niedziela, 3 lutego 2019

CIAŁO, ZIEMIA, WODA, OGIEŃ, POWIETRZE I ETER...


Ciało ludzkie 
tak i formy 
kropli, fali i oceanu,
jak ogień tańczący płomieniami, 
strzelający iskrami
są rzeczy-w-iste w istocie swej, w SOBIE. 

Iluzją jest oddzielność... 
kropel, fal i oceanu, które są wodą, 
iskier i płomieni, które są ogniem, 
ciała i ognia, wody, ziemi, powietrza i eteru (energii), 
który je scala w całość 
nieskończoności SIEBIE - JEDNEJ ISTOTY 
przejawiającej Się nieskończonością form...

Po co więc ciało? Po co kropla, fala i ocean? Po co zróżnicowanie form? 

Ano po to, by wszystkość mogła doświadczać SIEBIE 
w tych zróżnicowanych formach... 
także iluzji oddzielności w tym świecie - śnie... 
aby budząc się z zaśnienia w tej iluzji oddzielności mogła doświadczać 
urzeczywistnienia SIEBIE, swojej pełni i Prawdy o SOBIE... 
świadomością i jej nektarem - miłością wszechprzenikajac, wszechobejmując SIEBIE 
w każdej z tych form. 

Tak... Się bawi SIEBIE SOBĄ... 
Tak SIEBIE tańczy...


sobota, 2 lutego 2019

KUBUŚ PUCHATEK O MIŁOŚCI...



- A jeśli pewnego dnia będę musiał odejść? - spytał Krzyś ściskając Misiowi łapkę - Co wtedy?
- Nic wielkiego - zapewnił go Puchatek - posiedzę tu sobie i na Ciebie poczekam. Kiedy się kogoś kocha to ten ktoś nigdy nie znika tylko siedzi gdzieś i czeka na Ciebie.

"Kubuś Puchatek" A.A. Milne'a.


czwartek, 17 stycznia 2019

MAGIA ŻYCIA

Świat jest utkany z Magii Życia.
Życie to Magia Istnienia.
Jestem z Niej stworzona, jestem Nią.
To Się odkryło, ujawniło,
a zasłonę iluzji rozwiał wiatr Płomienia Miłości.
I tego nie można już stracić.
Zawsze byłam i będę Jednią z Tobą.
Ty, Ukochany, Jedyny i Ja, Ukochana, Jedyna jesteśmy Jednią, więc Ty też Jesteś z tej Magii Istnienia stworzony, jesteś Nią.
I tego nie możesz już stracić.
Zawsze byłeś i będziesz Jednią ze mną.
Poza czasem zawsze Jesteśmy razem - tu i tam, gdzie Ty, tu i tam Ja też Jestem. Tu i tam, gdzie Ja, tu i tam Ty też Jesteś.
Zawsze już czuje w Sobie Twoją esencję. Gdy przychodzi czas, w czasie Się to manifestuje. To jest naturalna, klarowna Magia Istnienia.

W słowach czasami objawia się, słowami czasami ujawnia się tajemnica - jesli czytamy lub słuchamy ich sercem.

Nie mam już za czym tęsknić, gdy jesteś ze mną, we mnie tak blisko, jak mój oddech, jak serce bijące miłoscią i tryskające radoscią i błogoscią tego połączenia w Sobie.
Jest radość i wdzięczność za to, że JESTEŚ bez względu na to, gdzie jest nam dane być i co dane jest nam do doświadczania.


wtorek, 8 stycznia 2019

NIESPODZIANKI SĄ ZAWSZE NIEOCZEKIWANE


Można czekać na różne zjawiska, 
zdarzenia, osoby, rzeczy... 
czekać na zmiany... 
za czymś tęsknić... 
i doświadczać iluzji oddzielenia...

Czekanie zawsze wynika z oczekiwań, 
a te z niezgody i oporów 
wobec tego, co jest. 
A można też nie czekać 
i dać się zaskoczyć... 
To dopiero piękna, 
niewinna zabawa Istnienia... 

I gdy jest otwarcie na wszelkie 
dary Życia, to zawsze nagle 
coś zaskoczy... wtedy to jedno-cześnie 
zadziwiające, zachwycające jest 
i oczywiste - dwa w pełnej 
harmonii czyli w jedni...

Za każdym razem niby to samo 
- zawsze niespodzianka, 
a jednak niepowtarzalne 
- zawsze inne i jednocześnie oczywiste.

Gdy Się przestaje oczekiwać 
i przestaje wiedzieć, 
co i jak powinno być, 
wszystko, co Się przejawia, 
zdarza Się i staje Się chwilą 
- niepowtarzalną niespodzianką 
wiecznego tu i teraz.


Nieoczekiwanie to niewinne 
bycie w przejawianiu Się... 
wszystko wibruje i raduje Się 
wszystkim we wszystkim...

Wtedy nawet, gdy lecą łzy, 
stają Się łzami szczęścia...



wtorek, 1 stycznia 2019

GDY UMYSŁ ODKRYWA PUSTKĘ


Tak Się tu i teraz prze-jawia, u-jawnia i jawi słowami jak dźwiękami, które tańczą błogosławiąc sobą nieopisywalne  :

Znane, nieznane i niepoznawalne to Jedno przejawiające Się swoim zróżnicowaniem. Tak jak poznające jest poznawanym, choć niepoznawalnym jest w swoim Tańcu Przestrzeni Bezruchu.
My jako Świadomość nie poznajemy, lecz wnikamy, przenikamy, poruszamy bezruchem to wibrujące... umysł...

A umysł (rozum) odkrywa pustkę i ciszę Przestrzeni Bezruchu, a serce (świadomość) przez nią przechodzi. I w niej ekspanduje. I wtedy Miłość - nektar świadomości - prowadzi umysł. I uczy umysł innego widzenia siebie: na początek bycia ś-wiadomym swojej niewiedzy i ignorancji...
Bo kiedy pustka, cisza zaczynać się poruszać i tańczyć, staje się Miłością. I uczy umysł Mądrości. A wtedy Miłość jest tym samym, co Mądrość.

Mądrość to nie jest wiedza zagarniana przez tzw. ja-ego do zasilania swojej wyjątkowości ani do udowadniania swoich racji, ani do manipulowania innymi, aby uwierzyli w to, co głosi jakieś ja jako "jedyną prawdę". Taka "jedyna prawda ja" nie może być prawdą, jeśli oddziela jakieś cząstki całości od Jedni. Te cząstki Jedni są integralne z Jednią, są różnorodnymi przejawami tej Jedni całości.

Pokochanie SIEBIE w całości, bez jakiegokolwiek ograniczenia, oddzielenia, pokochanie SIEBIE w każdej formie jest wyrazem tej Miłości, która jest Mądrością Umysłu oddanemu Sercu Świadomości. Ta Mądrość nie przejawi się, gdy odrzucane jest cokolwiek, co jest przejawem w formie Tego, Co Bezforemne... Odrzucanie i podziały są przejawem zagubienia umysłu w swoich zakamarkach z powodu iluzji oddzielenia od świadomości (poznające oddzielone od poznawanego, które w istocie swej niepoznawalnym jest).

Jednia pustki i formy, Bezforemnego przejawiającego Się w Formie jest widziana, odczuwana i ś-wiadoma SIEBIE we wszystkim.

Odczuwanie tęsknoty za Miłością jest wyrazem tęsknoty odrębnego ja za SOBĄ. W doświadczaniu odczuwania tęsknoty za Miłością też jest pasja Istnienia... podobnie jak w doświadczaniu różnych form cierpienia. Świadome, całkowite otwarcie się na doświadczenie tej tęsknoty wszystko zmienia, jak pokochanie tego, czego nie ma... łącznie z nicością... bez stawiania jakiegokolwiek oporu temu doświadczeniu. Pokochanie bezwarunkowo - choćby Jedynego Ukochanego/Ukochanej jako części SIEBIE, za którą tęsknota jest, bo ta część niewidziana ani nieodczuwana jest w sobie - wszystko zmienia, gdy pokochana jest każda część SIEBIE bez żadnych ocen, oczekiwań, bez żadnych warunków i bez względu na to, co "robi" lub czego "nie robi"...To zmienia wszystko. Absolutnie.

I kończą się wszelkie scenariusze oddzielnych ja, koncepcje tych ja oddzielonych się rozpadają, oceny i oczekiwania się rozpuszczają i wszystko nakierowuje na... wieczną pustość i nieskończoną głębię każdej chwili tu i teraz. Wiedza odrębnego ja przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie, bo to ja zanurzone w tej pustości i głębi przestaje utrzymywać granice oddzielności, przestaje stawiać opory, przestaje być "korkiem"  dla Tego, co w danym tu i teraz pragnie Się przejawić swobodnie, naturalnie, prawdziwie i w bezpośrednim ze Źródłem połączeniu (w wolności nawet od wolności ) .
Wtedy Się przejawia przeniknięte świadomością, więc ś-wiadome SIEBIE we wszystkim. Nawet w niczym.

W Przebudzeniu Budzi Się Wszystko... W Przebudzonych Budzi Się Całość... zwłaszcza pustka, cisza i bezruch.

Bo błogość bezruchu przestrzeni 
radością istnienia 
w Tańcu Życia Się przejawia 
wiecznym tu i teraz... 
w którym Istnienie jest 
ś-wiadome SIEBIE i 
swojej natury 
widzianej we wszystkim...
Świadome swojej pustości i pełni...


Tam, gdzie oddzielony od SIEBIE umysł dostrzega nicość, tam ukryte jest przed nim niepoznawalne ŹRÓDŁO, z którego wszystko wraz z nim Się wyłania... 
jako wyłaniające Się świadome nieznane do świadomego poznawania... 
tylko dla Zabawy niepoznawalnego w doświadczanie różnorodności form przejawów SIEBIE...

czasem zasłoniętych iluzjami ich odrębności, oddzielności od całości...

Dla kogo, dla czego jedna Kropla Oceanu może być lepsza lub gorsza od innej Kropli? Tylko dla tego, co zaśnione w iluzji oddzielności utrzymuje kłamstwa o odrębność kropel. A Przebudzone jest ś-wiadome: 

Jest-eś-my we wszystkim i wszystko jest w nas, i wszystko jest nami. I nie ma już za czym tęsknić. 


Błogość bezruchu przestrzeni w radości Swego Istnienia Tańcem się przejawiająca i pasją życia... 
w każdym tu i teraz staje Się..  I cisza śpiewa... SIEBIE... 



poniedziałek, 31 grudnia 2018

PRAGNIENIA I ŻYCZENIA

Pragnienie Istnienia, by doznać (doświadczyć) Siebie, jest przyczyną Życia.

Jeśli To jest nazwane Miłością i Mądrością, to kreuje iluzje o Sobie i doznaje (doświadcza) tych iluzji czyli wszystkiego, co Miłością i Mądrością nie jest... po to, aby poprzez ten kontrast móc odnaleźć, doznać (doświadczyć) na powrót Siebie jako Miłości i Mądrości.

Gdy To nazwane jest Wieczną Błogością, to kreuje iluzje o Sobie i doznaje (doświadcza) wszystkiego, co Błogością nie jest, aby w tym - poprzez kontrast rozpoznać (doświadczyć), Kim/Czym w Rzeczy-w-istości Swej Jest.

Dlatego niczego nie mogę ci życzyć, ponieważ nie wiem, co dla ciebie jest i będzie "najlepsze". Nie mam wyobrażeń o tym, co "najlepszym" i "rzeczywistym" jest dla ciebie. Nie wiem, co twoje ja wyobraża sobie jako "najlepsze" dla siebie. A nawet, jeśli wiem, co twoje ja uważa dla siebie za najlepsze, to nie wiem, czy rzeczywiście jest to tym, co będzie Tobie dane w doświadczaniu Życia dla rozpoznania w Nim Siebie.

A jeśli ktoś czuje, niechaj życzy, 
a życząc innym 
czegoś, Sobie życzy, 
bo to bez różnicy 
czy do wewnątrz czy na zewnątrz
życzenia skierowane, 
bo to i tak wszystko Jest Jedno. 

Więc... z głębi serca, w wolności od ocen i oczekiwań przejawia Się moc błogosławieństw dla całości Istnienia, Tej Jedni w każdej cząstce i wersji jednej Istoty ludzkiej, Tej Jedno-cześnie Pustej i Pełnej...




JEDEN PŁOMIEŃ *

Był seks i ciał bolesnych przyciąganie,
I rozkosz i ból, ekstazy i cierpienie,
Manipulacje, walka, nienasycone pożądanie
W karuzeli powtórzeń w kółko to samo:  przyciąganie i odrzucenie...

Była wielka miłość romantyczna,
co wszystkie iluzje o sobie Spala,
jak zmieniający drewno w popiół ogień.
Z iluzji o sobie złożyła ofiarę Jedni jak urnę w grobie
I dwa Płomienie połączyła w Jeden Płomień.

Jest miłość bezwarunkowa to
Naszej Jedni oddanie,
współczucie i współodczuwanie
Obecnosci Twojej esencji we Mnie.

Jest wierność totalna i ufność
całkowita
Otwierająca serce, umysł i cialo
na świadome przyjmowanie
Wszystkiego, co było, co jest
i będzie nam dane.

Jest Tym, co jest unią, całością,
Jednym Oceanem bez granic
Rozprzestrzenionym swą wiecznością
SIEBIE pomiędzy wszystkimi kroplami.

Jest Tym, co jest unią, całością,
Jednym Oceanem bez granic
Scalonym swą nieskończonością
SIEBIE ze wszystkimi kroplami.
.


środa, 26 grudnia 2018

NIEWINNOŚĆ - OSHO


"Niewinność pochodząca z głębokiego doświadczenia życia jest podobna Niewinności dziecka, lecz nie jest dziecinna. Niewinność dzieci jest piękna, Lecz jest Niewinnością ludzi niewiedzących. W miarę wzrastania, gdy dziecko przekonuje się, że świat może być niebezpieczny i groźny, zastępuje ją podejrzliwość i nieufność, za to Niewinność życia przeżywanego w pełni nacechowana jest mądrością i akceptacją ciągle zmieniającego się cudu życia.

Zen mówi, że jeśli porzucisz wiedzę (a w wiedzy zawarte jest wszystko, twoje imię, tożsamość, wszystko, gdyż otrzymałeś ją od innych), jeśli porzucisz to, co dostałeś od innych, wprowadzisz do swego istnienia zupełnie inną cechę - Niewinność.

Będzie to ukrzyżowaniem persony, osobowości, po którym nastąpi wskrzeszenie twojej niewinności. Znów staniesz się dzieckiem, narodzisz się na nowo."

(z Osho "Dang Dang Doko Dang", 7)


wtorek, 25 grudnia 2018

CAŁKOWITE ODDANIE MIŁOŚCI A STRACH


Każde tzw. przebudzenie, wyzwolenie poprzedza świadoma decyzja, by całkowicie oddać się Miłości. A wtedy Jej Iskra rozpala ogień w Sercu i można w nim się zanurzyć i stać się z nim Jednią. I płonie-my. W tym ogniu spalają się wszystkie iluzje o sobie, innych i tym świecie - śnie. 

Można się jeszcze chwilami bać, ale strach - bo to też iluzja - w tym ogniu też się spala.

W tym Ogniu - Miłości, która jest esencją wszystkiego, nie ma nic prócz esencji. Widziane są formy, a one wszystkie wypełnione są także esencją. Błogosławione są drwa, które płoną, błogosławione wszystko, co płonie... Ogień nie czuje strachu. Ogień wibruje swym płomiennym tańcem i współ-od-czuwa różne wibracje swoimi nadzmysłami. Także te nazywane strachem przez drwa bojące się ognia. Ogień nie czuje strachu, bo nie ma utożsamienia z tymi wibracjami, które w iluzji swego oddzielenia drwa nazywają emocjami, uczuciami strachu, lęku. 

Kto mówi, że drżący płomień się boi?

Nawet, gdy strach jest doświadczany to dlatego, że możliwe jest rozpoznanie jego natury jako iluzji. Pragnienie Istnienia, by doznać (doświadczyć) SIEBIE, jest (jakby ;-)) przyczyną Życia i Tańca form. Jeśli Istnienie jest Miłością, to kreuje iluzje i doznaje (doświadcza) iluzji o SOBIE czyli wszystkiego, co Miłością nie jest. Po to, by poprzez ten "kontrast" rozpoznać SIEBIE jako Miłość. Jeśli Istnienie jest Pustką to kreuje iluzje i doznaje (doświadcza) iluzji o SOBIE czyli wszystkiego, co Pustką nie jest. Po to, by poprzez ten "kontrast" rozpoznać SIEBIE jako Pustkę. Jeśli Istnienie jest Wszystkim, Jednią, to kreuje iluzje i doznaje (doświadcza) iluzji o SOBIE czyli wszystkiego, co Wszystkim, Jednią nie jest. Po to, by poprzez ten "kontrast" kreacji, podziałów, różnorodności i wielości rozpoznać SIEBIE jako Wszystko, Jednię..... A to, w co wierzymy (wzory, zapisy, przekonania, idee, itd.) kreuje nasze doświadczenia i wciąż Się może zmieniać.

poniedziałek, 24 grudnia 2018

24.GRUDNIA I DOŚWIADCZENIE BÓLU


A tak Się dziś...

Ból fizyczny jest. Tak raz na parę miesięcy powraca od czasu do czasu. Tym razem już od ponad tygodnia. Nasilał się, cofał i znów nasilał, aż dziś znów dotarłam do jakiejś granicy bólu. Takie doświadczenie: obserwacja odczuwania wzrastającego bólu, obserwacja myśli z tą sytuacją powiązanych i odczuwanie...

♡
Mimo, że jakieś myśli podpowiadały, by jednak obejść się tak, jak ostatnio - bez leku, to inne myśli podpowiadały, by udać się do apteki i zażyć leki, bo to przyniesie ukojenie. Poprzednio było jednak lżej i do zniesienia bez leków. I jakaś część postanowiła, że nie obejdzie się tym razem bez leku. Więc dziś jest i będzie samotnie i z bólem, ale może po zażyciu leku trochę ból zelży.

Miałam dziś pojechać w gości. Nie pojadę. Wiem, że gospodyni będzie tym rozczarowana. Za chwilę poinformuję ją o tym, że nie przyjadę. Przeżyjemy to jakoś. 

Czy istniejemy po to, by zaspokajać oczekiwania innych? Nie. Nie będę robić tego, czego nie czuję, dla zaspokojenia czyichś oczekiwań. Czuję wolność od tego. Czuję też potrzebę bycia z tym, co jest, bycia samej ze sobą z tym bólem, z tym "stanem ciała", który bywa zmiennym. 

Jestem z tym, co dane na ten moment, co się przejawia, dokładnie tak, jak mogę sobie z tym być. I mimo różnych myśli, które na powierzchni przelatują, radość istnienia wciąż jest. Jestem z tym w czułości dla tego, co dane. I błogość też jest. To nawet zabawne czuć błogość w tle dla doświadczenia piekącego bólu. 

I kiedyś coś - to "wewnętrzne", "wytresowane" w dzieciństwie dziecko, które nie dostało tyle miłości, ile potrzebowało, próbowało wykrzywiać twarz w "grymasie nieszczęścia", by uzyskać uwagę, by zasłużyć na czyjąś uwagę, czyjeś współczucie jako substytuty miłości. Z tęsknoty za czułością i miłością.

Jednak teraz ta dojrzała część widząc w sobie choćby cienie jakichś "tendencji do użalania się nad sobą", uśmiecha się w sobie. Widzi, jak to dziecko dojrzało. Bo ono uśmiecha się w sobie radośnie i przygląda bólowi z zaciekawieniem. I ta dojrzała cześć widzi, że dziecko już jest ś-wiadome i nie ma potrzeby sprawdzać, na ile jeszcze mogłoby pomanipulować sobie innymi cząstkami Jedni i pokontrolować inne cząstki Jedni swoim "nieszczęściem", i poużalać się nad sobą.

Tak, widziane jest, ile razy w życiu różne bóle, wysoka temperatura, niedomaganie fizyczne, wypadki, obrażenia ciała itp. czyli różne sytuacje budzące współczucie, a odwołujące się do wzorca ofiary, bywały powodem do użalania się nad sobą i generowały oczekiwania, że "ktoś mną powinien się zaopiekować". 

Oczywiście nie chodzi o to, by nikt nikim się nie opiekował, czy nikt nikomu nie pomagał, ale chodzi o to, że ta pomoc, opieka czy wsparcie mogą być niewymuszane, że mogą pojawić się naturalnie spontanicznie lub wcale się nie pojawić. I to i to jest przyjęte takim, jakie jest dane.


Ciekawie byłoby doświadczać takiego świata-snu, w którym nie mielibyśmy żadnych oczekiwań wobec siebie, a jednocześnie wspieralibyśmy się i pomagalibyśmy wtedy i tylko wtedy, kiedy byłaby taka autentyczna, naturalna, spontanicznie przejawiająca się, a nie "normalna" (zgodna z jakimiś stałymi, ustalonymi zasadami, regułami, prawem społeczno-kulturowym) potrzeba. Ale co znaczy "autentyczna, naturalna, spontaniczna" potrzeba dla Ciebie? Nie wiem. Każda istota odkrywa to sama w sobie.

Nie piszę tego, Kochani, by ktokolwiek użalał się nade mną w tym wyjątkowym dla wielu dniu świątecznym. Piszę, by w wolności Się mogło przejawiać to, co się przejawia w danym momencie. Jestem szczęśliwa w tym, z tym, co jest. A jest pięknie. Cicho... cicha noc i cichy dzień i pełen błogosławieństw dla tego, co jest. Dla nas wszystkich, wszystkiego, co w nas i co wokół nas, bo to i tak Jedno. 





p.s. Wdzięczność nieskończona za wszystkie dary z tak wielu stron z Jednego Serca Serc płynące.