sobota, 10 listopada 2018

NEKTAR ISTNIENIA


Świadomość SIEBIE 
bez Miłości do SIEBIE 
(swojej pełni, jedni, całości) 
jest jak kwiat bez nektaru. 
Świadomość Siebie 
Miłością odczuwa 
tak samo, jak dzięki 
formom kwiecistym 
postrzega smugi 
SWOJEGO TAŃCA.




POWRÓT DO PRADOMU


Kiedy następuje powrót 
do PraDomu, 
przypomnienie Się ujawnia, 
że nigdy z niego nie wyszliśmy, 
że jesteśmy w nim zawsze. 
Tylko zapomnieliśmy o tym... 
zapomnieliśmy, że 
czasem 
zapominamy o SOBIE... 


środa, 7 listopada 2018

WZGLĘDNE WIELKOŚCI GWIAZD


Każda gwiazda jest słońcem... tak też to słońce najbliżej nas jest gwiazdą... wśród innych gwiazd bezkresnej przestrzeni. Ta gwiazda nazywana jest Słońcem dla rozróżnienia, bo stanowi centrum układu planet i księżyców, do którego należy Ziemia.

Blask jednej gwiazdy zwanej Słońcem przysłaniający czasem blask innych gwiazd jest tym samym blaskiem, co blask wszystkich gwiazd, który jest rozpoznawalny jedynie dzięki ciemności bezkresu, z którego się wyłania.

Pięknych nocy i dni... 


grafika znaleziona w internecie

niedziela, 4 listopada 2018

ZNACZENIE PRZEZNACZENIA


Nic nie ma żadnego znaczenia. 
Jest tylko prze-znaczenie, 
które Się jawi, u-jawnia, objawia
Świadomie...


"Na początku było słowo...", 
więc każde słowo i każda myśl 
w tym świecie- śnie 
jest początkiem (względnym) 
w każdym tu i teraz (absolutnym). 

Także początkiem nowych 
światów- snów z wiecznego 
tu i teraz Się wyłaniających.
Snów, które mogą być śnione
Świadomie...


sobota, 3 listopada 2018

UCZCIWOŚĆ WOBEC SIEBIE


To, czego uwarunkowany umysł nie wie i nie rozumie, budzi w nim strach i poczucie zagrożenia. Kiedy odpuszcza Się konieczność wiedzenia i rozumienia, pojawia się zaufanie nieznanemu, a strach znika. Znikają projekcje uwarunkowanego umysłu i nieznane ujawnia się. W totalnej ufności, bez zadawania pytań zaczynają pojawiać się p-odpowiedzi. I zrozumienie tego, co może być z-rozumiane.

Gdy jesteś całkowicie uczciwa/y wobec siebie, projekcje i wyobrażenia o sobie i o innych, którzy są tobą, a ty nimi... rozwiewają Się, wtedy Sen Się wyśniewa, u-jawnia, jawi... świadomie.

Gdy obrazy i słowa stają się poezją, są jak symbole ukazujące swą formą taką głębię treści i zawartości, jak studnia bez dna, z której nieustannie wypływa esencja istnienia i wciąż do niej powraca...  Zmiennością SIEBIE Się jawiąc...


piątek, 2 listopada 2018

ZAPOMNIENIE I PRZYPOMNIENIE


Integracja światła i ciemności
Ci, którzy zapominają
o przeszłości,
skazują się
na jej powtarzanie.
Nie chodzi więc o to,
by zapomnieć i nie pamiętać.
Lecz by być
świadomym SIEBIE.

Zdarzyło się kiedyś,
że lecąc ku światłu
po raz kolejny wybrałeś
nie patrzeć w dół.
Wybrałeś kolejne
oddzielenie,
kolejne zapomnienie...
Więc Się przypomina:

Sięgając w górę,
sięgaj także w dół.
Inaczej sięgając
tylko w górę,
oślepiony światłem
nagle możesz spaść
i nie rozumieć dlaczego.
Bo zapomniałeś...

Sięgając w górę,
sięgajmy zawsze w dół.
Bo gdy o tym pamiętamy,
Jesteśmy tu i teraz
w otwarciu, oddaniu
i wolnym przepływie
esencji Źródła...

Jak nieskończona
przestrzenność SIEBIE
rozparta bezkresem
łączącym SOBĄ wszystkie
iluzją oddzielane góry i doły
scalone w Jedni.

Bo jak tu i teraz nie ufać
SOBIE jako Jedni,
całości, którą
JESTEM?
Jak nie ufać
Wiatrom Oddechu
Źródła Źródeł?

poniedziałek, 29 października 2018

NIESKAZITELNOŚĆ TAJEMNICY


Znasz już te chwile, 
gdy dotyka nas Prawda 
o Sobie, a my tego 
nie możemy pojąć. 
Wyzwala się wtedy 
taka niesamowita energia, 
że czujemy siebie jako 
nieskończoną przestrzeń nieznanego
i poruszenie w sobie do głębi... 
Bo coś, co przychodzi 
z zewnątrz rezonuje z tym, 
co wewnątrz. Z czymś, 
co nieskazitelne...

I nigdy nie wiadomo skąd 

i w jaki sposób pojawia się 
jakiś impuls, który otwiera
 nas na odkrycie w Sobie 
kolejnej warstwy Nieznanego
- Tajemnicy, którą 
jako Życie Jesteśmy. 

STUDNIA



 i tak Się oddane jest w całości 
- całym Istnieniem Swym - 
tej Studni, która poi 
i gasi pragnienie 
wszystkiego wokół. 
Byłam Jestem i Będę 
w Niej i z Niej. 

niedziela, 28 października 2018

OSWAJANIE CIEMNOŚCI W SOBIE


Oswajanie Się z ciałem, formą taką, jaka jest nam dana na dany moment (czas), jest wyrazem rozwijania się zaufania i wdzięczności oraz miłości i otwartości na wszelkie dary w naszej cudownej podróży Życia, w Tańcu Istnienia... 

Podobnie jak np. oswajanie się z różnym rodzajem lęków czy wszystkim, czemu w jakiś sposób zaprzeczamy, co negujemy, czemu stawiamy opór... od czego się oddzielamy...

Dopiero (ach, jaki czas jest względny) jakieś 10-11 lat temu oswajałam się z ciemnością przez trzy ciemne noce wychodząc do lasu drogą... Za każdym razem coraz głębiej. 

Za pierwszym razem przeszłam może z 500 metrów. Im głębiej wchodziłam w las, tym mocniej serce biło, a oddech się skracał. W pewnym momencie podeszłam do drzewa i przytuliłam się do niego. Błogosławiłam cały las, jego ciszę, dźwięki i szelesty. Oddychałam... I wróciłam. Wracając coś we mnie się uśmiechało... Drugiej nocy już było łatwiej. Im głębiej w las wchodziłam, tym bardziej ciemność się rozpraszała. Widziałam w niej znacznie więcej niż pierwszego dnia. Nie dlatego, że było jaśniej, bo gdy wchodziłam do lasu, było tak samo ciemno, jak poprzedniej nocy. Doszłam znacznie dalej. Oddech był już dużo spokojniejszy, a gdy przyspieszał, to zatrzymywałam się na chwilę i skupiałam na oddechu i... ufności. Trzeciej nocy powędrowałam daleko i usiadłam na jakimś pniu.


Oswajanie się z ciemnością uaktywnia zaufanie do ciemności i wszystkiego, co w niej jest. Także oswajanie się z ciszą, pustką i poznawanie natury..., natury umysłu... intensyfikują Miłość, wdzięczność, ufność... 

Potem przez kilka lat jeździłam na tzw. Vision Quest - siedzenie w lesie w jednym miejscu przez 3-4 doby bez jedzenia i picia. I bez spania. Niespanie sprawiało wtedy największą trudność, bo od czasu do czasu zapadałam w drzemki. Za każdym razem, gdy siedziałam w lesie te kilka dni i nocy, wracałam z coraz większym zachwytem nad możliwością bycia w taki sposób z naturą... odkrywaniem w sobie nowych możliwości, przekraczaniem lęków w pełnym zaufaniu do tego, co jest i może się zdarzyć wyłaniając z ciemności nieznanego...
Teraz gotowa i otwarta w każdym tu i teraz na przyjęcie z miłością i radością Istnienia tego, co może się wyłonić...  Bo Życie wciąż nas zaskakuje swoją Magią i niespodziankami.


Ach, jaki podziw, wdzięczność, zachwyt dla Ciebie Życie, Istnienie... Tajemnico Życia Istnienia, Wielki i Święty Duchu i Duszo Tego Niepoznawalnego...

Wszystko, co postrzegamy i czym jesteśmy to energia, wibracje, To Taniec Istnienia, Życia... To taniec energii, które - choć wibrują różnymi wibracjami, częstotliwościami - wszystkie są dla nas dostępne w całym spektrum Tego, Czym Jest Istnienie, bycie świadome, żywe i obecne. I przejawia Się w Swym Tańcu także formami... 

...I TAŃCZ SWÓJ TANIEC...



sobota, 27 października 2018

MAGIA MYŚLI I SŁÓW


Słowa są jak programowanie snu. Ten sen jawi się, ujawnia w postaci jawy... Więc jawa to względna rzeczywistość - to sen, w którym ujawnia się to, w co uwierzyliśmy za prawdziwe. Więc niektórym śnią się takie sny, w których np. "gra pozorów trwa i będzie trwała". Ale czy są tego świadomi, że sen jest odzwierciedleniem nieświadomych "preferencji"?

"Na początku" nie "było", lecz zawsze - w każdym tu i teraz -  względnym "początkiem" JEST każde słowo i myśl, za którymi podąża nasza energia. Które zasila nasza uwaga.Tylko nie jesteśmy świadomi tego, co kreujemy - co śnimy nieświadomie. Jaki obraz nadajemy temu snowi, który staje się naszą jawą?

Są myśli, które utrzymują nas w wewnętrznym konflikcie (umysłu) i nieświadomości tego, co myślimy czynimy oraz takie, które ujawniają to, co tzw.ja-ego ukrywa przed sobą. 

Są takie myśli, które nas od siebie oddzielają i takie, które łączą i scalają z całością SIEBIE (Jaźni).

To, co myślimy o innych np. o "innym człowieku", o pewnych zjawiskach, jest wyrazem tego, co myślimy o SOBIE. Gdy innych oceniamy, etykietujemy, takie myśli stają się nieświadomymi projekcjami tego, co wewnątrz nas na to, co na zewnątrz. Tak nieświadomie kreujemy obrazy snu, który śnimy, a on nam się prze-jawia i u-jawnia jako jawa. I zwany bywa (jedyną) rzeczywistością...

Wszystkie o'ceny i o'sądy są z poziomu wzorców "matrixa", "samsary" czyli świata iluzji oddzielenia i konfliktu (chcenia i niechcenia),, które są przyczyną cierpienia. Są jak trucizna, która może stać się lekarstwem, gdy zostaje przetransformowana. 

Gdy etykietujemy pewne osoby i zjawiska, to jest to przejaw iluzorycznej projekcji nieświadomego ja oddzielonego od SIEBIE, swojej pełni. Takie projekcje mogą stać się rozpoznaniem siebie w zaśnieniu. Bo rozpoznanie nie dotyczy innych, lecz inni jako projekcje są jak lustra, w których Istota Się przegląda. Gdy widzi już siebie w innych, może stać się świadoma nieświadomego - tego, co było wcześniej zakryte; bo jeszcze oddzielała się od SIEBIE wierząc w jakieś myśli i słowa, które wciąż ją oddzielały od swoich lustrzanych odbić. Z powodu wiary w prawdziwość iluzorycznych ocen, osądów, oczekiwań itd... Najpierw jednak trzeba to osądzanie sobie uświadomić, żeby móc przestać osądzać, a stać się świadomym osądzania. Kto osądza? Ten, kto w oddzieleniu pozostaje i działa według wzorców myślenia oddzielających i konfliktujących różne części całości SIEBIE . Ten, kto cierpi z powodu oddzielenia od Istoty SIEBIE. 

Jest różnica między osądami tego. co jest a widzeniem tego, co jest takim, jakie jest. Widząc to, co jest takim, jakie jest, nie używa Się słów utrzymujących podziały czyli oceniających ani osądzających. Jest odpowiedzialność za słowa, które Się wyraża. Np, łatwo powiedzieć o kimś, kto coś zabrał komuś: "złodziej". Nazywając go "złodziejem" dokonuje się osądu i wywyższania się. I taki obraz człowieka uznanego za "złodzieja" jest przez nas podtrzymywany. Osądy i etykiety ograniczają możliwość zmian naszego otoczenia. Osąd, etykieta utrzymują stałość i niezmienność naszych przekonań, a także wyobrażenia na temat tego, co nas otacza.

Widząc to, co jest, takim, jakie jest, ś'wiadome jest, że taki człowiek, który coś zabrał komuś, działa według pewnych wzorców myślenia i działania. Nie oceniamy i nie etykietujemy. Rozumiemy, że ten człowiek inaczej nie mógł w danym momencie się zachować. Jednak wiemy też, że taki człowiek może w każdej chwili zmienić swój sposób postępowania. I nie jest to zależne od nas ani  - w pewnym sensie od niego.

{"Nie sądźcie, abyście nie byli sądzeni"}

Gdy rozpoznawana jest iluzja oddzielenia, osądzania, oceniania, oczekiwań, braku, pożądania itd., świadomość ekspanduje i Istota ludzka rozwija się i dojrzewa ku swojej Pełni, Jedni. Przenosi się na subtelniejsze poziomy z'rozumienia SIEBIE.  Te subtelniejsze poziomy wymagają coraz więcej uważności w każdym tu i teraz i odpowiedzialności za wyrażane myśli i słowa. Nie ma konfliktu. Jest harmonia, a w tle Cisza...  A gdy to, co jest wyrażane, jest jeszcze osądzane, wtedy pojawia się konflikt - zaburzenie, które... zawsze (prędzej czy później) może posłużyć jako klucz... do transformacji, integracji, harmonizowania. 

Strach można porównać do momentu, w którym grasz na pianinie i nagle trafiasz w klawisz, który brzmi fałszywie - bo ta struna z jakiegoś powodu rozstroiła się (uległa rozstrojeniu). Czujesz w tym momencie "zaburzenie energetyczne w ciele" i myśli z tym "zaburzeniem" związane. To można nazwać strachem - myśleniem i odczuciem, że "coś jest nie tak".  Ale gdy przyjmiesz to zdarzenie takie, jakie jest, nie musisz uciekać wtedy od pianina, ponieważ już wiesz, że to jakaś struna wymaga dostrojenia i jeśli użyjesz odpowiedniego klucza, by dostroić tę strunę, będziesz mógł/mogła dalej grać harmonijną melodię. Więc strach jest odczuciem wskazującym na coś, co zaburza twoje harmonijne granie - harmonijny przepływ dźwięków czyli energii.

Inaczej ty sam/a jesteś takim "instrumentem", na którym jednocześnie grasz swoją pieśń. Tak, jak każda istota ludzka. Strach pojawia się, gdyż wynika z niedostrojenia się do naszego harmonijnego istnienia w tym, z tym, co jest. Strach jest informacją - myślą, że "coś jest nie tak" - odczutą jednocześnie w ciele jako emocja. A przecież jest dokładnie tak, jak ma być, jak jest. Nic nie jest "nie tak". Jest tylko coś, co wymaga dostrojenia... Ta myśl, że "coś jest nie tak", przejawia się w ciele jako emocja i jeśli to sobie uświadomimy, to może ona zainspirować nas do dokonania odpowiedniej zmiany w sobie, byśmy mogli powrócić do harmonijnego istnienia i grania swojej pieśni we współbrzmieniu z tym, co JEST.  Więc można dostrzec, że strach pozwala rozpoznać, czym jest i skąd bierze się to "zaburzenie" harmonijnego współbrzmienia z tym, co JEST. I znaleźć sposób na dokonanie odpowiedniej zmiany (użycie odpowiedniego klucza), by móc dalej istnieć - żyć - być w harmonijny sposób.

Nawet jeśli czujemy, że jesteśmy jeszcze instrumentem... tak rozstrojonym, że trudno nam odczuwać harmonię, to możemy zawsze zacząć się cierpliwie uczyć dostrajania Siebie do coraz bardziej harmonijnego istnienia z tym i w tym, co JEST w każdym TU i TERAZ.

Z wdzięcznością za wszystkie inspiracje Się przejawia...