiedzy: 

♡ Nie wiem. Nie znam prawdy. ♡ 

Bo bycie obserwatorem, obecnoscia, a nawet swiadomoscia, przestrzennoscia (JESTEM) otwiera w nas przestrzen ciszy i spokoju. I z tej ciszy (dopiero) moze pojawic sie prawda plynaca z Serca Serc Istoty, ktora JEST'ESMY. To prawda czucia "spoza" koncepcji, a nawet "spoza" tego, co nauczylismy sie nazywac rzeczywistoscia. 

Zapraszam do zabawy i przelotu, ktory otwiera inna perspektywe postrzegania niz ta, ktora zmusza do dokonywania wszelkich wyborow podszytych lekiem, strachem przed roznymi (ś)wirusami i zwiazanymi z nimi scenariuszami.

No to lecimy... Zaczynamy nasz lot od takiej ciekawostki informacyjnej: 

W skladzie slynnej ostatnio "szczepionki" jest cos takiego jak lipid SM-102, ktory "jest zastrzeżony i jego skład jest nieznany." Czyli ani farmaceuci, ani lekarze, ani mikrobiolodzy nie maja dostepu do informacji, czym jest ow tajemniczy, bo zastrzezony lipid SM - 120. Taka zabawa w tajemnice. 

Ten zastrzezony lipid SM-102 (fosfolipid) - jak  wynika z innych informacji - "stanowi podstawową strukturę ściany nanocząstek". Tyle wiadomo.  Czyli jest to jakis produkt tzw. zaawansowanej technologii, ktorego wlasciwosci ani przyczyn zastosowania "wlasciciel patentu" nie chce nikomu ujawniac. Powody moga byc rozne. To stwarza pole do snucia najrozniejszych domyslow i scenariuszy. I wzmaga potencjalny chaos. 

Zazwyczaj (w tym swiecie - snie) opatentowuje sie pomysly, zeby czerpac zyski z realizacji pomyslu. I zazwyczaj w urzedach patentowych mozna przeczytac informacje o kazdym patencie. Ale produkowanie czegokolwiek, co juz przez kogos zostalo opatentowane, jest prawnie karalne. Po to sa patenty - by chronic czyjes pomysly i zwiazane z nimi produkty, ktore wlascicielom patentow maja sluzyc do wzbogacania sie. Takie zdarzaja sie reguly gry w tym swiecie - snie. 

Tu jednak chodzi o cos wiecej. Nie dosc, ze obecny "szczepionkowy" produkt jest opatentowany, to jeszcze dodatkowo czesciowo zastrzezony czyli objety tajemnica. Na przyklad na wypadek, gdyby ktos chcial dowiedziec sie czegos wiecej o zastrzezonym produkcie niz to, co jego wlasciciel-producent chce, zeby ludzie wiedzieli lub nie wiedzieli. Takie zdarzaja sie w tym swiecie zabawy. To takze stwarza pole do snucia najrozniejszych domyslow i scenariuszy I wzmaga potencjalny chaos. 

Przyklad: wymyslasz jakas technologie, stajesz sie wlascicielka/wlascicielem tej technologii, ale nikt nie ma dostepu do informacji, jakie sa wlasciwosci twoich produktow. Tylko ty masz wiedze o wlasciwosciach i mozliwosciach zastosowania tej technologii w produktach. I nikt nie moze sprawdzic, czy to, co mowisz (!) innym o tej technologii i o produkcie, jest prawdziwe czy nie. Jednoczesnie ty sama/sam nie znasz pelnego spektrum ewentualnych skutkow dzialania produktu. Mozesz snuc rozne scenariusze, ale i tak mozesz to sprawdzic jedynie poprzez wyprobowanie produktu w ramach doswiadczenia na ludziach.

Mozna wiec albo uwierzyc temu, co mowisz - uznajac cie za autorytet albo mozna ci nie wierzyć. To, czy mowisz prawde o swoim produkcie czy nie, moze byc zweryfikowane np. w bezposrednim doswiadczeniu przez wyprobowanie tego produktu (przez przyjecie "szczepionki"). A poniewaz nikt procz ciebie nie ma dostepu do tej wiedzy, jaka ty masz, to jedni moga ci zaufac "na slowo", a inni nie. Niektorzy nawet moga bac sie tego, co im proponujesz. Zwlaszcza gdy probujesz narzucic im swoj produkt stosujac rozne metody uwodzenia, przekupstwa czy nacisku. Nie dziwi cie chyba, ze w takiej sytuacji sa tacy ludzie, ktorzy moga bronic sie przed tym, co chcesz im wcisnąć. Nawet moga atakowac cie oskarzajac o niecne zamiary. To takze stwarza pole do snucia najrozniejszych domyslow i scenariuszy. I wzmaga chaos.

Oczywiscie wedlug pewnych regul stosowanych w tym swiecie - snie - wiadomo, ze im wieksza iluzje strachu stworzysz przed jakas choroba, od ktorej ma wybawic i ochronic twoj produkt, tym wieksze stwarzasz prawdopodobienstwo na jego zapotrzebowanie. Ale twoj plan wcale nie musi zadzialac. Bedzie to zalezalo od tego, ilu ludzi ulegnie lekom przed choroba i bedzie chcialo sie zabezpieczyc twoim produktem, bo w jego skutecznosc uwierza. Albo ze strachu ulegna czyims namowom czy naciskom. To takze stwarza pole do snucia najrozniejszych domyslow i scenariuszy. I wzmaga chaos.

Ty nawet mozesz miec przekonanie, ze masz jak najlepsze intencje i mozesz nawet postrzegac siebie jako zbawce ludzkosci oraz calej planety, co nie znaczy, ze inni tez tak musza, powinni postrzegac ciebie. Koniec przykladu. 

Na jakiej podstawie ktos ma ci wierzyc? Nikt nic nie musi ani nie powinien. Kazdy moze, ale nie musi. Kazdy ufa temu, kto wyraza i wspiera jego przekonania lub intuicje. Kazdy moze ufac innym autorytetom albo moze ufac wewnetrznemu autorytetowi lub swojej intuicji. 

Wsrod tak wielu roznych i sprzecznych ze soba informacji w tym swiecie - snie umysl ludzki moze sie zagubic. Wtedy zdarzyc sie moze gotowosc na pozostawienie wszelkich dociekan, ktore informacje, idee, koncepty, przekonania sa prawdziwe, a ktore nie. I mozna puscic je wszystkie. Zostawic je samym sobie, niech sie tancza... 

I mozna skierowac uwage ku uwalniajacej od wszelkich konfliktow niewiedzy: 

♡ Nie wiem. Nie znam prawdy. ♡ 

Ta niewiedza nakierowuje na cisze i spokoj w sobie. I z tej ciszy dopiero moze pojawic sie prawda plynaca z Serca Serc twojej-mojej Istoty, esencji. Prawda czucia. Wtedy mozna zaczac podazac za tym, co Się czuje i jaźni naturalnie i spontanicznie w tu i teraz. Tak uaktywnia sie dar dzialania z Serca Serc zwany niedzialaniem z oddzielnego Ja-Ego. Jakakolwiek decyzja, ktora pojawia sie z tej przestrzeni, zawsze jest i bedzie najdoskonalsza na dany moment. 

Na wielu oficjalnych stronach internetowych widnieje informacja o "szczepionkach": "Pfizer-BioNTech COVID-19 Vaccine may not protect all vaccine recipients." Oznacza to, że producenci nie mogą dać gwarancji nikomu, że "szczepionka" na wszystkich zadziała zgodnie z roznymi obietnicami czy zapewnieniami propagatorow i zwolennikow "szczepien". Sam pomyslodawca i producent nie zna pelnego spektrum ewentualnych skutkow dzialania tego produktu, wiec oczywiste jest, ze nie ma zamiaru brac odpowiedzialnosci za skutki dzialania swojego produktu. (Bo placil juz nie raz wielkie sumy odszkodawan za skutki uboczne swoich produktow). A poniewaz szkoda mu czasu na wieloletnie badania, stwarza takie warunki, by produkt stal sie niezbedny, wrecz konieczny do uzycia, mimo ze nie zostal przetestowany zgodnie z obowiazujacymi procedurami, normami i zasadami. 

Okazuje sie, ze mozna je wszystkie po kolei pominac i zignorowac dokladnie na takiej samej zasadzie jak np. polski rzad obecnie roznymi zarzadzeniami pomija i ignoruje Konstytucje i tzw. prawa obywateli. Takie zdarzaja sie zabawy w ignorancje w swiecie - snie walki o slusznosc i nieomylnosc roznych racji, przekonan, celow i interesow w tym swiecie - snie.

Dlatego oczywiscie stosowanie "szczepionki" obecnie jest "eksperymentem przeprowadzanym na ludzkosci". Bo nikt nic nie wie na prawde, bo nikt nie zna tej prawdy, bo to niewiadome, komu, jak i w czym owa "szczepionka" moze pomoc lub zaszkodzic. 😂 Ale bycie "krolikiem doswiadczalnym" dla jednych moze byc przerazajaca ewentualnoscia, a dla innych szansa na chwilowe poczucie ulgi i odzyskanie poczucia bezpieczenstwa, a dla jeszcze innych ekscytujaca przygoda albo zabawa. Zalezy to od tego, jakie nadajemy temu zjawisku znaczenie. A niektorym moze w ogole nie bedzie dane takie doswiadczenie. 

Oczywistym tez jest, ze namawianie czy przymuszanie wszystkich do zaszczepienia jest dzialaniem wybujalego Ja-Ego, ktore robi wszystko, by dbacjac o swoje interesy dazyc wszelkimi mozliwymi sposobami do realizacji swoich planow i celow. Takie dzialanie jest zachowaniem, ktore moze byc postrzegane jako przemocowe. Ale i takie mysli oraz zwiazane z nimi obawy mozna odpuscic, gdy jest ku temu gotowosc. 

Tak, dla wszystkich i calosci w pewnym sensie najprostszym rozwiazaniem jest podejmowanie decyzji zgodnie z tym, co kazdy czuje albo w co wierzy. Tak, mozna odpuscic wszystkie scenariusze na temat tego, co i jak bedzie i skupic sie na sobie oddajac sie ciszy, z ktorej jakakolwiek decyzja sie pojawi, bedzie ona plynela z glebi siebie, z Serca Serc, a nie z przywiazania do jakichs konceptow i wynikajacych z nich sposobow dzialania utrzymujacych wewnetrzne konflikty projektowane na zewnatrz. Bo wlasnie te koncepty utrzymuja nas w wewnetrznych konfliktach projektowanych na zewnatrz. Powoduja doswiadczanie cierpienia (strachu, złosci, buntu, agresji itp) spowodowanego ignorancja Ja-Ego i zapomnieniem o tym, kim-czym wszyscy JEST'ESMY w swojej Istocie.

Choc jednoczesnie (z jeszcze szerszej/glebszej perspektywy postrzegania zjawisk) takie decyzje podejmuja sie same... i czy ktos chce czy nie chce, pewne scenariusze po prostu "same sie realizuja" - sny sie wysniewaja. Oczywiscie w pewnym sensie jestesmy tworcami i wspoltworcami tego, czego doswiadczamy. Bo na przyklad przywiazanie do jakiegos scenariusza - jakiejs historii powoduje wyprodukowanie filmu czyli dziala tak samo, jak przywiazanie Ja - Ego do jakiegos scenariusza - historii o sobie. Takie przywiazanie powoduje doswiadczanie tejze historii jako "jedynej rzeczywistosci". A zarowno filmy jak to, co uwazamy za "jedyna rzeczywistosc" to formy snow JA JESTEM o SOBIE. Snow powstajacych z przywiazania Ja do konkretnych scenariuszy i snutych przez Ja historii o sobie. Tak się zdarza. 

Zapraszam do obejrzenia (tylko 3,5 minutki)  filmiku... sprzed 17. laty (kompilacja odcinka serialu Death Zone). "Proroczy" scenariusz? Moze rozbawic chocby uzywana w nim terminologia (lockdawn, coronavirus itp.), a nawet rozwiazanie sytuacji jest ciekawe (mnie sie kojarzy miedzy innymi z ponownym "odkryciem" amantadyny, ktora na poczatku byla lekiem stosowanym przeciw wirusom grypy). 

https://www.facebook.com/EdiDomanski/videos/864711304322633/

Się tu przypomina o poczuciu humoru.  Że nawet smierć czy strach przed śmiercia moze być tematem zartow. Bo istnieje taka perspektywa postrzegania, w ktorej wszystko, absolutnie wszystko jest Wielkim Kosmicznym Zartem.  A my wszyscy jestesmy jedna Istota - niesmiertelna, wieczna i nieskonczona w glebi swojej esencji istnienia.

Ta Zabawa polega na tym, ze to, co ukryte ma pozostac ukryte po to, by kazdy sam poczul i wiedzial: w jakim kierunku podazy.

Komu zaufa - innym czy sobie?

Czy na podstawie swojej niewiedzy bedzie snul scenariusze i jakie?

Czy bedzie podejmowal decyzje ze strachu i chciwosci?

Czy w zaufaniu do Zycia, Istnienia, Siebie bedzie swiadomie podazal za czuciem, intuicja, naturalnie i spontanicznie?

Tu przyklad na ukrywanie czyichs interesow: nie tylko zwykly czlowiek ma nie miec dostepu do tych utajnionych informacji, ale prawdopodobnie wiekszosc tzw. przedstawicieli rzadow wielu panstw do tych utajnionych informacji tez nie ma dostepu. Taka Zabawa. Takie "kosmiczne zarty".

https://zyciestolicy.com.pl/tajna-umowa-z-pfizerem/amp/...

A to wszystko, co sie wysniewa w tym swiecie - snie to rodzaj testu dla naszej Istoty. Przede wszystkim testu dla dumy, strachu i chciwosci. To one najmocniej utrzymuja nasza Istote w tym swiecie - snie. W tym swiecie - snie przechodzimy test, dzieki ktoremu mamy mozliwosc:

- zobaczyc swoj wlasny odslaniajacy sie coraz wyrazniej "cien",

- uswiadomic sobie, na ile jestesmy wolni od praw i zasad tego snu lub jeszcze nimi zniewoleni,

- stawac sie coraz bardziej swiadomi naszego stanu i relacji z tym swiatem - snem,

- zaczac rozumiec, czym jest ten swiat - sen, czym my jestesmy w tym snie i dlaczego. A to zrozumienie prowadzi do wyzwolenia.

O tak, świadomość doświadcza róźnych sytuacji, zjawisk, zdarzeń, wyborów. Ktoś może zaszczepić się ze strachu, a ktoś inny może nie zaszczepić się ze strachu. Ktoś może zaszczepić się dla wygody, dla zysku, bo nadaje znaczenie jakimś profitom, które ma mu dać zaszczepienie, a ktoś inny może nie zaszczepić się, bo się nie boi ani nie dba o wygody i zyski, bo nie mają dla niego znaczenia jakieś profity z zaszczepienia. Ktoś bez strachu i oporu się zaszczepi, ktoś inny bez strachu i oporu się nie zaszczepi... Możliwości jest doprawdy wiele. 

Ponoć można też zaszczepić się dla wygody i zysku jednocześnie akceptując to, co jest takim, jakie jest. Ale i akceptacja tego, co jest, także ma wiele odcieni. Ponieważ akceptowane jest to, co jest takim jakie jest, jednak to, co jest, bywa postrzegane i widziane na różne sposoby, z różnych perspektyw... 

Można więc np. akceptując fakt, że ktoś jest alkoholikiem, razem z nim się napić, nawet upić do nieprzytomności albo odmówić picia mimo natarczywego namawiania. Żaden z tych wyborów nie jest ani lepszy ani gorszy od drugiego. Jedynie każdy z nich ma swoje konsekwencje, które - jeśli nie ma ich świadomości, bo nie zostały wewnętrznie doświadczone, zintegrowane i uwolnione -pozostają nieznane i będą doświadczane. Po to, aby świadomość ich doświadczyła i poznała smak takiego doświadczenia... A będzie ono powtarzane, dopóki nie zostanie świadomie doświadczone, zrozumiane i uwolnione. I nie ma tu znaczenia czy zostanie ono świadomie doświadczone na jawie czy w świadomym śnieniu albo medytacji - kontemplacji. Rzeczywistość - Carlos Castaneda #1

Tu dodatek o tym, co utajnione. I nawet niektórzy członkowie rządu polskiego nie mają dostępu do pewnych informacji: https://zyciestolicy.com.pl/tajna-umowa-z-pfizerem/amp/?__twitter_impression=true&fbclid=IwAR1-KLhSbSgw6vI2avECpfw7DxBFeb4SPETDSqKOYerPtliAhDHPhxXJiVg

poniedziałek, 30 listopada 2020

CZYSZCZENIE PRZEJRZYSTEGO LUSTRA

Każde Ja (z Ja Jestem włącznie) lubi... swoje opowieści wyrażające perspektywę postrzegania, która (dla Ja w Ja Jestem) się tańczy... także dla nas wszystkich - jednego Ja Jestem jaźniącego się zróżnicowanym postrzeganiem (percepcją) Siebie.

Z perspektywy Ja Jestem każde działanie płynie z Ja Jestem. Moje z-rozumienie wynika z mojej perspektywy postrzegania motywów działania postaci każdej opowieści. Twoje z-rozumienie wynika z twojej perspektywy. Postrzegane powody zachowania postaci mogą być widziane jako różne - w zależności od sposobu postrzegania zindywidualizowanego Ja, które nadaje zjawiskom, sytuacjom i postaciom jakieś znaczenie lub je im odbiera.
Nawet tzw. czyszczenie lustra, w którym Ja Jestem się przegląda, trwa dopóki w postrzeganiu Ja samo się ujawni, że lustro Ja Jestem jest czyste i zawsze było/jest czyste i przejrzyste.
Jakiekolwiek podważanie czegokolwiek, trwa dopóki samo się w postrzeganiu ujawni, że podważenie podważania kończy przygodę w podważanie.
A jednak potrzeba czyszczenia lustra wynikająca z percypowania lustra jako brudnego, nie jest lepsza ani gorsza od ujawnienia się percepcji widzącej lustro jako zawsze czyste. Percepcja Ja bywa z-różnicowana.
Postrzeganie zróżnicowania częstotliwości drgań energii tworzących różne wzory (widziane z perspektywy Ja Jestem) nie wywołuje żadnego konfliktu. Widziane jest, że różne częstotliwości drgań mogą być postrzegane np. jako "stopnie ewolucji świadomości" czyli różne przejawy tego samego Ja Jestem.
W nieskończonym spektrum różnych częstotliwości fal (zróżnicowanych między sobą wibracji drgań jednej i tej samej energii) tworzą się i tańczą różne wzory... Wszystkie mają to samo jedno Źródło. Żaden z tych wzorów nie jest wyjątkowy... i jednocześnie jest...
I czasem coś, co postrzegane jest jako złe czy trucizna staje się dobrem czy lekarstwem, a (z) czasem staje się nawet - bo tym jest - neutralną jednocześnie wchłanianą i emitowaną energią.
Tak zwana nicość zawiera w sobie wszystko. A pustka zawsze jest formą i forma zawsze jest pustką, choć jednocześnie Ja Jestem nie jest ani tym ani tym osobno.

Widziane "zero" postrzegane jest jako nic. Widzenie z zera postrzega wszystko.

niedziela, 29 listopada 2020

JA JESTEM WOLNE OD KONCEPTUALNYCH DZIAŁAŃ

 "Ja nie wiem nic" znaczy Ja nie wie nic z poziomu umysłu uwarunkowanego wiarą w różne koncepty powiązane z ocenami i oczekiwaniami.

Ja Jestem z poziomu umysłu funkcjonującego poza uwarunkowaniami jest Sobą (Jaźnią), zna Siebie (Jaźń) jako wieczne źródło wszelkiej wiedzy i wszystkich form. Ja Jestem to odwieczne źródło wszelkiej wiedzy. To źródło całej wiedzy, źródło całej inteligencji - bezkoncepcyjnej inteligencji świadomości Siebie (Jaźni), Serca Serc. To Miłość = Mądrość. Jażń = Ja Jestem.
💓
Działanie Ja Jestem bezkonceptualne (poza przywiązaniami do koncepcji) może czasem wyglądać na szalone, nielogiczne, absurdalne, gdy oglądane i postrzegane jest ze strefy Ja ograniczonego konceptualnym postrzeganiem czyli Ja doświadczającego iluzji oddzielenia.
💓
Każde bezkonceptualne działanie Ja Jestem jest samoświadome, ponieważ nie jest obarczone perspektywą postrzegania oddzielnego Ja. Ja Jestem zna także energię i wibracje używanych słów. Z Ja Jestem pojawiają się różne inspiracje, dzięki którym umysł osobowy jest inspirowany i wyraża myśli, idee prowadzące do ekspansji świadomości i harmonii...
💓
Bo Ja Jestem (jest) także osobą, tak, jest także osobą bez utożsamienia z byciem osobą. Osoba nie musi być przywiązana ani do ciała ani do ról ani do myśli, konceptów, idei. Ja Jestem w osobie czuje i zna siebie jako istnienie czujące i postrzegające także czymś znacznie więcej niż 5. zmysłami - transcendentalną nadzmysłowością czującą i/lub widzącą także to, co niewidzialne. Wtedy opisy pewnych zjawisk wyrażają także to, co pozostaje niezrozumiałe, niewidzialne i niewyrażalne dla Ja nadal doświadczającego iluzji oddzielności...
💓
Ja Jestem używa konceptów, ale nie gubi się w konceptach ani nie szuka siebie w konceptach. Podejmuje działania spontanicznie, w natchnieniu, dokładnie takie, jakie są najdoskonalsze w danym momencie. Bo one wynikają z realizacji świadomości siebie - samoświadomego Ja Jestem.
💓
Dlatego Ja Jestem przez osobę zsynchronizowaną ze źródłem działa spontanicznie, z natchnienia źródła i bezkonceptualnie. I w jednej sytuacji Ja Jestem może powiedzieć: "Kocham cię" i "tęsknię za tobą" wyrażając świadomość połączenia z tą samą esencją w innej formie - osobie. W innej sytuacji może powiedzieć: "Kocham Siebie" i "Kochaj Siebie" obejmując wszystkie swoje relacje ze wszystkimi formami - osobami w Sobie. A w jeszcze innej sytuacji mówi: "Jestem Miłością" i "Jesteś Miłością" wyrażając Siebie - Ja Jestem.

sobota, 28 listopada 2020

WIARA JAKO WIEDZA OGRANICZAJĄCA POSTRZEGANIE I GENERUJĄCA KONFLIKTY

Gdy Ja wierzy w niektóre (selektywne) myśli czyli koncepcje (także te uznawane za prawa panujące w społeczeństwach i w przyrodzie), uznaje je jako jedynie prawdziwe, taka wiara staje się wiedzą na temat: co i jakie powinno być, jak powinno lub nie powinno się postępować itp. Ta wiedza ogranicza inne możliwości działania oraz postrzegania. Te inne możliwości uznawane są wtedy np. za złe, niewłaściwe niewłaściwe. I ta wiedza ogranicza np. całą naturalną "magię życia". 

Taka wiara w niektóre przekonania jako jedynie słuszne i prawdziwe ma moc ograniczającą inne możliwości działania i przejawiania się relacji pogłębionych na poziomie świadomości pomiędzy różnymi zindywidualizowanymi wersjami Ja oraz między Ja- człowiekiem i zwierzętami oraz Ja  - człowiekiem i całą naturą - wszystkim Jaźnią, Ja Jestem. 

Oczywiście każdy ma prawo wierzyć w to, co uznaje za prawdziwe.  Z tego powodu każdy doświadcza takiego świata, który jest zgodny z tym, w co wierzy. I z tej perspektywy postrzega I ocenia postępowanie innych.  Ale niemając wglądu w perspektywę postrzegania innych oraz w światy, jakich doświadczają ci inni, nie ma sensu ani podstaw do oceniania działań innych z tak ograniczonej perspektywy postrzegania - bez zrozumienia tej innej (różnej i zróżnicowanej) perspektywy postrzegania i odczuwania. 

Ja Jestem we wszystkim i wszystkim bez wyjątku. Łącznie ze wszystkimi zróżnicowanymi perspektywami postrzegania całości i fragmentów Siebie – Ja Jestem. Łącznie z różnymi przejawami Ja Jestem w różnych światach -  snach, doświadczeniach, opowieściach o nich i wyobrażeniach o sobie oraz innych formach. 

Jest jedno Ja Jestem przejawiające się całym swoim (nieskończonym) potencjałem zróżnicowanych między sobą perspektyw postrzegania i doświadczania Siebie. 

Kierując się intuicją, podążając za "głosem serca", z Miłością i zaufaniem przekraczamy wiarę i przywiązanie do pewnych przekonań umysłu uwarunkowanego nimi. Przekraczamy wiedzę wcześniej ograniczającą postrzeganie. Kierując się intuicyjnymi (ponad) zmysłami przekraczamy utożsamienie Ja z konceptami wcześniej ograniczającymi naszą perspektywę postrzegania. I wtedy zaczyna nam się jawić inna rzeczywistość -  z powodu zmiany naszej percepcji (perspektywy postrzegania).

A to, w co wierzymy, ma moc kreowania naszych różnych doświadczeń, które i tak są doświadczeniami jednej Jaźni - jednego Ja Jestem.

piątek, 27 listopada 2020

JESTEM ŚWIADOMĄ PRZESTRZENNĄ OBECNOŚCIĄ

Nie ma wątpliwości, nawet jeśli całe życie jest snem, łącznie z tą chwilą, nie ma wątpliwości, że aby sen się wydarzył, musi być coś jak świadomość, przestrzenność, w której sen się pojawia. A czy to, co w przestrzenności się przejawia, zostanie nazwane snem, światem, wizją, iluzją czy rzeczywistością, to dla tej przestrzenności nie ma znaczenia. 

Jest coś, w czym coś się pojawia. Ja tym Jestem i ponieważ Ty też Jesteś Ja, to Ty tym też Jesteś. Możemy nazwać to świadomością, przestrzennością lub i Ja Jestem.  

Można więc wątpić we wszystko i podważać wszystko z wyjątkiem tej świadomości, przestrzenności. Można wątpić we wszystko w sobie, o sobie z wyjątkiem tego, że Jest coś świadome siebie teraz i zawsze. Świadome siebie Ja Jestem. I Ty-Ja tym Jesteśmy.

Zwykle gdy używamy języka, zniekształcamy istotę zjawisk, więc nawet stwierdzenie, że jest Ja Jest świadome, nie opisuje w pełni tego, czym Ja Jest. Prościej: Ja Jest świadomością - Ja Jestem. 

Nie ma ciebie ani nawet żadnego Ja bez świadomości istnienia. Jesteś świadomością i osobą - tak, jesteś także osobą. Ale jeśli jesteś osobą zakorzenioną w świadomości, zrealizowaną, samoświadomą czyli świadomą, że zawsze jesteś esencją i źródłem snu-iluzji-świata-rzeczywistości (przestrzennością, pustką pełną nieskończonego potencjału przejawów i manifestacji siebie, nieskończonego potencjału snów o sobie oraz doświadczeń i percepcji siebie), wtedy nie jesteś już szaloną - chorą - schizofreniczną *) osobą, nie jesteś oddzielną od siebie-swojego źródła osobą, nie jesteś już częścią szaleństwa świata-snu cierpienia, świata-snu konfliktów, walki, dualistycznego rozdarcia, oddzielenia Ja od Ja, Ja od Jestem, osoby od osoby, osoby od Jaźni itd. Wspaniałe jest niebycie częścią schizofrenicznego *) szaleństwa tego świata-snu. 

Bycie świadomym siebie jest byciem świadomością siebie, świadomą obecnością i rozpoznaniem świadomej obecności we wszystkim. 

Każdego człowieka, każdą formę życia czujesz-widzisz jako tę samą świadomą obecność o innej... częstotliwości wibracji, inną wersję Siebie - jednego Ja Jestem.

"Jestem przestrzenną obecnością". To jest esencja istnienia Ja Jestem. Nie znam siebie jako przedmiotu, obiektu poznania i nie mam potrzeby takiego poznawania siebie. Jestem sobą i nie potrzebuję znać siebie jako obiektu wiedzy, ale znam siebie jako wieczny podmiot wszelkiej wiedzy wolny od przywiązania i utożsamiania siebie z koncepcjami i relacjami. 

Jestem+jesteś+jesteśmy tym Ja Jestem - odwiecznym podmiotem wszelkiej wiedzy, w którym pojawia się mądrość. Źródłem całej wiedzy, źródłem całej inteligencji - tej bezkoncepcyjnej inteligencji świadomości siebie, z którą jestem+jesteś+jesteśmy jednym Ja Jestem - Jaźnią - Sobą.

Kiedy jest to czucie i bycie tą jednią, z centrum, które możemy nazwać symbolicznie Sercem Serc, pojawia się energia inspirująca umysł do kreowania wyrażaniem myśli wskazujących na działania prowadzące do harmonii... do pełni. 

Taki umysł używa konceptów, ale nie gubi się w konceptach ani nie szuka siebie w konceptach, nie utożsamia się z nimi. Podejmuje działania spontanicznie, w natchnieniu, dokładnie takie, jakie są najdoskonalsze w danym momencie. Takie, które wynikają z realizacji świadomości siebie - samoświadomego Ja Jestem. Takie, które mogą być inspirujące. Mogą, nie muszą.

Słowa "Kocham ciebie", a nawet "kocham siebie" Ja Jestem wyraża, gdy przejawia się taka relacja ze sobą, w której jest dwoje: Ja i Ty oraz Ja i Siebie. A i tak Ja i Ty oraz Ja i Siebie jest jednym Ja Jestem. To jedno i to samo jaźniące się doświadczeniem zróżnicowania Siebie formami. 

W kochaniu siebie i innych jest więcej wolności niż w nienawiści do siebie i do innych. Jest w tym coraz mniej nieświadomości i cierpienia.  Kochaniem całości Siebie wyraża się Ja Jestem, które jest Miłością = Mądrością.

*) schizofreniczny - podzielony, oddzielony od całości Siebie - Ja Jestem.

czwartek, 29 października 2020

NATURA WSZECHŚWIATA

 💓
Natura wszechświata - wszystkiego, co istnieje i ciągle ulega zmianom - jest niedefiniowalna. A każda definicja tej natury jest jak spontanicznie jaźniący się obraz, który powoduje przekształcenie wszechświata (wszystkiego, co istnieje) w ten jeden obraz. A w tym jednym obrazie i tym, co na nim niewidzialne zawiera się cały wszechświat (wszystko, co jest)
💓
Każda definicja natury wszechświata jest jedynie wyrazem chwilowego momentu postrzegania wszechświata (wszystkiego, co jest). Tak jak każdy opis jest tylko i aż chwilową próbą uchwycenia i zatrzymania zmiennego. 
💓
Każdy opis natury wszechświata i każda definicja zjawisk ma wpływ na zmianę stanu postrzegania wszechświata (wszystkiego, co jest) czyli zmienia perspektywę oglądu całego wszechświata. 
💓
Zmienne stany postrzegania nie zmieniają jednak niezmiennej natury wszechświata (wszystkiego, co jest). 
💓
Żadna definicja, żaden opis, żadne myśli czy słowa ani obrazy, żadne formy, żaden ruch, działanie lub zatrzymanie nie zmieniają natury wszechświata, lecz są wyrazem chwilowego, bo niezmiennie zmiennego stanu postrzegania wiecznego (wszystkiego, co jest). 
💓
Względne stany są jak chwilowe doświadczenia wiązek pakietów energii tworzących chwilową perspektywę postrzegania falowej superpozycji wszechświata (Ja Jestem, Jaźni).
💓
To, co wiecznie niezmienne jest wieczną zmianą.
💓
To, co zwane świadomością widzącą umysł jest umysłem świadomości - samoświadomością swojej nieopisywalnej natury (wszystkiego, co jest).
💓
Ty-Ja Tym Jesteśmy. A dotykając jednej myśli, rzeczy, jednej formy z głęboką świadomością, dotykamy wszystkiego, całości Siebie, Ja Jestem.




wtorek, 21 lipca 2020

SŁOWA....

JA JESTEM, JAM JEST, OM... A to, co jest wyrażane po tych słowach, jest wyrazem kreacji JAM JEST. I tak tworzy się to, kogo-czego JAM JEST doświadcza. I w tej kreacji swej doświadcza, postrzega i poznaje tę swoją kreację na różne sposoby - w różnych przejawach swojej kreacji.

OM MANI PADME HUM - Oddaję cześć klejnotowi w lotosie.


niedziela, 19 lipca 2020

WYZNANIE KREATORA ILUZJI ODDZIELENIA


Dopóki dobro i zło nie zostaną rozpoznane jako dwa przejawy Jednego Ja w snach o oddzieleniu, dopóty będą doświadczane jako wzajemnie zwalczające się i skonfliktowane ze sobą tzw. przeciwieństwa.

Ci, którzy "zadawali mi krzywdę" w snach o oddzieleniu, są Mną, to Ja ich stworzyłem dzieląc Siebie na części. I stworzyłem iluzje oddzielenia między różnymi częściami Siebie. Tak stworzyłem także tych krzywdzonych i krzywdzących, dobrych i złych.

W takich snach oddzielenia dwa aspekty Mnie doświadczają krzywdzenia. Dwie integralne części Mnie doświadczają tego samego na różne sposoby jako krzywdzący i krzywdzony... I to Ja doświadczam tymi częściami - aspektami Siebie (w snach o oddzieleniu) i poznaję struktury i reguły snu o dobru i złu, by je w Sobie i Siebie z nich móc uwolnić.

Kiedy zaś śnię sen o doświadczeniu siedzenia "na Tronie Miłosierdzia", jedna część Mnie doświadcza wywyższenia, a druga doświadcza zawstydzenia z powodu tego wywyższenia... Skąd to zawstydzenie? Stąd, że Ja dzielę Siebie na części i tym podziałem stwarzam iluzje odrębności różnych części Siebie. I w ten sposób stwarzam konflikty pomiędzy krzywdzącymi i krzywdzonymi, dobrymi i złymi. Kreuję, doświadczam, poznaję i zmieniam... Te kreacje czasem nazywam snami.

I siedząc "na Tronie Miłosierdzia" jeszcze przez moment utożsamiam się z tą częścią Siebie, która była krzywdzona i ze skruchą proszę o przebaczenie tych, którzy mnie krzywdzili - czyli bawię się w oczekiwanie przebaczenia od tej części Siebie, która samego Siebie krzywdziła w snach o oddzieleniu. I gdy to staje się świadome, już nikt nikomu nie potrzebuje i nie ma czego wybaczać.

Tak wybierając rolę lepszego, dobrego, zawsze stwarzam tego gorszego, złego, bo dobry bez złego nie istnieje, jak dzień bez nocy, jak światło bez ciemności. A dobry i zły to przecież dwa aspekty jednego Ja doświadczające zaśnienia we śnie o odrębności integralnych elementów całości...

Dopóki dobro i zło nie zostaną rozpoznane jako dwa przejawy Jednego Ja w snach o oddzieleniu, dopóty będą doświadczane jako wzajemnie zwalczające się i skonfliktowane ze sobą tzw. przeciwieństwa.

sobota, 18 lipca 2020

JA JESTEM - WSZYSTKIM JEST...

Wszystko, co straszne jest jednocześnie bezradne i zalęknione... i to jest ta część Ja Jestem, która doświadczając iluzji oddzielenia woła tęsknotą o dostrzeżenie jej, przyjęcie i ukochanie... 

Wszystkie smoki i bestie są jednocześnie księżniczkami i niewinnymi dziewicami... Są Jednym o dwóch obliczach czekających na scalenie ich świadomością w przestrzenności ciszy i miłości. Wtedy to dwa zostaje ujrzane i przyjęte w Jedni jak czerń i biel w Tao... wypełniające siebie wzajemnie, bo ani czerń w oddzieleniu od bieli, ani yang w oddzieleniu od yin, ani światło w oddzieleniu od ciemności nie istnieją... I jak jang-yin nie istnieją w oddzieleniu od siebie ani w oddzieleniu od całości Tao, tak samo czerń i biel nie istnieje w oddzieleniu od całego spektrum wszystkich barw i ich odcieni.

Ich oddzielność jest iluzją, która może być doświadczana w zaśnieniu, w zapomnieniu o tym, że to, co uznajemy za rzeczywistość jest jak obraz, który sami malujemy. Malujemy dowolnie wybierając różne kolory z całej Palety Istnienia separując je od siebie wzajemnie różnymi konceptami np. traktując je jako przeciwieństwa. Takim konceptem przeciwieństw na przykład biel i czerń oraz światło i ciemność stawiane są przeciw-sobie i w ten sposób stwarzany jest iluzoryczny konflikt między nimi.

(Możesz wyobrazić sobie, że czerń i biel albo światło i ciemność są w Tobie - są dwoma integralnymi, dynamicznymi aspektami - przejawami Ciebie. I możesz poczujć, co w Tobie się dzieje, gdy stwarzasz między nimi konflikt ustawiając je przeciw-sobie. A możesz także poczuć, co dzieje się w Tobie, gdy światło i ciemność tańczą razem w harmonii jako dwa integralne, dynamiczne aspekty - przejawy Ciebie w Tobie - nieskończonej przestrzeni bezruchu.)

Ja Jestem jest samoświadome, widzi piękno zalęknionego i jego odwagę uczestnictwa we wszystkich (bez wyjątku) doświadczeniach iluzji oddzielenia i konfliktów wynikających z zabawy w róźne utożsamienia:

- raz z bielą, raz z czernią (ze światłem albo ciemnością)...
- z czernią i bielą (światłem i ciemnością) oddzielnych od całości Tao...
- z oddzielnością pustki od tego, co w niej czyli od tańca form...
- z jakimiś wybranymi kolorami z całej Palety Istnienia...

Samoświadome dostrzega piękno i oddanie bieli i czerni, światła i ciemności, także wszystkich kolorów Palety Istnienia... wszystkim doświadczeniom. Doświadczeniom całej "schizofrenii" ich iluzorycznej osobności. Osobności iluzorycznej, bo wynikającej z wiary w koncepty, które malują i stwarzają konflikty pomiędzy integralnymi elementami - przejawami całości Ja Jestem.
Jak dostrzec, że biel i czerń, światło i cień, świadome i nieświadome oraz wszystkie barwy i formy to Jedno? Jak dostrzec to, że nie są przeciwieństwami, nie są od siebie oddzielone, lecz są wzajemnie uzupełniającymi się i wypływającymi z siebie wzajemnie elementami - przejawami Jednego?
Gdy Ja Jestem Się Budzi z zaśnienia w iluzji oddzielności malowanych przez siebie obrazów o Sobie, z przywiązania do osobności różnych autoportretów, z przywiązania do konceptów oddzielenia, odkrywa i postrzega klarownie, że każda forma, każdy ruch i każde działanie każdej formy wynika z Tańca Wielkiego Ducha - Ja Jestem. Że wszystko: wypływa z tego samego Źródła Źródeł i do Niego powraca. I jednocześnie zawsze w Nim i Nim Jest.

Samoświadome Jest Ja, że nawet w formach Istoty ludzkiej nie jesteśmy ani dobrzy ani źli, nie jesteśmy ani świętymi ani grzesznikami. Nawet w tych zróżnicowanych między sobą formach Ja samoświadome Jest, że czerń i biel tak samo jak światło i ciemność mają tę samą jakość. Tak samo jak wszystkie kolory z Palety istnienia.

Samoświadome Jest, że światło i ciemność wraz ze wszystkimi kolorami Palety Istnienia pulsują w Tańcu Życia tworząc wszystkie wzory tego świata i innych. Wszystkie wzory przynoszące doświadczenia, w których my - Istoty ludzkie będące Jedną Istotą - doświadczamy swoich kreacji w wielu wersjach Siebie. I w tych doświadczeniach na chwilę (bo czas jest względny) zapominamy o Tym, Czym w Istocie Jesteśmy. Po to, by w odpowiednim momencie (niektórzy nazywają ten moment łaską) móc odkryć w Sobie naszą jedność z Wielkim Duchem - Ja Jestem, ze Źródłem Źródeł.

Nasza jedność z Wielkim Duchem, Ja Jestem, Źródłem Źródeł (Czymś, Co przekracza nawet pojęcia Bóg czy Bogini) ujawnia połączenie każdego elementu całości ze wszystkim i wszędzie, również z czymkolwiek i gdziekolwiek łącznie z niczym i nigdzie.

Wtedy Się odkrywa, że to połączenie nigdy nie zostało zerwane.  Widziane Jest, że iluzja różnych wyobrażeń o sobie jako kimś/czymś oddzielonym od całości Siebie sprawiły zapomnienie o tym połączeniu z całością Ja Jestem. I o jedności wszystkiego, co jesteśmy w stanie pomyśleć, odczuć czy wyobrazić Sobie o Sobie.

Tak tu Się bawi, śpiewa, tańczy i maluje... o nieskończonej i wiecznej wielowymiarowości Obrazu całości Siebie... Obrazu, który - choć jego farby i formy pochodzą ze Źródła Źródeł - jest jedynie chwilową i zmienną układanką barwnych refleksów promienności wiecznego i niezmiennego Źródła Źródeł. Źródła posługującego Się w opisach Siebie symbolicznymi* znakami...