Wczoraj usłyszałam, że jeśli relacja partnerska jest oparta na zaufaniu, miłości i przyjaźni, do akcji wkraczają demony. "Demony zawsze atakują piękne, wartościowe, wspierające nas relacje. Wciągają w rozmowy, które mają na celu poniżać, oczerniać twoją partnerkę lub partnera. Demony mają zadanie odciągać cię od takiej relacji, podważać zaufanie, wzniecać w tobie konflikty zaburzające przyjaźń, niszczyć szacunek i podsuwać zniekształcone obrazy twojej partnerki lub partnera. To zatruwa miłość, która opiera się na przyjaźni, szacunku i zaufaniu."
Te "demony" to niekoniecznie ;) "inni, źli ludzie". To przede wszystkim "części" ludzkiego umysłu, myśli generujące konflikty i cierpienie. Myśli, które animują ludzkimi istotami, kiedy ludzkie istoty nie są tego świadome. Gdy istota doświadczająca w formie ludzkiej pozostaje nieświadoma tego, że animują nią "demony" (myśli destrukcyjne, których nie jest świadoma), wtedy inni ludzie odgrywają dla tej osoby role owych "demonów". Przez innych ludzi manifestują się nasze nieuswiadomione, ukrywane przed sobą "demony" - myśli (przekonania) generujące konflikty i cierpienie.
"Demony" uwodzą i udają przyjaciół podsuwając różne atrakcje, które odciągają cię od prawdziwej przyjaźni i miłości do partnera lub partnerki. Takie mają "zadanie" w tym świecie. Obiecują ci różne profity i korzyści. Podsuwają ci różne obrazy i wizje podsycające pożądanie w twoim bolesnym ciele. A swoją własną nieuświadomioną "demoniczność" projektują na twoją partnerkę lub partnera.
Prawdziwa miłość nie ma nic wspólnego z pożądaniem, ale jest przyjaźnią, życiem, współbyciem w przy-jaźni. Ta miłość uczy odpuszczania oczekiwań, jest wyrazem zaufania. To bliskość, na której może rozkwitać intymność, także seksualność, która nie jest wzbudzana przez pożądanie. To miłość, która może uzdrawiać nasze bolesne ciała.
Pożądanie jest rodzajem emocji wynikającej z napięć ciała bolesnego. Pożądanie jest wyrazem rozpaczy i bólu wszystkich ran bolesnego ciała ukształtowanego przez doświadczenia ciągłego poniżania i upokarzania siebie i innych w różnych relacjach. To psychiczny ból ("ból duszy") zapisany w ciele. To ból pochodzący także z doświadczeń przodków i przekazywany z pokolenia na pokolenie jako bolesne ciało. Pożądanie to nieuświadomiony rodzaj głodu, który zmusza bolesne ciało do rozpaczliwej gonitwy za zaspokojeniem tego głodu.
Akt seksualny, który wynika z pożądania i napięć w ciele bolesnym, prowadzi do chwilowego rozluźnienia i stwarza iluzję zaspokojenia tego głodu. Daje chwilowe ukojenie, wytchnienie. Nie zaspokaja jednak tego głodu, ponieważ ten głód może zostać zaspokojony jedynie poprzez odkrycie źródła miłości w sobie. Ta miłość ma moc uzdrawiania ciała bolesnego przez wypełnianie go i otulanie tą miłością. Wtedy objawia się zrozumienie, że czymś całkiem innym jest świadomy "akt seksualny" - akt mistycznej unii, który jest wolny od pożądania... od aktu seksualnego będącego skutkiem pożądania.
I tak się zdarza. Bez ocen i osadów, ze zrozumieniem te zjawiska mogą być widziane takie, jakie są jako całkiem powszechne w tym świecie. A dopóki nie zostaną dostrzeżone - uświadomione i zrozumiane, niemożliwa jest zmiana tych "wzorców zachowań" i uzdrawianie bolesnych ciał. Ale gdy świadomość swoim "niewidzialnym światłem" przenika coraz głębiej nieświadome, różne zjawiska zaczynają być widziane ze znacznie poszerzonej perspektywy postrzegania takim, jakie są.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz