piątek, 5 stycznia 2018

O MODLITWACH I INTENCJACH

z wdzięcznością za nieustające inspiracje. 

"Najważniejsze w modlitwie jest to, by nie prosić o coś, lecz poczuć, że to już się stało. (...) Ciągłe prośby zasilają jedynie to, czego nam brak. Modlitwy o uzdrowienie wzmacniają chorobę. Modlitwy o deszcz wzmacniają suszę" - z książki Gregga Bradena „Tajemnice zagubionej modlitwy" *).

Modlitwy o miłość nie przyniosą miłości.  
Kiedy modliłam się o harmonię między animą i animusem, nic się nie działo, a kiedy przestałam, proces Się uaktywnił.  
Kiedy modliłam Się o pokój i harmonię, nie mogły one dla mnie zaistnieć do momentu aż zaczęłam je odczuwać w sobie, Sobą.  
Jakie to proste. Wejść, wniknąć w to, co przejawia Się jako pragnienie Serca... oddać Się temu, stać się Tym... świadomie.

A jeszcze dalej... Odczuwanie tego, co Się przejawia, bycie z tym, co Jest... toć to... bycie świadomie - bycie świadomością w różnych stanach: sytuacjach - snach - światach... bez chcenia czy niechcenia, bez marzeń, oczekiwań czy stawiania oporu temu, co autentyczne i spontaniczne... To integracja, scalenie siebie ze Sobą -Życiem, esencją, istnieniem, istotą, Absolutem... 
To nie jest bierne, to jest bierne i aktywne jednocześnie
jak taniec w bezruchu; abstrakcyjny lot... 
niepoznawalnego pomiędzy (oraz w) 
znanym i nieznanym... 

To, czego oczekuje ja (ego), nie zawsze jest tym, co jest nam potrzebne do naszego rozwoju, a czasem to, co ja sobie wyobraża, że potrzebuje, nawet ten rozwój hamuje i stawia opór temu, co naturalnie "potrzebuje" Się przejawić, zadziać. A wtedy ten opór ... sprawia ból, bo jeszcze ważniejsze są oczekiwania - potrzeby ja, a ignorowane jest, to, co otrzymujemy, bo potrzebujemy... co nasza Dusza/Duch nam daje "w prezencie". Bywa, że chcenia, potrzeby i pożądania naszych ja różnią się od pragnień/intencji Duszy/Ducha. 

Podąża Się za pragnieniami/intencjami Duszy/Ducha, gdy prowadzi "wołanie Duszy" albo "pukanie Ducha"... I te pragnienia/intencje zaskakujące bardzo często bywają dla naszych ja i jednocześnie odczuwane są jako oczywiste dla Ducha/Duszy. Taka zabawna jednoczesność jest odczuwana. Gdy tego potrzebujemy. To nas zbliża do "stawania" Się przejawami pragnień/intencji Serca Serc, integrowania Się z Życiem, naszą Istotą Istnienia.  

-------------------------------------------
*).
"Pewnego dnia David, znajomy tubylec, zaprosił mnie na wyprawę do starożytnego kamiennego kręgu, żeby tam wymodlić deszcz. Nie padało już od wielu tygodni i na wielkich obszarach Nowego Meksyku panowała skrajna susza.
– Sam krąg nie ma żadnej mocy. Służy jedynie za miejsce skupienia dla tego, kto zanosi modlitwy – wyjaśnił mi, gdy przybyliśmy na miejsce. 
Uważnie przyglądałem się, jak David zdjął buty, wszedł do kręgu i pozdrawił cztery kierunki świata i wszystkich swoich przodków. Potem złożył dłonie jak do modlitwy, zamknął oczy i znieruchomiał. Spowolnił oddech, który stał się ledwo zauważalny, a następnie, po kilku chwilach, odetchnął głęboko. Otworzył oczy, spojrzał na mnie i powiedział:
– Chodźmy, sprawa załatwiona. (...)
– Już? – spytałem. – Myślałem, że miałeś zamiar modlić się o deszcz.
– Nie – odparł. – Powiedziałem, że wymodlę deszcz. Gdybym modlił się o deszcz, mógłby nigdy nie zacząć padać... (...) Wywołałem w sobie uczucie, jakie wywołuje padający deszcz. Poczułem, jak spływa po moim ciele i co czuję, stojąc na placu w mojej wiosce z bosymi stopami zanurzonymi w błocie powstałym od obfitych opadów. Poczułem zapach deszczu na glinianych ścianach domów i doświadczyłem uczucia jak podczas spaceru przez pola kukurydzy, która sięga mi aż po pierś, bo bujnie wyrosła dzięki rzęsistemu deszczowi. Najważniejsze w modlitwie jest to, by nie prosić o coś, lecz poczuć, że to już się stało. Gdy prosimy, by coś się zdarzyło, przyznajemy, że tego nie mamy. I dajemy temu moc. Ciągłe prośby zasilają jedynie to, czego nam brak. Modlitwy o uzdrowienie wzmacniają chorobę. Modlitwy o deszcz wzmacniają suszę. 
Odpowiedź Davida była kluczem, który wielu osobom pomógł zrozumieć ten rodzaj modlitwy" – pisze Braden.



środa, 27 grudnia 2017

RÓŻNE POZIOMY ŚWIADOMOŚCI, PRZEBUDZENIA, OŚWIECENIA A NAWYKI MYŚLOWE

Niektórzy dostrzegają subtelną, a jednak zasadniczą różnicę - zróżnicowanie między słowami: "przebudzenie" a "oświecenie". "Przebudzenie" Się zdarza i wtedy ma Się "wglądy", wizje itd, które mogą trwać jakiś czas, ale... wtedy nadal pojawiają się opory przed Życiem takim, jakie jest czyli tzw. ego zagarnia to "przebudzenie" dla siebie, siebie wzmacniając (patrz filmik Adyashanti pt. "Oświecone Ego" https://www.youtube.com/watch?v=68F4KHD9gfA). 

"Oświecenie" to "droga" świadomej Siebie istoty i świadomość tego na przykład, że świat jest taki, jaki JEST i inny być nie może, bo w zasadzie Taniec Życia Trwa, a my? Cóż, Życie nami tańczy... a my jesteśmy Życiem...  I tak Życie Samo Się przejawia... A my bez stawiania Życiu oporu płyniemy coraz radośniej w nim, z nim stapiając 
się w Jedno, nim będąc...(ale to też tylko takie słowa, które na coś wskazują, ale TYM nie są). 

Można całkowicie zanurzać się chwilami w Absolucie i nadal być psychicznie pomieszaną albo zagubioną w tym świecie osobą, istotą ludzką. Przebudzenie się w prawdziwej naturze niekoniecznie rozwiązuje wszystkie problemy natury psychicznej (mentalnej), ponieważ nie jest "permanentne". 

Oto dlaczego.

Z tego, co mi wiadome, w buddyzmie tybetańskim jest ponad 20 słów rozróżniających różne "stany" czy "poziomy" świadomości. Niestety wiem to tylko z przekazu ustnego. Także pewne nauki wschodnie (oglądałam kiedyś wykład hinduskiego guru i narysowałam tabelę, ale nie mogę jej tu umieścić) przekazują wiedzę o TURIYA - stanie czystej świadomości. Ta wiedza mówi także o tym, że istnieją różne stany świadomości z powodu zróżnicowania korelacji pięciu różnych stanów - "poziomów" funkcjonowania umysłu (głowa, logika, wiedza) i serca (emocje, uczucia, miłość). Korelacja pomiędzy pięcioma "poziomami" umysłu i pięcioma "poziomami" serca tworzy aż 25 stanów świadomości, a w tym 16 stanów zróżnicowanego "przebudzenia" - "oświecenia".

Według tej wiedzy te 5 podstawowych "poziomów" funkcjonowania umysłu i serca to:

1. Sushupthi - głęboki sen nieświadomy,

2. Swapna - sen, stan śnienia,

3. Jagrat - świadomość stanu czuwania (bycia świadomym na tzw. jawie),

4. Turija - czysta świadomość błogiego stanu,

5. Turija Atita - zespolenie wszystkich czterech stanów.

Dotyczą one zarówno serca jak i umysłu. Stąd umysł może na przykład funkcjonować na "poziomie" 3. Jagrat - świadomość stanu czuwania , a serce może funkcjonować na "poziomie" 1. Sushupti - głębokim śnie nieświadomym (przysłowiowe "serce z kamienia"). Dopiero od korelacji serca lub umysłu na "poziomie" Turija zaczynają się stany "przebudzenia" czy "oświecenia". I są na przykład tacy, którzy mogą doświadczać chwilowego przebłysku maksymalnego przebudzenia umysłu na poziomie 5.Turija Atita - czysta świadomość błogiego stanu, ale nie mogą w tym stanie utrzymać się dłużej niż przez chwilę i nawet go nie zapamiętują, ponieważ ich serce funkcjonuje na "poziomie" 1. albo 2. albo 3. Ktoś inny może doświadczyć "przebudzenia" serca na 'poziomie" 4. Turija - czysta świadomość błogiego stanu i wtedy poczuje moc miłości, ale może być to bolesne doświadczenie, jeśli jego umysł funkcjonuje na "poziomie" 1. lub 2. albo 3. Ale jeśli jego umysł funkcjonuje na poziomie 3., to będzie mógł zapamiętać to doświadczenie.



11. stan (z tych 25). Jeśli przejawia się stan przebudzenia (oświecenia), to nie może się utrzymać zbyt długo, ponieważ wszystko w tym stanie jest nietrwałe z powodu tego, w co wierzymy (silnych przekonań i utożsamień).
16. stan (z tych 25). Nawet, gdy zdarzy się całkowite, dogłębne przebudzenie (oświecenie), nie będzie ono permanentne, lecz tylko chwilowe z powodu braku harmonii pomiędzy głową i sercem - umysłem i świadomością, wiedzą i miłością (współodczuwaniem jedni ze wszystkim). Umysł wciąż "góruje" z powodu przywiązania do pewnych koncepcji.
21. Można osiągnąć stan ekstatycznego uniesienia, "totalnej błogości", ale nie można go utrzymać, z powodu jeszcze większej dysproporcji pomiędzy stanem umysłu (głowa) a stanem świadomości (serce).

TURIJA – w "klasycznej filozofii indyjskiej" to stan czystej, obserwującej świadomości, stan wyzwolenia. W sanskrycie turija znaczy dosłownie "czwarty" stan świadomości obok 3. stanu świadomości na jawie, 2. marzeń sennych oraz. 1. stanu głębokiego snu. Czwarty stan - turija jednocześnie łączy pozostałe trzy stany w jedno. Porównywany jest do dźwięku świętej sylaby aum (om) albo do trójzębu Sziwy. Trójząb Sziwy to symbol - trzy zęby w Jednym - czwartej podstawie jako całość. To, co dla mnie wspaniałe, a co przedstawia symbol trójzębu Sziwy, to to, że stan czystej, obserwującej świadomości łączy (integruje, scala) ze sobą pozostałe trzy stany: głębokiego śnienia nieświadomego, marzeń sennych i stanu świadomości na jawie. Trójząb Sziwy wskazuje na to, że wszystkie te stany współtworzą integralną całość. Więc nasze sny (marzenia czy też wizje senne) są tak samo istotne w procesie integracji jak i trzy pozostałe.

Jak śpimy i śnią się sny, to co w nich przeżywamy, wydaje się prawie tak samo realne jak to co na jawie. ;-) Jednak w snach łatwiej jest przeniknąć przez ściany, przefrunąć na drugi brzeg rzeki niż na tzw. jawie. A jak śpimy i nic nam się nie śni, to nie wiemy, czy nic nam się nie śniło, czy nie pamiętamy tego, co nam się śniło. :-) 



poniedziałek, 25 grudnia 2017

KOCHANE TY... KRYSZTAŁOWE LUSTRO...

Kochane Ty,

GDYBYŚ był tym, który nie chce poznać prawdy, a ja myślałabym o Tobie i mówiłabym, że nie chcesz poznać prawdy, to taki obraz Ciebie utrzymywałabym w Sobie... a Ty byłbyś tylko projekcją tego, co we mnie nieświadomie projektowane na Ciebie.

Gdy przestaję o Tobie myśleć i widzieć Ciebie jako tego, który nie chce poznać prawdy, stwarzam w Sobie przestrzeń, w której jesteś przyjęty taki, jaki jesteś - bez tworzenia etykietek, koncepcji i scenariuszy na Twój temat. W takim momencie uwalniam Cię w swojej wewnętrznej przestrzeni od odgrywania dla mnie roli tego, który nie chce poznać prawdy. Mój sen o Tobie uwalnia Cię od potrzeby odgrywania dalej takiej roli dla mnie. Śnię o Tobie już inny Sen: widzę Cię jako Kryształowe Lustro, w którym Prawda widzi samą Siebie. 

A Ty możesz tańczyć i grać różne role dla innych i Siebie. Błogosławię wszystkie przejawy Istoty Istnienia, Życia w Sobie.

Wszechświat jest gotów na twoją prawdę, 
ale czy Ty jesteś na nią gotów?


Ach, Życie tańczy tęczowymi refleksami swój taniec, w którym każda cząsteczka jest integralną częścią całości, Jedni... zwielokrotnionej Tęczy Tęcz...
Taki Sen Się Śni. 

"Szukając prawdy o człowieku znajdziesz prawdę o sobie, obyś był na to gotowy." - Bogdan Waszut

TO i tak zdarza Się wtedy, gdy jesteśmy "gotowi" czyli wtedy, gdy Się zdarza. Inaczej nie może Się TO zdarzyć.

Widzę Twoje piękno w Sobie i... Moje w Tobie...



Dziękuję Ci - Cudzie Życia za wszelkie inspiracje i znaki. 


I pozdrawiam Siebie w Tobie z wdzięcznością. 






środa, 20 grudnia 2017

ROZWIEWANIE SIĘ ILUZJI...


Pięknie, że można wiedzieć, czego się chce i.... można nie wiedzieć. Bo i tak nie ma jedynej słusznej "metody" czy "drogi" dla wszystkich.  Bywa tak lub tak... albo i jednocześnie. Ja dopóki musi wiedzieć, istnieje w zaśnieniu i niewiedzy, kim, czym JEST, za to pełne jest ocen, oczekiwań i rozczarowań. Lecz gdy na przykład nie wiem, czego chcę i nie czuję potrzeby osiągania czegokolwiek i jednocześnie ufam całkowicie w to, co jest mi dane, co przejawia Się dla mnie i przeze mnie jako Życie, Istnienie, Esencja... to czuję błogość i radość istnienia... KOCHAM..

Pozostawanie (z otwartością na nieznane) w tym i z tym, co jest, ujawnia niewyobrażalną magię Życia. Czuję i nie potrzebuję chcieć lub nie chcieć czegokolwiek... Podążam w od-daniu i zaufaniu Sobie i Źródłu Źródeł w Sobie, Sercu Serc, a jeszcze prościej: jestem z tym i w tym, co jest...

A wektor z dwóch składowych: prostego życia codziennego i wielowarstwowego życia wewnętrznego, sięga i zanurza "mnie" w głębinach istnienia... nie do opisania.

Ponoć każdy/każda otrzymuje to, o czym marzy, w co wierzy, czego chce. To, co przejawia się ("we mnie - przeze mnie - dla mnie") przerasta "moje" najśmielsze marzenia, wyobrażenia i chcenia. A jednocześnie czuję jakby spełniały Się najgłębsze, najskrytsze, najsubtelniejsze pragnienia... tej części Mnie, która jest dla "mnie" nieopisywalna... jak Święta Tajemnica. 

poniedziałek, 18 grudnia 2017

NIESKOŃCZONOŚĆ SIEBIE...

Istnieję, Jestem... BEZRUCH...
postrzegam... a reszta?
RUCH... Coś Się dzieje, zdarza...
Zabawy... I słowa, słowami,
które wskazują, inspirują,...
I niekończący Się zachwyt
(takie chwile):
"TO JEST, Ach, Jeju... Łał..."
i jednocześnie:
"ależ TO takie oczywiste, znam TO"...

Niezgłębione,
Nieskończone,
Nieskazitelne,
Nieuchwytne,
Niepoznawalne...

Im głębiej wnikam w Siebie,
tym wewnętrznie widzę Siebie
coraz bardziej nieokreśloną...
Tożsamość Się rozpływa
w Sobie Niepoznawalnej...
Czucie pozostaje.
JESTEM... Tajemnicą.... 

Umysł Się rozpływa
w Niewiedzy... w całkowitym
oddaniu... Życiu, Istnieniu,
Istocie, Esencji...
A przejawia Się TO i tak,
CO i jak Się przejawia... 


piątek, 15 grudnia 2017

INTEGRACJA, SCALANIE SIEBIE?

Fizyczny umysł ("małe ja - ego") służy do postrzegania, a nie do kreowania. Gdy umysł fizyczny chce kreować, zaczyna się zmaganie z tym, co jest. Walczy, bo stawia opór temu, co jest. Wierzy w iluzje, że powinno być lepiej, inaczej. Wierzy w etykiety, projekcje, strategie, scenariusze itd. Iluzje, które uznaje za prawdę. Sen, który Się śni uznając za jedyną rzeczywistość. To jest już postrzegane i roz-poznane... świadomością rozświetlającą niewidzialnym światłem różne "warstwy" i "sruktury" umysłu.

Odpuszczenie walki, poddanie i przyjęcie tego, co jest, przynosi ukojenie, wyzwolenie - "odzyskanie wolności w więzieniu uwarunkowań umysłu". 

Oczywiście jakieś warunki - okoliczności, sytuacje, stany postrzegania itd. zawsze są i muszą być... W nich i nimi także przejawia Się Istota Istnienia, Życie...

Przyjęłam wszystko, co zobaczyłam w Tobie jako swoje projekcje wyświetlane na Ciebie, przejrzałam Się w Tobie i zobaczyłam Ciebie jako Siebie, i ukochałam te cząstki iluzji przesłaniające Prawdę o Sobie/Tobie. A kto wie, czy jeszcze kolejne jakieś warstwy Się nie ujawnią. Jak koniec gier, to koniec i wszystkie triki - kłamstwa ujawniają Się, by Prawda stała Się. Pora na nowy Sen... i
Przebudzenie do Świadomego Śnienia...
w całkowitym oddaniu Życiu i Absolutowi.

I dzieje Się tak, nie dlatego, że coś tego chce lub nie chce, bo dzieję Się to, co spontanicznie Się przejawia, bo odczuwane jest wewnętrzne prowadzenie. Bo zadziewa Się widzenie Procesu Życia i "drogowskazów" - inspiracji dla tego Procesu.

Teraz każde utknięcie w jakiejkolwiek "duchowej ściemie" będzie obnażane i uświadamiane. Subtelnie i brutalnie jednocześnie, konsekwentnie, bezwzględnie i względnie, na różne straszne i śmieszne sposoby. Niech Się dzieje...

Się przejawia: Niech Miłość i Prawda rozbiją na fotony wszystkie iluzoryczne granice i niech rozwiewają się mgły iluzji, które mnie oddzielają jeszcze od Prawdy o SobieTobie (Self - Jaźni), Jedni. Aby mogło przejawić Się klarowne widzenie SiebieCiebie: Kryształowego Lustra emanującego blaskiem tęczowych refleksów...

DZIĘKUJĘ i kłaniam Się TobieSobie z wdzięcznością.


p.s nie potrzebuję "opadać jak listek", ale staję Się jak piórko. Jego lekkość pozwala na opadanie i wznoszenie z podmuchami wiatru, na płynięcie z wirami strumieni bez jakiegokolwiek oporu.Taki to "etap" (na-ten-czas) tego procesu - podróży...

poniedziałek, 11 grudnia 2017

JEDNIA UMYSŁU I ŚWIADOMOŚCI

jednia umysłu i świadomości, połączenie niedualnego z dualnym rozpuszczają zasłonę oddzielenia pomiędzy nimi. Piękno wyrażone Się (Self-Jaźni) Sobą... 

Odklejanie Się od utożsamienia z umysłem i przesunięcie ku byciu świadomością jest etapem w podróży - w zabawie kreacji płynącej ze Źródła. To proces Życia w czaso-przestrzeniach i wykraczania poza ograniczoność form. 

Czym jest to coś, co określane jest jako negatywne myśli, ograniczające przekonania? To cząstki umysłu który bawi Się Sobą. Te cząstki, jak wszystko inne, całość umysłu pochodzi z tego samego źródła kreacji. Na podobieństwo pięknych fraktali tworzą się struktury umysłu i zagęszczają Się same w Sobie. Czysta, absolutna wolność tańczy esencją Siebie i maluje różne obrazy Sobą tworząc struktury tak zagęszczone, że sprawiają one iluzję więzienia ograniczającego swobodę i elastyczność ruchu w tych strukturach-formach... Iluzję ograniczania wolności. TO piękna Zabawa Absolutnej Esencji - Istoty w taniec kreacji, który "ogranicza - zniewala" Siebie po to, aby odkryć, że Jest wolnością. Nawet w iluzorycznej ograniczoności, odrębności, oddzielności struktur i form, które tworzy umysłem. Aby odkryć Siebie w cieniu i świetle... I że w cieniu zawiera Się światło, a w świetle cień, że bez nich nie byłoby żadnego ruchu, żadnej kreacji. Że światło i cień, umysł i świadomość są tym samym, tą samą esencją - istotą jak bezruch i ruch... 

Że niedualne bez dualnego też nie mogłoby doświadczyć dzielenia i scalania, aby przejawić Się realizacją Siebie w swojej Pełni i Pustości.


niedziela, 10 grudnia 2017

EMOCJE TO ENERGIA...

Uczucia i emocje to energia. Na przykład strach albo złość to energia usidlona jakąś historią - myślą. Podobnie emocje ekscytacji.

Energia bez historii to tylko energia o różnych wibracjach, natężeniu i nasileniu, którą możemy odczuwać, jako taniec energii w naszych ciałach.

"Negatywne" emocje są tylko energią, która Się w pewnych sytuacjach - snach intensyfikuje, a jest interpretowana za pomocą myśli, które uznaliśmy (w procesie wychowywania Się) za "jedynie prawdziwe". A te powiązane są z etykietowaniem, ocenianiem i oczekiwaniami itp. Ta energia o zróżnicowanym natężeniu i częstotliwościach nie musi być interpretowana. Ale jest to możliwe, kiedy następuje uwolnienie od tych "jedynie prawdziwych" interpretacji.  
Każdy jednak może te "zjawiska" postrzegać inaczej. Oczywiście. 

Odreagowywanie emocji poprzez sztukę: tańce masek i śpiewy (niemalże transowe) wynikało z głębokiej mądrości natury - były jak wentyl dla "odzwierzęcych" instynktów człowieka wymieszanych z jego "boskim potencjałem". W takich społeczeństwach nie było psychicznie chorych. Te "rytuały" nie były bezmyślnym kontynuowaniem jakichś tradycji, ale miały konkretne zadanie - utrzymania społeczności w maksymalnej harmonii z Naturą, Życiem. 

O wiele łatwiej by nam się żyło, gdybyśmy zamiast tłumić np. odczuwaną złość w sobie, mogli po prostu odtańczyć dziki (szalony) taniec i wyśpiewać te emocje uwalniając napięcia, jakie one wywołały. Nie raniąc siebie i innych, a przyjmując świadomie te energie i uwalniając je. Ale takie zachowania zostały odrzucone przez kulturę "cywilizowanego człowieka", więc nie dziwi, że obecnie coraz więcej ludzi cierpi na "depresje, psychozy" i pojawiają się coraz to nowe rodzaje zaburzeń i "chorob" psychicznych. A to są informacje, że nasz "rozwój" zmierza w kierunku autodestrukcji. 

Oczywiście są różne możliwości zmiany kierunku. Na przykład ewolucji świadomości.  

Haka dance, tybetan mask dance... itd.
https://youtu.be/QUbx-AcDgXo