czwartek, 10 maja 2018

TĘCZOWA EMANACJA...


tęczowa emanacja jest iluzją, wypływa z CiebieSiebie - Źródła Źródeł, Serca Serc zanurzonego w Kwiecie pustki..  

Widzisz, czujesz, wiesz (bo tym Jesteś), że ta emanacja jest Życiem, choć Ty-Siebie (Self-Jaźń) wyłaniasz Się z pustkipełnejwszelkich potencjałów....

Mądrość "wie", że Jesteś niczym. Miłość "czuje", że Jesteś wszystkim, - nicwewszystkim i wszystko w niczym... Paradoks? Zintegrowany znika.




środa, 9 maja 2018

BRAMA DO JEDNI ZE SOBĄ


kryształowe słońce...
złota brama...
diament w lotosie...
unia...
jednia...
mnie-ciebie...
źródła i oceanu...
emanacji pustki...
umysłu i świadomości...
form w bezforemności...
nieobecności w obecności
i obecności w nieobecności...
od-dycha i w-dycha-mmmmmm...
jestemmmmmm...



wtorek, 8 maja 2018

PUSZCZANIE PRZYWIĄZANIA DO KONCEPCJI


Oto każda chwila jest pierwszą i ostatnią chwilą - jedyną teraz w tej chwili... zanurzoną i połączoną ze wszystkim, co jest...

Oto koniec koncepcji, koniec historii, koniec scenariuszy, koniec ocen i oczekiwań,
koniec przeszłości i przyszłości. Jest tu i teraz wieczności niezgłębionego Istnienia.

Prezent, dar obecności, w której ukryty cały potencjał nieobecności - Jestem bez koncepcji, bez historii, bez scenariuszy, bez przeszłości, bez przyszłości, bo Jestem w połączeniu, zaślubieniu, w Unii, Jedni, w zanurzeniu we wszystkim, co istnieje, w bezkresie nieskończonego potencjału pustki...
Diamentowy klejnot w lotosie odnaleziony. Ukryty przed Sobą skarb, ukryty przed Sobą - ot tak, dla zabawy - teraz odnaleziony... Ach, bezcenny skarb, bezcenny prezent, ("present" ;-) ) - obecność bez koncepcji - ("reunion" ;-) ) - odnowienie Unii ze Sobą w Sobie.

Niby nic się nie zmienia, a jednocześnie zmienia się wszystko, jak po przejściu przez "ucho igielne", "paszczę lwa" czy "paszczę nieskazitelnego jaguara" ;-), transcendencja, transformacja w kolaps... znanego w nieznane, w zanurzenie z oddaniem, z całkowitym oddaniem Sobie w Unii ze Sobą, Jedni niezmierzonego kwiatu pustości pełni z diamentowym źródłem źródeł.

Nie ma przebudzenia ani oświecenia - jest diametralna zmiana "sposobu" istnienia, Jest zespolenie Siebie ze Sobą w Jedni... Bogini i Boga w Absolucie... I tak Ona śpiewa Jemu czyli Sobie:

...Jesteś diamentowym sercem lotosu pustki (pełnej nieskończoności swego potencjału), którą Jestem... Niewidzialna świetlistość diamentowego umysłu osadzonego w nieskazitelnym sercu lotosowym zapładnia cały kwiat pustki, którym Jestem...

Tak, pławię się, pływam, nurkuję Tobą-Sobą zanurzona po ostatni atom istnienia... w wiecznej pustce. Tak, tak, tak, zanurzonammmm.. w Absolucie.

Czyjekolwiek oceny i oczekiwania, że "to nie tak", bąbelkami śmiechu pustki wypuszczane z jej serca pękają radośnie i rozpuszczają się w Sobie.

Ocean nieskończoności i źródło źródeł to Jedno. Umysł i Świadomość to Jedno - Jedni Ja z Jest, obecności z nieobecnością, skończonego z nieskończonością tu i teraz.

Nikt nie musi intelektualnie łapać i rozumieć sensu i przesłania każdej bajki, każdej koncepcji też. Bo im bardziej wierzymy wyłącznie w "swoje" jako "jedynie prawdziwe", tym trudniej nam uchwycić i zrozumieć sens innych.

Puszczając wszystkie koncepcje dostrzegamy, że wszystkie one są jak mandale. Każda jest piękna na swój sposób doskonałością manifestacji ich wspólnego źródła. I nic jednej wśród oceanu innych mandali nie wyróżnia oprócz iluzji chwilowej preferencji, która... przyciągnąć nagle może z siłą grawitacji "czarnej dziury" zasysającej w siebie wszystko, co przekroczy jej "horyzont zdarzeń"...
I zdarza się, że ta jedna pozornie maleńka mandala nami poruszy jak wicher wichrów, tak nas rozwibruje i rozprzestrzeni, że nagle dostrzeżemy jej głębie bez dna, jej bezkres i wieczność. A gdy wskoczymy z oddaniem, z zaufaniem w tę otchłań nieznanego, odkryjemy w niej Siebie...i ją w Sobie... 
i to, że ta "czarna dziura" jak lotosowy kwiat promieniuje świetlistością umysłu osadzonego w jej sercu serc.

To, co emanuje, jest tym samym, co jest emanowane swoim zróżnicowaniem siebie.
Samo siebie tworzy, rozdziela, multiplikuje, różnicuje... i samo siebie odkrywa w tym rozdzieleniu, poznaje i scala ze sobą. Sobą w sobie. Samo siebie uwalnia, uzdrawia od utożsamienia z odseparowaniem od siebie kolorów jednej tęczy tęcz i od przywiązania do swojej emanacji - kreacji jako czegoś odrębnego od Siebie jako źródła źródeł.

Więc jako Jedno w swej całości kreuje: dźwięczy w ciszy, tańczy w bezruchu, maluje, pisze... wszystkie obrazy, mandale, historie, scenariusze - iluzje i doświadcza Siebie...
emanacją tęczowych refleksów kryształowego źródła - lotosowego serca - zanurzonego jak perła w łonie przestrzennej nieskończoności potencjału pustki.



czwartek, 26 kwietnia 2018

PRZEZ NIEUNIKANIE BÓLU KU WOLNOŚCI


Bólu się nie da uniknąć, bo się pojawia, jak ma się pojawić, ale...  
gdy nie ma już utożsamienia z bólem, to nie ma już cierpienia w postaci użalania się nad sobą, walki z bólem, niecierpliwości i złości ani strachu, gdy się ból pojawia i jest, i trwa tyle, ile ma trwać. To jest ... wolność polegająca na byciu z tym bólem i przyjmowaniu go (w miarę możliwości) takim, jaki jest. Ból przyjęty zostaje z miłością i zrozumieniem. To proces, którego efekty są zaskakujące. Kiedyś nawet nie mogłabym sobie tego wyobrazić.  

Ostatnio zdarzyło się, że pojawił się ból fizyczny, był odczuwany, a jednocześnie nie zakłócił radości istnienia, więc i śmiech z tego był. Nawet łzy też się pojawiły, ale łzami szczęścia były. 

Odpuszczanie bólu i strachu przed bólem zadziewa się przez "oswajanie się" z bólem i "odklejanie się" od utożsamienia z bólem: 

kiedyś odczuwałam różne emocje i byłam nauczona nazywać je: złością, irytacją, smutkiem, żalem itd. Kiedy zdarzyło się, że zaczęłam bardziej odczuwać energetycznie różne wibracje pojawiające się w ciele, zauważyłam, że pewne emocje mają podobne wibracje, ale zróżnicowane częstotliwości. Mogą być odczuwane w sposób neutralny, jak taniec energii odczuwany w ciele. Ta zmiana postrzegania (odczuwania i obserwowania tzw. emocji) sprawiła, że przestałam powoli nazywać "po staremu" to, co kiedyś zostałam nauczona nazywać. "Odkryłam", że można odczuwać inaczej i inaczej opisywać to odczuwanie. Więc może podobnie być także z bólem. Może...




niedziela, 25 marca 2018

ŚWIADOMOŚĆ PRZENIKAJĄCA... SNY I JAWĘ

Podróże po/w snach mogą nas wiele "uczyć" o SOBIE...
Miałam kiedyś taki sen, że budzę się w tym ciele, w tej formie, w jakiej się przejawiam i odczuwam w tym świecie jawą zwanym, jak rekonstruuje Się kontinuum czasowo-przestrzenne tej konkretnej zindywidualizowanej formy ciała oraz zawartej w nim pamięci, zapisów, tożsamości z nim związanej. Jakbym była świadomością, która wnika w ciało i je "ożywia", budzi do istnienia na tzw. jawie...
I jednocześnie w trakcie wnikania świadomości w tę konkretną, indywidualną formę, świadomość prześwietla takie rejony umysłu, w których przejawia się widzenie (zrozumienie), że zawsze tak wnikam jako świadomość w każde ciało, każdą formę. Zawsze wnikam tak w Istoty ludzkie budząc je ze spania w innych snach do tego snu - świata, który uznajemy za tzw. jawę.
Widzę też jak świadomość przenika także to ciało na jawie budząc je do coraz bardziej świadomego istnienia, ujawniając to, co było wcześniej ukryte, a co powodowało "zaśnienie" w utożsamieniu z ciałem i wzorcami w nim zapisanymi, z całym jego "oprogramowaniem". Widzę jak świadomość powoduje ujawnianie i uwalnianie z tych zapisów i "oprogramowania" ciała. Jak różne wcześniej poodzielane od siebie obszary umysłu integruje ze sobą. Jak Istota ekspanduje wraz z ekspandującą świadomością...
Tak, dostrzegam zróżnicowanie pomiędzy zindywidualizowanymi Istotami ludzkimi oraz tą jedną, przez którą Się przejawiam w tym świecie - śnie. A jednak jednocześnie odczuwam Jednię tych wszystkich istot ludzkich - Jestem wszystkimi istotami ludzkimi... w Istocie Swej, którą Jestem...
A nawet jestem niczym i wszystkim jednocześnie.

sobota, 24 marca 2018

JESTEM MIŁOŚCIĄ...


Jestem/Jesteś/Jesteśmy Miłością, Esencją, Świadomością, która odczuwa SIEBIE (SELF,JAŹŃ).
Z Miłości, Esencji wszystko... każda forma... energetyczna, materialna...
Miłość wypełnia każdą formę. Miłość w działaniu Kocha.
Miłość i Kochanie to odczuwanie Się Esencji, Świadomości...w SOBIE. Miłowanie...
Miłość w formie formą oddzielona od reszty, całości, jedni SIEBIE, z formą utożsamiona, bawi się w iluzje siebie. 

Gdy łączy się ze SOBĄ z poza formy, Kocha SIEBIE w formie, Kocha formę pozaforemnością i Kocha wszystkie swoje przejawy w formach i pomiędzy nimi...

Miłość to odczuwanie SIEBIE także w swojej różnorodności... Kochanie to łączenie Się SIEBIE ze sobą w różnych cząstkach w formach...

Miłość, Świadomość... odczuwanie wibracji przestrzeni o nieskończenie różnych zakresach częstotliwości... 
Taniec w Bezruchu Pustki... Pełnej nieskończoności transformacji form...
Taniec Esencji...
Cud Życia...
Święta Tajemnica...
Kosmiczna Symfonia Jedni...

"Widziane" jest, że jakiekolwiek granice są wyłącznie umowne, iluzoryczne. I służą jedynie zabawie Jedni Całości... różnorodnością przejawów SIEBIE (SELF-JAŹNI). Zabawie w rozdzielanie i łączenie SIEBIE.

Tak Się przejawia też. 


poniedziałek, 12 marca 2018

CISZA


Ach, magia Życia (dla mnie) tak Się przejawia: 
nasza pozafizyczna współobecność i cisza pomiędzy nami... 
wyłania trwające w niej wieczne, harmonijne nasze połączenie w Jedno...

ONO JEST ZAWSZE
w tu i teraz
naszą PEŁNIĄ...

czwartek, 8 marca 2018

WDZIĘCZNOŚĆ...


Dziękuję... wszystkim Kobietom i Mężczyznom... i naszej wspÓlnej ISTOCIE, ESENCJI, którą JESTEŚMY...

Uzdrawia Się Pełnia w Ciszy... obecności, współobecności i samotności... JESTEM.

Ach, uzdrowiona kobiecość w unii z uzdrowioną męskością... niech w nas rozkwita w swej pełni... bezgraniczną Miłością dla wszelkich przejawów Życia w Swej Istocie...