niedziela, 30 kwietnia 2023

JEDNO W DWÓCH PRZEJAWACH - ASPEKTACH SIEBIE



 To, czego doświadczamy jako świat, jest relacją pomiędzy dwoma aspektami jednej całości.

 Ta jedna całość - jedyna rzeczywistość - świadomość lokalizuje się w wybranym punkcie widzenia i czucia [postrzegania] czyli w każdym z nas [w każdym ciele ludzkim]. A interakcje tego punktu widzenia ze wszystkim innym, [co to ciało otacza] przejawiają się dla tego punktu widzenia [czyli w ograniczonym umyśle] jako widzialny i odczuwalny [postrzegany] wszechświat.

To, co wiemy o świecie, to interakcje pomiędzy tymi dwoma aspektami rzeczywistości. Nie są one dwoma oddzielnymi aspektami. Ograniczony umysł jest zlokalizowaną jedną całością, stworzoną z tej jedności i przejawiającą się w tej jedności. Ze swojego punktu widzenia zlokalizowana jedność poprzez ludzki umysł wchodzi w interakcje ze swym niezlokalizowanym aspektem siebie. Zatem to interakcja pomiędzy tymi dwoma elementami tworzy widzialny obraz świata. Nie tworzy ona rzeczywistości świata, bo ona istnieje zanim jeszcze świat i wszechświat jest postrzegany. Jednak rzeczywistość przejawia się jako świat tylko wtedy, kiedy jest on postrzegany [jako] w połowie tworzony, w połowie postrzegany. Postrzeganie jest iluzją. Nie staraj się jednak burzyć iluzji, bo iluzji zburzyć się nie da. Iluzja nie zniknie, ponieważ dopóki jesteśmy żywi w naszych ludzkich ciałach, doświadczamy świata dzięki zmysłom. I świat, nawet wszechświat zawsze będzie objawiał się jako wielość i różnorodność obiektów jaźni w jakimś dystansie od nas samych. Próby burzenia iluzji są jak przysłowiowa walka z wiatrakami. Ale tzw. ignorancja jest do "zburzenia". Gdy zanika ignorancja, obraz pozostaje taki sam, ale twoja interpretacja obrazu się zmienia. Postrzeganie jest kontynuowane, ale zmienia się relacja między postrzrgającym a tym, co postrzegane.

 Konwencjonalnie interpretujemy obraz świata tak, że nasze ja jest małym opakowaniem świadomości, jest przemijające i skończone, zostało wygenerowane w mózgu i żyje [ulokowane w ciele, w głowie, powiedzmy, że gdzieś za oczami. A wszystko, co poznaje i postrzega to ja, jest oddzielne i inne od niego. Taka jest konwencjonalna interpretacja tego obrazu. Gdy znika tzw. ignorancja, to, co się zmienia, to interpretacja [konwencja], a nie sam obraz.  Obraz pozostaje nietknięty. 

Kiedy jest to zrozumienie, spoglądasz na świat na nowo i dostrzegasz jedność pomimo [różnorodności, wielości i pozornej oddzielności form] obrazów, jakie widzisz. Obraz nie ulega zmianie, lecz staje się przejrzysty.

Świat czy nawet wszechświat nie jest tym, co widzimy tylko sposobem, w jaki (go) postrzegamy. To, co widzimy, nie zmienia się, zmienia się tylko sposób naszego postrzegania. Kiedy zmienimy to, jak patrzymy [postrzegamy świat], zmieni się też to, co widzimy [postrzegany świat]. To, co widzimy i odczuwamy, tylko potwierdza sposób, w jaki widzimy i odczuwamy [jak postrzegamy]. Jeśli wierzymy w oddzielenie, świat objawi nam się jako wielość i różnorodność [oddzielnych] obiektów. Jeśli zrozumiemy i poczujemy jedność istnienia [ i współzależność wszystkich obiektów], wtedy ten sam świat, który niegdyś maskował swą rzeczywistość, zacznie teraz nią świecić.

*) Ignorancja a iluzja.

Oddzielenie, odrębność ja od tego, co jest postrzegane, wydaje się być oczywiste w ludzkim doświadczeniu widzenia i czucia [postrzegania] siebie i świata czy wszechświata. Wtedy widzenie i czucie wydaje się dzielić doświadczenie na widzącego i to, co widziane, na oglądającego i świat, który jest oglądany, na postrzegającego i to, co jest postrzegane. Iluzja oddzielenia (zwana mają czy mitoetaj) tworzy świat pozornie odrębnych obiektów i obrazów, które są postrzegane (widziane i odczuwane). Ta iluzja iddzielenia jest tym, co określane bywa jako ignorancja czyli doświadczenie niedostrzegania jednej rzeczywistości i współzależności wszystkich postrzeganych obiektów, obrazów, zjawisk oraz jednego ich źródła i jednej przestrzeni, z której i w której wszystkie obiekty, obrazy, zjawiska wyłaniają się i znikają. Wtedy rzeczywistość dzielona jest na obserwatora i obserwowane obiekty. 

Gdy koncept oddzielności obserwatora i tego, co obserwowane rozpuszcza się, wtedy to, co postrzega i jest postrzegane, staje się integralnymi dwoma aspektami (przejawami) jednej całości.

Ignorancja jest także przejawem jednej całości - jedynej rzeczywistości, która doświadcza iluzji oddzielenia od samej siebie - utożsamienia z jednym z dwóch aspektów siebie.

To, czym jestem i to, co postrzegam to dwa integralne aspekty o tej samej esencji jednego - jednej rzeczywistości.

Pustka jest formą i forma jest pustką.

Ta pustka jest zawsze pełna nieskończonego potencjału tego, co możliwe do postrzegania...

sobota, 1 kwietnia 2023

Świat postrzegany to relacja dwóch aspektów jednej całości.

 To, czego doświadczamy jako świat, jest relacją pomiędzy dwoma aspektami jednej całości. Jedyna rzeczywistość lokalizuje się w wybranym punkcie widzenia [postrzegania] czyli w każdym z nas. A interakcje tego punktu widzenia ze wszystkim innym, przejawiają się dla tego punktu widzenia - czyli w ograniczonym umyśle, jako widzialny wszechświat. To, co wiemy o świecie, to interakcje pomiędzy tymi dwoma aspektami rzeczywistości. Nie są one (tak naprawdę) dwoma oddzielnymi aspektami. Ograniczony umysł jest (tak naprawdę) zlokalizowaną jednością, stworzoną z tej jedności i przejawiającą się w tej jedności. Ze swojego punktu widzenia umysł wchodzi w interakcje ze swym niezlokalizowanym aspektem siebie. Zatem to interakcja pomiędzy tymi dwoma elementami tworzy widzialny obraz świata. Nie tworzy ona rzeczywistości świata, bo ona istnieje zanim jeszcze świat jest w ogóle postrzegany. Rzeczywistość przejawia się jako świat tylko wtedy, kiedy jest on postrzegany: w połowie tworzony, w połowie postrzegany.

(...)

Nie staraj się burzyć iluzji, lecz ignorancje *). Iluzja i tak pozostanie. Dopóki jesteśmy żywi w naszych ciałach, doświadczamy świata dzięki zmysłom. Świat zawsze będzie objawiał się jako wielość i różnorodność obiektów jaźni w jakimś dystansie od nas samych. Nie próbuj burzyć iluzji, iluzja pozostanie, to ignorancja odejdzie. Obraz pozostaje taki sam, ale twoja interpretacja obrazu się zmienia. Konwencjonalnie interpretujemy obraz świata tak, że nasze ja jest małym opakowaniem świadomości, jest przemijające i skończone, zostało wygenerowane w mózgu i żyje [ulokowane] gdzieś za oczami. A wszystko, co poznaje i postrzega jest oddzielne i inne od niego. Taka jest konwencjonalna interpretacja tego obrazu. To, co się zmienia, to interpretacja [konwencja], a nie sam obraz.  (...) Obraz pozostaje nietknięty. Kiedy jest to zrozumienie, spoglądasz na świat na nowo i dostrzegasz jedność pomimo [różnorodności, wielości i pozornej oddzielności form] obrazów, jakie widzisz. Obraz nie ulega zmianie, lecz staje się przejrzysty.

(...)

Świat nie jest tym, co widzimy tylko sposobem, w jaki (go) postrzegamy. To, co widzimy, nie zmienia się, zmienia się tylko sposób naszego postrzegania. Kiedy zmienimy to, jak patrzymy [postrzegamy świat], zmieni się też to, co widzimy [postrzegany świat]. To, co widzimy tylko potwierdza sposób, w jaki widzimy [jak postrzegamy]. Jeśli wierzymy w oddzielenie, świat objawi nam się jako wielość i różnorodność [oddzielnych] obiektów. Jeśli zrozumiemy i poczujemy jedność istnienia [ i współzależność obiektów], wtedy ten sam świat, który niegdyś maskował swą rzeczywistość, zacznie teraz nią świecić. - Rupert Spira, tłumaczenie... 

*) Ignorancja a iluzja.

Iluzja oddzielenia - iluzja dualności jest najbardziej przekonująca w doświadczeniu widzenia [i postrzegania]. Iluzja oddzielności to ignorancja, która w pewnym sensie tworzy wszystkie konflikty i cierpienie. Widzenie wydaje się dzielić doświadczenie na widzącego i to, co widziane, na oglądającego i świat, który jest oglądany, na postrzegającego i to, co jest postrzegane. Iluzja oddzielenia (zwana mają czy mitoetaj) tworzy świat pozornie odrębnych obiektów i obrazów - form, które są postrzegane (widziane i odczuwane). Iluzja - wszelkie pojawiające się w widzeniu i obserwacji obiekty, obrazy, formy - nie zanika, ale zanika coś, co określane jest jako ignorancja czyli doświadczenie niedostrzegania jednej rzeczywistości I JEDNEJ ESENCJI WE WSZYSTKIM (w obiektach, obrazach, formach).  To doświadczenie niedostrzegania jednej rzeczywistości i współzależności wszystkich obiektów, obrazów, form oraz jednego ich źródła i jednej przestrzeni, z której i w której wszystkie obiekty się wyłaniają i znikają. Wtedy rzeczywistość dzielona jest na obserwatora i obserwowane obiekty.  Gdy koncept oddzielności obserwatora i tego, co obserwowane rozpuszcza się, IGNORANCJA ZANIKA, a to, co postrzega i jest postrzegane, staje się integralnymi dwoma aspektami (przejawami) jednej całości. Zawiera tę samą esencję.

sobota, 18 marca 2023

ZROZUMIENIE ODŚWIEŻAJĄCE UMYSŁ

 ZROZUMIENIE...

odświeżające umysł...

Kiedy umysł staje się otwarty na natchnienie przejrzystości swojego źródła - swojej esencji - świadomości, wtedy wglądy, które pojawiają się w nim spontanicznie, stają się odzwierciedleniem, wyrazem tej esencji.

Pochodzą z nieznanego...

Zrozumienie orzeźwiające umysł jest wypełnione nektarem esencji wiecznego, nieskończonego teraz. Nie tego teraz, które umieszczane bywa w czasie liniowym pomiędzy przeszłością i przyszłością, lecz tego teraz, w które przeszłość i przyszłość jest wchłonięta.  

Zrozumienie inspirujące zdarza się pomiędzy dwoma aktywnościami umysłu np.: pomiędzy zakończeniem wypowiadanego żartu a początkiem śmiania się. Taki śmiech uwalnia umysł od wszelkich napięć, które wynikają z jego nawykowej aktywności. Tak działa odświeżające umysł zrozumienie...

To zrozumienie nie zdarza się w umyśle. Pochodzi z ciszy poza ciszą, z pustki poza pustką...  Zdarza się, gdy świadomość wchłania umysł podobnie jak ocean fale. Umysł zanurzając się w świadomości wnika w nieznane. Jest nieobecny, gdy zachodzi odświeżające zrozumienie. Po czym spontanicznie wyłania się ze świadomości - jak fala kierowana prądem poruszenia głębin oceanu: świeży, z nowym - spontanicznym rozpoznaniem pochodzącym z nieznanego. Wyraża je w nowym sformułowaniu... ruchem, gestami, słowami lub dźwiękami albo obrazami... doświadczając piękna odświeżającego zrozumienia i miłości w formie, formą, która jest wyrazem naszej prawdziwej natury...



tryptyk tikalowy


piątek, 17 marca 2023

OCEAN I FALE

 Czy ocean może gniewać się na spienioną falę, która ma pretensje do bycia wyższą, piękniejszą albo mądrzejszą od innych fal lub czuje się gorsza, brzydsza czy głupsza od innych fal?

Czy ocean może się gniewać na falę, która uległa iluzji fałszywych wyobrażeń o sobie i innych falach? Albo na falę, która próbuje konkurować z innymi falami lub nimi sterować, udawać przed sobą i innymi falami, że jest czymś innym niż jest?

Jako Istoty w formach ludzkich ciał podobni jesteśmy falom oceanu. Jesteśmy uwarunkowani przez sam fakt narodzin w ludzkiej formie - w ludzkiej jednocześnie małej i wielkiej rodzinie. Przychodzimy na ten świat jako istoty wyłonione z Miłości, która jest Mądrością źródlaną i przejrzystą. A potem do niej wracamy. 

Poznając ten świat absorbujemy wiedzę o nim z niego pochodzącą. Lecz ta wiedza Mądrością nie jest. Ta wiedza pochodzi ze świata iluzji - fałszywych wyobrażeń Ja o sobie, o innych i o świecie. Ta wiedza pochodzi ze świata walki, rywalizacji, konfliktów wynikających z upatrywania szczęścia na zewnątrz i w konieczności przetrwania w tym świecie - śnie kosztem innych. Ta wiedza skłania do poszukiwania szczęścia wyłącznie w tym, co ten świat oferuje i promuje: do trwania w tym świecie (konfliktów, walki, zwycięstw, porażek, ekstazy i cierpienia...), do zasilania go za cenę zapomnienia o tym, czym jesteśmy. 

A Miłość, którą jesteśmy i z której wyłaniamy się formami, zostaje czasem tą iluzoryczną wiedzą o sobie przysłonięta... ale tylko na jakiś czas... dopóki w tę wiedzę jako odrębne fale wierzymy.

Gdy jesteśmy jednocześnie oceanem i falą, płyniemy z prądami tańczącymi w swojej głębi i na powierzchni spotykamy różne fale. Te, które zapomniały o swojej jedni z całym oceanem i te, które o tym pamiętają. Z tymi, które pamiętają, istniejemy już w innym świecie, ale nadal spotykamy się ze światem tych tańczących jeszcze w zapomnieniu. A ocean w nas wciąż faluje, tańczy i śpiewa pieśni o przebudzeniu wszystkich fal do jedni swojej głębi i wszystkiego, co faluje w nim i tańczy na jego powierzchni...


NOTATKA Z 22.WRZEŚNIA 2022

(obraz akrylowy Tikali Siunjaty 100 x 70 cm )




sobota, 4 marca 2023

piątek, 3 marca 2023

BLIŹNIACZE DUSZE ;-)

 BLIŹNIACZE DUSZE... 

ich zewnętrzne formy 

bywają zróżnicowane, 

ale źródło wszystkich 

bliźniaczych dusz  

jest 

JEDNO - JEDEN DUCH 

więc wszystkie dusze są bliźniacze 

środa, 1 lutego 2023

PEŁNIA PUSTKI

 cały wszechświat jest 

aktywnością, 

przejawem, 

manifestacją 

nieskończonej, 

wiecznej...

ciszy poza ciszą, 

świadomości, 

obecności...

źródła źródeł,

serca serc, 

pustki pełnej wszelkiego potencjału...

tu wyłania się 

świat prawdy, 

piękna 

i harmonii...

w tym świecie 

każde doświadczenie 

danej chwili 

wynika z  

aktywności, 

przejawu, 

manifestacji 

świadomości świadomej siebie w odbiciach form...


OBRAZ TIKALOWY

(akryle itp., tikaLOVE'a technika mieszana, lniany blejtram 50 x 40 cm)



wtorek, 31 stycznia 2023

POZNAWANIE WŁASNEJ CIEMNOŚCI...

Notatka z 31.01.2022

 "Poznanie własnej ciemności (czyli tego, co nieuświadomione) to najlepsza metoda na radzenie sobie z ciemnością innych ludzi. Pomaga ci mieć osobisty wgląd w tajemnice ludzkiej duszy. W przeciwnym razie wszystko pozostaje sprytną intelektualną sztuczką, składającą się z pustych słów prowadzących do pustego gadania." - z książki "Wybrane listy C.G. Junga".


Tak zwany new world order - nowy światowy porządek albo nowy światowy ład 😉 to idea kreacji "idealnego" nowego świata - świata opartego (między innymi) na handlu, kontroli, cenzurze i manipulacjach informacjami. Kontrola nad mediami, uznawanie pewnych informacji za fałszywe, a innych za prawdziwe, cenzura, manipulacje danymi i informacjami, bombardowanie reklamami, a także wprowadzanie w odpowiednich momentach i przestrzeniach chaosu informacyjnego (dezinformacja) - to narzędzia - nowa "broń" walczących o "nowy porządek światowy", który miałby objąć cały świat. To przejaw wyewoluowanego tzw. ego.

Dlatego także "polski ład" nie jest już ani polski ani nie jest ładem. Jest zbiorem konceptów - pomysłów na wprowadzanie nowych zasad, praw, zarządzeń, regulacji - ogólnie "nowych porządków" na całym świecie. "Porządki" te mają na celu rozwiązanie różnych problemów i konfliktów czyli "ulepszanie" świata i ludzi (patrz: transhumanizm) zgodnie z ideami tych, którzy sami sobie dali prawo do rządzenia, władania tym światem i sami obsadzili się w rolach przywódców świata. Jednakże każdy, kto sam siebie "wybiera" na władcę, przywódcę czy lidera, jest - jak klarownie wynika to z historii ludzkości - uzurpatorem i tyranem. To właśnie przejaw owego wybujałego tzw. ego.

Od czasu do czasu różni uzurpatorzy, tyrani pojawiali się w różnych miejscach na Ziemi wprowadzając swoje "nowe porządki". Zawsze było to związane z różnymi tak zwanymi nadużyciami czyli oszustwami, przekupstwem, korupcją, demoralizacją i używaniem przemocy (fizycznej i/lub psychicznej). Tym razem jednak wygląda na to, że grupa uzurpatorów próbuje stworzyć jeden światowy rząd wspierany przez nominowanych przez nich do roli "światowych liderów") biznesmenów, polityków i przedstawicieli różnych rządów czyli ich lokalnych "namiestników".

Wszyscy, którzy rezonują z ideami propagowanymi przez elitę samozwańczych światowych przywódców czyli rezonują z pewnym zakresem wzorców energetycznych owego "nowego światowego porządku" ustalanego przez wybujałe ego, stają się reprezentantami tego nowego światowego rządu, marionetkami zasilającymi system zaplanowany przez owych samozwańczych tyranów. Z powodu pewnych cech i podatności na granie takich ról.

Każdy, bez względu na zajmowane stanowisko, pełnione funkcje czy role polityczne albo społeczne, bez względu na preferencje polityczne lub ich brak, bez względu na zakres wiedzy, a nawet bez względu na wykształcenie lub jego brak, każdy kto rezonuje w jakiś sposób z tymi ideami (nawet nieświadomie), zasila ten system i "wzorce energetyczne" takiego świata tworzonego przez nowych władców - uzurpatorów, monopolistów ukrytych za maskami filantropów, darczyńców i dobroczyńców. Każdy kto będzie wykonywał zalecenia, zarządzenia, polecenia i rozkazy przedstawicieli tych tyranów, choćby ze strachu przed utratą różnego rodzaju przywilejów, wygody czy utraty możliwości korzystania z takich fałszywych obietnic stwarzających iluzję dobrobytu i poczucia bezpieczeństwa, będzie zasilał taki system. Najwyraźniej świadomość potrzebuje i takich doświadczeń w "nowym wydaniu".

Nie jest to ani dobre ani złe. Jest, jakie jest. Tyrani też mają swoje role do odegrania w teatrze tego świata - snu. Tak się czasem zdarza - takie sny się czasem wyśniewają... na jawie. Ich sens ob-jawia się, gdy świadomie obserwowane i poznawane są różne zjawiska takich światów - snów oraz ich przyczyny i skutki.

Tak jest z tym światem - snem i jego różnymi zjawiskami, które czasem negujemy, oceniamy jako złe wierząc w to, że nie powinny mieć miejsca w tym świecie. A ten świat jest taki, jaki jest. Taki świat się wyśniewa i prowokuje nas do aktywnego, a nawet reaktywnego uczestniczenia w nim, dopóki nie rozpoznamy, że to nasz własny sen...

Bez niezależnego od zewnętrznych warunków "poczucia bezpieczeństwa" wynikającego z zaufania i otwartości na poznawanie nieznanego, bez poczucia obfitości i wdzięczności za to, co jest i uwolnienia od poczucia braku czegokolwiek w sobie, nie ma możliwości uzyskania poczucia bezpieczeństwa i obfitości od kogokolwiek z zewnątrz. Oczekiwanie, że ktoś zapewni nam poczucie bezpieczeństwa zawsze (!) łączy się z przyzwoleniem na jakiś rodzaj samozniewolenia. Podobnie niemożliwe jest odczuwanie miłości bez odkrycia jej źródła w sobie.
Nie ma także możliwości rozwiązania problemów i konfliktów tego świata - snu bez ich uświadomienia w sobie i rozwiązania przez przyjęcie i uwolnienie ich w sobie.

Zaś wszelkie idee, koncepty czy "porządki", które mają niby rozwiązywać problemy i konflikty tego świata - snu, a które opierają się na wzorcach tworzących i podtrzymujących strukturę (fraktal) walki i konfliktów, zawsze stwarzają kolejne, "nowe" problemy, konflikty i wojny. Aż do upadku każdej cywilizacji i powstania nowej, a potem jej rozwój i kolejny upadek itd...

Wszyscy ludzie (wszystkie Istoty ludzkie) próbujący w mniejszej lub większej skali narzucać innym swoje przekonania, prawdy, koncepty i idee są "małymi" tyranami. Rozpoznanie i uświadomienie w sobie tego "wzorca" myślenia i działania - tendencji do przekonywania innych różnymi sposobami (łącznie z manipulacją i przymuszaniem innych) do przyjęcia swoich "jedynie słusznych" racji prowadzi do wyzwolenia siebie od tych "wzorców energetycznych", od tego typu myśli i działań oraz od ich wpływu.

Jedynym neutralnym sposobem wyrażania Siebie jest wyrażanie bez jakichkolwiek oczekiwań i w wolności od rezultatów.
Zawsze skuteczne rozwiązania wszelkich problemów i konfliktów pojawiają się w ciszy pustki, ze Źródła Źródeł, Serca Serc w nas. W Miłości i Prawdzie.

Dopiero wtedy, gdy owe problemy i konflikty zostają uświadomione i rozwiązane w sobie, może nastąpić uwolnienie Ja od działań opartych na wzorcach utrzymujących struktury tego świata - snu. Jest to możliwe, gdy samoświadomość ekspanduje dając poszerzoną perspektywę postrzegania siebie i swojej relacji z różnymi zjawiskami w różnych światach - snach oraz w tym świecie - śnie, który jest doświadczany jako jawa.

Życie to przygoda o walorach poznawczych niosących ze sobą wiele niespodzianek, także powtarzających się cyklicznie dlatego, że Człowiek nie rozpoznaje ich przyczyn. Dlatego Człowiek wciąż cierpi, ponieważ próbuje rozwiązywać konflikty i problemy z pozycji takich pomysłów - konceptów i działań, które tylko pozornie rozwiązują konflikty i problemy tworząc kolejne.
Często dopiero po doświadczeniu skutków pewnych działań i zjawisk Człowiek może rozpoznać ich przyczyny, stać się ich świadomym i dokonać takich zmian, które transformują relację Człowieka z tymi zjawiskami. Zmiana postrzegania zjawisk i widzenie ich z coraz szerszej perspektywy umożliwia ich głębsze zrozumienie. Dopiero wtedy możliwa jest zmiana myślenia o tych zjawiskach (pełnych konfliktów, problemów, cierpienia itp.) oraz zmiana sposobu działań, które umożliwiają autentyczne rozwiązanie różnych konfliktów i problemów.

Tylko zrozumienie (poznanie i uświadomienie sobie) czegoś w sobie prowadzi do wyzwolenia tego czegoś w sobie i siebie od tego czegoś.

Zatem...

Pięknych snów śnionych świadomie z radością życia w błogości istnienia dzięki darowi (możliwości) stania się na powrót sobą - pustką pełną nieskończoności swego potencjału, tańczącą niekończoną różnorodnością światów snów i form...
dla zabawy absolutu w poznawanie Siebie (Jaźni) i eksplorowanie nieskończoności swojego twórczego potencjału...


fot. tikali s.


sobota, 26 listopada 2022

3D 4D 5D

Schizofrenia horyzontalna - rozłam umysłu poziomy.
Rozłam ten dotyczy konfliktów wewnętrznych w umysle wystepujących na poziomie świata walki dobra i zła, świata cierpienia (samsary). Konflikty obejmujace jeden poziom wymiarowosci umysłu np. 3D. (od punktu 0 do punktu 180 stopni na Kole Zen.

Schizofrenia wertykalna - rozłam umysłu pionowy (międzywymiarowy) ujawniający pozorne konflikty wewnętrzne obejmujace kilka poziomów wymiarowości umysłu np. 3D, 4D, 5D.

Uzdrawianie  "schizofrenii" (rozłamu umysłu) polega na świadomym obserwowaniu wielowymiarowości procesów, ktore we mnie zachodzą. I przede wszystkim na obserwowaniu mysli, ktore sie pojawiaja i są wyrażane np. w dialogach czy pisanych monologach, a wydają się sprzeczne ze sobą, Jednak obserwowane, są widziane jako wypływajace z różnych warstw wielowymiarowej struktury Umyslu. Są niespojne i pozornie skonfliktowane ze sobą, bo płyną z różnych warstw umysłu czy nawet z różnych wymiarów.

To niesamowite... umysł po prostu się przestraja i pewna wiedza z powodu "ekspansji" świadomości przejawia się już z - powiedzmy - świata harmonii 5D, a inne myśli jeszcze z 3D.
I na przykład:

- nie chcę, żebyś coś robił/a - to wyraża ja oddzielone czyli ja ograniczone "zasadami" z 3D
- nie będę tego robił/a - to wyraża ja oddzielone czyli ograniczone "zasadami z 3D. To ja dla zachowania relacji poddaje się chceniu i oczekiwaniom innego ja, a nie prowadzeniu Ducha; to działanie w odcięciu od Źródła i całosci Siebie. Tworzenia relacji "pan-niewolnik".

- nie będę spelniać twoich oczekiwań - to ja wyraża wiedzę... według ktorej spelnianie czyichś oczekiwań jest działaniem według "zasad" świata 3D utrzymujących konflikty.

Różne światy i wymiarowości:

3D świat cierpienia, walki i konfliktow dobra i zła (samsara) - rozdarcie w dualności. Wszystkie ja oddzielone od jedni, całości SIEBIE jako Wielkiego Ja, są skonfliktowane wewnętrznie i konflikt ten jest projektowany i postrzegany jako to, co na zewnątrz. To, co na zewnątrz jest Lustrem nieświadomosci Siebie, tzw. cienia (zarówno w pozytywnych jak i negatywnych aspektach). Na tym poziomie ciemność postrzegana jest jako dominująca nad światłością i zło dominuje nad dobrem, o ktore trzeba walczyć.

4D przebudzenie z cierpienia z konfliktow dobra i zła - wyjście poza dualność (niedualność, nirwana). Na tym poziomie samsara jest postrzegana jako gorsza od nirwany, światło jako dominujące nad ciemnoscią... a dobro dominuje nad złem. Ponieważ jednak samsara nadal jest postrzegana jako zło, walka dobra ze złem nadal jest kontynuowana.

5D integracja dualnosci i niedualnosci - świat harmonii. Wszystko jest jednym przejawiajacym się nieskończonością zróżnicowanych przejawów siebie w pelnej harmonii i synchronii.



3D
To światy - sny złudzeń dualności, które pozwalają istotom ludzkim doświadczać: światła i ciemności, dobra i zła, radości i rozpaczy, wszelkiej dualności, biegunowości jako swoich przeciwieństw.

Mamy wybór, by działać jako święci lub  demony. I często doświadczenia rzucają nas od jednego bieguna do drugiego. To jest właściwie jedyny wybór, jaki mamy na tej płaszczyźnie 3D: odwaga lub strach, dobro lub zło, światło lub ciemność itd. Właśnie na to pozwala nam tzw. wolna wola indywidualnego ja-ego. Doświadczamy iluzji wolnej woli.
I dopóki wybieramy jeden z biegunów, wciąż powtarzamy nasze doświadczenia dualnosci, biegunowości, oddzielenia, dopóki nie wybierzemy... miłości bezwarunkowej.
Na tym polega piękno trzeciego wymiaru.  Miłość bezwarunkowa umożliwia integracje tzw. przeciwieństw i uwolnienie ze świata - snu 3D, który - gdy pozostajemy w nim zaśnieni - postrzegamy jako jedyną rzeczywistość.

W 3D nawet, gdy wydaje nam się, że jesteśmy "dobrzy", wciąż nieświadomie działamy jako "źli", dopóki nie zacznie się proces integracji dobra i zła, światła i ciemności itd., ponieważ w 3D zawsze w danym momencie znajdujemy się na jednym z biegunów. A nie jesteśmy tego świadomi. Ukryliśmy to sami przed SOBĄ, aby móc doświadczać oddzielności i odrębności oraz różnorodności indywidualnych ja-ego.

Miłość bezwarunkowa jest czymś jak u-czucie, które służy Świadomości do integrowania SIEBIE. Dzieki miłości bezwarunkowej wszystko to, od czego byliśmy iluzją w 3D oddzieleni, zostaje dostrzeżone, uświadomione, a wtedy może być zintegrowane.

Kiedy uczymy się wytrwale wybierać miłość, dochodzimy do tzw. oświecenia, ponieważ zakres częstotliwości wibracyjnych poszerza się, wzrasta. W ten sposób pokonujemy ograniczenia naszego tzw. ego-ja-umysłu.

Uczymy się, jak nasze serce (miłość) przejmuje inicjatywę nad głową (umysłem) przekształcając i uelastyczniajac jego ograniczoną strukturę. Dowiadujemy się, jak działają uniwersalne energie nie tylko w 3D. I odkrywamy, że jednocześnie mamy wpływ na nasz sposób istnienia i nie mamy.

W 3D kierują nami nieuświadomione wzorce działania i wybory. Po prostu tego nie zauważamy. Po przekroczeniu 3D dowiadujemy się wreszcie, że np. nie ma ofiar ani sprawców. Są tylko różni nauczyciele, którzy pomagają nam się rozwijać.

Nie musimy czekać, aż umrzemy, by z ciemnosci, z "cienia" wejść w światło. Możemy to zrobić będąc w ludzkim ciele.
Światłem w tym przypadku staje się samoświadomość (świadomosć SIEBIE) przenikająca obszary nieświadomego inaczej tzw. "strefy cienia".
W ten sposób uczymy się pełnej integracji światła i ciemności, dobra i zła oraz wszelkiej biegunowości... za pomocą miłosci bezwarunkowej w 4D.

W 3D rodzą się istoty ludzkie, których zakres wibracji ciał jest już wyższy niż zakres częstotliwości 3D. Czasem nawet sięga do 5D. Ludzie ci często doświadczają np. niewyjaśnionego zmęczenia podczas całego istnienia w 3D, ponieważ różnica pomiędzy zakresem częstotliwości wibracyjnych pomiędzy 3D i 4D oraz zakresem częstotliwości 5D powoduje ciągłe tarcia, ruchy i napięcia pomiędzy nimi, a ciało ma trudności z radzeniem sobie z tymi zjawiskami.
Ci, których zakres częstotliwości wibracji energii ciał sięga do 4D, próbują czesto radzić sobie sięgając po różne "magiczne" narzędzia. Ci zaś, których zakres częstotliwości sięga 5D, nie odczuwaja potrzeby stosowania magii.

Jednak te istoty przechodzą przez programowanie 3D tak samo jak wszyscy, choć często mają o wiele silniejsze odczucie, że "coś nie jest w porządku z nimi lub światem" albo że "nie są z tego świata", że "pochodzą z innych światów", dlatego często kwestionują i sabotują system 3D. Pozostają więc skonfliktowani z tym systemem do czasu, aż nie wybiorą miłości bezwarunkowej, aż poczują "wołanie serca" czy "prowadzenie wyższego ja" lub usłyszą "głosu Ducha" i podążą za tym.

Wiele istot ludzkich o szerszym zakresie wibracyjnym ma problemy związane z lekami, alkoholem i narkotykami, ponieważ nie są w stanie radzić sobie z prawami i zasadami 3D. Dlatego między innymi odcinają się od swoich potencjalnych możliwości i umiejętności, w tym także talentów duchowych. Oni po prostu próbują "być normalni", próbują "żyć normalnie" i próbują dopasowywać się do świata 3D. Zwłaszcza na wcześniejszym etapie życia. A ponieważ nie radzą sobie z tym, wiec sięgają po leki, narkotyki i/lub alkohol. Jednak leki, narkotyki i alkohol mają taki zakres częstotliwości wibracyjnej, z którą ich ciała nadal nie radzą sobie, co może  powodować trwałe lęki, depresję, a nawet tzw. choroby psychiczne.

Gdy naturalne tendencje wynikajace z zakresu wibracyjnego ciał przekraczającego 3D pozostają w konflikcie z tym, co jest uznawane za normalne w 3D, powoduje to tzw. choroby psychiczne. Więc kiedy ciało istoty ludzkiej ma dostęp do zakresów przekraczających 3D, a osoba jest nieświadoma tego, że to jest jej darem a nie przekleństwem, wtedy - zamiast poznawać SIEBIE, zaczyna sięgać po leki antydepresyjne, a nawet zaczyna podejrzewać siebie o szaleństwo. Często zwraca się wtedy o pomoc do lekarzy psychologów, psychiatrów i sam/a zaczyna doszukiwać się w sobie różnych symptomów tzw. chorób psychicznych. Takie osoby zazwyczaj postrzegaja siebie i utożsamiają bardziej z byciem złą/złym niż dobrą/dobrym (bo są niedopasowani do praw i zasad 3D z powodu dostępu do szerszego zakresu częstotliwości wibracyjnych ich ciał), a jednocześnie często i intensywnie, choć nieświadomie doświadczają oni swojej dwubiegunowości, charakterystycznej dla dualnego świata 3D.

Te istoty w różny sposób przeżywają swoje "oświecenie" czyli integrację dobra i zła, światła i ciemności. Jednak - gdy proces przebudzenia jest już zainicjowany, uświadamianie sobie tego, co dotychczas było ukryte - nieświadome, może przebiegać w znacznie bardziej subtelny i szczery sposób. Ich oprogramowanie 3D dość szybko ulega transformacji ("czyszczeniu" czy "uzdrawianiu"), ponieważ ich "wielowymiarowa struktura" umożliwia intensywny powrót do naturalnego zakresu częstotliwości ich ciał. Co wcale nie znaczy, że jest im łatwiej.
Ciekawe też jest to, że osoba bardziej utożsamiona z byciem złym/złą ("ciemną stroną") ma takie same trudnosci w procesie integrowania się z dobrą częscią ("jasną stroną") SIEBIE, jak osoba bardziej utożsamiona z byciem dobrą/dobrym ("świetlistą") w 3D z integrowaniem ze złą ("mroczną") częścią SIEBIE w procesie integracji tzw. przeciwieństw.

Istoty ludzkie, których zakres czestotliwości wibracyjnych ciała przekracza 3D, zazwyczaj są jasnowidzącymi - mogą ​​nagle wiedzieć coś nie wiedząc, dlaczego i po co im ta wiedza. Jest tak dlatego, że mają dostęp do innych osi czasu i wymiarów. Zwykle dzieje się to na początku nieświadomie. Po prostu "wycina ich" na moment lub kilka minut, a po takim doświadczeniu czują się zdezorientowani. Maja oni dostęp do zakresu częstotliwości 4D, a czasem nawet 5D.

Niektórzy, gdy zaczynają to sobie uświadamiać, uczą się i praktykują magię. Próbują tę wiedzę wykorzystywać do zaspakajania potrzeb tzw. ja-ego. Wtedy zaczynają działać w zakresie 4D oczekujac odpowiednich skutków w 3D. A jednak w 4D czekają na nich nowe doświadczenia, które także bywają równie "bolesne" i "trudne" (jeśli nie bardziej) jak i te wcześniejsze doświadczane w 3D.

Istoty ludzkie o zakresie wibracyjnym przekraczajacym 3D, a siegajacym 4D lub nawet 5D, nadal mogą od czasu do czasu doświadczać chwilowych ataków paniki, chaosu umysłowego i wpadać w wiry myślowe w ciągu dnia, przed pójściem spać lub gdy znajdują się w półśnie. Ale będą stawały się coraz bardziej świadome tych zjawisk - doświadczeń i coraz bardziej świadome SIEBIE. Ich sny jednak coraz rzadziej będą "odreagowywaniem" tego, co się działo "na jawie", ponieważ najczęściej odgrywają się one nie w przestrzeniach 3D, lecz w 4D lub nawet w 5D.

Sny mające miejsce w przestrzeniach 4D - bez względu na scenariusze i okoliczności - zazwyczaj wskazują na i ujawniają takie sytuacje i te wzorce działania, które nadal wymagają uświadomienia i zintegrowania. Część snów zaś może wskazywać na i ujawniać całkiem nowe sposoby działania wynikajace z "zakotwiczenia" w 5D.

Nie ma lepszego ani gorszego bycia istotą o "węższym" (3D) czy "szerszym" (4D) zakresie częstotliwości wibracyjnych na poziomach energii. Te doświadczenia są po prostu różne.

4D
Czwarty wymiar ma za zadanie uczyć istoty ludzkie miłości bezwarunkowej, harmonii i jedności ciemności i światła, dobra i zła itd. Jest to przestrzeń, w której "uczymy się" utrzymywania w bezwarunkowej miłości. Uczymy się także zaufania wobec naturalnej magii życia. Dlatego tu także pojawiają się różne doświadczenia jako wyzwania dotyczące stosowania różnych praktyk "magicznych" i różnych sposobów działania, technik i narzędzi, które dotyczą magii. Doswiadczenia te mają za zadanie rozpoznawanie naturalnej magii życia, istnienia.
W tym wymiarze nie działają prawa z 3D ani zasady dotyczące kontroli. W 4D oduczamy się starych nawyków 3D, aby przygotować się do przejścia w 5D.

Czwarty wymiar rozpościera się pomiędzy 3D i 5D. Stąd doświadczane jeszcze bywa naprzemiennie przyciąganie przez oba te wymiary. Dlatego niektóre istoty ludzkie o "szerszym zakresie wibracyjnym" - głębiej połączone z 5D niż 3D  - świadomie nie wchodzą w "uprawianie magii" dla własnych korzyści - pragnien tzw. ja-ego. One doświadczają astralnego planu 4D w inny sposób. Wtedy często czują się osamotnieni. Mogą czasem odczuwać wątpliwosci, że ich przebudzenie to tylko ich wyobrażenia, ponieważ nie mają tych wszystkich "szalonych" doświadczeń, którymi inni się tak ekscytują. Istoty używajace magii w 4D próbując używać tej magii do spelniania pragnień ich ja-ego, nigdy nie przechodzą do 5D.

Istoty ludzkie o zakresie wibracyjnym przekraczajacym 4D, "zakotwiczone" w 5D, nie doświadczają już "koszmarów sennych". Mogą jeszcze od czasu do czasu doświadczać chwilowego chaosu umysłu i wpadać w wiry myślowe w ciagu dnia, przed zaśnieciem lub gdy znajdują się w półśnie. Nie doświadczają już jednak tego w snach. Ich sny - jeśli je pamiętają - nie zawierają już strachu, bez względu na scenariusze i okoliczności. Ich sny nadal mogą wskazywać na i ujawniać to, co jeszcze jest do integrowania albo są one wspanialymi, niesamowitymi przygodami, które zadziewają się w coraz pełniejszym "zakotwiczeniu" w 5D. Są więc przejawami świadomego śnienia snów w oddaniu i zaufaniu życiu, istnieniu. W ten sposób wymiarowość 4D wyznacza przestrzenie umożliwiające transformację bezwarunkowej miłości w Miłość wszechogarniającą, wszechprzenikajacą, która przygotowuje nas do przejścia w 5D.

Aby mogło ono nastąpić, różne zakresy częstotliwości wibracji naszych ciał harmonizują się ze sobą.

Zanim "wyższe" JA (Jaźń) wypełni całkowicie ciało fizyczne, zachodzi uzdrowienie wszystkich poziomów ciała (umysłowy, emocjonalny i fizyczny). Dlatego "wyższe" JA wsuwa się i znika przez jakiś czas, dopóki nie wypełni całkowicie ciała. Wtedy już nie kwestionujemy uniwersalnego przepływu i po prostu ufamy swojej podróży i Źródłu Życia, Istnienia. Nie odczuwamy już potrzeby interweniowania lub kontrolowania tego przepływu. Kończą się oceny, oczekiwania. Są totalne: ufność, oddanie i otwarcie na nieznane.

Pierwszy raz, kiedy "wyższe" JA w pełni wnika w fizyczne ciało, to doświadczenie może być odczuwane jako niesamowite, ale również przytłaczające. Ponieważ następuje energetyczny przepływ Miłości wszechprzenikajacej i świadomości SIEBIE jako Jedni, całości, że wszystko wydaje się naturalne, spontaniczne i swobodne. Jednak jest to tak intensywne doświadczenie, że może być postrzegane jako "bardzo trudne".

Gdy nasze "wyższe" JA zostaje w pełni zintegrowane z naszym ciałem fizycznym, wówczas przejmuje przewodnictwo. Nasza wola - indywidualnego ja przestaje być tzw. wolną wolą, ponieważ jednoczy się z WOLĄ... DUCHA ( Wielkiego, Świętego), z JA JESTEM, naszą boskością.

Nie ma lepszego ani gorszego bycia istotą o "węższym" (3D) czy "szerszym" (4D) zakresie częstotliwości wibracyjnych na poziomach energii. Te doświadczenia są po prostu różne.



5D Wymiar piąty jest wymiarem wykraczającym poza czas liniowy, poza którym ​dostępne są różne osie czasu i przestrzeni (światow-snów) czyli nieograniczona wielość światów - snów.

Fizyczna egzystencja jest nadal możliwa na tej płaszczyźnie, chociaż ciało ma zmienioną strukturę komórkową. Kiedy ciało fizyczne jest w pełni przekształcone w tę strukturę, nie ma odczuwania bólu (utożsamienia z ciałem i bólem). Co więcej, nie ma strachu. Jest to przestrzeń nie tyle bezwarunkowej 4D miłości uwalniajacej od warunkowej (uwarunkowanej) miłości 3D, lecz Miłości wszechogarniajacej. To przestrzeń obfitości, przejawiająca się w fizyczności.

W piątym wymiarze wszystkie nasze działania oparte są na miłości wszechogarniającej. Jest to płaszczyzna jedności, w której odczuwamy połączenie ze wszystkimi i wszystkim wokół nas, łącznie ze świętą energią Źródła. W piątym wymiarze żyjemy w Świadomości Jedności, ale nadal uznajemy siebie jako indywidualne jednostki - jako części całości. Już nie otrzymujemy informacji od przewodników, aniołów, rodziny gwiazd czy poprzez channeling. Teraz przychodzą one bardziej intuicyjnie i subtelnie, bezpośrednio od "wewnątrz", ponieważ staliśmy się JEDNYM ze wszystkim, co jest.

Na początku jeszcze czujemy się tak, jakbyśmy byli odłączeni, dopóki nie przywykniemy do tego nowego sposobu bycia w całkowitym połączeniu ze wszystkim i Źródłem wszystkiego. Na tym poziomie pamiętamy, kim naprawdę jesteśmy. I jesteśmy świadomi naszej wiecznej duszy.

W 5D manifestacja jest łatwa, a życie naszych marzeń jest naszą rzeczywistością. Wszystko przychodzi bez wysiłku, bo odkryliśmy, że Uniwersalny przepływ energii zawsze prowadzi nas doskonale. Nie ma ograniczeń. Żyjemy w całkowitej wolności, autentyczności i spontaniczności.

Ponieważ nie ma strachu, nie ma też starzenia się i chorób. Żyjemy tak długo, jak chcemy, dopóki nie zdecydujemy się opuścić ciała. Dzieje się to płynnie i bez bólu.
Nie ma żadnych ocen, oczekiwan, przywiazania...

Ze wszystkich wyższych wymiarów, piąty wymiar jest ostatnim z czystego światła i miłości, tj. Energii Źródła w drodze w dół, przed wejściem do królestwa ograniczeń i dualizmu. Jest to wymiar wykraczający poza czas liniowy, co oznacza, że ​​dostęp do wielu różnych osi czasu/rzeczywistości jest otwarty. Fizyczna egzystencja jest nadal możliwa na tej płaszczyźnie, chociaż ciało jest lżejsze i ma inną strukturę komórkową. Kiedy ciało fizyczne jest w pełni przekształcone w tę strukturę, nie ma odczuwania bólu (utożsamienia z ciałem i bólem). Co więcej, nie ma strachu. Jest to płaszczyzna miłości i obfitości przejawiająca się w fizyczności. Nasze wyższe ja zostało w pełni zintegrowane z naszym ciałem fizycznym i przejęło przewodnictwo. Pierwszy raz, kiedy twoje wyższe ja w pełni wchodzi w fizyczne ciało, to jest odczuwane jako całkowicie przytłaczające. Jednak jest to intensywny energetyczny przepływ bezwarunkowej miłości, który sprawia, że wszystko wydaje się lekkie i swobodne. Zanim wyższe ja - jaźń może być
w pełni zakotwiczone w ciele fizycznym, uzdrowienie wszystkich ciał (umysłowych, emocjonalnych i fizycznych) musi zostać zakończone. Dlatego wasze wyższe ja będzie się wsuwało i znikało przez jakiś czas, dopóki nie przenie się do ciała i nie wypełni je na stałe.

Życie w 5D oznacza życie z serca. Łączymy się za pośrednictwem naszych serc i natychmiast odczuwamy połączenie i miłość. W piątym wymiarze nasze pragnienia seksualne zmieniają się, ponieważ osiągnęliśmy wewnętrzną równowagę pomiędzy energią męską i żeńską. Staliśmy się androgeniczni energetycznie. Energie seksualne mogą być doświadczane bez fizycznego kontaktu. Mogą być odczuwane przez osobę bez kontaktu fizycznego. Dlatego seks nie powstaje z potrzeby lub pożądania, ale staje się udziałem dwóch osób, które rezonują i łączą się ze sobą na tym samym poziomie energetycznym. Może być doświadczany "wewnętrznie", bez fizycznego kontaktu, na poziomie energetycznym. Bo boska energia uczestniczy - jest częścią tego doświadczenia, a seksualność staje się świętą trójcą w doskonałej równowadze. Ponieważ energia seksualna to najpotężniejsza energia twórcza - energia stworzenia. Dlatego nie jest zaskakujące, że seks w 3D został zdefiniowany jako coś "grzesznego", ponieważ pożądanie wynika z przyciągania fizycznego i ograniczania energii twórczej do aktu tylko chwilowo zaspokajającego pożądanie po to, aby powstrzymać ludzi od odkrycia ich prawdziwej mocy twórczej.

Gdy ktoś podniesie własną częstotliwość na poziom 5D, powrót do niższych wymiarów nie będzie już możliwy, chyba że dusza wybierze to świadomie. To był wybór, z którego skorzystało wiele nasion gwiazd i istot anielskich, aby pomóc ludzkości wznieść się. Ludzie w 5D są odporni na niskie częstotliwości... Nie przyciągają ciemności i żyją wyłącznie w świetle. Ludzie nie mogą ich zobaczyć w 3D, jeśli nie rozpoczęli jeszcze własnego procesu wznoszenia i są otwarci na wyższe częstotliwości. To znaczy, że dualność i czas linearny się rozpuszczają, a wszystko, co zostało, to życie w TERAZ. Wszystkie doświadczenia są przyjmowane z wdzięcznością, ponieważ dusza wie, że wszystko ma swój cel dla własnego wzrostu i ekspansji świadomości. Kontakt z innymi ziemianami i istotami anielskimi staje się łatwy i jest zintegrowany z codziennym doświadczeniem. Otrzymujemy informacje bezpośrednio od Ducha i teleempatycznie, możliwa staje się teleportacja i telekineza. Piąty wymiar to wymiar głębokiego zaufania i wewnętrznej świadomości, że wszystko dzieje się doskonale. Na tym poziomie nauczyliśmy się płynąć z prądem i niech źródło działa poprzez nas, by tworzyć cuda. Nie ma potrzeby, aby mieć rację w 5D, ponieważ nie ma ego. Nasze ego przerodziło się w ducha wolnego i działa ręka w rękę z ciałem i duszą. W piątym wymiarze nie przyjmujemy już niczego osobiście od ludzi, którzy jeszcze nie dotarli do tego samolotu. Wiemy o ich własnym bagażu i podróży i nie osądzamy ich ani nie obwiniamy ich, ale kochamy ich bezwarunkowo, ponieważ wiemy, że są częścią całości. Wiemy, że nie ma niebezpieczeństwa, więc wiemy, że nie ma potrzeby ochrony. Wiemy, że nasze światło świeci tak jasno, że automatycznie absorbuje ciemność, które napotykamy w 5D.